Czy wiekszosc kobiet jest taka...?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Czy wiekszosc kobiet jest taka...?

Postautor: dziwny321 » 15 wrz 2005, 17:42

Czy kazda kobieta wymaga ciaglego zabiegania o jej wzgledy?
Czy jesli czuje ze ktos (mezczyzna) ja kocha to wymaga od niego okazywania tego na rozne sposoby i to codziennie?
Czy moze jednak sama swiadomosc tego ze Ją kocha wystarczy w zwiazku???

Chodzi o zwiazki na odleglosc. Gdzie wiadomo ze czasami dwie kochajace sie osoby nie moga sie zobaczyc. I musza czekac do tego dnia w ktorym beda blisko siebie.

Moja dziewczyna mieszka odemnie 500km. Teraz jest okres w ktorym to nie moge sie z nia zobaczyc I tak naprawde nie wiem kiedy bede mogl (powody:szkola,problemy rodzinne) Ona o tym wszystkim wie A jednak mimo wszystko caly czas dopomina sie o moj przyjazd o to zebym okazywal jej milosc. Zaczyna to brzmiec jak "...gowno mnie to obchodzi ze masz problemy mimo ze to rozumiem ale rzucaj wszystko wpizdu i przyjezdzaj..." <zly1>

Wakacje spedzilismy razem to byl najdluzszy czas w ktorym z dnia na dzien bylismy przy sobie. Do wakacji bylo tylko 2x,3x w miesiacu na weekendy.

Wie dobrze ze chetnie bym sie do niej teraz przytulil Ale jest taka sytuacja a nie inna i nie moge byc przy niej. To jednak nagminnie tego sie domaga...

Zaczyna mnie to denerwowac...i nie wiem co o niej sadzic :?

Wiem ze kazda kobieta lubi jak sie jej okazuje uczucia (sam to lubie mimo ze jestem facetem) bo to jest przyjemne. Ale czy tak trudno zrozumiec pewne sprawy?

Jak myslicie dziewczyny?Zrozumialybyscie gdyby wasz facet nie mogl do was przyjechac tak jak zwykle (np:przez okres 1miesiaca)? Nakłaniałybyście go mimo wszystko do przyjazdu?
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 15 wrz 2005, 17:47

dziwny321 pisze:Czy kazda kobieta wymaga ciaglego zabiegania o jej wzgledy?
Czy jesli czuje ze ktos (mezczyzna) ja kocha to wymaga od niego okazywania tego na rozne sposoby i to codziennie?
Czy moze jednak sama swiadomosc tego ze Ją kocha wystarczy w zwiazku???

OMG opisujesz mnie ??!! <boje_sie> . Bo u mnie to tak ostatnio jest. Zarzucam ciagle braki zainteresowania. A to wcale zwiazek na odleglosc nie jest. Chce byc kochana no !!(wiem,ze jeste,ale i tak chce byc <chory> )

[ Dodano: 2005-09-15, 17:50 ]
moze mam chorobe sieroca...
Awatar użytkownika
artek17krk
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 14 wrz 2005, 15:38
Skąd: z Polski :)
Płeć:

Postautor: artek17krk » 15 wrz 2005, 17:50

no wydaje mi się ze kobieta lubi gdy okazuje się jej uczucie. Chociaż są i takie ktore nie lubia tego, same też nie okazuja uczucia (sam z taka bylem)... hmm twoja kobietka sie za toba stesknila ale ja nie wiem czy przypadkiem z niej nie jest egoistka. rozumiem wszystko ale no jesli wie ze masz problemy (nie wnikam jakie) to powinna zrozumiec..

No i tak na marginesie.. zwiazki na odleglosc wedlug mnie to ciezka, ciezka sprawa.. :( wiem cos o tym bo też sie rozpadlo wlasnie przez odleglosc cos co bardzo chcialem zeby sie udalo
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2005, 17:52 przez artek17krk, łącznie zmieniany 1 raz.
I'll be here... Why? I'll be 'waiting'... here... For what? I'll be waiting... for you... so if you come here, you'll find me... I promise...
Awatar użytkownika
Runa
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 216
Rejestracja: 11 lip 2005, 20:14
Skąd: Narnia
Płeć:

Postautor: Runa » 15 wrz 2005, 17:51

Zrozumialybyscie gdyby wasz facet nie mogl do was przyjechac tak jak zwykle (np:przez okres 1miesiaca)? Nakłaniałybyście go mimo wszystko do przyjazdu?


Zrozumiałabym i byłabym cierpliwa, ale byłoby ciężko i pewnie bym marudziła ;) ale raczej nie domagałbym się przyjazdu.

dziwny321 pisze:Czy kazda kobieta wymaga ciaglego zabiegania o jej wzgledy?
Czy jesli czuje ze ktos (mezczyzna) ja kocha to wymaga od niego okazywania tego na rozne sposoby i to codziennie?
Czy moze jednak sama swiadomosc tego ze Ją kocha wystarczy w zwiazku???


Dla mnie nie wystarczy - skąd mam wiedzieć czy komuś na mnie zależy jeśli o mnie nie zabiega? Teoretycznie oczywiście wiem <aniolek2> , ale w praktyce okazuję swoje uczucia i tego samego oczekuję z drugiej strony

Trzeba dbać o tę miłość ;)
ciesz się sobą
dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Postautor: dziwny321 » 15 wrz 2005, 18:15

Yasmine pisze:moze mam chorobe sieroca...


Yas tylko spokojnie! nic ci nie dolega :D

Wiesz ze jestes kochana a jednak mimo to chcesz aby ci to okazywano Skad to sie bierze? Czy kobieta czasem nie potrafi uwierzyc w to ze facet naprawde daży ją wielkim uczuciem?

Ja jak jestem ze swoim aniolkiem to nie moge sie obejsc bez przytulenia jej,prawienia komplementow. Nawet jak jestesmy daleko to ciagle smski jak ja kocham itd. No taki jestem...

A ona chce zebym ja przytulil oczekuje bliskosci Gdy ja jestem 500km od niej :/

artek17krk pisze:zwiazki na odleglosc wedlug mnie to ciezka, ciezka sprawa


Moze i ciezka sprawa Ale mysle ze jakbysmy mieszkali blisko siebie to tez bylyby jakies problemy wynikajace z tego ze jestesmy blisko. Tak czy tak zycie jest ciezkie czy to na odleglosc czy blisko siebie.
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
Awatar użytkownika
artek17krk
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 14 wrz 2005, 15:38
Skąd: z Polski :)
Płeć:

Postautor: artek17krk » 15 wrz 2005, 18:19

dziwny321 pisze:Moze i ciezka sprawa Ale mysle ze jakbysmy mieszkali blisko siebie to tez bylyby jakies problemy wynikajace z tego ze jestesmy blisko. Tak czy tak zycie jest ciezkie czy to na odleglosc czy blisko siebie.

Ale nie bylo by problemu ktory opisujesz temacie a to juz cos
I'll be here... Why? I'll be 'waiting'... here... For what? I'll be waiting... for you... so if you come here, you'll find me... I promise...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 15 wrz 2005, 18:26

dziwny321 pisze:Wiesz ze jestes kochana a jednak mimo to chcesz aby ci to okazywano Skad to sie bierze? Czy kobieta czasem nie potrafi uwierzyc w to ze facet naprawde daży ją wielkim uczuciem?

Ja potrafie uwierzyc,ze mnie kocha. Wierze w to. Ale normalnie czasem czuje sie...nieszczesliwa. Jak mala dziewczynka. Chce okazywania uczuc. Chce, chce ,chce !!
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 15 wrz 2005, 18:29

Chyba wiekszosc jest taka :DD Ja tez to przerabiam w tym tyg. ("...ale ty masz wazniejsze sprawy ode mnie!...") ;) Trzymaj sie ;)
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 15 wrz 2005, 18:36

GNRose pisze:("...ale ty masz wazniejsze sprawy ode mnie!...")

to nie to :P
Po prostu chce przytulenia, buzi, a nie tylko <sex2>.
Chce rownowagi miedzy jednym a drugim.
Czemu potrzebuje tyle czulosci :?
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 15 wrz 2005, 18:45

Yasmine pisze:Ja potrafie uwierzyc,ze mnie kocha. Wierze w to. Ale normalnie czasem czuje sie...nieszczesliwa. Jak mala dziewczynka. Chce okazywania uczuc. Chce, chce ,chce !!


Moja też tak ma. Jak idziemy gdzieś razem, to nie ma mowy o nietrzymaniu się za rękę. Droczę się z nią i czasem wyrywam rękę. Ona wtedy łapie mnie mocniej tak, żebym przypadkiem z łapą nie uciekł. :D
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 15 wrz 2005, 18:49

Imperator pisze:Jak idziemy gdzieś razem, to nie ma mowy o nietrzymaniu się za rękę. Droczę się z nią i czasem wyrywam rękę. Ona wtedy łapie mnie mocniej tak, żebym przypadkiem z łapą nie uciekł.

Fajna sprawa :) My tez chodzimy za raczke, pod reke, czy tez obejmuje moja Pania w talii, a jakos tak dziwnie mi wygladaja czasem pary, ktore chodza razem obok siebie zupelnie jak zwykli znajomi. :)

edit:
Jesli jestesmy juz przy spacerowaniu razem, to dla mnie osobiscie niewiele jest gorszych widokow, niz facet obejmujecy kobiete za szyje, tzn. trzymajacy ramie na jej barkach-wyglada mi to tak, jakby sam nie mial sily i ona pomagala mu isc... :|
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2005, 18:58 przez GNRose, łącznie zmieniany 3 razy.
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Postautor: dziwny321 » 15 wrz 2005, 18:51

Imperator pisze:Moja też tak ma. Jak idziemy gdzieś razem, to nie ma mowy o nietrzymaniu się za rękę. Droczę się z nią i czasem wyrywam rękę. Ona wtedy łapie mnie mocniej tak, żebym przypadkiem z łapą nie uciekł



<browar> no ja tak nie mam :D Zreszta oboje trenujemy MA i trzymanie za raczki przewaznie konczy sie dzwigniami <aniolek2> takie zboczenie zawodowe...

Co jest z tymi kobietami? Czy to nie podchodzi pod traktowanie drugiej osoby jak wlasnosci,ktora ma zaspokajac na zawolanie?
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 15 wrz 2005, 18:53

GNRose pisze:My tez chodzimy za raczke pod reke, czy tez obejmuje moja Pania a talii, a jakos tak dziwnie mi wygladaja czasem pary, ktore chodza razem obok siebie zupelnie jak zwykli znajomi.

No my tak samo. I tez dziwnie mi sie patrzy na pary, ktore ida obok siebie jak znajomi. Najlepsze jest to,jak jeszcze do tego facet trzyma rece w kieszeni <pijak> .

Imperator pisze:Moja też tak ma

nie jestem sama ;).

[ Dodano: 2005-09-15, 18:53 ]
dziwny321 pisze:Czy to nie podchodzi pod traktowanie drugiej osoby jak wlasnosci,ktora ma zaspokajac na zawolanie?

nie. To potrzeba milosci :).
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 15 wrz 2005, 18:56

dziwny321 pisze:Co jest z tymi kobietami? Czy to nie podchodzi pod traktowanie drugiej osoby jak wlasnosci,ktora ma zaspokajac na zawolanie?


Nie. Po prostu jak jest z facetem to chce być najbliżej niego. A jak są sprzyjające okoliczności to jeszcze bliżej... <sex> :P
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 15 wrz 2005, 19:05

[ Dodano: 2005-09-15, 19:05 ]
Nie dygaj moja tez tak ma. Czasem tak, czasem tak, ale ZAWSZE cos nie tak :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Viki03
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 11
Rejestracja: 11 wrz 2005, 11:32
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Viki03 » 15 wrz 2005, 20:14

Taaak to tylko oznacza że Twoja dziewczyna "jest zdrowa" hehe bo marudzi jak prawdziwa kobieta;)) też tak mam że życzę sobie aby mąz mi nieraz okazał czułość ..itd.a on na pytanie czy mnie chociaz jeszcze troszkę lubi -odpowiada że ani troszkę :> ale jak zbyt długo marudzę że mnie nie kocha to sie wscieka i gada że głupoty wymyslam :] ale co do tej kwestii że ona nie stara się zrozumieć że móc a chcieć to dwie róznice -że nie możesz przyjechać do niej ale chciałbys ,no to już inna rzecz <mysli>
Dużo to nie znaczy dobrze,ale dobrze dużo znaczy..;
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 15 wrz 2005, 20:52

dziwny321, ja tam ja rozumiem. No fakt, ze może to nie najmilej wychodzi, ale się kobita frustruje i nie może Ciebie doczekać.
Ja bym rozumiała, ale i tak marudziła o przyjazd.
Poza tym mi facet nie musi okazywac na każdym kroku że mnei kocha, ale musi byc przy mnie ZAWSZE kiedy coś się dzieje powaznego i go po prostu potrzebuję. I wtedy nic nie moze być ważniejsze. I wtedy wiem,że kocha. Ja nei wymagam żadnych romantycznych pierdół czy 100 smsów "kocham Cię" dziennie. Ale musze czuć,ze mnie kocha. Że dla mnie gdyby było trzeba (tak naprawdę) zrobi wszystko.
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 16 wrz 2005, 00:39

moon pisze:Poza tym mi facet nie musi okazywac na każdym kroku że mnei kocha, ale musi byc przy mnie ZAWSZE kiedy coś się dzieje powaznego i go po prostu potrzebuję. I wtedy nic nie moze być ważniejsze. I wtedy wiem,że kocha. Ja nei wymagam żadnych romantycznych pierdół czy 100 smsów "kocham Cię" dziennie. Ale musze czuć,ze mnie kocha. Że dla mnie gdyby było trzeba (tak naprawdę) zrobi wszystko.

moon, amen. Madra z ciebie kobita :P Zgadzam sie w calej rozciaglosci.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
Cinnamon
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 14 wrz 2005, 19:09
Skąd: z kosmosu
Płeć:

Postautor: Cinnamon » 16 wrz 2005, 01:08

Napisze z perspektywy kobiety, ktora od poczatku lipca spedzila ze swoim facetem moze tydzien i na dobra sprawe pojecia nie ma jak szybko zobaczy go ponownie :((
Tesknie niemilosiernie!!! Kazdego dnia moje mysli kraza wokol niego, naszego zwiazku, wspolnej przyszlosci. Nie mam sily juz nawet myslec o tym jak bardzo brakuje mi jego dotyku, zasypiania u jego boku i wszystkich tych codziennych, drobnych przyjemnosci, ktorych czesto tak nie doceniamy gdy sa w zasiegu reki...
Sytuacja w jakiej sie znalezlismy jest naprawde ciezka, dla nas obojga, wiem jednak, ze jesli damy rade nie bedzie juz dla nas rzeczy niemozliwych!!! :) Powiem wiecej, ta rozlaka zamiast nas od siebie oddalac umacnia nasze uczucie!!! jasne, ze mamy jakies chwile zwatpienia (najczesciej to ON watpi czy dam sobie rade :>), ale wystarczy pomyslec co moglibysmy stracic... milosc, na ktora pracowalismy tak ciezko...
Ja jak to kobieta ;) rzecz jasna systematycznie schizuje, nadinterpretuje, zatracam chwilami zdolnosc logicznego myslenia i zachowuje sie jak niezrownowazona psychicznie osobka ;) ale kocham i czuje, ze jestem kochana - ta swiadomosc daje sile i kaze walczyc. Wiem takze czemu sluzy ta rozlaka - naszej wspolnej przyszlosci :)
Moze Twoja kobieta nie odbiera tego w ten sam sposob? Moze jest za mloda (choc ja sama do starych nie naleze;) ), albo nie traktuje tego zwiazku tak powaznie jakbys tego oczekiwal? Wskazuje na to jej zaborczosc i egoistyczne podejscie :(
Jedyne co moge Ci poradzic to pokazanie jej, ze jest dla Ciebie najwazniejsza i zrobienie wszystkiego co lezy w Twoich mozliwosciach, zeby czula kazdego dnia, ze jestes obok - pomimo dzielacej Was odleglosci :(

Kilka sposob zeby to osiagnac:
- rozmowa!! przez net, telefon - jak najczesciej dacie rade
- smsy w najmniej spodziewanych dla niej porach, taki drobny element zaskoczenia
- pisz do niej dlugie maile, albo jeszcze lepiej zdobadz sie na napisanie tradycyjnego listu
- moze jakies drobne upominki wysylane poczta, ktore dawalyby jej przynajmniej czastke Ciebie? nie mowie tu o diamentach (choc pewnie tez by nie pogardzila ;) ), ale np. o jakiejs pieknej ksiazce, a w niej zasuszonym dla niej kwiatku? - ktora kobieta nie potrzebuje odrobiny romantyzmu w zyciu? <aniolek2> mozesz tez wymyslic jakis bardziej perwersyjny prezent, wszystko zalezy od Twojej wyobrazni ;)
- rob dla niej mnostwo zdjec, filmikow... zabierz ja w wirtualna podroz po miejscu, w ktorym teraz mieszkasz :) jesli nie masz oporow, sprawiaj jej radosc wysylajac "intymniejsze" zdjecia (osobiscie to uwielbiam <aniolek2> )
- pomysly mozna mnozyc... zrob po prostu wszystko co w Twojej mocy zeby nie czula sie zaniedbana i niekochana!

btw. a moze ona zwyczajnie Ci nie ufa i boi sie zdrady z Twojej strony?? :>


-------------------------------
heh, troche nie do konca trafione te moje rady... jakos umknal mi konkretny powod Waszej rozlaki i odnosilam je do wlasnej sytuacji... ale moze cos z nich dopasujesz do siebie;)) tak czy inaczej zycze powodzenia!!! dacie rade :)
w ujemnej czasoprzestrzeni i dodatnim duszoczasie...
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 16 wrz 2005, 08:55

Imperator pisze:Moja też tak ma. Jak idziemy gdzieś razem, to nie ma mowy o nietrzymaniu się za rękę. Droczę się z nią i czasem wyrywam rękę. Ona wtedy łapie mnie mocniej tak, żebym przypadkiem z łapą nie uciekł.

<boje_sie>
Yasmine pisze:. I tez dziwnie mi sie patrzy na pary, ktore ida obok siebie jak znajomi. Najlepsze jest to,jak jeszcze do tego facet trzyma rece w kieszeni

:|

Yas, no zlitujże sie... Takie pary, to albo rozsypujacy sie zwiazek albo bardzo, bardzo mocny. To pierwsze widac na kilometr.
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 09:00

charlie81 pisze:To pierwsze widac na kilometr.

no pewnie tak. Ale czasem takie pary widuje ;).
prien

Postautor: prien » 16 wrz 2005, 09:26

A moja tak sie nie zachowuje :( To raczej ja tak robię... Mam coraz więcej powodów żeby mieć mieszane mysli :|
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 09:39

gargul pisze:A moja tak sie nie zachowuje To raczej ja tak robię...

to zly znak :/.
prien

Postautor: prien » 16 wrz 2005, 10:00

Yasmine pisze:to zly znak Eeee.. no ten tego....

Wiem :( Coś mi się wydaje że jak wróci to czeka nas poważna rozmowa :|
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 16 wrz 2005, 10:46

Gargul, daj spokoj, sa lepsze powody do klotni niz trzymanie sie (lub nie) za raczke-przynajmniej na poczatku ;) ...ew. sam ja zlap i przyciagnij i koniec! ;)
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
Awatar użytkownika
Martyna
Maniak
Maniak
Posty: 534
Rejestracja: 28 sty 2004, 00:42
Płeć:

Postautor: Martyna » 16 wrz 2005, 10:53

Faktycznie ciężkie są związki na odległość. Każdy chce mieć świadomosć bliskości w związku, szczególnie, kiedy druga osoba jest daleko. Wtedy trzeba częste telefony, smsy, w miare możliwości rozmowy przez net.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 16 wrz 2005, 11:39

złotooka kotka pisze:Madra z ciebie kobita

E tam ja jeszcze dziecko jestem ;P
Cinnamon pisze:ktora kobieta nie potrzebuje odrobiny romantyzmu w zyciu?

Ja :DDD
GNRose pisze:Jesli jestesmy juz przy spacerowaniu razem, to dla mnie osobiscie niewiele jest gorszych widokow, niz facet obejmujecy kobiete za szyje, tzn. trzymajacy ramie na jej barkach-wyglada mi to tak, jakby sam nie mial sily i ona pomagala mu isc...

A to zalezy. Co innego jak wali łapsko na bark i weź tu idź kobieto a co innego jak obejmuje tak że ramię trzyma [a nie się na nim trzyma] i przytula do siebie ;
dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Postautor: dziwny321 » 16 wrz 2005, 12:09

Ale czy takie ciagle okazywanie uczuc moze sie znudzic po pewnym czasie...?


Jak facet co chwila bedzie zabiegal o wasze wzgledy, pokazywal ze kocha To nie obudzicie sie po pewnym czasie z uczuciem "przejedzenia" tym wszystkim?


Narazie wszedlem w swoj stan tzw "...pier*** wszystkiego" Zajme sie tym co musze tutaj zrobic a potem wyjade do niej jak tylko bede mogl...

Wdech/wydech Jestem Spokojny,Szczesliwy,Wszystko Bedzie Dobrze.....Wdech/Wydech ale ja jestem poje**** <aniolek2>
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 16 wrz 2005, 12:22

A cóż to za pytania?
To właśnie jest kobieta.

Zamiast się nad tym zastanawiać dlaczego, po co, czy na pewno lepiej zabrać się do roboty i okazywać jej tą miłość, to nie boli.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Awatar użytkownika
Cinnamon
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 14 wrz 2005, 19:09
Skąd: z kosmosu
Płeć:

Postautor: Cinnamon » 16 wrz 2005, 13:54

moon pisze:Cinnamon napisał/a:
ktora kobieta nie potrzebuje odrobiny romantyzmu w zyciu?

Ja :DDD


moon ale ja mowie o kobietach, a nie o niedojrzalych emocjonalnie nastolatkach ;P

nie no, smieje sie... <aniolek2> mozna miec i 40 lat i byc emocjonalnym popaprancem :>
w ujemnej czasoprzestrzeni i dodatnim duszoczasie...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Wearyq i 248 gości