Spinka pisze:ale mimo woli obowiązuje mnie model życia, jaki jest w pracy. Też muszę uczestniczyć w imprezach, tez muszę wyjeżdżać na sesje i też muszę się integrować na wyjazdach rekreacyjno-balangowych.
Mam wrażenie, że stanowisz dobry materiał na starą pannę dobrze ustawioną zawodowo. Nie chciałbym Cię urazić, ale jest szansa, że za 10 - 15 lat jedyną "osobą" która będzie czekać aż kiedyś zajrzysz do domu będzie złota rybka w słoiku. Jesteś młodą dziewczyną i pewnie młodym pracownikiem, pełnym entuzjazmu i utożsamiającym się z firmą
dzisiaj dużo ludzi ulega takiemu praniu mózgu. Nie zapominaj jednak, ze praca ma dostarczyć Ci środków do życia i zaspakajania potrzeb a nie zastąpić Ci zycie. Kiedyś, kilka lat temu sam przechodziłem przez podobny okres, jedan w końcu otworzyły mi się oczy. Ci sami luidzie, którzy mówią Ci, że musisz cos robić, bo wszyscy i w ogóle, nie podadzą Ci ręki w potrzebie ani aspiryny w chorobie. Jeżeli chcesz przyjąć radę i nie skończyć jako zgorzkniała osamotniona kobieta odziel grubą krechą 8 godzin pracy i zacznij budować własne życie.
Pozdrawiam i życzę szczęścia guli.

