agnieszka.com.pl • Dla rzucających palenie.. - Strona 4
Strona 4 z 13

: 17 sie 2006, 09:59
autor: Mysiorek
TedBundy pisze:"wojny tytoniowe"

Dzięki. Se poszukam.
Może to będzie gwóźdź do trumny nikotynowej? Taa... piszę to z fajką w ustach <faja>
No i w ciągu tylko 10 lat wypalam realnie 51.100,-PLN :| a palę dłużej <wisielec>

: 17 sie 2006, 10:04
autor: Andrew
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C1453814
no to przepaliłeś cos takiego jak i inne <aniolek>O TT -ce nie wspomne
to tak by namacalnie dac obraz

: 17 sie 2006, 10:07
autor: Mysiorek
Andrew pisze:no to przepaliłeś cos takiego jak i inne

Pieniądze to nie wszystko :)

Dzięki za pocieszenie :D

: 17 sie 2006, 10:12
autor: Andrew
no dobra to pzrepaliłeś mieszkanie w rudzie skasliej pow 53 m kwadrat , nowe okna , podłogi w panelach łazienka wykafelkowana , w bydynku 20 latnim z wszystkimi mediami , ogrzewanie itd. o czynszu miesiecznym około 300zł , wlasie za tyle poszło , kuzwa mac , spuzniłem sie
ale masz racje uzuwac zycia tez trzeba <browar>

: 23 sie 2006, 16:19
autor: Malcorn
Mi też by wypadało fajki odstawić - przepaliłem już ~9000zł (mniejwięcej wypłata z 8 miesięcy), pytanie tylko czy mi się uda :P, kiedyś już próbowałem i nie wyszło :(

: 23 sie 2006, 16:25
autor: firstOne!
ja wyjechałem na tydzien w góry, z towarzystwem przy ktorym nie mialem mozliwosci palic, czyli po prostu musialem wytrzymac tydzien bez fajek, i jak wrocilem to stwierdzilem ze juz mi sie nie oplaca siegac po fajki :P i tak rzucilem :D (palilem 4 lata)

: 23 sie 2006, 16:35
autor: unlucky_sink
firstOne! pisze:ja wyjechałem na tydzien w góry, z towarzystwem przy ktorym nie mialem mozliwosci palic, czyli po prostu musialem wytrzymac tydzien bez fajek
e tam mozliwosc zapalenia zawsze jest... niestety :)

: 23 sie 2006, 21:44
autor: sophie
ja wyjechałem na tydzien w góry, z towarzystwem przy ktorym nie mialem mozliwosci palic, czyli po prostu musialem wytrzymac tydzien bez fajek, i jak wrocilem to stwierdzilem ze juz mi sie nie oplaca siegac po fajki :P i tak rzucilem :D
Ja potrafie nawet powyzej miesiaca nie palic, ale jak wracam w swoje 4 katy i towarzystwo, to fajki tez :]
I nie chce mi sie liczyc, ile na to wydaje :D Poza tym, nawet jesli nie kupie fajek, to i tak ta kase wydam na cos innego, a nie odloze, wiec... korzysc mala :]

: 23 sie 2006, 22:23
autor: TFA
sophie pisze:Ja potrafie nawet powyzej miesiaca nie palic, ale jak wracam w swoje 4 katy i towarzystwo, to fajki tez :]


Mam to samo :/ wszystko zalezy od otoczenia i trybu zycia. No i najgorzej jak sie piwka napije, wtedy nie wytrzymuje :/

: 23 sie 2006, 22:28
autor: sophie
TFA pisze:wszystko zalezy od otoczenia i trybu zycia.
Gdybym mieszkala z rodzicami, to bym zdecydowanie mniej palila. A tak, u siebie, to komp, fajki i hulaj dusza, piekla nie ma :]

: 25 sie 2006, 13:33
autor: Malcorn
ehh, moim największym problemem jest własnie to że wszyscy na około palą,
lub szef jadący gdzieś, pytający się "kupić ci fajki?".
No i rzucaj se w takich warunkach!

: 25 sie 2006, 13:39
autor: unlucky_sink
Malcorn pisze:lub szef jadący gdzieś, pytający się "kupić ci fajki?".
sie odpowiada "NIE!"

: 25 sie 2006, 20:19
autor: Ted Bundy
Malcorn pisze:lub szef jadący gdzieś, pytający się "kupić ci fajki?".


jak zafunduje, to odpowiedź jest oczywista :]

: 25 sie 2006, 22:56
autor: unlucky_sink
TedBundy pisze:jak zafunduje, to odpowiedź jest oczywista
Ja dzisiaj myślalam ze zabije swoje przyjaciolki. Mówię że nie pale, a one na to: zapal sobie, widzimy ze sie meczysz, zapal... ale bylam zla :) "ulzyj sobie" :)

: 25 sie 2006, 23:02
autor: runeko
sophie pisze:Swoja droga, dla mnie, R1 smakuje jak sloma

R1 w ogole nie smakuje. Toz tego papierosem nie mozna nazwac.

A ja ostatnio popalam okazyjnie z okazji rzeczy, ktore mnie denerwuja. Bo inaczej to bym kogos udusila.

: 25 sie 2006, 23:08
autor: Ted Bundy
runeko pisze:Toz tego papierosem nie mozna nazwac.


syf :D Siano. Albo i gorzej <diabel> Tam w ogóle tabaki nie czuć <evilbat>

: 17 wrz 2006, 13:21
autor: Fenix_
dolaczam sie do rzucajacych palenie...choc wiem ze temat stary ale zawsze mozna go odswiezyc moze ktos jesczze rzuci razem z nami ...palilem przez ponad 3 lata, postanowilem rzucic 4 dni temu i na razie dobrze sie trzymam <banan> w ogole mnie nie ciagnie, zobaczymy czy bedzie tak dobrze caly czas :) mam nadzieje ze tak :)

: 21 wrz 2006, 10:23
autor: Wstreciucha
sie pochwale, bo rzucilam je w cholere , nie pale 7 tygodni :)

: 26 wrz 2006, 22:55
autor: kamila19
ja próbowałam rzucki niezliczoną ilość razy ale zawsze to kończyło się pójściem po fajki do sklepu,taraz przeprowadziłam się do wawy i w chałupie gdzie mieszkam jest zakaz palenia i musze schodzić przed klatke i myśle że teraz dam rade rzucić bo w ciągu całego dnia zamiast paczki wypaliłam 2 papierochy <banan>

: 30 wrz 2006, 07:56
autor: Pegaz
Heh ja po kilku miesiącach nie palenia , miałem mega stresa i sie skusiłem i do teraz popalam ale w najbliższym czasie definitywnie kończe z tym sportem..szkoda mi teraz że sie skusiłem bo to spowodowało nieuchonny powrót do fajczenia ale już niedługo skończe z tym syfem az na zawsze! <cisza>

: 30 wrz 2006, 08:49
autor: kamila19
a ja już 3 dień nie pale

: 21 lut 2007, 10:14
autor: Pegaz
ok ;) pierwszy tydzień za mną..

: 21 lut 2007, 13:31
autor: Dzindzer
Ja juz półtora miesiac nie pale :D
no poza wczoraj, ale wczoraj sie nie liczy.
Przekonałam własny organizm, ze fajki sa złe, że mdło po nich, po jakimsczasie mdliło mnie po fajkach, źle je znosiłam, wiec przestalam, tesknie czasami za ta otoczka.
A wrcając do wczoraj, to była u mnie kolezanka palaca. wiec mówie zobacze czy przy ludziach moge ( bo sobie wmawialam, ze przy ludziach moge). no i okazało sie, ze przy ludziach fajeczka nie jest zła. Po kolezanke przyjechla facet, wiec nie zdazyłam dopalic. Jak zamknełam za nia dzrwi wrócilam do fajka. ale niestety mdłosci mnie dopadly i nie mogłam skonczyc. dziwne to.

: 21 lut 2007, 14:02
autor: Pegaz
Jak się nie pali to się nie pali.. nie ma że jeden papieros.. :D

: 21 lut 2007, 15:51
autor: Dzindzer
Tylko, ze ja mam to czego chcialam. Nie pale kiedyc hcc. czyli pale tylko jak gdzies wyskocze i to z ludzmi którzy pala. Chocia kilka dni temu byłam z palaczami i nie zapaliłam ani jednego fajorka

: 21 lut 2007, 16:13
autor: jamaicanflower
Dzindzer pisze:dziwne to.

Pewnie mózg był zajęty Twoją koleżanką, prowadzeniem obserwacji i dialogu, nie miał możliwości w równym stopniu koncentrować się na mdłościach, więc poczułaś je w odpowiednim natężeniu, gdy znajoma wyszła. To dlatego, kiedy coś mnie boli, specjanie zagajam rozmowę, by odwrócić swą uwagę od bólu. Nie wiem czy ból przechodzi, ważne, że przestaję go odczuwać :)
Nie palę i nie przepadam za dymem papierosowym, co wydaje mi się dziwne, bo każde z moich rodziców wypala codziennie jedną paczkę :/ Czyli do luftu idzie około 12 zł.
Tata chciał kilka lat temu rzucić i udawało mu się to przez ponad półtora roku. Potem miał wypadek w kopalni, z którego przypadkiem ocalał. Był tak przerażony, wspominając to, co wtedy widział, że niemal bezwiednie sięgnął po fajki i tak to zostało do dziś.
Promyczek nie pali już od 8 lat, gdyby nie liczyć 6 papierosów wypalonych na raz rok temu, kiedy usłyszał w telefonie, że jednak nie przyjadę, bo rodzice mi zabronili. Resztę kupionej paczki wcisnął jakiemuś żebrakowi.
I tak trzymać! :)

: 21 lut 2007, 16:31
autor: Dzindzer
jamaicanflower pisze:To dlatego, kiedy coś mnie boli, specjanie zagajam rozmowę, by odwrócić swą uwagę od bólu

tez tak robie jak mam z kim. Jak nie to cwicze moje relaksacje ( które i tak xle robie, ale inaczej nie chce)
Najwazniejsze, ze po kilku latach palenia ot tak udało mi sie wmówic organizmowi, ze fajki sa blee i nawet za nimi nie teskni. czsami bym sobie tak pomachal, powdychała, powydychła, ale nic poza tym:)

: 21 lut 2007, 18:23
autor: Pegaz
Nie wyobrażam sobie żeby palić bo się nie chce :) Palenie to palenie..

: 21 lut 2007, 22:30
autor: Dzindzer
Pegaz pisze:Palenie to palenie..

a czy ja twierdze, ze nie palenie.
Palenie bywa dla mnie przyjemne, ale nie chce byc uzalezniona. Wychodzi mi, ze chyba nie jestem bo mnie nic nie ciagnie. Czsem sobie zapale cos dla towarzystwa.
O dzisiaj mogłam bo palili a ja nic, nie miałam nawet ochoty.
I bys mnie pochwalił, że mi tak dobrze idzie a nie szukał dziury w lekko dziurawym :P

: 22 lut 2007, 12:56
autor: Pegaz
Dzindzer pisze:I bys mnie pochwalił, że mi tak dobrze idzie a nie szukał dziury w lekko dziurawym

heh chwale chwale ;) Ale jeśli masz niepalić to nie pal ;) wyjdź z założenia że nie zapalisz już..
A tak na marginesie..ja paliłem z przyjemnością.. pomijając zapach papierosów..
ale mam nadzieje że zamknę w końcu ten rozdział. <diabel>