Czy można mieć szczęście ukierunkowane w pewien sposób?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Czy można mieć szczęście ukierunkowane w pewien sposób?

Postautor: czero » 17 sie 2006, 19:08

W pracy mam problem z pewną koleżanką. Dziewczyna uroiła sobie w główce coś i co rusz daje temu wyraz w mojej obecności. Problem jednak jest w tym, że ona ma męża. OK, zdarza się, nie przejmuj się - przejdzie jej. Tak - odpowiadam, z tym że sytuacja ta trwa nieprzerwanie od kwietnia!. Bardzo źle odczuwam wzrok ludzi na sobie, a zwłaszcza kobiet. Sądzą one, że ja dziewczynie w głowie zawróciłem! Wolnego, ja jej nigdy nic nie obiecywałem, a nawet sam na sam jej powiedziałem - sorry, masz męża. Niestety, jak grochem o ścianę. Nic się nie zmieniło, jest tak jak było.
Raz zostaliśmy oboje wspólnie oddelegowani na pewną konferencję, plułem sobie w brodę, że do tego doszło. Inna wersja, która krążyła mi po głowie - to czysta i zamierzona złośliwość wycelowana w moją osobę przez zwierzhników. Na owej, kiludniowej konferencji jak to zwykle bywa, w godzinach późniekszych jest tzw. wieczorek zapoznawczy i potańcówa (piszę zwyczajowo, by nie było niedomówień). Dziewucha ucieszyła się na samą myśl i zaproponowała mi wieczór razem... Odmówiłem, z kilku względów, o których za chwilę.
To nie był pierwszy raz z cudzą babą - było tego wiecej, i zawsze odmawiałem. Jakiś czas temu nie odmówiłem i miałem przez to całe zajście tylko nieprzyjemności i zszargane nerwy - pierwszy przyczynek, dlaczego odmówiłem "koleżance" z pracy.
Nie mam sobie nic do zarzucenia ani od strony fizycznej jak i psychicznej, finansowo jakoś tam stoję (nie znaczy to, ze jestem biedny). Piszę to, ponieważ mam zaszczyt dostąpić tego, iż niewielę się muszę starać (czasem myślę, ze wystarczy siedzieć cicho i nie mówić nie) by jakąś tam cudzą żonę urobić. Natomiast daklszy wymiar owego zaszczytu przejawia się w tym, że wolne panny mnie albo unikają albo olewają, albo szkodują i gówno z tego. Reasumując - u wolnych do tej pory szans nie mam, natomiast jeśli ktoś zauważy mnie w obecności swojej żony, która będzie z uwagą mnie słuchała, niech ją lepiej obserwuje ;) - drugi przyczynek, odmówienia koleżance.
Psychicznie po takich "akcjach" jestem kłębek nerwów i mam ochotę powybijać całe babskie plemię (serio), za calokształt.
Ostatnio utrzymuję kontakt z pewną dość ciekawą osóbką, chyba jest mną zianteresowana i jest wolna. Jak coś zaczęło m-dzy nami iskrzyć, to w pogawędce z kumplem założyłem się, że i tym razem nic mi nie wyjdzie (następonym razem zakładam się o dobra materialne). Zgadnijcie co - trafiłem! Wygrałem! I się bardzo censored cieszę!!! Wprost sikam radością na boki! Dziewczyna powiedziała mi, że nie czuje się gotowa, sratatata, etc, ple ple ple i jestem fajny gość, zle to chyba nie to. censored, myślałem, że ją ucałuję z radości! Tak, tak byłem pewien tego!
Co nieco mi spokojniej na duszy.
To wszystko sprawia, że naprawdę nie chce mi się już z żadną umawiać, nie traktuję bab poważnie, a o małżeństwie nawet nie myślę (po co, jak i tak skoczy do cudzego wyra). Czasem zastanawiam się, a moze jednak nie odmawiać kobietom, decydować się na los? A co mi zalezy czy cudza, ważne by była. Przykre to jest i dołujące. :|
jakiś czas temu, gdy umówiłem się kolejny raz z dziewczyną, a ta mi po jakimś czasie odmówiła twierdząc że jestem fajny i takie tam pierdoły, nie wytrzymałem <wsciekly> i powiedziałem co myślę, a mianowicie - wszystkie jesteście takie same, szukacie księcia z bajki a na ludzi zwykłych nie zwracacie uwagi, a kończycie w objęciach świńskiego ryja obciętego na łyso i jeżdżącego BMW, w dupach się wam poprzerwacałoo i trzeba was krótko trzymać. Jak który ma pieniądze to już jest kochany, jak nie ma a haruje jak wół to jest frajer i looser. Sam zarabiam takie pieniądze, że 5 takich jak ty mogę sobie wokół palca owinąć jak kupie sobie furę dla faceta w kryzysie wieku średniego.
Dziewczyna zrobiła oczy jak nie wiem co i wybiegła czym prędzej. Jak mi się ch0olernie głupio zrobiło. Jestem porywczy i raptus, ale do czegoś takiego się jeszcze nigdy nie posunąłem. Z drugiej strony po iluś tam koszach i 27 na karku sam się nie dziwię, ze tak postapiłem. Tak po prostu, się nawarstwaiło lat pare.

P.S. Mam jeszcze dwie koleżanki stanu nie wolnego, poza pracą, które bez większego wysiłku... wiecie o co chodzi.


I tu stawiam pytanie, jakie zadałem w tytule. :/
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 17 sie 2006, 19:34

Myślę że cos w tym jest. Przyciągasz kobiety pragnące odmiany. Jesteś dla nich nowym powiewem. jednocześnie czują sie w twoim towarzystwie bezpieczne. Byc może jenoczesnie odstręcza to kobiety wolne.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 19:56

czero pisze:Jak który ma pieniądze to już jest kochany

czero pisze:Sam zarabiam takie pieniądze, że 5 takich jak ty mogę sobie wokół palca owinąć


To jak w końcu? Skoro baby tylko na kasę lecą, to powinny do Ciebie lgnąć niezwykle :>

A tak poza tym: może źle trafiasz. Może sprawiasz wrażenie faceta gotowego do przygód. Być może zachowujesz się ktoś, kogo stać na romans, ale nie na poważny zwiazek. Może żyjesz w na tyle małym środowisku, że opinia babiarza Cię poprzedza i odstrasza większosc potencjalnych kandydatek. Tylko gdybac sobie mogę niestety...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 17 sie 2006, 20:58

załuz obraczke na palec , to i te wolne nagle sie zaczną interesować , załozysz sie ? <aniolek>
Cóz ....to jeszcze raz daje poznac to , ze jak kobiet nie podrywasz, a je ignorujesz to One podrywają ciebie .
Na pytanie odpowiem Tobie ...tak! mozna miec takie szczescie ukierunkowane .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 21:46

Blazej30 pisze:Myślę że cos w tym jest. Przyciągasz kobiety pragnące odmiany. Jesteś dla nich nowym powiewem. jednocześnie czują sie w twoim towarzystwie bezpieczne. Byc może jenoczesnie odstręcza to kobiety wolne.

Ja nie chce przyciagac bab pragnacych odmiany, rzygam na to. Chce naormalnie jak czlowiek, a nie bawic sie w zdrady i romanse.
Jestem nowym powiewem, wicherkiem, a bede tornadem dla ogolu babskiego - chcecie grac w te gre? OK, tylko ja plakal nie bede. Widocznie metoda walca drogowego vel po trupach do celu musi zaistniec.

[ Dodano: 2006-08-17, 21:49 ]
pani_minister pisze:
czero pisze:Jak który ma pieniądze to już jest kochany

czero pisze:Sam zarabiam takie pieniądze, że 5 takich jak ty mogę sobie wokół palca owinąć


To jak w końcu? Skoro baby tylko na kasę lecą, to powinny do Ciebie lgnąć niezwykle :>

A tak poza tym: może źle trafiasz. Może sprawiasz wrażenie faceta gotowego do przygód. Być może zachowujesz się ktoś, kogo stać na romans, ale nie na poważny zwiazek. Może żyjesz w na tyle małym środowisku, że opinia babiarza Cię poprzedza i odstrasza większosc potencjalnych kandydatek. Tylko gdybac sobie mogę niestety...

zyje w jednym miescie, pracuje w drugim, dorabiam w trzecim i czwartym (dosc nieregularnie), koncze drugi kierunek w innym.
Etykietka babiarza mi ciazy, poniewaz taki nie jestem. Jednakze etykietke przypiely te, ktore "umilaja" mi zycie.
Dosc mam szukania dziury w calym: a moze tak sie zachowuje, moze inaczej, moze jeszcze cos. Gdybaniem niczego nie zalatwie, ale sam fakt odegrania sie na owej dziewczynie sprawil mi niesamowita frajde. Zawsze uwazalem, ze pewnych rzeczy sie nie mowi, a takze nie rani sie kobiet. Z drugiej strony jesli bede razil gromami, to polepsze swoja sytuacje? Nie, natomiast lzej na duszy mi bedzie. Odegram sie za wszystkie krzywdy.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 21:51

Czero, sam piszesz:
Od pewnego czasu ja w ogóle mam dystans do kobiet, nie potrafię i nie chcę im zaufać.

Jak Ty chcesz na tym cokolwiek budować? Dziwisz się, że kobiety uciekają? :|
Poza tym: sam opisałeś, jak odbiera Cię otoczenie, że wiązany jesteś z zamężnymi kobietami. Jaka normalna kobieta zajmie się facetem o opinii lowelasa na jedną noc, sypiającego z mężatkami?
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 21:52

Andrew pisze:załuz obraczke na palec , to i te wolne nagle sie zaczną interesować , załozysz sie ? <aniolek>
Cóz ....to jeszcze raz daje poznac to , ze jak kobiet nie podrywasz, a je ignorujesz to One podrywają ciebie .
Na pytanie odpowiem Tobie ...tak! mozna miec takie szczescie ukierunkowane .

"Cóz ....to jeszcze raz daje poznac to , ze jak kobiet nie podrywasz, a je ignorujesz to One podrywają ciebie ."
Krecilem sie za wolnymi - pudlo, olewalem wolne - pudlo, olewalem mezatki - gol...
Wcale mnie to nie cieszy, lecz powaznie smuci. Chyba czas zamknac uczucia dos zafy i nie zajmowac sie nic nie wartymi pierdolami. Zyc, zyc dla siebie...
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 21:55

czero pisze:odegrania sie na owej dziewczynie

Za co na miłosc boską? Że nie jesteś facetem, z którym chce spędzić resztę życia? Ufff... szkoda, że nie trafiłeś na taką, która zamiast uciec strzeliłaby w pysk za impertynencję.
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 21:58

pani_minister pisze:Czero, sam piszesz:
Od pewnego czasu ja w ogóle mam dystans do kobiet, nie potrafię i nie chcę im zaufać.

Jak Ty chcesz na tym cokolwiek budować? Dziwisz się, że kobiety uciekają? :|
Poza tym: sam opisałeś, jak odbiera Cię otoczenie, że wiązany jesteś z zamężnymi kobietami. Jaka normalna kobieta zajmie się facetem o opinii lowelasa na jedną noc, sypiającego z mężatkami?
To nie dokłądnie tak, że one uciekają od chwili gdy niespecjalnie się staram. Zawsze sie starałem i dostawałem po tyłku, więc teraz już się nie staram. Po co mam się dręczyć i zamęczać? Lepiej wychodzę psychicznie na tym, ze je po prostu kolokwialnie rzecz biorąc - olewam. Z tymi mężatkami to sprawa jest następujaca, zawsze staram się powiedzieć - nie.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 17 sie 2006, 22:05

Moze w twoim kregu takie kobiety sa? Jaki to charakter pracy? Moze trafiasz na kobiety w podobnym wieku do Twojego ktore tak naprawde sie nie wyszalaly jak byly mlode(glupie to co :D) albo szukaja wlasnie przygod? No nie do konca fajne to, jak mezatki za Toba lataja. Probuje sobie wyobrazic... ale powiem Ci ze czesto sie zdarzalo ze kobieta ktora sie mna jakos bardziej zainteresowala tez byla z kims w zwiazku... i znow wychodzi na to, ze kobiety sa conajmniej dziwne:)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 22:09

pani_minister pisze:
czero pisze:odegrania sie na owej dziewczynie

Za co na miłosc boską? Że nie jesteś facetem, z którym chce spędzić resztę życia? Ufff... szkoda, że nie trafiłeś na taką, która zamiast uciec strzeliłaby w pysk za impertynencję.
A za co nibym miałbym zostać spoliczkowany? Za to, ze chcę ale nic z tego nie wychodzi? Za to, że w pewnym momecnie powiedziałem dość? Dość robienia ze mnie durnia? Za te lata stracone na szukaniu chol..ra wie czego, co istnieje a czego za diabła nie dosięgnę? Jestem człowiekiem i w środku powiedziłem sobie dość.
Nie wiem jakbym sie zachował w sytuacji, gdy zostałaby anruszona mi nietykalność osobista. Zakładając, że tę dziewczynę potraktowałem słownie dość obcesowo...

[ Dodano: 2006-08-17, 22:12 ]
Hyhy pisze:Moze w twoim kregu takie kobiety sa? Jaki to charakter pracy? Moze trafiasz na kobiety w podobnym wieku do Twojego ktore tak naprawde sie nie wyszalaly jak byly mlode(glupie to co :D) albo szukaja wlasnie przygod? No nie do konca fajne to, jak mezatki za Toba lataja. Probuje sobie wyobrazic... ale powiem Ci ze czesto sie zdarzalo ze kobieta ktora sie mna jakos bardziej zainteresowala tez byla z kims w zwiazku... i znow wychodzi na to, ze kobiety sa conajmniej dziwne:)

Z wykształcenia jestem prawnik, a robie jako informatyk - kocham tę robotę :]
Są dziwne, ale chyba w tym cały smaczek, by je poznać ;)
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 22:19

czero pisze:A za co nibym miałbym zostać spoliczkowany?

A dobrze Cię zrozumiałam? Dziewczyna mówi Ci grzecznie, ze jesteś fajny, ale nic z tego, a Ty jej wyjechałeś, że za kasę można by ją kupić i na byle dresa poleci? Zwyzywałeś cały gatunek kobiecy od nieczułych dziwek, którym tylko portfel w głowie, zaliczyłeś ją beztrosko do tego gatunku i dodałeś, że trzeba za pysk krótko trzymać? Na pewno nie opisała Cię koleżankom jako fajnego, ale nie w jej typie. Zakładam, że raczej pół żeńskiej populacji miasta będzie się trzymać z daleka :D
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 22:45

pani_minister pisze:
czero pisze:A za co nibym miałbym zostać spoliczkowany?

A dobrze Cię zrozumiałam? Dziewczyna mówi Ci grzecznie, ze jesteś fajny, ale nic z tego, a Ty jej wyjechałeś, że za kasę można by ją kupić i na byle dresa poleci? Zwyzywałeś cały gatunek kobiecy od nieczułych dziwek, którym tylko portfel w głowie, zaliczyłeś ją beztrosko do tego gatunku i dodałeś, że trzeba za pysk krótko trzymać? Na pewno nie opisała Cię koleżankom jako fajnego, ale nie w jej typie. Zakładam, że raczej pół żeńskiej populacji miasta będzie się trzymać z daleka :D

Więc co radzisz? Nastepnym razem ugryźć się w język? Dalej w sobie wszytsko tłumić? Czekać pokornie do 40ki, a potem stwierdzić, że widocznie tak musiało być?
Nie, mam już dość, po prostu mam tego po dziurki w nosie.
Dlaczego ja mam się czuć winny? Jełśi po latach uporzykrzeń skupiłem swoją złość i niemoc na jednej, może Bogu ducha winnej osobie to ja jestem winny? Stalo się, ja po dupie obrywałem to w porządku, więc i jak jej się oberwało to nic się nie stało.
Znając jako tako psychikę kobiecą zakładam, zę powiedziała koleżankom. A wiesz co jest najciekawsze? Fakt, ze mnie to mało interesuje. To wcale nie zmieni mojej sytuacji.
Przeszedłem swoistą metamorfozę wewnętrrzną, od skupiania się na babskim swiecie, do całkowitej eliminacji tego problemu z kręgu moich zainteresowań.
Koleżanka swego czasu mi powedziała - ty olewasz pewne sprawy (jakieś tam ktoś kogoś kocha, albo i nie), masz bardzo olewczy do tego stosunek. Nic nie odpowiedziałem. Pamiętam jak się tym wszytskim kiedyś przejmowałem i było mi z tym chol...nie źle, sporo ciepriałem - tak, użyję tego słowa! Teraz żyje mi si się o wiele łatwiej i spokojnie.
Nie wychodzą mi kontakty z kobietami, chociaż wciąż próbuję (coraz mniej i z coraz mniejszym zaangazowaniem), a powyższa postawa cąłkowitej alienacji lub odizolowania się jest tym, czym się po prostu bronię.
Ostatnio zmieniony 17 sie 2006, 23:07 przez czero, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 22:59

czero pisze:Dalej w sobie wszytsko tłumić?

Nie musisz się tłumić. Nie musisz nawet być uprzejmy. Ale w takim razie nie marudź, że jesteś sam.
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 23:11

pani_minister pisze:
czero pisze:Dalej w sobie wszytsko tłumić?

Nie musisz się tłumić. Nie musisz nawet być uprzejmy. Ale w takim razie nie marudź, że jesteś sam.
Nie rozumiesz mnie, dalej tweirdzisz, że jestem arogancki i dlatego dostaję po tyłku. Jeszcze raz napiszę, ze grzecznością nic nie wskóroałem, aczkolwiek wiem że buractwem też nic nie wskuram, ale przynajmniej się będę czuł lepiej jak komuś wygarnę to i owo (nie zawsze spraiwedliwie - przyznaję się bez bicia).
Ovczywiście dalej mogę próbować i być miły (nie muszę tego udawać, ja taki jestem), ale do ciężkiej chol..ry dlaczego mam czekać na coś tak prostego i oczywistego? Co ja komukolwiek zrobiłem?
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 17 sie 2006, 23:22

czero pisze:dlaczego mam czekać na coś tak prostego i oczywistego?

A od kiedy to jest proste i oczywiste i każdemu według potrzeb? :| Czero, popatrz choćby na to forum, ile problemów i komplikacji... Frustracja Cię wykończy, nie mów, że nie zdajesz sobie z tego sprawy. A juz kwestia buractwa mnie powala na łopatki. Wygarniesz komuś? Na jednej będziesz się mścił za jej poprzedniczki? Każda potencjalna kandydatka ma się zmierzyć z Twoją niechęcią, nieufnością, podejrzliwością, nastawieniem na NIE i wkur.wieniem na świat? Wiesz... szanse na spotkanie normalnej nie są takie znów duże. A ty potrzebujesz w tej chwili skrzyżowania masochistki z mesjaszem. Szanse na nia to jakieś setne promila.
Czy Ty w ogóle widzisz, w jaki paradoks się wpędziłeś? Szukasz jedynej twierdząc, że wszystkie kobiety to puste, interesowne szmaty. Jak uzasadniasz to sam przed sobą?
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 17 sie 2006, 23:32

pani_minister pisze:Czero, popatrz choćby na to forum, ile problemów i komplikacji... Frustracja Cię wykończy, nie mów, że nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Wiem, zę mnie to zjada, wiem że spadam w otchłań.
pani_minister pisze: A juz kwestia buractwa mnie powala na łopatki. Wygarniesz komuś? Na jednej będziesz się mścił za jej poprzedniczki?
Sam wiem, że to nie w porządku, ale czy to coś zmienia? Czy przybliży mnie choć o milimetr do upragnionego celu? Czuję się jak statek bez sternika, ktoś musi pokazać mi ląd. Choć na chwilę, kawałek, bym wiedział że warto i że się doczekam.
pani_minister pisze:Każda potencjalna kandydatka ma się zmierzyć z Twoją niechęcią, nieufnością, podejrzliwością, nastawieniem na NIE i wkur.wieniem na świat?
Sam zadaję sobie to pytanie, ale nie mam motywacji (patrz odp. wyżej) by to zmienić.
pani_minister pisze: Wiesz... szanse na spotkanie normalnej nie są takie znów duże.
U mnie zawsze były zerowe, właściwie wszystko mi jedno jaka - to bez znaczenia.
pani_minister pisze:A ty potrzebujesz w tej chwili skrzyżowania masochistki z mesjaszem. Szanse na nia to jakieś setne promila.
Czy Ty w ogóle widzisz, w jaki paradoks się wpędziłeś? Szukasz jedynej twierdząc, że wszystkie kobiety to puste, interesowne szmaty. Jak uzasadniasz to sam przed sobą?
Szukam nadal, ale z każdą porażką myślenie negatywne bierze górę i stopniowo przeważa. Byłem optymistą, byłem ciekawy świata, nie bałem się wyzwań i poznawania kobiet, żyłem nadzieją. Żyłem...

I dlaczego mężatki? Pytałem się nawet jak się układa w małżeństwie, cąłkiem fajnie odpowiadają. Ale czuję wzrok na sobie, czuję chęć pożarcia mojej osoby. Gdyby nie ta obrączka dawno bym się zabrał do roboty. A tu wolne nie chcą, a zamężnych ja nie preferuję. Kółko się zamyka - zaklęty krąg.
Awatar użytkownika
FlyingDuck
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 160
Rejestracja: 11 gru 2005, 14:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: FlyingDuck » 18 sie 2006, 03:01

Andrew pisze:Cóz ....to jeszcze raz daje poznac to , ze jak kobiet nie podrywasz, a je ignorujesz to One podrywają ciebie.

Wiesz Andrew, chyba sobie to wydrukuję i w ramkę wstawię. Pierwsza Twoja wypowiedź z którą się zgadzam - i to w 100% :) Często nieważne czy zajęta czy nie... -_-

czero, ja myślę że Tobie trzeba się od dna odbić. Coś zmienić. Skoro nie wychodzi, to nie tak bez przyczyny - jakiś powód musi być... Środowisko, to że odbierają Cię jako gościa do zabawy, a nie do związku, lub Twój gust co do kobiet. Nie wiem, naprawdę ciężko jest tu sensownie doradzać. Spróbuj radykalnej zmiany zamiast się poddawać.
ObrazekJedyna stała w życiu to zmiana
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 18 sie 2006, 10:01

Drogi czero, nie słuchaj pani_minister, Skrzyżowanie męczennicy z masochistką to popularny profil wśród kobiet. Niestety nie bijasz kobiet, nie pijesz, nie ćpasz więc nie jesteś w zakresie ich zainteresowań. A teraz będzie mniej przyjemnie. Przede wszystkim jesteś egocentrykiem. Brakuje mi wśród twoich wypowiedzi słowa "ona". Ciągle mówisz "ja". I dlatego przyciągasz mężatki. Bo im to zwisa. Zauważ że nie ma normalnych kobiet. Na tym forum połowa populacji kobiet nadaje się do leczenia zamkniętego. Każda ma jakiś feler. Dlaczego ?? Bo są ludźmi. tworząc kobietę wg twoich wymagań powstanie robot. Możesz z taką być gdy:
-sklonujesz jakąś i wychowasz od podstaw
-zawrzesz małżeństwo z rozsądku
Cała idea bycia z kimś polega na tym że twoje uczucie jest większe niz jakiekolwiek przeszkody. Większe niz himalaje. A Ty wykazujesz w skali uczuć uczucia przedszkolaka. To nie twoja wina. Widocznie ... jeszcze się nie zakochałeś. Co masz robić ?? szukać. Ale tym razem zrób krok dalej. Zwiąż się z jakąś. Mimo jej felerów. Przecież nie musisz byc z nia do 80-tki. Bo jak na razie to kandydujesz na króla starych kawalerów w mieście...
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 18 sie 2006, 22:23

Blazej30 - <browar>
czero - wiesz, dlaczego tak właśnie skończyło się to:
czero pisze:Jak coś zaczęło m-dzy nami iskrzyć, to w pogawędce z kumplem założyłem się, że i tym razem nic mi nie wyjdzie (następonym razem zakładam się o dobra materialne). Zgadnijcie co - trafiłem! Wygrałem! I się bardzo censored cieszę!!! Wprost sikam radością na boki! Dziewczyna powiedziała mi, że nie czuje się gotowa, sratatata, etc, ple ple ple i jestem fajny gość, zle to chyba nie to. censored, myślałem, że ją ucałuję z radości! Tak, tak byłem pewien tego!

Bo wmówiłeś sobie, że nic z tego nie wyjdzie i jeszcze przyklaskujesz temu. Nie wiesz, jak wielką moc ma afirmacja? Jeśli wiesz, to spróbuj w odwrotną stronę, a przede wszystkim przestań myśleć o tym wszystkim, aż tak intensywnie.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 18 sie 2006, 22:46

czero pisze:Etykietka babiarza mi ciazy, poniewaz taki nie jestem. Jednakze etykietke przypiely te, ktore "umilaja" mi zycie.

Alle o sssochozzzi <pijak>
Która z takim chciałaby być, jak na około "wszystkie" wiedzą żeś "babiarz"? To działa tylko na te, które chcą żebyś je wyhaczył na numerek. Tak sobie pościeliłes i tak sie wyśpisz.
Jeśli nie zmienisz Siebie (swoich zachowań, itp.) to każda zobaczy w Tobie takiego. To nie zmienisz NIC wokół.

Chcesz zmienić świat - zmień Siebie. ... i świat się zmieni. UWIERZ!
KOCHAJ...i rób co chcesz!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 616 gości