Moja bezradność:(

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 29 lip 2006, 08:45

Wybralas sobie zajebistego faceta. :) Nie ma co :D
NApisz cos wiecej o tych awanturach jak to wyglada jakie sa powody? itp. Nie wierze ze dzieci go w ogóle nie interesuja. No chyba ze jest napakowanym debilem :D lub ma mozg taki jak oni to wtedy ok :)

Z tymi dziecmi to wpadliscie? Bo jesli bylo Ci zle od poczatku to po cholere w to wlazlas?

Wezcie rozwod i ch. Narazie masz dzieci i postaraj sie ich nie wykorzystywac do waszych ukladow.

Ewentualnie znajdz sobie lepszego faceta.

Z tego co pisalas i jak pisalas to jestes wrazliwa i potrzebujesz milosci(wrozka jestem hyhy :D ) a czy kiedys go zdradzilas? Albo swirowalas z innym zanim sie pobraliscie bedac z nim?

Poza tym uwierz w siebie. Nastawienie zmienia sie w ramach jak widzisz czyjes zainteresowanie Toba. Wiem po sobie:)

Pamietam tez ze sa dzieci i ich najbardziej szkoda ale czasami trzeba podjac madra decyzje. Nie wybieraj miedzy szczesciem dzieci a swoim, wszyscy mozecie byc szczesliwi. To zalezy rowniez od niego(meza). Powiedz mu to co tu pisalas ze ci zle ze chcesz zeby cos sie zmienilo. Chyba ze nie mozesz mu tego powiedziec bo masz taka bariere i po prostu mu nie ufasz. To bierz rozwod.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 29 lip 2006, 12:47

pani_minister pisze:No przepraszam, ale co to za diagnoza? Może gdyby Ci to jakiś obiektywny specjalista od problemów małżeńskich powiedział... ale internet? Samodiagnoza?


Wiesz,po Twojej wypowiedzi,wnioskuje że masz mnie chyba za głupią,przez cały okres trwania naszego małżenstwa prubowałam dociec przyczyny zachowania się mojego męża,zaczełam szukanie od internetu i definicja toksycznego zwiazku,pisz a maluj przedstawia moja sytuacje,pewnie najprostszym sposobem byłoby udać sie do poradni małżenskiej,ale niestety w tej sytuacji terapi powinnismy z mezem poddac sie oboje,ale on jak o tym uslyszal wpadł w szał stwierdzajac ze to ja mam problem,ze to ja jestem chora psychicznie i że to ja mam sie leczyć,wiec juz nie zaczynałam wiecej tego tematu,bo wzbudzało w nim to tylko agresje,myśle że nie musze już tego dalej komentować.

pani_minister pisze:Co uważasz za poniżenie?


Podjełam decezyzje że zajmę się wychowaniem moich córek,było to dla mnie ważniejsze niż praca zawodowa.A że jestem z zawodu fryzjerką,7 lat przerwy w tym zawodzie to dużo,rozmawiając z mężem o tym że chce wrócić do zawodu,ale najpierw przez jakiś krótki okres czasu będe chodziła do salonu fryzjerskiego,podpatrując prace fryzjerek,bo przez długi okres czasu troche się zmieniło w technikach fryzjerskich,udało mi się załatwić bezpłatną praktykę i kiedy mój mąż sie o tym dowiedział wywołało to u niego wielki śmiech,twierdząc że i tak mi się nie uda do tego wrócić,że ja się do tego nie nadaje,czy z jego strony nie jest to rodzaj poniżania,zamiast mnie wspierać-dołował,ale tak postawiłam na swoim i chodziłam mimo jego krytyki.

pani_minister pisze:Kiedy zostałaś zmanipulowana? W jaki sposób Cię wykorzystał? Nie masz ochoty tego z siebie wyrzucić?


Był tak pochłonięty swoją pracą,że do domu przychodził tylko w nocy żeby się przespać 3-4 godz i znów jechał do pracy,w ogóle nie przyjeżdzał do domu na obiad,żywił się w barach,a pożniej jechał do mojej babci skarżąc sie jej że ja nie gotuję obiadów,że w domu dla niego nie ma nic do jedzenia.Pózniej moja babcia dzwoniła do mnie dlaczego dla niego nie ma obiadu,wiec ja musiałam się tłumaczyć że obiad jest tylko że on na niego nie przyjeżdza,czy nie jest to rodzaj manipulacji?tyle że do dziś nie wiem dlaczego tak robił,myśle że chciał pokazać jaka to ja zła żona,on pracuje dniami,nocami,ale kiedy dzwoniłam do niego że ma przyjechać na obiad,to zawsze twierdził że nie ma czasu.

Zadałaś pytanie w jaki sposób mnie wykożystał,ja Ci określe to w ten sposób,że wykożystuje moją naiwność w tak intymnych sprawach jakim jest sex.Jest rzeczą normalną że nie zawsze sie ma na to ochote,a on kiedy mu sie chce,bedzie mnie tak dlugo meczył słowami aż nie ulegne,a kiedy stanowczo sie postawie,to pozniej robi mi na złość,jak o coś go poprosze to mówi nie chce mi się.Wiec w ten sposób mnie wykożystuje,kiedy ulegne jest wszystko cacy,a kiedy mu sie postawie to robi mi na złość.

pani_minister pisze:Skąd to wiesz? Jak się zmienił?

Przeprowadziłam z nim rozmowe,że chce rozwodu,bo mam już dość życia z nim,że w ogóle sie nami nie interesuje,że dla niego dom to hotel do którego przychodzi sie tylko wyspac,a pózniej jeżdzi po rodzinie i wygaduje,że jaki to on jest słaby,zmęczony,że w ogóle nic nie je,kiedy mu to powiedziałam że nie pozwole sobie na to żeby przed rodziną mnie oczerniał a doskonale wie jaka jest prawda,nagle sie wystraszył,nie spodziewał się,że mogę mu sie postawić,że jeśli wywale go z domu to nie bedzie miał dokąd iść,po tej naszej rozmowie nagle sie stał cud,zaczął w ciągu dnia do mnie dzwonić o której bedzie obiad,i o dziwo przyjezdza na niego,zaczął przyjezdzać do domu o czasie,czyli po 10 godzinach swojej pracy,nie wiem na jak długo to sie zmieni,bo trudno mi go przewidzieć.

Narazie na tym zakoncze moje odp,na reszte odp pozniej
Pozdrawiam
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 29 lip 2006, 13:20

Abigail pisze:Dzindzer ja sie żle nie czuje przez Twoją wypowiedz,ale dla mnie zawsze było ważne dobro moich dzieci,każdy mi powtarzał że dzieci powinny miec oboje rodziców i ja jestem tego świadoma,

tylko, że ci rodzice nie musza byc małzenstwem. dla dziecka lepsi sa rozwioedzeni rodzice, niz ci którzy mecza sie ze soba, niz smutna matka, która nie ma w sobie radosci
pani_minister pisze:Abigail napisał/a:
czasem nachodza mnie mysli ze moze faktycznie tak jest ze jestem glupia i naiwna

Bywasz Niestety I dopóki sama czegoś z tym nie zrobisz będziesz się dalej pakować w jakieś nonsensowne związki, układy, złudzenia i imaginacje.

dokładnie, tez przechodziłam przez to, wszystko zaczyna sie w Twojej głowie, zalezy od tego jaka masz wizje zwiazku, jaka ocene własna.
pani_minister pisze:Abigail napisał/a:
Ja coraz czesciej zaczelam o nim myslec,stal sie moja obsesja

Właśnie. Obsesje zaś są niezdrowe i skrzywiają odbiór świata.

tak siedzieje, bo masz bardzo wiele niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Tego kogos wyidealizowałas, wbiłas sobie do głowy, że to wszystko, te problemy maja jedno rozwiazanie, ze jest nim ten facet.
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 29 lip 2006, 14:58

alekz pisze:
Ale skąd to wiesz i po czym wnosisz?

Wnosze to po przeczytaniu wypowiedzi autorki tematu i zakładam ze pisze prawde bo nie rozumiem po co miałaby kłamać? Wszyscy odrazu zakładają ze jej się coś wydaje albo kłamie albo przesadza... ja tego nie rozważam bo zakładam że skoro ktoś zakłada temat to ma problem, chce sie z nami czymś podzielić a nie ściemniać i kłamać
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 29 lip 2006, 15:25

zagubiona_wenus pisze:Wszyscy odrazu zakładają ze jej się coś wydaje albo kłamie albo przesadza...

mnie sie tak nie wydaje, nie widze celowości tego.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 583 gości