zwiazki na odleglosc :)

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Bluegrass
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 14
Rejestracja: 12 cze 2005, 12:57
Skąd: Afryka
Płeć:

zwiazki na odleglosc :)

Postautor: Bluegrass » 12 cze 2005, 13:47

Hmm co myslicie o zwiazkach na odleglosc? Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? Ja juz jestem w takim zwiazku okolo 7 miesiecy:) A znamy sie poltora roku :) Co poradzic na tak wielka tesknote i brak bliskosci...zwariowac idze..ale nie odpuszcze :) Mysle ze to moja pierwsza prawdziwa milosc jakiej jeszcze nie bylo :D :)
Agusia

Postautor: Agusia » 12 cze 2005, 14:01

Ja mam to samo w takim zwiazku jestem juz 4 miesiac.Odleglosc nie jest strasznie duza bo ok 100 Km, ale niestety nie mozemy sie zbyt czesto widywac:( Ja tez wariuje po dluzszym okresie czasu tzn jesli jest to ponad tydzien....
Bluegrass pisze:Mysle ze to moja pierwsza prawdziwa milosc jakiej jeszcze nie bylo

Dokladnie mam to samo..Tym bardziej jest ciezko znosic rozstanie....Czasami tez mysle,ze nasz zwiazek w sferze intymnej moglby sie rozwijac lepiej/inaczej. Pocieszam sie tym,ze duzo par,ktore teraz zyja razem zaczynalo wlasnie tak.. :)
Awatar użytkownika
Bluegrass
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 14
Rejestracja: 12 cze 2005, 12:57
Skąd: Afryka
Płeć:

Postautor: Bluegrass » 12 cze 2005, 14:17

u mnie tez tak samo odleglosc nie jest duza tez okolo 100km ale jednak

Agusia pisze:Czasami tez mysle,ze nasz zwiazek w sferze intymnej moglby sie rozwijac lepiej/inaczej.


no wlasnie hmm i w tym jest problem najbardziej brakuje tej bliskosci:/
a najgorsze jest jeszcze to za czasami kiedy gadamy przez neta to sie klocimy:/ i tylko wtedy jeszcze nigdy nie zdazylo nam sie klocic w realu ani nawet przez telefon..czasmi mi sie wydaje ze przez ten dlupi internet nagle wszystko sie skonczy...psrtyk i nie ma:/ ale nie powiem zawsze po spieciach jest w zwiazku o niebo lepiej...przynajmniej w moim :)
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 12 cze 2005, 14:29

Związki na odległość... Kiedyś myślałam, że to nie dla mnie, bo potrzebuję tą osobę mieć zawsze przy sobie, więc nie weim, czy potrafiłabym być z kimś, kto mieszka daleko. Ale moja kuzynka była z facetem jakieś 2 lata, a dzieliło Ich ponad 100 km. Znam też inne takie pary, ale czy ja chciałabym tak? Nie chciałabym, ale miłość nie wybiera ;)
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Agusia

Postautor: Agusia » 12 cze 2005, 14:41

Bluegrass pisze:no wlasnie hmm i w tym jest problem najbardziej brakuje tej bliskosci:/
a najgorsze jest jeszcze to za czasami kiedy gadamy przez neta to sie klocimy:/ i tylko wtedy jeszcze nigdy nie zdazylo nam sie klocic w realu ani nawet przez telefon..
:/ ale nie powiem zawsze po spieciach jest w zwiazku o niebo lepiej...przynajmniej w moim


Dokladnie to samo. Kocham mojego faceta i to bardzooo.Problem jest w tym,ze z nim ciezko sie rozmawia przez neta lub telefo(z tym juz lepiej).Niestety ostatnio mielismy spiecie wlasnie przez telefon :( ja wiem,ze on nie lubi sie w ten sposob kontaktowac,ale chce by dawal znaki zycia,ze jest i mysli o mnie. W realu jest naprawde ok...Kiedy jestem z nim jestem najszczesliwsza osoba na swiecie,wszystko sie uklada....Wlasnie przez te srodki komunikacji mielismy ostatnio spiecie- to nie byla klotnia,ale padly pytania bardzo podstawowe dot. zwiaku...Trace pewnosc jak go nie ma....I nie wiem co bedzie dalej..Zostaje mi teraz czekac na nasze spotkanie,na ktorym dostane te wszystkie odpowiedzi....
Bluegrass pisze:czasmi mi sie wydaje ze przez ten dlupi internet nagle wszystko sie skonczy...psrtyk i nie ma

wlasnie teraz tak czuje :(
Awatar użytkownika
anitka24
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 155
Rejestracja: 25 kwie 2005, 19:28
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anitka24 » 12 cze 2005, 16:37

NIe ma reguły na związk te bliski i te dalekie...moja przyjaciółka była z chłopakiem 2,5 roku odległość 100km przyjeżdzali wymiennie do siebie na weekendy ciągle smsy ...po prostu jak się ich widziało zakochani szczęśliwi...i co i okazało się ze jak ona go najbardziej potrzebowała w smutku on się nie pojawił i opuścił ja całkowicie...i związek z którym takie wiązała nadzieje i plany prysnął nagle... ale tak też bywa :( Jak ktoś ma byćz kimś nawet odległość nic nie zmieni i związek przetrwa :D
Prawdziwego mężczyznę poznajemy po tym, jak kończy, nie jak zaczyna....
Awatar użytkownika
Bluegrass
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 14
Rejestracja: 12 cze 2005, 12:57
Skąd: Afryka
Płeć:

Postautor: Bluegrass » 12 cze 2005, 19:19

no i wlasnie mialam super klotnie przez telefon...nie ma co....super...ehhhh....boze pomocy...
eve84
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 13
Rejestracja: 14 kwie 2005, 19:07
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: eve84 » 12 cze 2005, 19:48

Nie czarujmy się, jest ciężko. Tydzien jakoś zleci, jak trzeba czekać dwa to zaczynam mieć głupie myśli, po 3 (żadko ale bywało) po prostu musimy się zobaczyć. Dzieli nas jakieś 120 km (studia+praca) i kontakt mamy tylko telefoniczny bo przez neta po prostu nie umiemy rozmawiać. No i tak już nam czwarty rok leci, mimo że są momenty gdy sama siebie pytam czy to ma sens. Ale pytam tylko jak go za długo nie ma. Jak już dostanę narkotyk :) to jakoś idzie kolejne dni przetrwać. Ogólnie - da się, ale trzeba mieć stalowe nerwy żeby nie zwariować ;)
So can you stay 'til we closed our eyes
'Til your dreams hold mine
Just stay until we know we tried one more time
Kiara
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 81
Rejestracja: 05 maja 2005, 20:48
Skąd: Katowice
Płeć:

Postautor: Kiara » 12 cze 2005, 20:35

Moja kumpela jest w związku na odległość już 6 lat, jest to odległość jakieś 70 km i jakoś im się udaje...ona jeździ do niego co weekend lub on do niej. Ale szczerze mówiąc to ja dokonca nie wierzę w takie związki, bo wiem po mojej kumpeli że ona umawia sie z innymi facetami, nie robi z nimi nic złego jedynie flirtuje...ale to zawsze cos i nie wierzę, żę ten chłopak siedzi bezczynnie. po prostu tak jakoś jest....
Śpieszmy się kochać mężczyzn...bo tak szybko głupieją :)
Awatar użytkownika
anitka24
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 155
Rejestracja: 25 kwie 2005, 19:28
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anitka24 » 12 cze 2005, 20:38

Wiecie czego najbardziej bym się bała w takich związkach...tego że gdy jestem smutna nie mam się do kogo przytulić...każda z nas ma takie dni w życiu że nie ma ochoty mówić tylko być blisko i tyle....a jak ktoś jest daleko to już jest trudniej i wtedy nie wystarcza net i telefon niestety :(
Prawdziwego mężczyznę poznajemy po tym, jak kończy, nie jak zaczyna....
Awatar użytkownika
mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 182
Rejestracja: 22 lis 2004, 17:29
Skąd: swinkowo
Płeć:

Postautor: mika » 12 cze 2005, 22:36

ja jestem w zwiazku prawie 16 miesiecy z czego od pazdziernika (czyli poczatek studiow) na odleglość. Mój chłopak bardzo się bał kontynłować nasz zwiazek na odległość bo stwierdził że na studiach znajde sobie lepszego. Jednak zaryzykował i mimo paru kłótni właśnie spowodowanymi gadaniem przez neta nadal jestesmy razem. i mam nadzieje że bedziemy jeszcze dlugo ze soba.
Z puzzli układałam sobie świat. Jedej części zabrakło! Tej z napisem: SZCZĘŚCIE
Awatar użytkownika
happy
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 08 cze 2005, 20:34
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: happy » 12 cze 2005, 22:53

Własnie ...
Kobieta do ktorej delikatny pociag mam:) mieksza ode mnie okolo 300 km : (
Studiujemy w jednym miescie ale zblizaja sie wakacje, prawdopodobnie spedzenie
ich razem mozliwe nie bedzie. Musze wyjechac za granice ... Kontaktujemy sie SMS / email
strasznie nie lubie takiej formy bo falszywa jest (wiem cos o tym 12 lat przy komputerze)

Ładowac sie w to ?
Probowac zawsze mozna ... strasznie zalezy mi na tej Cudownej Osobce wiec bede walczyl - te rozowe roze :) . Czekam na wasze opinnie .
Awatar użytkownika
anitka24
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 155
Rejestracja: 25 kwie 2005, 19:28
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anitka24 » 12 cze 2005, 22:58

Ja bym walczyła <aniolek2> potem bedziesz żałował że nie spróbowałeś...może nie uda Ci się i powiesz że to nie dla Ciebie ale spróbuj...często nic nie robimy i jak znajdzie partnera żałujemy że na jego miejscu nie jesteśmy my !! więc głowa do góry i próbuj <aniolek2>
Prawdziwego mężczyznę poznajemy po tym, jak kończy, nie jak zaczyna....
Awatar użytkownika
Bluegrass
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 14
Rejestracja: 12 cze 2005, 12:57
Skąd: Afryka
Płeć:

Postautor: Bluegrass » 13 cze 2005, 15:14

Probowac probowac jestem za... :D Tyko jak juz wczesniej pare razy bylo wspominane glupie i niepotrzebne sprzezki przez nata lub tel...sama to przechodzilam wczoraj (ale jak zwykle dluzej niz 2 dni sie gniewac na siebie nieportafimy i juz jest ok) Warto sprobowac :) jak cos to powodzenia :)
Kobietka :)
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 09 cze 2005, 12:26
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Kobietka :) » 13 cze 2005, 15:21

Zawiązałam "nić sympatii" ;) z kolesiem mieszkającym ode mnie 500 km...
Nie wiem czy coś z tego będzie, nie wiem, czy warto o to walczyć...
Czas pokaże, heheh :)
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 13 cze 2005, 15:28

100km wy nazywacie odlegloscia?;P
ja mam Jedynego ponad 500km od siebie od blisko roku, teraz mam nadzieje zdac na studia i bedziemy wtedy w jednym miescie, wynajmniemy sobie cos razem - nareszcie BLISKO.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 13 cze 2005, 16:25

happy pisze:Studiujemy w jednym miescie ale zblizaja sie wakacje, prawdopodobnie spedzenie
ich razem mozliwe nie bedzie

jak nie chcesz ładowac sie teraz to mozesz sprobowac po wakacjach, nie widze problemu :) Jak to ma byc ta wlasciwa to poczeka :) Ja studiuje 150 km od rodzinnej miejscowosci w ktorej mam dziewczyne,widzimy sie co weekend i jakos to leci :) Bywa ze teskonota zzera, ale da sie zyc :) Milosc nie zna granic :)
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Robaczek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 146
Rejestracja: 13 cze 2005, 00:05
Skąd: z kąta
Płeć:

Re: zwiazki na odleglosc :)

Postautor: Robaczek » 13 cze 2005, 16:44

Bluegrass pisze:Hmm co myslicie o zwiazkach na odleglosc? Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? Ja juz jestem w takim zwiazku okolo 7 miesiecy:) A znamy sie poltora roku :) Co poradzic na tak wielka tesknote i brak bliskosci...zwariowac idze..ale nie odpuszcze :) Mysle ze to moja pierwsza prawdziwa milosc jakiej jeszcze nie bylo :D :)

Ja jestem w takim związku od 4 lat - a teraz wychodze za maż :) Było ciężko, dalej jest cieżko jak musimy być daleko od siebie - i co boli mnie najbajdziej to jeszcze przez rok może utrzymywać się taki stan. Ale ja dobrze trafiłam na faceta - i nie zamieniłabym takiego związku na żaden inny :)
ja mam Jedynego ponad 500km od siebie od blisko roku, teraz mam nadzieje zdac na studia i bedziemy wtedy w jednym miescie, wynajmniemy sobie cos razem - nareszcie BLISKO.

ja mam 499 :P (ale tak widnieje na bilecie kolejowym :P). Też zdaję w tym roku na studia do Jego miasta... oby się udało! :)
i ciągle zatracam się w tym bagnie...
Awatar użytkownika
happy
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 08 cze 2005, 20:34
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: happy » 13 cze 2005, 17:47

Probowalem probowalem

"...Mam tylko nadzieję, że ta przesympatyczna niespodzianka, nie wpłynie na zmianę charakteru naszej znajomości, bo chyba głupio byłoby majstrować przy bardzo dobrym koleżeńsko-PRZYJACIELSKIM układzie... "

zalosne
dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Postautor: dziwny321 » 13 cze 2005, 18:40

Ja do swojej ukochanej mam 500km :D i jestesmy juz 8m-cy <aniolek2>


A zwiazek na odleglosc duzo mnie nauczyl. Przede wszystkim nie brania serio niektorych klotni przez neta,przez smsa. Zaden sms ani rozmowa na GG nie odda tego co czuje i w jakim jest stanie druga osoba. Najlepiej jak jest sie blisko.

Czesto interpretowalem smsy na swoj sposob Lapalem niezle schizy...Teraz juz wiem ze nie warto i zawsze sobie nuce piosenke Grechuty "...wazne sa tylko te dni ktorych jeszcze nie znamy..."


A tak patrzac na siebie to bym chyba zawalil studia gdybym mial Ja blisko siebie Bo caly czas wolalbym poswiecac Jej <banan> Wiec jak narazie jest Ok

POZDRAWIAM
Awatar użytkownika
Robaczek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 146
Rejestracja: 13 cze 2005, 00:05
Skąd: z kąta
Płeć:

Postautor: Robaczek » 13 cze 2005, 18:48

Ale szczerze mówiąc to ja dokonca nie wierzę w takie związki, bo wiem po mojej kumpeli że ona umawia sie z innymi facetami, nie robi z nimi nic złego jedynie flirtuje...ale to zawsze cos i nie wierzę, żę ten chłopak siedzi bezczynnie. po prostu tak jakoś jest....

to zalezy już tylko od ludzi - ja nie flirtuje z innymi, On również jest mi wierny.

Wiecie czego najbardziej bym się bała w takich związkach...tego że gdy jestem smutna nie mam się do kogo przytulić...każda z nas ma takie dni w życiu że nie ma ochoty mówić tylko być blisko i tyle....a jak ktoś jest daleko to już jest trudniej i wtedy nie wystarcza net i telefon niestety

heh tak, wtedy pozostaje tylko przytulenie się do maskotki bądź pieska :\ i nawet takie mówienie przez telefon "potrzebuję CIę teraz blisko" nic nie daje - bo nie ma nawet możliwości przyjechać do siebie w ciągu kilku godzin ;\ (podróż do Niego trwa 9h)
i ciągle zatracam się w tym bagnie...
Awatar użytkownika
gloria
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 113
Rejestracja: 28 maja 2005, 19:42
Skąd: lubelszczyzna
Płeć:

Postautor: gloria » 13 cze 2005, 20:59

probowalam kiedys czegos takiego, ale... to byla fatalna pomylka.
jestem na nie niestety.
Obrazek
Awatar użytkownika
neutralna
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 13 cze 2005, 15:50
Skąd: z małego pokoju
Płeć:

Postautor: neutralna » 14 cze 2005, 09:54

Niestety wszyscy faceci budzący moje zainteresowanie, i w których mogłabym się zakochać mieszkają daleko ode mnie - są pewne plusy tej sytuacji, np. to, że mam przyjaciół w całym kraju, jednak wiadomo, że czasem mamy ochotę się spotkać, przytulić, a na odległość jest to niemożliwe.
Hate Him Or Love Him -> F. (?)

:D
Awatar użytkownika
Brateczek
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 280
Rejestracja: 02 maja 2005, 07:16
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: Brateczek » 14 cze 2005, 11:24

neutralna, - mam to samo, prawdziwych przyjaciół mam o całej polsce a nie w rodzinnym mieście :) to dobre ale i lipne, ale sama napisałaś dlaczego :P

co do zwiazku... byłem 2 razy w takich związkach i te zwiazki były dla mnie najlepsze jakie do tej pory miałem, bardzo dużo mnie nauczyły, tak jak interpretowania smsów... takie związki mają swoje uroki, oczekiwanie na ukochaną / ukochanego aż sięzjawi, spędzenie w końcu tak wyczekiwanego czasu z tą osobą, ale niestety net potrafi wszystko zjeb*ć, bo bardzo łatwo się pokłócić przez niego, bo w realu nigdy się nie pokłóciłem, może dlatego, że było mi szkdoa czasu na duparele :P

a teraz takie pytanko... mam koleżankę ok 50 km odemnie, ma ona 16 lat (teraz idzie do liceum), przez długi czas gadaliśmy przez GG i byliśmy tylko dobrymi znjaomymi, ostatnio była we wroc w szpitalu i ją odwiedziłem i z mojej strony i z jej coś zaiskrzyło bo kilka dni spędziliśmy i rozmawialiśmy, potem w smsach których słała TYSIĄCE :D pisała mi, że chciała mnie pocałować itd, oczywiście w stonowany sposób i mieliśmy jutro się pocałować (z rozmów tak wynikało:P) ale pojechała dzieńwcześniej jużdo domu, ostatni na gadu napisała mi, że boi się ze mnąjednak związać przez tąodległość bo wie jak ja przeżywałem ostatni zwiążek (też ok 66 km odemnie) i ona chciała by chcłopaka na codzień... no i nie wiem co robić czy spróbować jechać do niej na kilka sobót (zaprasza mnie :D) i pokazać że może nie jest tak źle czekać tydzień na przyjazd czy być tylko kolegą i spróbować jakoś wygasić uczucie...
Żadna na świecie kobieta nie zdoła się oprzeć człowiekowi, którego prawdziwie kocha.
Awatar użytkownika
anitka24
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 155
Rejestracja: 25 kwie 2005, 19:28
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anitka24 » 14 cze 2005, 11:28

Moja odpowiedz spróbuj 50 km to nie tak dużo a potem bedziesz żałował że nie spróbowałes...ja staram się próbować a jak nie wychodzi nie chodzię i nie mówię to przeze mnie sie nie udało bo sie nie odważyłam...życie jest tylko jedno i trzeba się nim cieszyć <aniolek2>
Prawdziwego mężczyznę poznajemy po tym, jak kończy, nie jak zaczyna....
Awatar użytkownika
Brateczek
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 280
Rejestracja: 02 maja 2005, 07:16
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: Brateczek » 14 cze 2005, 11:34

tylko jest taki problem jeszcze... jestem po maturze i nie wiem co chce w życiu robić (jestem niezdecydowany :P) albo będę studiował we Wroc albo w Katowicach (jeśli w Kat. to oległość się znacznie powiększy) do tego nie mam stałych źródeł dochodów a od starych nie lubie brać kasy, no i właśnie ta pier*****a kasa zawsze odgrywa wielki problem :/
Żadna na świecie kobieta nie zdoła się oprzeć człowiekowi, którego prawdziwie kocha.
Awatar użytkownika
lushness
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 71
Rejestracja: 05 sty 2005, 18:42
Skąd: samego południa
Płeć:

Postautor: lushness » 14 cze 2005, 11:56

hm kiedys myslalam o takich zwiazkach ze to nierealne w moim przypadku, ze musze Go miec zawsze przy sobie itd... do czasu kiedy poznalam obecnego faceta, on mieszka w Anglii a ja tutaj, jestesmy razem 7 miesiecy i jedyna rzecza ktora naprawde chce i na ktora czekam to byc z nim :):):) widujemy sie srednio raz na miesiac- poltora miesiaca, kiedy on tu przylatuje albo ja lece tam, a w pozostaly czas to mamy staly kontakt przez smsy internet telefony (hehe jesli chodzi o tel to to jest majatek), no a przez pozostaly czas, kiedy go nie ma to jest beznadziejnie :/ tak jak powiedziala anitka- jest taki czas ze jedyna rzecza jakiej sie pragnie to wtulic sie w te ukochane ramiona i uslyszec 'wszystko bedzie dobrze kochanie' a tu dupa- musisz czekac jedynie miesiac na przyklad :/ poza tym caly czas o nim mysle o tym jak mi z nim dobrze jak nie moge sie doczekac naszego spotkania itd- hehe troche zakrawa na obsesje no ale coz, jak sie czegos nie ma na co dzien to sie to naprawde docenia kiedy wreszcie sie to dostanie. to wlasnie ma swoj urok- kiedy sie juz w koncu widzimy to jest jedno wielkie aaaaaaaahhhhhh, i mimo ze ciezko jest w takim zwiazku wytrzymac to jednak nie zaluje, bo czuje ze to jest naprawde to na co warto czekac :)
a poza tym ma sie tez czas na obmyslenie sporej ilosci ciekawych rzeczy ktore mozna wprowadzic w zycie w łóżku jak sie wreszcie spotkamy 8)
oczywiscie czasem bywaja momenty :/ kiedy sobie nadinterpretuje smsy albo cos w czasie rozmowy przez neta, cholernie mi smutno kiedy on cos robi a ja nie moge w tym uczestniczyc- nienawidze tego uczucie kiedy czuje sie jakbym nie byla tak naprawde czescia jego prawdziwego zycia ;(
no ale teraz bede miala okazje sie przekonac jak by to bylo byc 'normalna' para widujaca sie na codzien, bo wyjezdzam do niego na 3 miesiace <banan>
juz sie nie moge doczekac <mysli>
The one I adore
The one i've been looking for
Awatar użytkownika
neutralna
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 13 cze 2005, 15:50
Skąd: z małego pokoju
Płeć:

Postautor: neutralna » 14 cze 2005, 12:11

Ostatnio kręciłam z facetem mieszkającym ode mnie jakieś 500 km.
Było super, myślę, że gdybyśmy mieszkali bliżej mogłoby coś z tego być... ;)
A tak to nie wiem... On sam chyba olał sprawę, bo to nie realne. A szkoda.
Hate Him Or Love Him -> F. (?)



:D
Awatar użytkownika
Brateczek
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 280
Rejestracja: 02 maja 2005, 07:16
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: Brateczek » 14 cze 2005, 12:24

z tego pierwszych komentarzy wnioskuję, że jak się kocha i zależy na 2 osobie to może być pięknie cudnie itd i nawet największe odległości nie przeszkadzają :) natomiast jeśli wczytać się w opinię neutralna, to wnioskuję, że takie związki są dobre ale na krótką metę a nie na cośpoważniejszego, ale czy zawsze musi tak być?

Pytanie do osób w związku na odległość... jak radzicie sobie ze zerganizowaniem kasy? Bo przecież sporo jej idzie na sam dojazd a gdzie kasa na wyjście do jakiegoś pubu, restauracji, kina, czy chociażby na pizze:>?
Żadna na świecie kobieta nie zdoła się oprzeć człowiekowi, którego prawdziwie kocha.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 14 cze 2005, 13:42

Brateczek pisze:natomiast jeśli wczytać się w opinię neutralna, to wnioskuję, że takie związki są dobre ale na krótką metę a nie na cośpoważniejszego,


imo mozna sie angazowac tylko jesli sa szanse, ze za jakis okreslony czas pozbedziemy sie tej odleglosci i ze bedziemy blisko na stale. tak bylo ze mna: poznalismy sie na poczatku zeszlych wakacji - Jedyny wtedy studiowal, ja mialam isc do klasy maturalnej a potem wybrac sie na studia do Jego miasta - przebrnelismy przez ten ciezki, naprawde trudny rok na odleglosc ale juz niedlugo, mam nadzieje, bedziemy na stale bliziutko.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 294 gości