Moja była kobieta się odezwała. Znowu jestem skołowany.

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Raddecki
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 05 mar 2007, 13:27
Skąd: PL
Płeć:

Moja była kobieta się odezwała. Znowu jestem skołowany.

Postautor: Raddecki » 05 mar 2007, 13:35

Przede wszystkim chciałbym Was przywitać, to mój 1 post tutaj. A teraz do rzeczy.
Wczoraj zupełnie niespodziewanie zadzwoniła do mnie moja eks kobieta. Dziwnie się złożyło, bo akurat przez ostatnie parę dni o niej myślałem, tęskniłem. I tu nagle telefon. A zadzwoniła z prośbą żebym pomógł jej z komputerem, tak na szybko, przez telefon. Dziwne, taka drobnostka i od razu dzwoni do mnie. Jesteśmy rok od rozstania, nie kontaktowaliśmy się ze sobą od prawie 3 miesięcy. Jeszcze w zeszłym roku do niej zadzwoniłem, ale po raz kolejny potwierdziło się, że ma innego faceta. Pomyślałem wtedy, że daję już sobie całkowicie spokój, nawet zacząłem ostatnio poważnie "kręcić" z pewną dziewczyną. A teraz ten telefon wybił mnie z równowagi i nie mam pojęcia co może oznaczać. Mam problem, bo chyba ciągle ją kocham, z trudem przychodziło mi zapominanie o niej, ale już najgorsze mam za sobą. Jednak ona co jakiś czas ten mój spokój burzy. Co może oznaczać taki telefon od byłej? Nie chce mi się wierzyć, że sama nie poradziłaby sobie z taką błahostką. Z drugiej strony o nic innego nie pytała, nie pytała co u mnie itp. Naprawdę dała mi do myślenia.
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 05 mar 2007, 13:40

Raddecki pisze:Co może oznaczać taki telefon od byłej?

Erm... nic??
Dla Ciebie może być błachostka - z naprawą komputera, dla niej niekoniecznie.

A może po prostu chciała odświeżyć trochę kontakt, ale wtedy podpytała się co u Ciebie slychać, więc pewnie nic nie oznacza.
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 05 mar 2007, 13:43

Zwykła kobieca manipulacja. Nagle przypomniało jej się, że istniejesz, a się nie odzywasz. Jej próżność nakazała jej wykonać jakiś krok, który sprowokuje cię do działania. Pewnie ma świadomość tego, że ciągle "jesteś jej", więc w sposób wyrachowany to wykorzystuje. Po co? Bo jej się nudzi. Obym się mylił... Tak czy inaczej - łap dystans!
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 13:47

Raddecki pisze:Dziwne, taka drobnostka i od razu dzwoni do mnie

moze jestes jedyna osoba jej znana która zna sie na kompach, nie umiała sama to zadzwoniła
Raddecki pisze:i nie mam pojęcia co może oznaczać

to, ze chce bys jej pomógł z kompem, to na pewno, a czy cos jeszcze cholera wie.
ale skoro juz masz nowa dziewczyne to jakie to ma znaczenie ??
Raddecki pisze:Mam problem, bo chyba ciągle ją kocham

to po cholere krecisz z inna. Ta inna tez ma uczucia, wiec daj tej innej spokój, nie kazdy marzy o tym by byc takim plasterkiem, ot na pocieszenie
Raddecki
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 05 mar 2007, 13:27
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: Raddecki » 05 mar 2007, 13:47

Atanazy jeśli jest jak piszesz, to ja kompletnie nie rozumiem takiego zachowania. Przecież ma faceta. Chociaż jak cofnę się pamięcią parę m-cy wstecz, to też bywało że dzwoniła do mnie niby "tylko pogadać", a jak potem proponowałem spotkanie to odmawiała z uwagi na to, że jej facet nie pozwala spotykać się z byłymi. Oczywiście dystans do tego mam, to nie to samo co pół roku temu.

Dzindzer
Ta "nowa" to jeszcze nie jest moja dziewczyna. Na razie tylko koleżanka, nie było między nami żadnych deklaracji, spotykamy się po prostu jak kumple, nic poza tym.
Awatar użytkownika
Blade
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 385
Rejestracja: 27 sie 2004, 22:03
Skąd: Znikąd :)
Płeć:

Postautor: Blade » 05 mar 2007, 13:52

Moze zrobila pierwszy krok, zebys Ty cos zrobil,

a moze po prostu miala problem z kompem,

a moze szuka kogos na chwile, bo wlasnie rozstala sie z chlopakiem,

a moze zrobila to specjalnie, bo lubi bawic sie czyimis uczuciami,

a moze...


Pomijajac rozwazania na temat czy to cos znaczy czy nie:

Ludzie rozstaja sie z jakiegos powodu, wiec po co wracac do bylej.

A jak nie chcesz utrzymywac z nia kontaktow to daj jej to jasno do zrozumienia.
Zapomnij o niej.

Oczywiscie jak do niej wrocisz to wcale nie musicie sie ponownie rozstac, tylko mozecie byc bardzo szczesliwi mieszkajac "za gorami za lasami..."*.

* Moze troche zgorzknialy jestem, ale coz: "Zycie to nie bajka, nie zawsze glaskalo mnie po jajkach."
Awatar użytkownika
LauRKa
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 116
Rejestracja: 01 mar 2007, 17:01
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: LauRKa » 05 mar 2007, 14:22

No skoro rok po rozstaniu ty nadal o niej myslisz, to sprawa jest powazna. Zgadzam sie z poprzednikami, ze byc moze ona po prostu ma problem z kompem i nie miala sie do kogo z tym zglosic. I popieram Blade, skoro sie rozstaliscie to z jakiegos powodu, wiec po co wracac do tego i rozdrapywac stare rany? Jezeli jest ci z tym ciezko, to po prostu powiedz jej o tym, ona powinna to zrozumiec.
Zajmij sie ta nowa kolezanka i zacznij zyc!
Pozdrawiam
"Dobrze widzi się tylko sercem. To, co ważne jest niewidoczne dla oczu."
LauRKa
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 mar 2007, 15:08

Moim zdaniem [pewnie zaraz wyjdzie ze nie znam sie na kobietach] po prostu miala problem z kompem.
Zanim poznalam mojego tez sie radzilam bylego jesli chodzi o kompa, bo to informatyk.
I tez bywalo ze po dlugim nie widzeniu sie. Wiec ja nie widze w tym nic dziwnego.

Jezli Tobie wszystko sie razwala po jednym glupim telefonie to moze zadzwon do niej i popros zeby nie dzwonila do Ciebie wiecej? :?
tygrysiaaa
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2007, 20:27
Skąd: poznań
Płeć:

Postautor: tygrysiaaa » 05 mar 2007, 15:47

najlepiej na takie sprawy,spojzec z dystansu...co bedzie to bedzie.Przeciez nie jestescie juz razem...krecisz z inna...wiec watpie zeby byla tu jeszcze mowa,o milosci do bylej...moze to tylko tesknota za tym co bylo? Przeciez,po czasie,zapomina sie o wadach,a zaczyna sie gloryfikowac tylko te dobre momenty w zwiazku,ajj chyba,ze ktos naprawde zajdzie za skore. Uspokoj sie,zajmij sie swoim zyciem,jesli ebdzie cos chciala,to sama da jakis wyrazny znak.pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 05 mar 2007, 15:57

Napraw jej kompa. Wystaw rachunek bez rabatu... nie ma nic za darmo. <regulamin>
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 15:59

Martinoo pisze:Napraw jej kompa. Wystaw rachunek bez rabatu... nie ma nic za darmo. <regulamin>

no tak i wyjdz na nieuczynnego, który nic za darmo nie zrobi
swietna rada <chory>
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 05 mar 2007, 16:04

Dzindzer pisze:
Martinoo pisze:Napraw jej kompa. Wystaw rachunek bez rabatu... nie ma nic za darmo. <regulamin>

no tak i wyjdz na nieuczynnego, który nic za darmo nie zrobi
swietna rada <chory>


Uczynnosc? Co mu to da? Ze moze po kolejnych 4 facetach ktorzy okaza sie nie tacy jak powinni wybierze własnie jego za ta uczynnosc (w wieky 27 koma 75 wiosny)?. A tak bedzie miał na piwko w pubie w ktorym bedzie miał mozliwosc poderwania innej ... <pejcz>
Awatar użytkownika
Blade
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 385
Rejestracja: 27 sie 2004, 22:03
Skąd: Znikąd :)
Płeć:

Postautor: Blade » 05 mar 2007, 16:07

Dzindzer pisze:
Martinoo pisze:Napraw jej kompa. Wystaw rachunek bez rabatu... nie ma nic za darmo. <regulamin>

no tak i wyjdz na nieuczynnego, który nic za darmo nie zrobi
swietna rada <chory>


Wg mnie ta rada jest swietna - juz wiecej nie bedzie dzwonila, zeby jej kompa naprawic, a co za tym idzie juz sie nie odezwie, bo juz nic nie bedzie od Ciebie chciala :D

I problem z glowy - juz nie bedzie interesownego odzywania sie po 3 miesiacach i siania zametu w Twojej glowie :D
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 16:11

Martinoo pisze:Uczynnosc? Co mu to da?

a od kiedy uczynnosc ma cos dawac.
co to sie z ludzmi porobilo, kiedys to jacys pomocni byli, tak bezinteresownie, a teraz to jak zysku nie widzi taki to palcem nie kiwne <chory>
Blade pisze:juz wiecej nie bedzie dzwonila, zeby jej kompa naprawic, a co za tym idzie juz sie nie odezwie, bo juz nic nie bedzie od Ciebie chciala :D

no tak dobra dla cieniasa który nie umie powiedziec, ze nie chce kontaktu.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 05 mar 2007, 16:20

Dzindzer: Nikt nic nie robi bezinteresownie. Czy po tym jak zrobisz coś bezinteresownie nie czujesz sie lepiej? ... Wiec robisz cos bezinteresownie zeby poczuc sie lepiejk, robisz to dla samej siebie. Bezinteresownosc to fikcja...
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 16:24

Martinoo pisze:Czy po tym jak zrobisz coś bezinteresownie nie czujesz sie lepiej? ...

przez troche może i tak, ale potem zapominam, a własciwie przechodze nad tym do porzadku dziennego. Moze dlatego, ze mnie tego nauczono, nauczono mnie pomagania innym a juz na pewno tym których znam.
Wiec robisz cos bezinterewonie zeby poczuc sie własnie tak, robisz to dla samej siebie

swoje potrzeby zaspokajam inaczej, nie muse sie dowartosciowywac w ten sposób. Pewne rzeczy robi sie odruchowo, tak jak podnosi sie cos jak komus upadnie, czy od podniesienia babci chustek poczuł bys sie lepiej ??
Widac jestesmy z troche innego świata, zdaza sie :]
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 05 mar 2007, 17:56

Podniesienie chusteczki a naprawa komputera to 2 rozne rzeczy
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 05 mar 2007, 19:08

No fakt. Po chusteczkę schylić się trzeba, dysk może wypaść, a naprawa komputera to sama przyjemność :] Tyle, że tu chyba nie o naprawę kompa chodziło, a raczej o problem typu "co mam zrobić, bo mi nagrywarki system nie widzi", albo nawet o to "jak zrobić wypunktowanie w wordzie".
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 05 mar 2007, 19:26

Moja eks non stop coś ode mnie chce. No nic, pomagam jej. Ale jakoś nic se z tego nie robię. Chociaż dopiero 4 miesiące po rozstaiu
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 05 mar 2007, 21:44

Raddecki, jak kontakty z byłą robią Ci mętlik w głowie, to po prostu szczerze jej zakomunikuj, że źle zniosłeś wasze rozstanie i potrzebujesz czasu, żeby sobie wszystko poukładać i że jak już będziesz mógł z nią normalnie rozmawiać, to sam się odezwiesz. Co Ci szkodzi? Że będzie wiedziała, że rozstanie nie było dla Ciebie bezbolesne? A jakie to teraz może mieć dla Ciebie znaczenie, czy ją to choć trochę zaboli i będzie Ci współczuła, czy sprawi jej to satysfakcję. W końcu i tak już z nią nie jesteś.
Jak nie chcesz z nią rozmawiać, to napisz jej to w emailu albo zwykłym liście (takim na papierze, wysyłanym pocztą).

Jak chodzi o proszenie byłych o pomoc, to zdarzają się różne sytuacje. Nie zawsze odrzucenie prośby o pomoc jest dla mnie naganne i nie zawsze świadczy o braku uczynności. Dlaczego? No cóż, jesteśmy naczelnymi. Obowiązuje nas zasada: ,,ja iskam ciebie, ty iskasz mnie'', co, patrząc z punktu widzenia teorii gier, jest strategią wspaniałomyślny wet za wet. Innymi słowy, jeżeli ktoś oczekuje ode mnie, że będę dla niego uczynny, to powinien rewanżować się tym samym. A spotkałem w życiu wyznawczynię odmiany filozofii Kalego, dla której proszenie o pomoc byłych partnerów, nawet w sprawach, z którymi śmiało umiałaby sobie sama poradzić, albo którymi mógłby zając się jej aktualny partner, było naturalne i oczywiste. Ale pod warunkiem jednakże, że to ona były proszącym a nie proszonym. Bo w tej drugiej sytuacji nie rozumiała, jak można mieć taki tupet, żeby oczekiwać czegokolwiek od byłej partnerki, skoro już nie jest się razem.
Uważam, że zawsze warto zrobić prosty test, polegający na zwróceniu się, po dwóch czy trzech takich prośbach z drugiej strony, o jakąś małą przysługę i sprawdzić jaka będzie reakcja.
Oczywiście, czy po odmowie zrewanżuje się tym samym, czy w ramach uczynności dalej będzie się na zawołanie, to już zależy od wyznawanego systemu wartości.
Jest dobrze i tak trzymać!
Raddecki
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 05 mar 2007, 13:27
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: Raddecki » 05 mar 2007, 22:27

Dzięki za komentarze. Widzę, że dyskusja poszła w tym kierunku, że jednak z jej strony to wykorzystywanie mnie. Być może, chociaż pamiętam, że jak jeszcze byliśmy razem to ona mnie o takie pierdółki nie prosiła. Wolała zawołać brata niż zawracać mi głowę. Żeby to był jeszcze jakiś poważny problem, coś się zepsuło, to bym zrozumiał. Ale nie coś na zasadzie "powiedz mi jak przesunąć okienko, żebym coś tam mogła zobaczyć". Tak więc jest to dla mnie zagadkowe. Tym bardziej, że nie kontaktowaliśmy się od 3 m-cy i tu taka niespodzianka.
Ale może i faktycznie chodziło jej tylko o ten komputer, nic więcej. Też możliwe, bo już raz podobna sytuacja miała miejsce. Było to jednak niedługo po rozstaniu, kiedy ona już kręciła z innym, a ja jeszcze próbowałem o nią walczyć. Wtedy pomagałem jej np. w taki sposób, że gdzieś ją podwoziłem, czy w remoncie mieszkania - ale wszystko z mojej inicjatywy, ona mnie nie prosiła. Gdy odeszła do innego to urwałem z nią kontakt - powiedziałem jej, żeby się do mnie więcej nie odzywała. Pół roku w ogóle się nie kontaktowaliśmy, aż jakoś tak wyszło, że napisałem do niej sms-a na urodziny. Od tamtej pory mamy kontakt sporadyczny.
Ale macie rację - muszę to traktować z dystansem i na pewno jeśli jeszcze raz poprosi mnie o coś podobnego to tak tego nie zostawię, tylko zapytam wprost o co jej chodzi. Na razie daję sobie z tym spokój, koncentruję się na mojej nowej znajomości. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 05 mar 2007, 22:29 przez Raddecki, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 22:28

yeti pisze:Nie zawsze odrzucenie prośby o pomoc jest dla mnie naganne i nie zawsze świadczy o braku uczynności.

jasne, ale autor tematu nigdzie nie napisal, że ona mu krzywde jakas zrobiła, ze to ktos z kim lepiej sie nie zadawac. Bo w takiej sytuacji trudno wymagac jakiejs pomocy
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 05 mar 2007, 22:44

Raddecki, chyba źle zrozumiałeś, nikt nie pisał o tym, że ona Cię wykorzystuje. Po tym, co napisałeś teraz, to wydaje mi się, że najbliższy prawdy był Anastazy. Według mnie chciała się przypomnieć albo sprawdzić jak na nią reagujesz.

Dzindzer, jasne, ale ja nigdzie nie napisałem, że chodzi o autora. Przedstawiłem, choć mało konkretnie, przypadek znany mi z autopsji. Tak a propos dyskusji o uczynności.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 mar 2007, 23:05

yeti pisze:Dzindzer, jasne, ale ja nigdzie nie napisałem, że chodzi o autora. Przedstawiłem, choć mało konkretnie, przypadek znany mi z autopsji.

wiem, ale ja tak chyba profilaktycznie zaznaczyłam bym na pewno byla dobrze zrozumiana :)
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 05 mar 2007, 23:31

Raddecki pisze:Co może oznaczać taki telefon od byłej?

Nic poza tym,że potrzebowała pomocy przy komputerze.

Raddecki pisze:Nie chce mi się wierzyć, że sama nie poradziłaby sobie z taką błahostką.

A skąd ta pewnośc,nie dorabiaj sobie ideologii do tego,że poprosiła Cię o pomoc. Ja jak mam problem z autem to dzwonie do ex który się zna i sie o coś tam pytam,to nic nie znaczy.

Raddecki pisze:Naprawdę dała mi do myślenia.

To lepiej nie myśl bo to bez sensu się męczyć ciągłym mysleniem o byłej,zapomnij.

Dzindzer pisze:nauczono mnie pomagania innym a juz na pewno tym których znam.

<brawo>
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Puchatkuuu...
- Tak Prosiaczku...?
- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za
łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 05 mar 2007, 23:57

OneLove, nie widzisz niekonsekwencji pomiędzy tym co piszesz, a tym, że jak byli razem, to o takie rzeczy pytała swojego brata a nie jego, a przy tym nie był to żaden problem, tylko jakaś zupełna błachostka?
Raddecki pisze:Żeby to był jeszcze jakiś poważny problem, coś się zepsuło, to bym zrozumiał. Ale nie coś na zasadzie "powiedz mi jak przesunąć okienko, żebym coś tam mogła zobaczyć".


OneLove pisze:Ja jak mam problem z autem to dzwonie do ex który się zna i sie o coś tam pytam,to nic nie znaczy.
Jakbyś zadzwoniła do niego, żeby zapytać jak się wrzuca jedynkę, to też by nic nie znaczyło? Jeżeli Raddecki, znając swoją byłą, uznał, że to błachostka, a nie rzeczywisty problem, z którym nie mogłaby sobie poradzić sama lub z pomocą brata, jak to robiła wcześniej, to dlaczego mu nie wierzyć?
Jest dobrze i tak trzymać!
Raddecki
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 05 mar 2007, 13:27
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: Raddecki » 06 mar 2007, 00:22

OneLove
Wierz mi, ja bym naprawdę chciał żeby tak było, że to tylko zwykła prośba o pomoc. Jakbym miał pewność, to i spokój w głowie. Piszesz, że dzwonisz do swojego eks jak masz problem. No ok, ale pewnie utrzymujecie koleżeńskie kontakty na co dzień i jest to dla Ciebie normalne. Za to moja była kobieta wie doskonale, że ja jej kolegą nigdy nie będę, bo już wcześniej jej to nieraz mówiłem. Poza tym my naprawdę nie mamy ze sobą kontaktu, praktycznie żadnego od rozstania. Nie widzieliśmy się od roku. Dlatego dziwnie dla mnie wygląda ten jej telefon. Dokładnie to zapytała mnie jak powiększyć okienko z filmem na pełny ekran. Czy to jest takie trudne, albo takie ważne, żeby aż dzwonić do swojego byłego faceta, do tego po tak długim milczeniu? Dla mnie to nie jest normalne zachowanie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 06 mar 2007, 00:25

Raddecki pisze:dzwonić do swojego byłego faceta, do tego po tak długim milczeniu
Sa 2 wyjscia: albo jest totalna blondynka albo faktycznie cos jest nie tak. Przy kolejnym telefonie o ile bedzie powinienes to wyjasnic i powiedziec zeby nie dzwonila [o ile chcesz zeby nie dzwonila].

[ Dodano: 2007-03-06, 00:25 ]
A na razie nei zaprzatc sobie tym glowy...
Awatar użytkownika
OneLove
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 17 gru 2006, 23:32
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: OneLove » 06 mar 2007, 01:13

yeti pisze:OneLove, nie widzisz niekonsekwencji pomiędzy tym co piszesz, a tym, że jak byli razem, to o takie rzeczy pytała swojego brata a nie jego

Ale problem,brat mógłbyć gdzieś indziej niż w domu i nie miała jak zapytać. Ja też moge ojca zapytać jak mam coś z autem ale jak on zacznie mysleć a potem tłumaczyć to rok minie wiec żeby czas oszczędzić ( i nerwy) dzwonie do ex.

Jakbyś zadzwoniła do niego, żeby zapytać jak się wrzuca jedynkę, to też by nic nie znaczyło?

Bez przesady. Dla przykładu przy poprzednim aucie byłam tak oblatana,że wszystko sobie umiałam sama zrobić i zawsze wiedziałam co jest nie tak,przy tym jeszcze sie motam wiec dzwonie do kogoś kto sie zna lepiej ( w tym przypadku do ex)
Wystarczy,że zapomniała jak coś zrobić,zainstalowała inną wersje programu czy cokolwiek i już sie mogła pogubić,zwłaszcz,że autor napisał,że nie pytała o nic innego żadnych osobistych tematów tylko pytanie o kompa. Jak ja dzwonie do ex to pytam co słychać itd a jakoś to też nie znaczy nic ponad to,że go lubie i pytam z grzeczności co w pracy czy na studiach itd.

yeti pisze:dlaczego mu nie wierzyć?

Bo on (autor) widzi to co chce widzieć. Ja piszę od drugiej strony bo mam identyczny niemal przypadek i u mnie taki telefon nic nie znaczy.

Raddecki pisze:pewnie utrzymujecie koleżeńskie kontakty na co dzień i jest to dla Ciebie normalne.

Nie bardzo,jak się gdzieś spotkamy (np w knajpie) to chwile pogadamy (mówie o tym konkretny exie bo z innymi to róznie bywa,z niektórymi jestem bardzo zaprzyjaźniona) i tyle,każde idzie w swoją strone,bez sentymentów.

Raddecki pisze:Dokładnie to zapytała mnie jak powiększyć okienko z filmem na pełny ekran

Niby proste pytanie,masz racje ale może miała jakieś problemy z programem. Mnie ostatnio mój facet (obecny) tłumaczył jak kodeka zainstalować moimo,że to doskonale wiem ale akurat z tym kodekiem był problem.

Raddecki przecież ja Ci tego nie pisze na złośc tylko żeby troche ostudzić Twoje myslenie bo fakt - ten telefon może coś znaczyć ale nie musi i najpewniej nic nie znaczy. Więc po co się tym zadręczasz. Piszę Ci jak to wygląda na moim przykładzie żebyś wiedział,że nie koniecznie musi być tak jak mówisz,nie twierdze,że mam 100% racji.
Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:

- Puchatkuuu...

- Tak Prosiaczku...?

- Nic, nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za

łapkę... - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 06 mar 2007, 01:50

OneLove, to ja widać jestem inny. Dzwoniłbym do byłej, tylko wtedy, jeżeli NAPRAWDĘ nie umiałbym sobie bez niej poradzić. Wolałbym zwrócić się do rodziny czy znajomych z którymi utrzymuję kontakt na bieżąco. Traktowałbym to jako uszanowanie faktu, że nie jesteśmy już razem i mamy swoje oddzielne życia. Z tego co Raddecki pisze w pierwszym liście można wywnioskować, że to ona go zostawiła (no chyba, że jest masochistą i rzucił ją, żeby przez rok pocierpieć). Do kogoś, kogo ja rzuciłem zadzwoniłbym tylko wtedy, gdyby od tego zależało coś naprawdę, ale to naprawdę ważnego, na miarę czyjegoś zdrowia lub życia. Zwracać się z pierdołą (a czymże jest rozmiar okienka z filmem na ekranie), nie miałbym odwagi. Nie zadzwoniłbym zresztą z taką sprawą do nikogo, z kim nie utrzymuję kontaktów od kilku miesięcy. Dla mnie nie byłoby to normalne, warte tego, by komuś niezbyt bliskiemu zawracać głowę.
Jest dobrze i tak trzymać!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 227 gości