Moja bezradność:(

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Moja bezradność:(

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 16:10

Witam Was wszystkich serdecznie,znalazłam Wasze forum dość przypadkowo i chcę się z Wami podzielić moim problemem,a raczej wyrzucić to z siebie.
Moja sytuacja jest dość skaplikowana gdyż jestem mężatką mam 2 wspaniałe córki w wieku 7 i 4 lat i pomyslicie zapewne czegóż mogę więcej chcieć od życia.Opowiem Wam od początku,mam nadzieję że nie zanudzę.
Jestem już 8 lat po ślubie,zawsze byłam przez męza traktowana jak ktoś gorszy,poniżana,wykożystywana,manipulowana,ale cały czas miałam nadzieję że coś się zmieni,lecz to tylko moja naiwnosć,przypadkiem dowiedziałam się z internetu że tkwie w toksycznym związku,od którego nie potrafię się uwolnić,gdyż mam za mało wiary w siebie.
Rok temu mój mąz otwarł własną działalność i wtedy pokazał mi swoją prawdziwą nature,w ogóle nie interesował sie mną i dziecmi,wiecznie wstrzynał awantury o byle co,nic mu sie nie podobało cokolwiek bym zrobiła,byłam już tak psychicznie wykończona, zabił we mnie poczucie mojej wartości że nie potrafiłam mu się przeciwstawić.
Aż w marcu tego roku będąc z koleżanką w barze spotkałam po 15 latach niewidzenia swoją 1 z dawnych lat miłośc,fakt była ona nieodwzajemniona,ale spotkawszy go po tylu latach obudziła sie we mnie sympatia do niego.
Siedzieliśmy w tym barze dość długo,ja w pewnym momencie załapałam doła,mało co się odzywałam,ale widziałam że on jest mną zainteresowany(te jego spojrzenia na mnie).
Zdobyłam przypadkiem od jego kolegi którego też przypadkiem znalazłam na GG,jego numerGG,na początku trudno mi było się przed nim otworzyc,mówić o moich problemach,bo tak naprawde go nie znałam.Z biegiem czasu zdałam sobie sprawe że coraz częściej o nim myślę,że on daje mi siłe w walce z moim mężem,z którym odważyłam sie porozmawiać,dajac mu jeszcze jedna szanse ktorej pozniej i tak nie wykozystal,teraz zaluje bo moglam go wtedy spakowac i po prostu wyrzucic z domu,ale na wzglad dzieci łudziłam sie ze maz sie zmieni.
W trakcie jednej z rozmowy przez gg z tym chłopakiem pod wplywem impulsu napisałam mu że że dodał mi odwagi w podjęciu decyzji o roztaniu z mezem,odp. mi że do odważnych swiat należy,napisałam mu ze winna mu jestem za to browara,puscił mi emota <lol>prawde mowiac nie znalam znaczenia tej emotki myslalam ze jest to glupi ironiczny usmiech,wiec pozniej zmienilam front rozmowy kiedy sie mnie pytal,czy chce go odwiedzic w pracy napisalam mu ze i tak wiem ze nie bede przez niego mile widziana.Pozniej kiedy dowiedzialam sie co ten emot oznacza wyslalam mu smsagdzie napisalam mu ze tak naprawde nie to chcialam powiedziec,ze przez tego emota ktorego znaczenia nie zrozumialam zmienilam front rozmowy,ale niestety nie odp mi na niego.Pozniej jeszcze pare razy rozmawiałam z nim przez gg,ale nasza rozmowa toczyła sie na plaszczyznie przyziemnych spraw.Ja coraz czesciej zaczelam o nim myslec,stal sie moja obsesja,az ktoregos razu nie wytrzymalam i wtrakcie naszej rozmowy przez gg napisalam mu ze zawsze bede miala go na dnie mego serca mimo tylu lat,pamiec o nim bedzie w nim zawsze,odp mi aha,ok,pozniej pytalam czy to idzie w druga strone,ze pytam szczerze odp mi ze chyba raczej nie,chyba pomyslalam to takie niezdecydowane,wiec pisze mu ze mam to rozumiec ze nie mam na co liczyc z jego strony odp mi ze jak ja sobie to wyobrazam przeciez mam meza i dzieci,powiedzialam ze fakt,ale dla mnie zwiazek malzenski to nie wiezienie odp mi ze pewnie ze nie,tymbardziej ze nie zna dokladnie mojej sytuacji,odp mi ze pewnie nie,pozniej kiedy probowalam mu przy nastepnej rozmowie przez gg otworzyc sie przed nim napisac mu o swojej calej mojej sytuacji z mezem po prostu mnie olal,wiec wkoncu napisalam mu ze nie bede zanudzala go swoimi problemami,nic nie odp po chwili pisze ze idzie spac,poczulam sie tak jakbym dostala od kogos w twarz.Wyslalam mu smsa z pytaniem dlaczego mnie tak olewa, czy myslal ze ja meza chce zdradzic z nim powiedzialam mu ze nie o to mi chodzi,ze szukam kogos z kim moglabym porozmawiac,ze ma mi napisac ze jak nie chce ze mna rozmawiac to niech napisze ze mam mu dac spokoj,a ja wiecej nie bede zawracac mu glowy,ale zadnej odp nie dostalam i mimo ze byl 2 razy dostepny na gg w ogóle sie do mnie nie odezwal,fakt zawsze ja to pierwsza robilam ale teraz przestalam gdyz czekam na ruch z jego strony,chociaz coraz bardziej przestaje w to wierzyc ze on pierwszy sie odezwie.
Naprawde uwierzcie mi jestem teraz w strasznej depresji,zyje tylko dla moich corek,mimo ze moj maz zmienil swoje nastawienie w stosunku do mnie,lecz ja wiem ze to jest tylko jego gra,gra na mojej psychice,znam go na tyle ze wiem ze w jego zyciu nie ma miejsca dla mnie ani dzieci,boi sie tego ze jak go wyrzuce nie bedzie mial gdzie isc,jestem swiadoma tego ze mna manipuluje,nawet wkrecil w to moja 80letnia babcie i tesciowa ktore ostatnio rozmawiajac ze mna na ten temat powiedzialy ze jak sie roztaniemy to babcia umrze,a tesciowa dostanie zawału,a ja ze jestem osoba wrazliwa naprawde nie chcialabym ich miec na sumieniu i powiem Wam szczerze ze jestem z mezem ze wzgledu na swoja bezsilnosc,nie moc,staram sie z tym walczyc ale sama nie dam rady,to moj maz przez lata naszego malzenstwa psychicznie mnie wykanczal,powoli zabijajac we mnie poczucie wlasnej wartosci,przez jego ponizanie uwierzylam ze jestem beznadziejna,nic nie warta.Tak bardzo liczylam na tego chlopaka,(tak sie cieszylam kiedy po przyjezdzie z wczasow napisalam mu smsa kiedy bedzie na gg bo troche stesknilam sie za starymi znajomymi,jaka byla moja radosc kiedy pozniej wszedl,chociaz teraz nie wiem moze to byl tylko przypadek).Wiedzialam ze nie przypadkowo pojawil sie w moim zyciu,ale tez zawiodlam sie na nim bo mnie po prostu pozniej olał.I teraz juz sama nie wiem co mam dalej robić,czy czekać na odzew tego chłopaka,czy zacząć znowu sama sie do niego odzywać,ale ja naprawde nie chce mu sie narzucac,wolalabym gdyby napisal mi wprost ze mam mu dac spokoj przynajmniej wiedzialabym na czym stoje,a to jego milczenie bardziej mnie doluje niz wyznanie prawdy.
Tak jak pisałam moja sytuacja jest skaplikowana,naprawde uwierzcie mi gdyby ten chlopak dal mi choc cien nadzieji,ze cos miedzy nami mogloby zaistniec,mialabym w sobie na tyle sily by zakonczyc moj zwiazek malzenski,wiem ze dla niektorych z Was wyda sie to smieszne i naiwne,ale ja juz taka jestem glupia i naiwna,nie zrozumie tego ten kto nie tkwil w toksycznym zwiazku,gdzie nie jest sie soba,ale ofiara manipulacji,uzaleznienia od drugiej osoby i mimo ze moim najwiekszym marzeniem jest roztac sie z mezem,bo wiele krzywdy mi wyrzadzil,nie umiem,nie potrafie,on potrafi tak wykozystac kazda sytuacje,robi to tak w profesjonalny aktorski sposob,ze zawsze wyjdzie na swoje a ja bede winna wszystkiemu.
A ze mam troche godnosci w sobie,by nie byc przez innych postrzegana jako ta najgorsza tkwie w tym,wiem zle robie,ale moja wrazliwosc nie pozwala mi na to by pozniej byc wytykana palcami,ze to ja rozbilam swoje malzenstwo.
Mam nadzieje,że mnie zrozumiecie,ja staralam sie w najprostszy zrozumialy sposob to opisac,chociaz nie bylo mi łatwo,bo trudno mi w kilkunastu zdaniach opisac cala moja sytuacje.Prosze napiszcie swoja opinie,co o tym sadzicie,dlaczego ten chlopak tak sie zachowuje,dajac mi najpierw do zrozumienia o swoim zainteresowaniu,a pozniej mnie olewa,ja raczej probuje do kazdej sprawy podejsc z rozsadkiem,wiedzac ze bedac mezatka z dziecmi nie moge odrazu deklarowac komus swoich uczuc,moze to blad,ale z drugiej strony balam sie odrzucenia przez tego chlopaka i przez to czekalam na gest z jego strony,ale on swoim zachowaniem dal mi do zrozumienia ze mu na mnie nie zalezy,a moze sie myle.
Podpowiedzcie mi cos,bo czuje sie taka zagubiona,bezradna nie mam do kogo zwrocic sie o pomoc i czasem nachodza mnie mysli ze moze faktycznie tak jest ze jestem glupia i naiwna.
Pozdrawiam wszystkich. :*
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 28 lip 2006, 17:13

Do psychiatry marsz i to predko , mniemam iż jej jest za puzno , ale ...moze nie . kolejna biedna ucisniona kobieta która to ma meza tyrana , okropnego kótry nia manipuluje i ja niszczy ! normalnie rece odpadają !
abigail pisze:ale ja juz taka jestem glupia i naiwna,nie zrozumie tego ten kto nie tkwil w toksycznym zwiazku,

i moze dlatego maż broni ciebie przed Twa własna głupotą ,naiwnoscią , którą tu wykazałas opisujac ta historie z owym kolegą !
Wywaliłaś bys go z domu , a on jest Twój ? mąz mieszka tam bez zameldowania ? bo jesli tak to jest to mozliwe , jesli nie - mozesz o tej opcji pomarzyc tylko !!
Przyszłas tu by Cie pogłaskac ? przyszłaś z Kafeteri .pl ! tam takich kobiet mnustwo <aniolek>
abigail pisze:zawsze byłam przez męza traktowana jak ktoś gorszy,poniżana,wykożystywana,manipulowana


Jasne i wziełaś z nim slub i masz z nim dwoje dzieci , ani Ty ani tescioweie , ni rodzeni rodzice tego nie zauwazyli , no tak teraz dopiszesz iz ci mówili ale ty nie słuchałaś <aniolek> pOCZEKAJ NA POSTY MłODYCH oni ci napisza co masz robic , oni też daja sie nabrac , oni ....wreszcie napisza ci to czego oczekujesz ! ja za dlugo na swiecie zyję ! <aniolek>
aaaaaaaa lepiej zamilkne dalej , bo mi sie niedobrze robi od takich postów !
Facet sie po prostu na Ciebie poznał i uciekł ! ot wszystko , kazdy ucieknie po takim gledzeniu

Ten post jest tak , jak by ktroś mojej zony posłuchał , i gdyby to był ktos obcy kto ja nie zna , gotów uwierzyc w to co powiedziała by , oczywiscie chodzi o co innego , nie pisala by ze nią manipulowalem i to wszystko co tu napisane , ale cos innego , Na szczescie ludzie którzy ja znają , nasi np. wspulni znajomi , wiedzą jaka jest prawda i jak kobieta potrafi przesadzac , mniemam iz tu tak jest też !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 28 lip 2006, 17:30

O matko Boska częstochowska ! Święta naiwności i dziecinności.

Powiedz Abigail, Ty pewnie nie pracujesz tylko siedzisz w domu i zajmujesz się dziećmi ?

Niestety ale to prawda, że jesteś głupia i naiwna i bezradna też. A od męża się psychicznie nie uniezależnisz zadając się z innym facetem.

Żeby w ogóle radzić sobie z facetami kobieta musi być najpierw silna i mądra ;DD

Suwerenność psychiczną musisz znaleźć i odbudować sama w sobie, dzięki pomocy mamy, przyjaciółki lub kogoś innego mądreg z otoczenia. Albo czytaj to forum... <evilbat>
Ostatnio zmieniony 28 lip 2006, 17:33 przez jabłoń, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 28 lip 2006, 17:33

Ale na waciki kase dostajesz ?! <mlotek>
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 28 lip 2006, 17:34

jabłoń pisze:Powiedz Abigail, Ty pewnie nie pracujesz tylko siedzisz w domu i zajmujesz się dziećmi ?


to jest oczywiste , i mało tego- zapewne uwaza iż wykonuje najciezszą prace pod sloncem <hahaha>
przerabialem to <hahaha> <hahaha>

TFA hasło to pkus , a na gg jeszcze wiekszy sie włamac <aniolek>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 28 lip 2006, 17:49

Andrew pisze:TFA hasło to pkus , a na gg jeszcze wiekszy sie włamac <aniolek>


[OT] Tyle ze adminowi czy komus innemu z "góry" chyba nie przystoi grzebac w haslach i profilach uzytkownikow, jak to u mnie mialo miejsce <wazne> [OT]
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 28 lip 2006, 17:51

Andrew zły dzien masz, ze sie tak czepiłes kobiety.

Szczerze nie wyobrazam sobie takiej naiwnosci. Tez bywałam w nieciekawych zwiazkach, ale wykopywałam drani ze swojego zycia. Skoro źle Cie traktował to po co za niego wyszłas, pewnie liczyłas, ze slub wzystko zmieni, ale tak nie jest. Obraczki nie maja cudownej mocy sprawczej, nie zamienia dupka w prawdziwego faceta. Ty chyba jestes od facetów uzaleznione, zyjesz z kims kto cie unieszczesliwia, ale odejsc chcesz tylko jesli bedzie inny facet. Cierpisz to odejdz ale dla siebie, stań na nogi, uwierz w siebie.
Czesto kobiety powielaja wzorce wyniesione z domu, czy Twoja matka była szczesliwa kobieta ??
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 18:01

Dzieki Wam za odp,nie bede sie przed Wami tłumaczyć nic o mnie nie wiecie,ta Wasza ironia w wypowiedzi utwierdza mnie w przekonaniu że jednak KAŻDY FACET TO ŚWINIA!!!
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 28 lip 2006, 18:02

Abigail pisze:Dzieki Wam za odp,nie bede sie przed Wami tłumaczyć nic o mnie nie wiecie,ta Wasza ironia w wypowiedzi utwierdza mnie w przekonaniu że jednak KAŻDY FACET TO ŚWINIA!!!


To zapisz sie do sekty Pani Kazi jak faceci to tacy tyrani i oprawcy.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 18:13

Odp dla Dzindzer,wiesz gdybym wczesniej wiedziała że się przewróce to bym sie położyła,ale niestety nie było mi to dane,bo mój mąz przed slubem był,jak przysłowiowy wcielony Anioł,dopiero pózniej już po ślubie pokazał mi swoją prawdziwą twarz,ale było już za pózno,zresztą nie muszę się tlumaczyć,myślałam że znajde w Was bratnią dusze ale okazuje się że nie.
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 28 lip 2006, 18:18

I pomyliłaś sie , znam takie kobiety , wiesz co ? popros meza by tu zajrzał i sie wpisał , ciekawe co on ma do powiedzenia ale na Twój temat , wtedy pogadamy powaznie .póki co ! nalezysz do kobiet tych niskich lotów , a powiedz mi jeszcze jak dzieci go postrzegają > no tak prawdy tez nie napiszesz juz teraz !
Słowem maz zapiernicza łozac na dom Ciebie i dzieci , a Ty siedzisz w domu i nosem krecisz i jeszcze ci zle ! Proponował bym Twemu mezowi wywalic Cie do pracy a pewne obowiazki przejac na siebie da rade ! zapewniam ! Zas Ty wtedy zobaczysz co to jest prawdziwe zycie i zaczniesz doceniac meza ! i to co robi

[ Dodano: 2006-07-28, 18:20 ]
Abigail pisze: nie było mi to dane,bo mój mąz przed slubem był,jak przysłowiowy wcielony Anioł,dopiero pózniej już po ślubie pokazał mi swoją prawdziwą twarz,ale było już za pózno,

taaaa a mały pociag ruszył ciuch ciuch ciuch <hahaha>

Gdybys chociasz napisała ciut o swojej winie , zrobiłam zle to , tamto , do tego nie mogłam sie dopasować co wywołało u meza to , w tym na kompromis nie umialam pujsc , zatem to a tamto było tego skutkiem itd.
Ale ty tylko potwora pokazujesz nam , nie ma tak łatwo nie wszyscy sie dają nabrac <pijaki>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 18:41

Odp dla Andrew,po Twojej wypowiedzi wnioskuje że jeseś lub byłeś w podobnej sytuacji do mojej,ale ja nie pozwole na to abyś nie znając mnie snuł wnioski ze ja wszystko wyolbrzymiam,nie bede sie przed Tobą tłumaczyć,bo po Twoich odp wnioskuje że nie jesteś tego wart,być może sie myle za co przepraszam,ale nie oceniaj z góry ludzi nie znając ich sytuacji.
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 28 lip 2006, 18:46

Abigail pisze:ale było już za pózno

nie było za póxno, zyjemy w kraju gdzie rozwody sa legalne.
Nie chciałam bys sie xle poczuła przez moja wypowiedz.
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 19:12

Dzindzer ja sie żle nie czuje przez Twoją wypowiedz,ale dla mnie zawsze było ważne dobro moich dzieci,każdy mi powtarzał że dzieci powinny miec oboje rodziców i ja jestem tego świadoma,przez caly czas walczylam o to,ale bezskutecznie, jak moge odzyskać wiare w siebie kiedy pisząc na tym forum jestem postrzegana jako osoba która siedzac w domu,zajeta wychowywaniem dzieci,że to ja jestem wszystkiemu winna,że to ja wszystko wyolbrzymiam kiedy tak naprawde nie jest,poswieciłam sie całkowicie macierzynstwu wydaje mi sie ze to nie jest nic złego,a co w zamian dostałam,nic zadnej wdziecznosci od mojego meza,dla ktorego liczyla sie tylko praca i on sam,nie zrozumie tego ktos kto tego nie przezyl
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
alekz
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 153
Rejestracja: 26 maja 2006, 16:16
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: alekz » 28 lip 2006, 19:23

Abigail pisze:nie bede sie przed Tobą tłumaczyć,bo po Twoich odp wnioskuje że nie jesteś tego wart,być może sie myle za co przepraszam,ale nie oceniaj z góry ludzi nie znając ich sytuacji.


Nie chcesz się tłumaczyć? Wpadłaś tu ot tak napisać, że to tyran nie podając żadnego rzeczowego dowodu, opisując sytuację tylko epitetami w stronę małżonka licząc na to. że wszyscy będą klepać Cię po plecach i potwierdzać, że Ty jesteś cacy a wszyscy inni są źli? Czytając tego posta miałem wrażenie, że czytam kogoś rozwiniętego psycho/emocjonalnie na poziomie 16 letniej dziewczynki. Z tego też wnioskuję, że mąż chwilowo przestał pierdo*ić wierszem jak Romeo i słać kwiatkami na 4 strony świata i z tego powodu jest największym potworem który stanął Ci na drodzę do szczęścia.

Ktoś Cię utrzymuje, dba o byt i pewnie zapiepsza po 12 godzin dziennie a Ty nagle chcesz uciec do kogoś kogo wcale nie znasz, nie wiesz kim jest i kochasz^^ go tylko i wyłącznie tylko dlatego, że podoba Ci się jego wygląd?

Abigail pisze:dlaczego ten chlopak tak sie zachowuje,dajac mi najpierw do zrozumienia o swoim zainteresowaniu,a pozniej mnie olewa

Wyznaje zasade, ze malzenstw sie nie rozbija lub po prostu nie jestes w jego typie czy po prostu nie jestes warta zachodu. Niepoprawne skreslic.

Abigail pisze:W trakcie jednej z rozmowy przez gg z tym chłopakiem pod wplywem impulsu napisałam mu że że dodał mi odwagi w podjęciu decyzji o roztaniu z mezem,odp. mi że do odważnych swiat należy,napisałam mu ze winna mu jestem za to browara,puscił mi emota <lol>

Nie okazujesz mu uczuc a zarazem mowisz, zeby dodal Ci odwagi w rozstaniu z mezem? On pisze, ze do odwaznych swiat nalezy i tymi 3 slowami zmienia Twoje podejscie do calej sytuacji i byc moze zmieni dotychczasowy bieg Twojego zycia? <brawo>
Abigail
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 28 lip 2006, 12:10
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: Abigail » 28 lip 2006, 19:52

Odp dla alekz,nie wiem dlaczego ale jestem dzis strasznie przez Was wszystkich gnojona,powiem tak mój maz mnie nie utrzymuje finansowo,ja mam swoj własny dochód z ktorego zyje,on nie daje mi w ogóle piniedzy,tylko moje dobre serce powoduje ze ze mna jest i mieszka,robie to tylko dla dobra moich dzieci,nie wiem dlaczego mnie tak gnoicie,pisałam w swoim watku na początku,że kieruje mna rozsadek,ze jestem mezatka z 2 dzieci i nie łatwo mi odrazu deklarowac uczucia do 2 osoby,gdzyz w moim sytuacji jako mezatki boje sie po prostu odrzucenia,wyobras sobie taka sytuacje kiedy nagle Twoja dawna znajoma ktora w chwili obecnej jest mężatka deklaruje Ci że jest w Tobie zakochana,lub że bardzo załeży jej na Tobie,co byś zrobił?podejzewam że byś sie wstraszył,wiec ja na poczatku dałam mu tylko do zrozumienia że mi zależy na nim,przez to pisałam że dodał mi siły i odwagi.Byc może żle to okresliłam,ale naprawde bałam się że jesli odrazu mu sie zdeklaruje,że zależy mi na nim,to on po prostu sie wystraszy.
Jestem zbyt słaba by walczyć,zbyt silna by się poddać.
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 28 lip 2006, 19:56

Dajcie kobiecie spokój. Jeśli twki w takim związku i w takim stanie psychicznym od lat to nie wymagajcie od niej jeszcze obiektywnej oceny sytuacji.

Andrew, alekz, czy wy uważacie, że jak facet daje kasę na dom i dzieci, to już jest wcieleniem dobra? To jest jego zasmarkany obowiązek, to się nazywa odpowiedzialność.
Nie mówię, że kobieta ma siedziec i nic nie robić, ale póki ma dwójkę małych dzieci to ręce ma raczej związane. Więc spójrzcie też na sytuację trochę od innej strony.
Kobieta ma problem a wszyscy od razu z tekstem "znam takie jak ty"!

Abigeil - nie napiszę nic odkrywczego, ale pierwsze co musisz zrobić to wziąć się w garść. Nie uzależniaj swojego szczęścia od jakiegoś faceta, sama możesz byc szczęśliwa!
Jeśli na prawdę nic nie można zrobić z tym związkiem to odejdź, jeśli nie da się inaczej to wyprowadź dzię do rodziców, cokolwiek.
Po drugie nie daj się nikomu szantażować emocjonalnie.
Sytuacja jest ciężka, wyjść z niej będzie ciężko, ale musisz wziąć sprawę w swoje ręce, bo nikt Ci tu nie pomoże. :/
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 28 lip 2006, 20:10

Abigail pisze:,powiem tak mój maz mnie nie utrzymuje finansowo,ja mam swoj własny dochód z ktorego zyje,on nie daje mi w ogóle piniedzy,tylko moje dobre serce powoduje ze ze mna jest i mieszka,robie to tylko dla dobra moich dzieci,


Zerknij co napisalem na poczatku , na chłodno przeczytaj swój post , a potem wszystkie inne , tak jak bys była obcą osobą !
Na mój atak i Alekz o utrzymywaniu cie przez Twojego meza , mamy odpowiedz , którą cytuję powyzej ! hmm dziwne , ze wczesniej do obrazu potwora nie dodałaś tego ...czyli sknery , skapca .Co jeszcze dopiszesz ? Dlatego pisze , zerknij na mój pierwszy post , i co tam pisze , zrozumiesz dlaczego tu pisze ja i inni tak , a nie inaczej .
I przestan sie zasłaniac dobrem dzieci bo to staje sie smieszne , dla dobra dzieci wlasnie, przez ciebie opisany stwór dawno powinien byc kopniety w dupsko !.

Megane ! tak masz racje, to jest jego zasrany i swiety obowiazek i tego nie neguje , neguje wdziecznosc , jej brak jakiejkolwiek , za to iz to robi , choć wiadomo, ze musi i łaski nie robi .Z drugiej strony , która kobieta by wytrzymała 8 lat z takim ? co na to rodzina , też siedzi z boku i sie przyglada jak On nie daje pieniedzy na zycie wlasnej zonie ??
Ciekawe co teraz dopisze autorka nowego <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
alekz
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 153
Rejestracja: 26 maja 2006, 16:16
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: alekz » 28 lip 2006, 20:15

megane pisze:Dajcie kobiecie spokój. Jeśli twki w takim związku i w takim stanie psychicznym od lat to nie wymagajcie od niej jeszcze obiektywnej oceny sytuacji.


No tak. Tylko postawmy sobie pytanie czym w takich sytuacjach jest obiektywizm? Bo jesli naprawde cos jest nie tak, to zeby dowiedziec się o co chodzi trzeba poznać zdanie każdego kto w tym tkwi. Od żony i męża po dzieci, teściów czy znajomych. Wtedy można wyrobić sobie w miare obiektywną opinnię. Narazie z calej historii wiemy tylko, ze to tyran, psychiczny potwór, zimny człowiek - ale czym zasłużył sobie na takie miano niestety nie.

megane pisze:Andrew, alekz, czy wy uważacie, że jak facet daje kasę na dom i dzieci, to już jest wcieleniem dobra? To jest jego zasmarkany obowiązek, to się nazywa odpowiedzialność.
Nie mówię, że kobieta ma siedziec i nic nie robić, ale póki ma dwójkę małych dzieci to ręce ma raczej związane. Więc spójrzcie też na sytuację trochę od innej strony.
Kobieta ma problem a wszyscy od razu z tekstem "znam takie jak ty"!


Nie jest wcieleniem dobra, ba może nawet być skończonym draniem ale do jasnej ciasnej czymś musi sobie zasłużyć na taki tytuł. Tak, kobieta ma problem to widać. Niestety wnoszę, że bardziej z sobą niż z mężem. Takie wewnętrzne rozdarcie - dom, dzieci i mąż na mojej głowie - i stara miłość ktora odzyla. I szukanie tutaj na agnieszce poparcia w dążeniu do tej drugiej opcji bo byc moze realni znajomi i rodzina zdrowo by Panią opiepszyli za to, że chce uciec z całkiem zdrowego wedlug nich zwiazku.
Może właśnie przez ten sasrany obowiązek i odpowiedzialnosc utrzymywania rodziny nie jest taki jak przed slubem ?
A teraz czysto teoretyczne zalozenie. Kobieta, mężczyzna i ich dwoje dzieci. Ona chce odejsc a glownym powodem jest to, że spotkala stara milosc. Odchodzi. Mąż zostaje sam. Ona jest z nim, szczesliwa. Po miesiącu do niego doszło, że ta kobieta ma dwoje dzieci i ... ucieka bo boi się właśnie tej odpowiedzialnosci i obowiązków, żeby nie popaść w taką rutynę jak były mąż. Ona przezywa totalną załamkę. Wydawało się, że miała dwa gołębię w garści iii obydwa odlecialy. Boli, boli mocno. A co robi ten drugi gołąbek, ten najgorszy, ten tyran? Znajduję po jakimś czasie miłość, a jeśli nie miłość to przysłowiową dziurę do zapychania i jego życie toczy się dalej - bo rownouprawnienie i inne bzdety to jedno, ale dalej funkcjonuja takie same mechanizmy jak w latach 80tych.
Dlatego polecam dać sobię chwilkę przerwy, uspokoić nerwy. I odejsc jesli bedzie taka koniecznosc ale nie dla czy do kogos ale przedewszystkim dla siebie. Bo skakanie z kwiatka na kwiatek w stanie psychozy moze doprowadzic do nieszczescia

Andrew pisze:,powiem tak mój maz mnie nie utrzymuje finansowo,ja mam swoj własny dochód z ktorego zyje,on nie daje mi w ogóle piniedzy,tylko moje dobre serce powoduje ze ze mna jest i mieszka,robie to tylko dla dobra moich dzieci,

I to jest wlasnie najlepszy dowód na to, że Pani mówi do nas takie rzeczy i tak nami kręci, żeby uzyskać poparcie większosci by w razie czego usprawiedliwiac się, że tak postąpił by każdy.
Ostatnio zmieniony 28 lip 2006, 20:25 przez alekz, łącznie zmieniany 1 raz.
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 28 lip 2006, 20:22

Jeśli będziemy zakładać, że kłamie pisząc teraz że ma własne dochody to równie dobrze możemy poddać w wątpliwość wszystkie problemy piszących na forum.
Swoją drogą nie wiesz chyba co może zrobić dla dobra dzieci kobieta, co wytrzymać, nawet jeśli to dobra źle pojmuje [co może być wynikiem np. prania mózgu ze strony rodziny].

Co do tego, że rodzina nic nie robi przez tyle czasu - sytuacje są różne, ja to akurat rozumiem bo widziałam z perspektywy "dziecka" (13-14 letniego) jak moi rodzice mieli kryzys poważny, wszyscy o tym wiedzieli a nikt z rodziny słowa nie powiedział (Poza ciocią, która powiedziała, że ja się powinnam postarać żeby coś zrobić). To w sumie nie przeszło, jest o tyle spokojniej, że przestali rozmawiać wcale. no ale mniejsza o moich rodziców.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 28 lip 2006, 20:55

Abigail pisze:czasem nachodza mnie mysli ze moze faktycznie tak jest ze jestem glupia i naiwna

Bywasz :] Niestety :] I dopóki sama czegoś z tym nie zrobisz będziesz się dalej pakować w jakieś nonsensowne związki, układy, złudzenia i imaginacje.

Po pierwsze: najgorsze w tym wszystkim jest to, że sama traktujesz sie jak bezwolną ofiarę.
Abigail pisze:przypadkiem dowiedziałam się z internetu że tkwie w toksycznym związku

No przepraszam, ale co to za diagnoza? Może gdyby Ci to jakiś obiektywny specjalista od problemów małżeńskich powiedział... ale internet? Samodiagnoza? Zauważ, że jesteś najmniej obiektywną osobą, najmniej nadającą się do bezstronnego oceniania sytuacji. W dodatku takie dostosowywanie swojej sytuacji do jakiegoś bliżej nieokreślonego problemu z neta ("toksyczny związek") przypomina mi sytuację kogoś, kto przeczytał w Encyklopedii Zdrowia coś na temat objawów nowotworu i gotów jest przysiąc, że wszystkie u siebie zaobserwował i zapewne niebawem umrze.
Abigail pisze:przez jego ponizanie uwierzylam ze jestem beznadziejna,nic nie warta

Widzisz w czym problem? Nie w jego poniżaniu. W tym, że sama traktujesz się jako ofiarę. Wszelkie problemy w małżeństwie prawdopodobnie jesteś w stanie wpisać sobie w schemat bezwzględnego manipulatora - i Ciebie, stłamszonej psychicznie ofiary. I stąd to całe zamieszanie, niepewność i schizy, w tym na punkcie tego drugiego. Ale to oczywiste, tak oczywiste, że sama o tym piszesz. Piszesz - ale jakoś zrozumienia nie widzę. Teoretycznie wiesz to, tym bardziej, że przeczytałaś to w kilku postach wcześniej, ale nadal traktujesz samą siebie jak osobę, która przecież po tych latach tyranii jest za słaba, żeby coś z tym zrobić. I znajdziesz sobie na potwierdzenie tej tezy mnóstwo wymówek (tak, jak ta o babci i teściowej - i największa z wymówek: "dobro dzieci").

Po drugie:
Abigail pisze:traktowana jak ktoś gorszy,poniżana,wykożystywana,manipulowana

Jak podasz kilka przykłądów, będzie sie łatwiej ustosunkować. Co uważasz za poniżenie? Kiedy zostałaś zmanipulowana? W jaki sposób Cię wykorzystał? Nie masz ochoty tego z siebie wyrzucić?

Po trzecie:
Abigail pisze:potkałam po 15 latach niewidzenia swoją 1 z dawnych lat miłośc,fakt była ona nieodwzajemniona

Wtedy była nieodwzajemniona - i teraz niestety nic się nie zmieniło. Z tego, co tutaj opisałaś, wynika jasno, że facet nie jest zainteresowany w najmniejszym stopniu. Dopisałaś mu intencje, których nie miał. Może flirtował? Może był miły? Trudno powiedzieć. Ale gdyby zależało mu choćby w najmniejszym stopniu nie skończyłby znajomości tak, jak skończył.
Abigail pisze:Ja coraz czesciej zaczelam o nim myslec,stal sie moja obsesja

Właśnie. Obsesje zaś są niezdrowe i skrzywiają odbiór świata.
Abigail pisze:odp mi ze chyba raczej nie,chyba pomyslalam to takie niezdecydowane

Nie. To uprzejmość.

I po ostatnie:
Abigail pisze:mimo ze moj maz zmienil swoje nastawienie w stosunku do mnie,lecz ja wiem ze to jest tylko jego gra

Skąd to wiesz? Jak się zmienił?
Abigail pisze:moja wrazliwosc nie pozwala mi na to by pozniej byc wytykana palcami

Kolejna wymówka. To nie jest wrażliwość. To, co prezentujesz to lenistwo i brak zdecydowania. Tkwisz w związku, który Cię unieszczęsliwia, ale nic z tym nie zrobiosz (bo jesteś "wrażliwa" i "zabito w Tobie poczucie własnej wartości"). Poczucia własnej wartości nie zabija sie tak łatwo... na pewno miałaś je wcześniej?
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 28 lip 2006, 21:02

Abigail, jeśli chodzi o Twoją sytuacje z mężem to naprawde Ci współczuje. Tkwisz rzeczywiście w toksycznym związku, powinnaś chyba zwrócić sie do jakijś grupy wsparcia żeby znaleźć w sobie siłe i odejść od męża, bo może rzeczywiście dla dzieci jest lepiej kiedy mają oboje rodziców ale nie w takiej sytuacji, jeśli dzieci widzą że ojciec krzywdzi matke tylko źle to sie może na ich psycjice odbić i na pewno nie bedą w takiej rodzinie szczęśliwe! Ale jeżeli chodzi o tego chłopaka w którym szukałaś wsparcia to chyba mu sie nie dziwie. To jest Twoj dawny znajomy a Ty odrazu sie przed nim tak otworzylaś i zrzuciłaś na jego barki ciężar, chłopak sie wystraszył, pewnie pomyślal sobie ze może ma jakiś swój udział w tym ze chcesz odejsć od męża. Narzucałaś mu sie w pewnien sposób, zagadywałaś na gg, smsy.. poczuł sie osaczony a Ty jeszcze z rozwodem wyjechaś. Poszukaj wsparcia u kogoś innego, sirt, kuzynki, przyjaciółki... nie wiem kogoś bliższego... moze to da ci siłe by odejść od męża
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
alekz
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 153
Rejestracja: 26 maja 2006, 16:16
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: alekz » 28 lip 2006, 21:05

zagubiona_wenus pisze:Tkwisz rzeczywiście w toksycznym związku


Ale skąd to wiesz i po czym wnosisz?
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 28 lip 2006, 21:44

zagubiona_wenus pisze:Abigail, jeśli chodzi o Twoją sytuacje z mężem to naprawde Ci współczuje. Tkwisz rzeczywiście w toksycznym związku,
Zgadzam sie. Choc kilka osob szuka tutaj ciagle jakiegos drugiego dna i spisku.
Zblizona sytuacje mialam w domu. I to JEST mozliwe, ze rodzice/dziadkowie Abigail moga nie wiedziec o sytuacji. Coz, sa ludzie, ktorzy doskonale graja na dwa fronty. Gdy moi rodzice sie (w koncu!) rozwiedli, wszyscy (znajomi i rodzina) byli w szoku. Przeciez to takie szczesliwe malzenstwo bylo... :|

Owszem, ten kawalek o samodiagnozie jest nieco dziwny, a proba dowartosciowania sie kim innym z gory skazana na porazke - moim zdaniem.

Mimo wszystko, powodzenia Abigail :]
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 28 lip 2006, 22:25

megane pisze:Andrew, alekz, czy wy uważacie, że jak facet daje kasę na dom i dzieci, to już jest wcieleniem dobra? To jest jego zasmarkany obowiązek, to się nazywa odpowiedzialność.


obowiązek? :D Kobieta też ma pracować. Nikt w sponsora nie będzie się bawił <diabel> <diabel> Ani w quasi-bankomat. Oprócz tego, gdy jest na macierzyńskim. Dzieci? Są żłobki, przedszkola etc. Siedzienie w domu ogłupia i drenuje mózg. <aniolek>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 28 lip 2006, 22:28

[ Dodano: 2006-07-28, 22:28 ]
TedBundy pisze:Dzieci? Są żłobki, przedszkola etc.


Po cholere takie dziecko ma tracic dziecinstwo w zlobku-BO TRACI.To jest czas na to by byc z matka.
Ostatnio zmieniony 28 lip 2006, 22:28 przez tarantula, łącznie zmieniany 1 raz.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Awatar użytkownika
sadi
-#
-#
Posty: 826
Rejestracja: 17 kwie 2005, 00:53
Skąd: płynie czas?
Płeć:

Postautor: sadi » 28 lip 2006, 22:28

Przydalaby sie opinia autorki na temat jej postepowania wobec rodziny/meza.
Wtedy sie wypowiem.
<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
<sex> -> ta też jest fajna
<hahaha> -> często sie śmieję...ze wszystkiego...
<fuckoff> -> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 28 lip 2006, 22:36

tarantula pisze:Po cholere takie dziecko ma tracic dziecinstwo w zlobku-BO TRACI.To jest czas na to by byc z matka.

Dokładnie. Są też opiekunki, położne, więc idąc za rozumowaniem Teda 2 tygodnie i kobieta do pracy, a dziekiem niech się obce baby zajmują?
Zresztą, Tedziu, będziesz miał własne to zobaczysz jak ważna jest każda minuta spędzona z maleństwem ;). Więc nie pitol :P
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 28 lip 2006, 22:37

są jeszcze rodzice na emeryturze :D Jest komu podrzucić wnuka :D No chyba że ktoś w totka trzasnął, to popieram leżenie bykiem i kasowanie peelenów z rentierki <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 28 lip 2006, 22:47

TedBundy pisze:są jeszcze rodzice na emeryturze Jest komu podrzucić wnuka

Niezawsze jest komu. Moi dziadkowie na przykład wszyscy pracowali kiedy ja miałam tyle lat, że nie było co ze mną zrobić. Do przedszkola chodziłam, owszem, mamusię widziałam wieczorem, o ile doczekałam jej powrotu do domu. A ojciec odbierał mnie i brata z przedszkola i leciał do pracy (często z nami, ale jakby nie mógł to bysmy pewnie siedzieli pół dnia sami w domu przed TV i kompem na zmianę). I tak przeleciało kilka ładnych lat. Przeciekło przez palce.

Jako że nie mam ochoty powielać wzorców z mojego domu ;> to nie zamierzam tak postępować w przyszłości, jeśli tylko będzie taka możliwość.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 583 gości