Załamany - żona chce odejść

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 13 lis 2012, 15:55

jeszcze troche i sie wkurzę - zaczynasz jojczyc i pomału rozumiec zaczynam twa zonę <zalamka>
nic nie bierze sie z niczego ,a Twoja wina jest tak , ze za długo zwlekałes z spakowaniem jej i wywaleniem jej za drzwi . Masz zatem to co sobie wypracowałeś , nawet jak tego nie widziesz , mozna kochać , ale nie mozna byc głupim .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 13 lis 2012, 17:13

Macie chyba racje.

Pierwszy raz znalazłem sie w sytuacji w której moje starania obróciły sie przeciwko mnie.

Pozostaje tylko ten mały szczegół jak miłość do niej. Te piękne wspomnienia które pozostały w tym domu który jest teraz pusty i smutny.

Jezeli to się rozpadnie to obiecuje sobie jedno, zrobie wszystko co bede mogl aby chociaz minimalnie ukrócić działalność tej firmy i aby otworzyć oczy kobietom które przez nabijanie pieniędzy w kieszenie swoich "dyrektor" mogą dodatkowo rozbić swoje związki. Nie daruje tej chorej firmie tego co zrobiła z naszym zyciem i kobietą która była kiedyś niesamowicie ambitna i inteligentna, mądra i miała wartości.

Nikt nie jest idealny, moja żona też ma jakieś słabe strony, ale gdyby nie te puste i perfidne panie dyrektor które mówiły i mówią: spełniaj swoje marzenia!! ta firma otwiera Ci takie możliwości!! dasz rade!! dasz rade!! uwierz w siebie!! pokaż innym że umiesz!! to teraz bylibysmy szczęsliwymi ludźmi.

Czasami nie wiem czy bardziej jestem wkur.... czy smutny.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 13 lis 2012, 17:24

Twoje własne działania wróciły do Ciebie jak bumerang. Jeśli coś Ci się nie podobało wcześniej (zanim doszło do obecnego stanu) powinieneś być stanowczy, a nie po kłótni żadnych zmian i wszystko od początku. A tak dałeś się zrobić w jajo.

Przestań też obwiniać te Panie Dyrektor - taki mają biznes. Nie jeden wątpliwy moralnie jest na rynku i ten to nie wyjątkiem. Nie byłoby takich firm gdyby nie kretyni, którzy się na to łapią.
Rozsądni, inteligentni ludzie się nie złapią. To, że Twoja żona się złapała świadczy głównie o niej samej.
A takie postawy albo są wypracowywane latami, albo wynoszone z domu. Zastanów się z kim się ożeniłeś, a nie mów o nagłej zmianie.

Przecież nie od dziś ona nie ma pracy, nie robi nic wkoło siebie i jest pasożytniczą utrzymanką. I nie tylko przez tą "pracę".

Powinieneś sam wystąpić o rozwód z jej winy, a nie jak piesek biegać za nią z kwiatkami.
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 13 lis 2012, 17:28

Strasznie źle mi też jest jeszcze z jedną sprawą. Moi rodzice traktowali ją jak córkę, zawsze była dla nich bardzo ważna. Ona to wiedziała i poprosiła mnie abym nie mowił im o tym ze to Ona podjęła taką decyzję tylko ze miedzy nami się nie układało i dalismy sobie czas na przemyślenia w taki sposob ze Ona się wyprowadzi. Nie chciała ich zranić i bała się ich reakcji.

Najgorsze jest to że moi rodzice jeszcze o niczym nie wiedzą bo nie mam im w ogóle sumienia o tym powiedziec, nie wiem jak.... tymczasem moja Żona ma pełne wsparcie swojej mamy na codzien ponieważ przedstawiła sprawe tak jakbym to ja był wszystkiemu winien.... zorientowałem się w momencie kiedy teściowa powiedziała mi że jestem "sknerą" bo kiedys wypomniałem Żonie w złości że w jej firme, prace, i kredyty włożyłem juz pare tysięcy. Wiem ze błędem było cos takiego mowic ale nie wytrzymałem. Wiedząc że Żona powiedziała mamie o tym wiem ze przedstawiła sprawe tak jakbym to ja był tym najgorszym przez którego wróciła do domu.... Ona ma wsparcie, ja jestem sam w tym wszystkim.
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 13 lis 2012, 19:15

Facet 28 pisze:Nie chce mi sie wierzyć i chyba nie chce uwierzyć w to że moja żona jest taką kobietą.

Serio to chyba wolałbym gdyby mi dorobiła rogi, wtedy sprawa byłaby klarowna, a tutaj nie wiadomo o co chodzi.
Jej głowa jest zepsuta od terapii które prowadziły na niej jej ukochane panie dyrektor, te mydlenie oczu, ciągłe docenianie, trzymanie za nią kciuków... a Ona biedna naiwna zamiast słuchac meżą ze wyciagaja One od nas pieniądze i zawsze powiedzą jej to co będzie chciała usłyszeć to wierzyła im.


Jeśli Twoja kobieta jest durna, to niestety, najlepiej zmienić model. Chociaż wydaje mi się, że po prostu szukasz jakiegoś zewnętrznego powodu. Jeśli ona jest "wyprana" jak w jakiejś sekcie, to pewnie można się zastanawiać nad tym, jak jej pomóc, ale łątwe to nie jest. Szczególnie, że jej mama stoi za nią.

Jeśli jest taka durna, żeby się tak pakować, tracić czas i hajs, i nie ma dla Ciebie zero szacunku - po co w to brniesz? Nie sądzę, żeby w tym była miłość, choć tak Ci się może teraz wydawać. Odpuść. Znajdź sobie partnerkę równą Tobie, która będzie siebie i Ciebie szanować. Związki na siłę są bezsensu i tylko ładnie na filmach wyglądają (bo na filmach nie pokazuję, że po kolejnym pogodzeniu, są kolejne kłótnie, nie ma co liczyć na happy end).

Teraz jest ciężko, jasne. Ale jak w końcu będziesz w odpowiednim związku, to będziesz się z siebie śmiał, że tak kurczowo się trzymałeś czegośtak bezsensownego.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 14 lis 2012, 08:15

Facet 28 pisze:Nie daruje tej chorej firmie tego co zrobiła z naszym zyciem i kobietą która była kiedyś niesamowicie ambitna i inteligentna, mądra i miała wartości.
Ambicja - ok. Z reszta bym polemizowal. Bez obrazy, po prostu czlowiek inteligentny by tak nie postepowal.
Facet 28 pisze:Pozostaje tylko ten mały szczegół jak miłość do niej. Te piękne wspomnienia które pozostały w tym domu który jest teraz pusty i smutny.
Czy to Twoj pierwszy taki zawod? Musisz sie nauczyc kilku rzeczy. Mianowicie tego, zeby umiec na emocje patrzec przez filtr logiki. Odpowiednio je interpretowac. Jak masz piekne wspomnienia i o nich przypadkiem pomyslisz to miej na uwadze, ze ludzki umysl pamieta tylko piekne chwile, a przykre zapomina. Wspomnienia sa tylko jedna polowa medalu, a druga zniknela, ale byla. Pamietaj o niej i nie idealizuj nikogo we wspomnieniach. Poza tym to juz przeszlosc, a w niej najlepsze jest to, ze wszystkie winy zostaly juz wybaczone - sa za Toba. I najwazniejsze. Przekonanie o tym, ze fakt iz oddychasz dodaje wartosci swiatu.

A rodzicom powiedz prawde - zyskasz w nich oparcie. Tym ze matce naklamala albo pokazala bardzo wybiorcza prawde sie nie przejmuj. Z czasem i mamuska przejzy na oczy, a nawet jesli nie to nie ma to znaczenia. Niepotrzebnie pozwoliles sie uniesc negatywnym emocjom w rozmowie z tesciowa, ale tego sie juz nie cofnie. Takiego opanowania trzeba sie nauczyc, bo slowa wypowiadane w gniewie sa malo przekonujace i dotycza najczesciej tylko wierzcholka gory lodowej, przez co nie oddaja istoty calego problemu. Poza tym zlosc swiadczy o utracie gruntu pod nogami, spokoj wrecz przeciwnie. Lepsze jest to drugie.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2012, 08:18 przez Maverick, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 14 lis 2012, 08:22

wypada napisac krótko i w temacie [:D]
"Głupich wiatr nie sieje , oni sie rodzą "
To jest niestety prawda i idealnie pasuje do twej kobiety .
Po drugie drażni mnie ciagła opieka prawa , Panstwa nad ułomkami , gdzie jest rola rodzica i rozliczenie go z tego ? gdzie rola szkoły ? co oni robią z umysłami dzieci , ze wyrastaja na debili piszac juz przesadnie . Swiat to natura , a w naturze dzieją sie rzeczy same , są drapieżniki i trawożercy , ci drudzy są zjadani przez pierwszych i zmienianie tego na siłe jest niezgodne z natura .Wiec nie win firme ze istnieje i ze ludzi mami - bo to nie wina formy a systemu , wiec raczej powinienes walczyc z systemem -Panstwem niz z daną firmą . To tak jak z amber gold <hahaha> mnie to normalnie smieszy - facet powinien nagrode nobla dostać , a nie ze sie go sciga . ale to moje zdanie .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 14 lis 2012, 08:33

Maverick emocje przy teściowej mnie nie poniosły, wrecz przeciwnie, nadzwyczajny spokój, to przy żonie emocje mnie poniosły - teraz sie temu nie dziwie.

Andrew dużo racji jest w tym co napisałeś. Przyznaje że nie patrzyłem na to nigdy z tej strony ale fakt... masz racje.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 14 lis 2012, 09:21

ja na twoim miejscu zadziałał bym całkiem inaczej niz dotychczas , czyli zmiana o 180 * [:D]
napisał bym do niej list , sms-a inforumujac ją o tym , ze ma wracac do domu w trybie natychmiastowym, a to wiaze sie z pożuceniem dotychczasowych działalnosci i zajeciem sie normalnymi ogólnie dostępnymi ofertami pracy. Ty zas zapomnisz o wszystkim co było . Jesli nie skontaktuje sie z nia Twój prawnik , bo ja bym wzioł prawnika celem rozwodu i tak bym zamknoł ten temat w swym zyciu - szkoda ? ta idzie zawsze w użytek <diabel>
szkoda czasu.
Wszystko co pisze , pisze troche po sobie , bowiem nie tajemnicą na tym forum jest, iz ja mam jak Żonę tak Kochankę. Za długo by pewne sprawy wyjasniac , objasniac , tłumaczyc [:D] Licza sie fakty ! a te zawsze zmierzają do tego, ze nie ma co liczyc na zmiany , chyba, ze na własne [:D] co powoduje dostosowanie sie do swojej drugiej połowy , a to nie kazdemu pasuje , albo po prostu jest niemozliwe bo destrukcyjne . Nadzieja - paskudna sprawa zjadajaca czas i zycie - w odniesieniu do podobnych spraw . Fakt ludzie sie zmieniają , ale czy warto czekac i na co ? tego nie wiesz , to nadzieja sprawia , ze sie okazac moze , ze sie łudziłeś i nic z tego nie wyszło . A potem ....potem moze byc za późno na zmiany .
Popatrz na to tak - po co ci taka zona ? co z niej masz ? i niech mi nikt nie pisze, ze tak rozumowac nie mozna ! człowiek kazdy jest egoista i nie ma sie tego co wstydzic.
Matka Teresa była jeda [:D] tak samo jak jednym był Ojciec Kolbe , cała reszta to frazesy . Rodzina to ma byc machina składajaca sie z trybek , a kazde trybko ma działac z całoscią i nie moze byc zbedne bo machina staje . Wszystko inne - to zwiazek , jaki ? sam sobie odpowiedz .
Ostatnio zmieniony 14 lis 2012, 09:31 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 14 lis 2012, 10:06

Ja się z Mavem nie zgodzę do końca. Uważam, że właśnie z ambicją żony jest najgorzej i właśnie przez chorą (bo niską, a w jej mniemaniu wysoką) ambicję są problemy.

W tym domu mąż zarabia i pracuje, a żona buja w obłokach. To dwa różne etosy, światopoglądy, to dwie nie pasujące do siebie w zasadniczy sposób osoby. Można różnić się pięknie, np. gustami czy poglądami, przez co inspirować się nawzajem. Nie można jednak tworzyć związku z kimś, z kim mijamy się fundamentalnie w życiowych celach.
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 14 lis 2012, 10:19

Tak jak napisałeś, nie bardzo wiadomo czy się zmieni. Wiem ze dopóki nie rzuci tego co robi to nie ma szans na jakiekolwiek zmiany. Widzę to po jej wpisach na znanym portalu że cały czas idzie w kierunku firmy.

Niech idzie, jej sprawa. Najchętniej bym zamknął temat na dobre ale ta głupia nadzieja sprawia ze tylko bardziej się męczę tym wszystkim.

W weekend musze porozmawiac chyba w koncu z rodzicami i powiedzieć jak sprawa wygląda.

Wkur..... się na to wszystko bo nie jesteśmy dziećmi a moja Żona się wyprowadza i odpie....la cyrki.

Jeszcze pewnie z pół roku męczarni zanim sprawa będzie..... wrrrrr

[ Dodano: 2012-11-14, 10:23 ]
shaman Im bardziej się uspokajam i im więcej czasu mija to wydaje mi się że taka prawda z tą ambicją. [/b]
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 14 lis 2012, 13:57

Z ambicją ? ujmę to tak , ją sprawa przerosła , a ona dalej wyzej sra niz dupę ma.
JAK BY MIALA ODNIESĆ SUKCES DAWNO BY GO OSIAGNEŁA
a tak bedzie sie imać to tego to owego i za kazdym razem w przekonaniu, ze sie jej uda, ze sie do tego nadaje. Prawda zaś moze byc taka , ze sie nie nadaje do wiekszosci rzeczy co przecietna kobieta. [:D]
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 14 lis 2012, 14:21

Sam jej to mówiłem ze gdyby miała mieć kokosy to już dawno by je miała.

Trzyma sie tego bo ma namącone w głowie, nie mysli realnie, dla niej liczy się kariera i to tylko i wyłącznie taka kariera.

Dla mnie samego to co Ona robi jest bardzo mało ambitne, wręcz ja sam bym nie chciał tak pracować.. no ale, co kraj to obyczaj.

Coś tam w domu robiła, nie powiem że nie, czasami sie zastanawiałem czy nie za bardzo chce sobie "poleżeć" ale... zawsze machnęło się ręką.

Nieuleczalny przypadek. Najlepsza jest ta cisza od soboty wieczora i zero odzewu.

Przytrzymam ją chyba jeszcze trochę.

[ Dodano: 2012-11-14, 16:39 ]
Chociaż sam nie wiem czy to dobry pomysł.

Może warto przemyśleć rozwiązanie typu: wracasz i rzucasz to w czym siedzisz albo spotykamy się w sądzie i to ja składam pozew.

PS: Co mi da rozwód z orzeczeniem o jej winie?
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 14 lis 2012, 17:29

Facet 28 pisze:Przytrzymam ją chyba jeszcze trochę.
To ona Cię przytrzymuje, a nie Ty ją. Ty siedzisz i czekasz na jej znak i tyle.
Facet 28 pisze:Może warto przemyśleć rozwiązanie typu: wracasz i rzucasz to w czym siedzisz albo spotykamy się w sądzie i to ja składam pozew.
To to już dawno powinieneś rozważyć.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 14 lis 2012, 18:12

Z ambicja fakt, shaman ma racje. Jej zachowanie juz od poczatku przypominalo mi zachowanie poczatkujacych graczy gieldowych. Akcje traca wartosc to dokupuja, usredniaja kurs bo sie odbije, spada to dokupuja, bo sie odbije i tak sobie dokladaja kase ciagle do czegos co traci, a nie wyjda "bo juz tyle stracili". Ona zeby zrezygnowac musialaby sama przed soba sie przyznac, ze stracila kupe czasu i pieniedzy, a nie kazdy umie sie przyznawac do wlasnych bledow. Dlatego bedzie tego bronila jak Kartaginy.
Facet 28 pisze:Może warto przemyśleć rozwiązanie typu: wracasz i rzucasz to w czym siedzisz albo spotykamy się w sądzie i to ja składam pozew.
Warto, ale wpierw musisz miec dowody. Nie wypowiada sie wojny bez wczesniejszego przygotowania. Jak dasz jej ultimatum i ona wybierze rozwod to juz bedziesz mial niewielke szanse na zebranie dowodow.
Facet 28 pisze:PS: Co mi da rozwód z orzeczeniem o jej winie?
Wg mnie t, ze ona nie bedzie sie mogla ubiegac o alimenty na siebie. Choc pewny nie jestem, ale sadze ze nie bedzie mogla. A powie w sadzie, ze poswiecala sie domowi, sprzatala, prala, gotowala, zaniedbala dla Ciebie swoja kariere (w koncu jej kiepsko idzie - dowod) Ty jej pomagales finansowo i zeby jej standard zycia nie zmniejszyl sie po rozwodzie sad zasadzi alimenty ktore bedziesz na nia placil tak dlugo, az ona wyjdzie za maz za innego (tak sadze). Dlatego musisz miec dobrego prawnika, dobrze to rozplanowac i zebrac dowody. Masz dzialac tak, jakbys faktycznie szykowal sie do rozwodu. Nawet jak sie zgodzi wrocic masz zbierac dalej dowody (gdy sie nie poprawi) bo moze ona sama zlozyc pozew o rozwod. Si vis pacem, para bellum.

Jeszcze jedno. Jak sie miedzy Wami poprawi, bedzie sie czula bezpiecznie i bedzie oplywala w wyznania milosci do Ciebie to rozwaz poproszenie jej o podpisanie kilku pustych kartek in blanco. Pomysl jak to uzasadnic i rozegrac. Gdyby ona chciala od Ciebie tego samego i nie zdolasz sie wykrecic to bedziesz pozniej musial je znalezc i zniszczyc.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2012, 18:21 przez Maverick, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 14 lis 2012, 21:46

Zabawa ktora Mav sugeruje moze i jest dobrym wyjsciem , ale dla dobrego " gracza "
Nasz Kolega nim nie jest bo inaczej nie pisał by tutaj na forum tego co pisze [:D]
Do rozwodu wystarczy to co ma i to ze sie wyprowadziła , dalej dobry prawnik , a i normalny sobie w tej sytuacji poradzi . Sprawe ma wygraną .
Aha !! dla dobra swego i swej przyszłosci kłamac, kłamac, kłamac i jeszcze raz masz kłamać , w kwestich ktorych nikt zweryfikowac nie bedzie umiał , czyli , ze nie spaliscie ze sobą np. powtarzam np. od 3 lat <diabel> i w innych ....prawnik podpowie <diabel>
nikt wojny nie wygrał dobrocią i sentymentami - takie zycie .
i jeszcze ewentualne orzeczenie twojej winy stanowi o przesranym twym zyciu jesli bedzie sprytna , albo miala sprytnego w cxasie doradcę , na to sobie nie pozwól , juz predzej bez orzekania winy , ale ja bym starał sie o orzeczenie jej winy , są ku temu duże szanse
Do zawinionego działania lub zaniechania możemy zaliczyć: (kwestia orzeczenia winy )

groźbę,
odmowę współżycia,
porzucenie małżonka bez powodu,
pijaństwo,
agresję,
zdradę małżeńską.
Małżonek, który został uznany za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa, nie może żądać od swojego byłego niewinnego współmałżonka alimentów.

Małżonek niewinny może zażądać od małżonka winnego alimentów. Wystąpić z takim żądaniem może, jeśli rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka. Małżonek taki nie musi znajdować się w stanie niedostatku.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2012, 22:02 przez Andrew, łącznie zmieniany 5 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 15 lis 2012, 00:54

Andrew pisze:Do rozwodu wystarczy to co ma i to ze sie wyprowadziła
Nie. Ona tez moze klamac, na pewno umie i zrobi to. Nie licz na szczerosc. Licz sie z tym, ze ona powie, ze piles, ze awanturowales sie, ze czula sie zagrozona, ze jej groziles i dlatego sie wyprowadzila. Dowod to nagranie z jej wypowiedzia dlaczego sie wyprowadzila. Ona moze dowolnie klamac i bedzie to robic. Ty mozesz dowolnie klamac i masz to robic. A oprocz tego to Ty decydujesz chwili ataku wiec zdobadz dowody uwiarygadniajace Twoje klamstwa. Lub Twoja prawde, jeden pies. Wtedy wygrasz. W sadzie nie chodzi o prawde, chodzi o wygrana.
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 15 lis 2012, 07:20

Dzięki za info!! na pewno wezmę to pod uwagę. Wolałbym jednak nie toczyć wojny. Mam tego dość. Byłbym chyba skłonny nawet zgodzić się na rozwód z orzeczeniem wspolnej winy zeby tylko isc i skonczyć tą groteskę która się teraz dzieje.

Czasami czuje sie ok a czasami szlak mnie trafia jak widzę co sie dzieje a nie jestem w stanie tego pojąc swoim umysłem.

Mój dobry kolega któremu opowiedziałem jak sprawa wygląda powiedział mi po 3 dniach że wiele razy myślał o tym i jego głowa jest zbyt głupia, za mała, a inteligencja zbyt płytka aby zrozumieć o co chodzi. Nie jest w stanie tego pojąć w żaden nawet najmniejszy sposób. Dodał tez że będąc na moim miejscu to boi sobie pomyśleć co on by zrobił.

Teraz trzeba poczekać jeszcze jakiś czas na odzew Żony. Zobaczymy co sama wymyśli i zdecyduje. Póki co nie ma decyzji ani o powrocie ani o rozwodzie,
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 15 lis 2012, 08:28

Ja nie mowie, ze Twoja zona na pewno zachowa sie nie fair zadajac alimentow. Tak sie moze stac, a ciezko powiedziec jak sie zachowa zwlaszcza, ze jest podatna na wplywy innych i nie wiadomo co inni jej doradza.
Dlatego poradz sie dobrego prawnika rozwodowego co zrobic, by ona o to sie nie mogla ubiegac. Bo nie ma chyba bardziej irytujacej rzeczy dla faceta niz placenie kobiecie ktorej nawet pukac nie mozna, a ktora puka juz ktos inny.
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 15 lis 2012, 08:39

Edit
Ostatnio zmieniony 16 lis 2012, 08:32 przez Facet 28, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lis 2012, 14:45

no i mamy Makową Panienkę , wiesz co ? nie bierz sie za rozwód - bo nie wygrasz byle kobitka wyga z tobą - tak to widzę . A kolega ma problem , jak otaczas sie samymi takimi ludzmi , gdzie mają problem tam gdzie go nie ma , to gratuluję .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 15 lis 2012, 15:09

edit
Ostatnio zmieniony 16 lis 2012, 08:33 przez Facet 28, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lis 2012, 15:27

zatem widziały gały co brały [:D] sorki za sarkazm , ale widze, ze jestes kolejnym ( ja sie tu tez do tych zaliczam ) co sie przekonał na własnej dupie , ze niedaleko pada jabłko od jabłoni . I ze łudzenie sie jest porazką
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Facet 28
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 09 lis 2012, 12:44
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: Facet 28 » 15 lis 2012, 16:43

edit
Ostatnio zmieniony 16 lis 2012, 08:31 przez Facet 28, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 lis 2012, 18:54

przestan i wes sie w koncu w garść
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 16 lis 2012, 00:03

Ustaw status na fb jako wolny.
Awatar użytkownika
ernest
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 77
Rejestracja: 25 lip 2005, 21:37
Skąd: wawa
Płeć:

Postautor: ernest » 17 lis 2012, 00:14

Czytam to tak czytam, że aż sobie sprawdziłem czy pamiętam hasło :D w sumie i tak guru powiedziało już wszystko.

Troszkę za miętki jesteś kolego do tego co reszta ci mówi a czego pewnie nie zrobisz. Za bardzo jesteś zakochany i w takim stanie trudno sensownie myśleć, a gdzie tu działać. Zresztą wątek wyraźnie to pokazuje. Żona Cie nie kocha, a w dodatku ma nową miłość - firmę. Jest to pewne jak słońce, wystarczy klika zdań z pierwszego postu. W życiu tej kobiety nie ma miejsca dla Ciebie. SOry taka prawda. Ponieważ jestem charakterem taki sam ciepły klocek jak ty, to na 100% wiem, że będziesz nadal ciapciał się w tych odchodach i ryczał se tam gdzieś po kątach jak ciota. Brutalne ale nazywajmy to po imieniu. Jedyny motyw, ze Cie sama zostawi bo ty raczej w tej sytuacji niewiele będziesz mógł zrobić. Także może tak brutalnie, ale życzę Ci żeby Cie zostawiła. Ciesz się, że masz jako taką rozdzielność majątkową i to jest chyba jedyny plus tej historii.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 18 lis 2012, 10:44

Ludzie pod wplywem wydarzen z zycia potrafia sie zmieniac.
Babcia_Jadzia
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 11 lut 2017, 17:35
Skąd: Rzeszów
Płeć:

Re: Załamany - żona chce odejść

Postautor: Babcia_Jadzia » 17 lip 2018, 13:43

Z tego co widze Twoja żona dawno się zmieniła i nie myśli o swojej rodzinie a pieniadzach, sukcesie itd. Nie mowie ze to źle, ale będąc mężatką i to wcale nie tak długo to nie można zapominać o męzu i zostawiać go, bo mówi jej że przez tak naprawde jej długi mają problemy finansowe.. Najlepiej byś pozwolił jej robić to co chce, a skoro chce rozwodu to daj go jej. To wcale nie oznacza że kiedys do siebie np nie wrócicie, moze jak juz sie spełni to bedzie chciała wrócić do tego co było. Polecam ci skontaktowac sie z Kancelaria Adwokacka. Na pewno rozwiaza wszystko na spokojnie, szybko i sprawnie.
Irishkawaw
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 11 wrz 2018, 23:08
Skąd: Czech
Płeć:

Zalamany zona chce odejsc

Postautor: Irishkawaw » 24 wrz 2018, 10:43

Witam

Trzy tygodnie temu dowiedzialem sie ze zona chce rozwodu. Znamy sie 8 lat. Ogolnie rzecz ujmujac nie kocha mnie. Najlepsze jest to ze rok temu wzielismy slub koscielny. Pierwsze dni po tej wiadomosci byly ciezkie nawet bardzo. Psycholog, tabletki na uspokojenie, nie moglem sie nawet z lozka zwlec. W ogole sie tego nie spodziewalem, prosilem, blagalem chociaz o szanse. Probowalem wszystkiego. No coz nie bylem idealem ale zawsze staralem sie zapewnic godne zycie naszej nowej rodzinie. Sporo pracowalem zeby zonie niczego nie zabraklo ale ale kazda chwile wolna spedzalismy razem. Nie pilem, nie zdradzilem, nie krzywdzilem chociaz klotnie sie zdarzaly. Kiedy trzeba bylem romantyczny kiedy trzeba stanowczy a kiedy trzeba bylo przyznac sie do bledu przyznawalem sie i przepraszalem. Mam wrazenie ze udawala kogos kim nie jest. Zupelnie jej teraz nie poznaje. Zona wyprowadzila sie do rodzicow. Tesciowie moi rodzice znajomi wszyscy sa w szoku. Czy ktos mial podobne przezycia? Jak teraz zyc? Jak zaczac od nowa jak juz nie bede mogl miec slubu koscielnego? Jest to dla mnie ogromnie wazne dla zony chyba nie. Czy moglem byc az tak zaslepiony?
[url="http://hd-wallpapersfd.info/category/cars/"]HD Wallpapers[/url]

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 158 gości