ciężka sprawa! prosze o rady?jaka decyzja?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 23 maja 2006, 16:26

Teraz każdy wyjeżdża i kobinuje jak może, połowe ludziz mojego roku spotkam w Dublinie ;)

Ale do rzeczy. Jestem w trochę podobnej sytuacji. Sprawa wygląda tak, że jestem z moim facetem od 5 lat. Po pierwsze mieszkamy daleko od siebie (on w Niemczech) i już zdarzało nam się, że np. 3 miesiące się nie widzieliśmy. Teraz są wakacje i był taki piekny plan, że na całe będę mogła do niego pojechać (Choć teraz i tak widzimy się często, nie to co np. 3 lata temu...). Po drugie on jest ode mnie starszy o 8 lat więc ustawiony w życiu, całkiem nieźle. (ma 27 lat)
No i pojawił się problem, dostałam propozycję pracy w Irlandii i stwierdziłam, że chcę ją wykorzystać. Też w domu niczego mi nie brakuje, ale jakaś ekstra kasa się przyda, no i własna. Więc uznałam, że na 6 tygodni tam pojadę, a na resztę wolnego do faceta.
Oczywiście na początku też nie był szczęśliwy, pokłóciliśmy się nawet o to, wiadmo na początku miał argumenty, że nie muszę pracować, on ma pieniądze, że woli żebym spędziła ten czas z nim (problem tylko taki, że on też będzie ostro zapierdzielał w wakacje i czas będziemy mieć dla siebie wieczorem i w nocy, jesli pojadę do niego).
Koniec końców jednak zrozumiał o co chodzi, będzie tęsknił, ja też będę. Nie muszę pracować, fakt, ale zależy mi na tym i to powinno mu wystarczyć - zarówno jemu jak i Twojej dziewczynie, szczególnie że wie na pewno jaka jest Twoja sytuacja, i że te pieniądze bardzo Ci się przydadzą.

Zawsze w ciężkich sytuacjach wychodzą z ludzi rózne cechy i Twoja ukochana okazała się egoistką, a co tego nieco dziecinną i rozkapryszoną osóbką. To nie powód, żeby ją rzucać od razu, ale myślę, że musisz postawić na swoim. Nawet jeśli ten związek nie przetrwa to jej się taka lekcja... przyda.

sorki, post długi trochę, ale... ;)
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 23 maja 2006, 17:28

No więc dzisiaj rozmawiałem ponownie z dziewczyną! Zacząłem spokojnie i z myślą o tym że moze wkońcu dojdziemy do porozumienia. Potem rozmowa przeszła w sprzeczke i powtarzanie tych słów co już były. Ona ciągle mówiła że jej się to nie podoba i że nawet jak pojade to po prostu z jej fochem i że ona zdania nie zmieni. Więc ja powiedziałem jej że jeśli ona nie potrafi tego zaakceptować jeśli o to się gniewa to jak zaakceptuje inne i może nawet trudniejsze sprawy w życiu i powiedziałem wprost że ja się zastanawaiam nad dalszym byciem razem. I tutaj ona zmieniła rozmowe. Popłyneły pierwsze łzy, zaczęła mówić że mnie nie poznaje, że zdziwiłem ją. Mówi że rozchodziło się niby o Anglię a tutaj nagle wyskakuje jej z takimi stwierdzeniami? Nagle zaczęła mówić że ona wiele rzeczy mówiła ale to tylko chodziło o to że ona po prostu będzie tęsknić, że te wszystki kłotnie to o to właśnie, że jej będzie cieżko i że ona teraz chce to rozwiązać, że ona nagle rozumie to że mi są potrzebne te pieniądze na studia. Więc ja jej zadawałem pytania? " czy nie wiedziałaś o tym wczesniej że potrzebna mi ta kasa?" czy nie mogłaś mowić i inaczej podejść 3 dni temu do tej rozmowy gdy ja zaczynałem spokojnie i wtedy powiedzeić "dobrze jedź ale wiedz że będzie mi ciężko i bede strasznie tęsknić" " I jescze wiele innych pytań. Zaczęła chwytać się wszystkiego by zmienić sytuacje bo grunt zaczął się kruszyć jej pod nogami. Ona ciągle płakała prosiła żebym jescze coś przemyślał ale ja po prostu nie miałem sił poszedłem na obiad i przemyślalem jescze wszytsko i stwierdziłem: " znowu jej wybacze ta całą kłótnie jak i wiem że ona się nie zmieni? wiele razy były juz inne sytuacje w których mnie bardzo zawiodła" Potem spotkaliśmy się jescze i już na spokojno jescze rozmawialiśmy ja stwierdziłem żę naprwde już się męcze w tym związku, nie dam rady już dalej tego ciągnąć, i postanowiłem już jej to powiedzieć! W sumie to już mówiełem jej to rano ale wtedy płakała i byłą zdenerwowana a w takich sytuacjach lepiej nie mówić takich słów. Więc jescze raz mówiłem jej to: ona powiedziała że ja nie daje jej drugiej szansy, że ona to wczoraj już przemyślała i że teraz już rozumie po co mi te pieniądze potrzebne są. Ciągle powtarzała to samo. Ale ja nie mogłem się "zgiąć", wiedziałem że to źle wtedy zrobi. Więc po prostu postanowiliśmy że jeśli tak będzie lepiej to się rozejdziemy. Normalnie się pożegnaliśmy i poszedłem do domu. To bardzo trudna dla mnie decyzja. Czuje mieszane uczucia ale wydaje mi się że dobrze postanowiłem. To że nagle postanowiła że się zmieni, że nagle to zrozumiała było spowodowane tylko tym że własnie tak postanowiłem. Ale mówie ja nie mogłem się ugiąć. Znam ją troche i wiem że ona się nie zmieni i że będzie tak przy najstepnej sytuacji, czy przy następnym problemie. Teraz niestety jest tak jest:( troche smutno bo 2 lata też nie "chodzą piechotą" , ale jakoś musze się trzymać. Napiszcie co na ten temat uważacie. Czy postąpiłem dobrze:> ? Dzękuje z góry pozdrawiam . "teraz musze żyć OPtymIzMem :)"
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 23 maja 2006, 17:31

Czy dobrze nie wiem, ale slusznie.
Bedzie ok teraz skoup sie na wyjezdzie <browar>
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 23 maja 2006, 17:34

No jeśli nie jest Ci teraz jakoś... bardzo źle to pewnie zrobiłeś dobrze. Zobaczymy jeszcze czy za kilka dni tego nie będziesz żałował.
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 23 maja 2006, 17:37

Czy dobrze zrobiłes to tylko Ty możesz dokładnie wiedzieć.
Ja Ci gratuluje odwagi. Skoro widzałeś, ze wszystko zaczyna się sypać sam zaadecydowałeś o rozstaniu. Nie robisz też z tego wielkiego "halo". I tak trzymać.
Charaktreru osoby nie zmienisz, jej potępowania równego constans tez nie.
A obiecanki "zmienie się dla Ciebie" rzadko kiedy mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Sam mialem podobna stytuację, tylko, ze w moim przypadku to ona zerwała :P
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 23 maja 2006, 17:42

moon pisze:ale slusznie.
Bedzie ok
Bash pisze:Ja Ci gratuluje odwagi. Skoro widzałeś, ze wszystko zaczyna się sypać sam zaadecydowałeś o rozstaniu. Nie robisz też z tego wielkiego "halo". I tak trzymać.
Dzieki za pogodne słowa :)
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
Rebeca2006
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 392
Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
Skąd: z tąd :)
Płeć:

Postautor: Rebeca2006 » 23 maja 2006, 20:27

To moze ja cos opowiem... wm oim zwiazku przez pewien czas bylo zle z mojego powodu , bo mialam mala depresje i po prostu wszytsko olalam , mojego chlopaka rowniez, i on zaczal miec wszytskeigo dosc, powiedzial mi o tym i wtedy dopeiro otrzezwialam, stweirdzialam ze nie moge go stracic bo go zabardzo kocham i od tamtej pory naprawde blyskawicznie zmienilam swoje podejscie do neigo, teraz jest nam nawet lepiej jak na pocztaku ( poltora roku temu) Wszystko dzialo sie okolo 3 miesiecy temu i do tej pory nie zmienilam sie z powrotem w ta "zla" . Takze moze daj jej szanse !! Moze faktycznie sie zmieni i taka pozostanie ! A co do rozlaki : jak bym miala mozliwosc pojechalabm z chlopakiem ! Aby byc z nim, po prostu.Powinna zrozumiec ze musisz zarobic te pieniadze, a 2 lata zwiazku chyba wystarcza aby zaufac drugiej osobie ! WEz pod uwage ze mozesz wyjechac bedac z nia w klotni a to niczego nie ulatwia, 3 miesiace idzie przezyc ( ja zostawilam mojego na 4 i wyjechalam i dalej jestesmy razem) !!
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 24 maja 2006, 00:33

Rebeca2006 pisze:Moze faktycznie sie zmieni i taka pozostanie
Tutaj uważam że się nie zmieni bo były inne sytuacje i ostanio też taka ciężka i zmieniła sie na dwa tygodnie :( Mam nadzieje że będzie dobrze :> że jakoś dam rade i ludzei z forum mnie pocieszą :) <browar>
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
Rebeca2006
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 392
Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
Skąd: z tąd :)
Płeć:

Postautor: Rebeca2006 » 24 maja 2006, 09:43

Czyli juz definitywnie zerwales? Nie bedziesz probowal z nia nic naprawiac???
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,

możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,

nowy dzien zawsze daje nowe życie,

słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 maja 2006, 09:47

Rebeca2006 pisze:Nie bedziesz probowal z nia nic naprawiac???
A po jaka cholere?! Daro nawet o tym nie mysl :/
Awatar użytkownika
Rebeca2006
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 392
Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
Skąd: z tąd :)
Płeć:

Postautor: Rebeca2006 » 24 maja 2006, 10:07

Wydaje mi sie ze mu tak latwo nie przyzslo to zerwanie ! Samo to ze sie meczy, nie wie co zrobic i pyta na forum, znaczy ze mu zalezy jednak ! A moze si emyle ??
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,

możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,

nowy dzien zawsze daje nowe życie,

słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 maja 2006, 10:10

Rebeca2006 pisze:tak latwo nie przyzslo to zerwanie
Tym lepiej!
Rebeca2006 pisze:Samo to ze sie meczy, nie wie co zrobic i pyta na forum, znaczy ze mu zalezy jednak ! A moze si emyle ??
Moze. Co nie znaczy jednak ze w gówno ma sie pakowac dalej. Zrobil najlepiej jak mogl zrobic a ze przy maly rozdarciu serca - tym lpeiej. Powinen byl tak zrobic nawet gdyby ja nie wiem jak koochal i szlal teraz z bolu.
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 24 maja 2006, 11:53

Rebeca2006 pisze:Czyli juz definitywnie zerwales? Nie bedziesz probowal z nia nic naprawiac???
Nie ma czego naprawiać:( Ty pisałaś że się zmieniłaś i teraz jest dobrze. Ale ona juz nie raz mówiła że się zmieni i to była zmiana ale chwilowa na 2 tygodnie!
moon pisze:A po jaka cholere?! Daro nawet o tym nie mysl
Widze ze prawie mi rozkazujesz MOON :P
Rebeca2006 pisze:Wydaje mi sie ze mu tak latwo nie przyzslo to zerwanie ! Samo to ze sie meczy, nie wie co zrobic i pyta na forum, znaczy ze mu zalezy jednak ! A moze si emyle
Jest tak jak piszesz Rebeca2006. Trudno mi bylo zerwać męczyłem się pytałem na forum bo ta cała sytuacja mnie zmęczyła , i po prostu byłem załamany a wybrałem rozwiązanie które chyba będzie lepsze. Teraz pomęcze się troche ale potem chyba będzie dobrze- Musi!
moon pisze:Co nie znaczy jednak ze w gówno ma sie pakowac dalej
Jak to mi moja mama powiedziała "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi !"
moon pisze:Powinen byl tak zrobic nawet gdyby ja nie wiem jak koochal i szlal teraz z bolu.
Tak właśnie kocham ją ale nie mogłem nic innego zrobić. Przecież też nie moge odbirać sobie szczęścia i męczyć sie w takim związku.
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 maja 2006, 11:56

daro07 pisze:Przecież też nie moge odbirać sobie szczęścia i męczyć sie w takim związku.
No pewnie :) I to chodzi.
daro07 pisze:Widze ze prawie mi rozkazujesz MOON
Po prostu lupote bys zrobil gdyby jej sie teraz odmienilo zaczela przpraszac i obiecywac ze juz bedzie inaczej a Ty bys w to uwierzyl i znow probowal. :]
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 24 maja 2006, 13:19

moon pisze:Po prostu lupote bys zrobil gdyby jej sie teraz odmienilo zaczela przpraszac i obiecywac ze juz bedzie inaczej a Ty bys w to uwierzyl i znow probowal.
Też mi się wydaje że po prostu i tak by się nic nie zmieniło. Na razie pierwszy dzień gdy jestem bez niej . Myśli się motają w głowie ale próbuje sobie jakos zająć czas :)
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
Hela Bertz
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 107
Rejestracja: 05 kwie 2006, 13:04
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Hela Bertz » 24 maja 2006, 14:03

Wiesz daro07, Twoja była przypomina mi zachowaniem mojego byłego. Chciałam, żeby zmienił swoje postępowanie w kilku sprawach, podświadomie jednak wiedziałam, że to się nie stanie.

On zerwał. Może i dobrze, bo ja bym się pewnie nie zdobyła na to. Zerwał drugi raz. Trochę płaczę, więcej jednak we mnie złości i przekonania, że on taki zostanie na zawsze, a takiego ja nie chcę.

Prawdopodobnie wiem co czujesz, kiedy kochasz kogoś ale przeczuwasz, że łatwego życia z tą osobą nie będzie, a ona nie próbuje nawet dostrzec Twoich racji. To się egoizm chyba nazywa i na dłuższą metę potrafi zabić każde uczucie.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 24 maja 2006, 14:20

A według mnie wszystko zależy od tego, czy dziewczyna należy do gatunku tresowalnych. Niektórym rozpuszczonym egoistkom wystarczy związać się z facetem, który wie, w którym momencie powiedzieć "dość" i walnąć pięścią w stół - a nadspodziewanie potulne się stają. Jeśli poczują, że mogą sobie na wszystko pozwolić, to na pewno pozwalać sobie będą. Inne egoistki są niereformowalne. Nie mam pojęcia, do którego gatunku może należeć dziewczyna daro, więc trudno mi doradzać, musiałby napisać coś więcej. W każdym razie dobrze zrobił stawiając na swoim w sprawie wyjazdu :)
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 24 maja 2006, 15:08

Hela Bertz pisze:Prawdopodobnie wiem co czujesz, kiedy kochasz kogoś ale przeczuwasz, że łatwego życia z tą osobą nie będzie, a ona nie próbuje nawet dostrzec Twoich racji. To się egoizm chyba nazywa i na dłuższą metę potrafi zabić każde uczucie.
TAk własnie jest HELA BERTZ! Twoj post oddaje wszytko co siedzi we mnie i z kazdym slowem sie zgadzam tak samo jak ze słowami pani_minister.
pani_minister pisze:Jeśli poczują, że mogą sobie na wszystko pozwolić, to na pewno pozwalać sobie będą
Ona po prostu poczula ze moze wszystko i jesli chodzilo o wyjazd to tez myślala ze zostane i już bo ona tak powie. Z każdym kolejnym komentarzam stwierdzam że dobrze postąpiłem! Piszcie dalej pozdrawiam dzieki wszsytkim <przytul> <browar>
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
Rebeca2006
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 392
Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
Skąd: z tąd :)
Płeć:

Postautor: Rebeca2006 » 24 maja 2006, 15:25

Mi sie w glowie nie miesci jak w ogóle laska, ktora ma mozliwosc wyjechani z toba ( bo bedzie tesknic) odmawiala, to chyba tylko czysty egoizm.To odnosnie twojego innego topicu. Co do zerwania to tak mysle , ze skoro to zrobiles znaczy ze wiecej bylo w tym zwiazku zlego anizeli dobrego , takze widac sluszna decyjza. Ja kiedys zostawilam faceta ktorego kochalam , bo nietraktowal mnie tak jak nalezy , poplakalam po nim troche - teraz nie wiem w sumie za czym bylo plakac, mialam nadzieje ze poprawi sie i bedzei chcial wrocic do mnie i ze bedzie znowu wszystko cacy, przeliczalam sie. Mysl o tym, ze przeciez spotkasz dziewczyne , z ktora bedzie ci jak w niebie i nie bedziesz sie bil z myslami czy odejsc czy nie. Nie mysl za duzo o bylej i trzymaj sie :) Bo przeciez czas leczy rany :)
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,

możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,

nowy dzien zawsze daje nowe życie,

słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 24 maja 2006, 17:08

Rebeca2006 pisze:Mi sie w glowie nie miesci jak w ogóle laska, ktora ma mozliwosc wyjechani z toba ( bo bedzie tesknic) odmawiala, to chyba tylko czysty egoizm
Tez nie moge tego zrozumiec i pojąć?
Rebeca2006 pisze:Co do zerwania to tak mysle , ze skoro to zrobiles znaczy ze wiecej bylo w tym zwiazku zlego anizeli dobrego , takze widac sluszna decyjza
I tak też myśle i daltego tak postąpiłem. Wiele razy się na niej zawiodłem i to były najważniejsze chwile.
Rebeca2006 pisze:Mysl o tym, ze przeciez spotkasz dziewczyne , z ktora bedzie ci jak w niebie i nie bedziesz sie bil z myslami czy odejsc czy nie. Nie mysl za duzo o bylej i trzymaj sie Bo przeciez czas leczy rany
Dziekuje ci za tak piękne słowa. Dają mi dużo do myślenia i tak właśnie będe myślał :)
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]
Awatar użytkownika
Rebeca2006
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 392
Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
Skąd: z tąd :)
Płeć:

Postautor: Rebeca2006 » 24 maja 2006, 19:27

daro07 pisze:Dziekuje ci za tak piękne słowa. Dają mi dużo do myślenia i tak właśnie będe myślał :)
Tak trzymaj ! A ja trzymam kciuki :) Napisz tu czasem jak ci sie udalo:)
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,

możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,

nowy dzien zawsze daje nowe życie,

słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Awatar użytkownika
daro07
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 16 maja 2006, 16:18
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: daro07 » 25 maja 2006, 19:16

TO juz drugi dzień gdy jestem sam! jakoś sobie radze :) Staram się nie myśleć o tej sprawie która wynikła. Czytam tylko statusy mojej byłej i tak stwierdzam : dlaczego wczenisje taka nie była (nawet wczoraj o tym z nią rozmawiałem)! Tutaj ciągłe spotkania, napięty kalendarz, znajomi z palca wyszli nagle, przyjaciele? Nie wiem czy to wkręty jakieś czy pokazanie co to nie ona jest :? Ja powiedziałem jej tylko to że po prostu to jest przykre że taka się nagle zrobiła, DZiwne zarazem ponieważ jesli mówiła że tak bardzo mnie kochała i że tak samo tęskniłąby gdybym wyjechał, to tak szybko o tym wszystkim zapomniała>? Nie wymagam już nic od niej, może sobie robić co chce ale tym samym pokazuje to w jaki sposób patrzyła na nasz związek i jak bardzo jej na nim zależało gdy w jeden dzień o wszystkim zapomina? sam tego nie rozumiem ... skomentujcie :) pozdrawiam ...
[shadow=orange]"Korzystaj z każdego dnia, nie marnuj mijających chwil!" [/shadow]

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 587 gości