Praca

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: modTeam, ksiezycowka

Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 08:57

Wujo Macias pisze:Bo widzisz Haro, jestes po prostu glupi

Glupi jest ten, ktory z wlasnych porazek nie wyciaga lekcji. Ja wyciagnalem.
Wujo Macias pisze:ale w wieku 20kilku lat czlowiek powienen rozeznac sie troche przed wyborem studiow.
Na studia poszedlem w wieku, hm, ile to bylo? 18? No zaraz po zdaniu matury... Wybralem jedyne studia, na ktore uznalem, ze moge sie dostac. Na sam Uniwersytet Wroclawski na tym kierunku zabraklo mi niestety 1 pkt'u (dla mnie to prawdziwy sukces majac na uwadze fakt, ze moj poziom angielskiego byl wtedy na dosc niskim poziomie) a dostac sie bylo cholernie ciezko. I trafilem tu, do dupy wszchswiata... i sie uzeram...
Wujo Macias pisze:Chciales isc na studia, zeby kosic siano?
Tak wlasnie chcialem, zeby bylo...
Wujo Macias pisze:Politechnika stala otworem. Infa, telekomunikacja, chemia, cokolwiek.
Teraz mysle nad politechnika, ale do cholery jasnej, z matmy noga, z chemii noga (a nawet kopyto lub raczica)...
Wujo Macias pisze:Wybrales malo oplacalne studia, wiec mozesz pluc tylko sobie w brode.
Niestety jedyne, ktore wowczas uznalem za "mozliwe do ukonczenia". Lecz zgadzam sie, pretensje moge miec tylko do siebie.
księżycówka pisze:ja idę do przodu i rozwijam się dla własnych ambicji, a nie bliskich
Ja sie nie rozwijam dla bliskich tylko dla siebie. Te studia nie daja mi mozliwosci rozwoju. Dla bliskich jestem tam jedynie po to, zeby spelnic marzenie o "pierwszym z rodu, ktory ma tytul magisterski".
księżycówka pisze:Jeśli szkoła Ci nie leży czemu jej nie zmieniłeś/zmienisz?
I strace tak na prawde 3 lata z zyciorysu. To jest dla mnie marnotrawstwo, a ja nie lubie niczego marnotrawic.
Andrew pisze:Bo dzienne raczej nie kosztują
Bywa, ze kosztuja wiecej niz zaoczne, uwierz mi...

[ Dodano: 2008-03-26, 08:59 ]
PFC pisze: ...Jedna z ciekawszych argumentacji, z jakimi się zetknąłem. Tak w ogóle to Wujo Macias już Ci wszystko napisał w ostatnim poście, więc nie ma sensu się powtarzać.

Co zes sie ku*wa przypie*dolil jak zul do 50groszy... 3 ch*je w bok od Haro bo dzialasz mi gosciu na nerwy. Rob sobie habilitowanego jak chcesz, j*bie mnie to, ale ode mnie sie zwyczajnie od*eb...
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 26 mar 2008, 09:14

Dobrze, mój drogi Haro, jak sobie życzysz. :) Zasadniczo i tak już nic mądrego w temacie nie napiszesz, więc rzeczywiście chyba lepiej się stanie jak będziesz się tutaj z resztą we własnym sosie kisił. Podejrzewam, że w życiu podobnie masz... Taka jedna rada: najgłośniej zawsze krzyczy najsłabszy. ;) Przemyśl to i zastanów się nad sobą. A teraz pa, przynajmniej w tym topicu. ;)

A... Muszę napisać coś, co do tematu coś wniesie. ;)

No więc:

Haro pisze:Na studia poszedlem w wieku, hm, ile to bylo? 18? No zaraz po zdaniu matury... Wybralem jedyne studia, na ktore uznalem, ze moge sie dostac. Na sam Uniwersytet Wroclawski na tym kierunku zabraklo mi niestety 1 pkt'u (dla mnie to prawdziwy sukces majac na uwadze fakt, ze moj poziom angielskiego byl wtedy na dosc niskim poziomie) a dostac sie bylo cholernie ciezko. I trafilem tu, do dupy wszchswiata... i sie uzeram...


Do kogo masz pretensje jak byłeś za słaby?... Trzeba było rok odczekać, poduczyć się i zdawać jeszcze raz na coś lepszego.

Haro pisze:Teraz mysle nad politechnika, ale do cholery jasnej, z matmy noga, z chemii noga (a nawet kopyto lub raczica)...


Jak to mawiają: tchórz zawsze ma jakieś przeszkody. ;)

Haro pisze:I strace tak na prawde 3 lata z zyciorysu. To jest dla mnie marnotrawstwo, a ja nie lubie niczego marnotrawic.


Racja. Lepiej stracić życie całe, niż trzy lata. Gratulacje. :)

Haro pisze:Ja sie nie rozwijam dla bliskich tylko dla siebie. Te studia nie daja mi mozliwosci rozwoju. Dla bliskich jestem tam jedynie po to, zeby spelnic marzenie o "pierwszym z rodu, ktory ma tytul magisterski".


Och, cóż za trauma się za Tobą ciągnie... Ale powiem Ci, iż to, żeś pierwszy z rodu, to jednak trochę widać po końcówce Twego ostatniego posta. Więc jeśli tytuł mgr ma Ci (albo komukolwiek innemu) poprawić samopoczucie, to jest to bzdura. ;)
Ostatnio zmieniony 26 mar 2008, 09:27 przez PFC, łącznie zmieniany 2 razy.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 09:22

Ch*j Cie moje zycie obchodzi wiec nie wpi*rdalaj sie gdzie gdzie Cie nie chca.
PFC pisze:Zasadniczo i tak już nic mądrego w temacie nie napiszesz
Subiektywnie w Twoim odczuciu na pewno nie. Obiektywnie wiele madrego przedstawilem.
PFC pisze:Taka jedna rada: najgłośniej zawsze krzyczy najsłabszy.
To nie jest rada tylko jakas smutna zlota mysl doktora habilitowanego PFC. Przemysl to i zastanow sie nad soba.
"Is there a life before death?"
Wanna see?

[ Dodano: 2008-03-26, 09:27 ]
PFC pisze:Och, cóż za trauma się za Tobą ciągnie... Ale powiem Ci, iż to, żeś pierwszy z rdu, to jednak trochę widać po końcówce Twego ostatniego posta. Więc jeśli tytuł mgr ma Ci (albo komukolwiek innemu) poprawić samopoczucie, to jest to bzdura.
Szmaciarz i gnida jestes ruszajac moja rodzine. Reszta na PW.

[ Dodano: 2008-03-26, 09:44 ]
Informacja i uogolnienie tego co napisalem:

Wyrazilem swoje zdanie odnosnie studiowania w naszym kraju. Neguje robienie doktoratow i magistrow dla samej przyjemnosci posiadania tytulu i uznaje to za strate czasu. Ktos pytal po co poszedlem na studia, wiec napisalem i niech nikt nie wazy sie opiniowac tego lub co gorsza oceniac moja rodzine pod katem ich marzen i moich decyzji.

Moje zdanie na ten temat jest proste: mozna osiagnac cos w zyciu bez papierka przy dupie. Slabi i tchorze uciekaja za granice bo nie potrafia sobie poradzic, reszta potrafi wykrzesac 4000zl miesiecznie bez zadnych studiow. Jedni nazywaja ich cwaniakami, inni hochsztaplerami. Ja nazywam ich ludzmi zaradnymi.
Awatar użytkownika
motylek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 99
Rejestracja: 25 kwie 2006, 23:51
Skąd: w podróży
Płeć:

Postautor: motylek » 26 mar 2008, 09:45

Andrew pisze:zaraz studia kosztują ? ile ? ktoś mi wyliczy ? Bo dzienne raczej nie kosztują - mam w domu studenta . zatem trzeba było isc na dzienne [:D]
PFC pisze:o ja studiuję dwa kierunki - oba dziennie - i kosztuje mnie to miesięcznie 42.00 zł za sieciówkę plus od kilku do kilkunastu złotych na ksero, w zależności od od tego czy jest sesja i trzeba dużo kserować, czy też względny spokój, jak np. teraz.


Dżołki na bok. Moje studia kosztuja. Duzo moim zdaniem. I sa to studia "dzienne". Ciezko to bedzie podliczyc, ale na ksiazki rocznie wydaje od 250zl ( jesli maja to byc wersje ksero, na "zwykle" ksiazki 600 wyjdzie lekka reka), w ciagu roku ksero z 20 zl miesiecznie na pewno zostawiam, stroj na kliniki,gora+spodnie, w 100 sie zakmnie ( chociaz nie znam nikogo kto ma tylko 2 fartuchy...), zeby fantomowe (120 komplet na jedne zajecia, w ciagu roku musimy dokupywać), koferdam (50zl), wiertla ( to juz zalezy czy ktos kupi wszystko co jest wymagane, a spis jest dlugi, czy tylko te potrzebne i ewentualnie dostanie pozniej ochrzan, ze nie ma mniejszej kuleczki ;) ), mnostwo dodatkowych rzeczy, rekawiczki, maseczki, krazki scierne, to wszystko musze miec wlasne. Bardzo ciezko to wszystko podliczyc. Na poczatku semestru mama mi dala 600 na bi erzace rzeczy zwiazane ze szkola i od razu wydalam, a dalej nie mama spodni na kliniki ;) Studiuje kierunek lekarsko-dentystyczny. Ja studiuje w miescie, w ktorym mieszkam, ale 80% mojego roku nie. Mysle, ze ich to kosztuje znacznie wecej.
Koszty przygotowania sie do takich studiow tez sa niemale, zalezy czy to sa korki czy kurs, bo raczej po samym LO czlowiek nie bedzie w stanie zdawac rozszerzonej matury z chemii, fizyki i biologii.
To jest moj wymarzony kierunek, poniewaz chce leczyc ludzi i nie myslalam nigdy o innych studiach. Ale studia same w sobie sa dosyc kosztowne, absorbujace czasowo i trudne. Wiec nie moge powiedziec, zebym studiowala dla wiedzy czy przyjemnosci, bo dopiero od 2 semestru 3 roku mamy wlasnych pacjentow, ktorych leczymy uzywajac wlasnych materialow ( na razie jescze wypewnienia nam daja ;) ) a i tak pacjenci musza za nie placic niemale, pieniadze. Dlatego uwazam, ze powinnam zarabiac wiecej niz tirowiec czy sprzataczka, ale osoby bez wyksztalcenia i tak tego nie przyjma do wiadomosci, "bo nie". Dzieki Bogu chronia nas, dentystow, prawa rynku. Amen <aniolek>
Ostatnio zmieniony 26 mar 2008, 09:50 przez motylek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 26 mar 2008, 10:43

Tirowiec na międzynarodówce do 8,9 w porządnej firmie dociągnie, ale ciągiem po 3 tygodnie nie ma go w domu, to po pierwsze :) Akurat truckerów lubię, bo znam i kumpluję się z paroma osobami z tego środowiska. Co kto lubi, po prostu. Akurat obecnie jesteśmy w przejściowo nienormalnej sytuacji wyrównywania zarobków, na razie podskoczyły fizycznym fachowcom, umysłowymjeszcze trochę to potrwa.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 11:25

Moj serdeczny przyjaciel robi kursy ciezarowka do Holandii. W miesiacy wyciaga po 4-5. W ciagu tygodnia nie ma go w domu raptem 3 noce w domu, i to nie pod rzad. Wyjazd o 3 w nocy, powrot na nastepny dzien o 8.
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 26 mar 2008, 11:26

Haro pisze:I strace tak na prawde 3 lata z zyciorysu. To jest dla mnie marnotrawstwo, a ja nie lubie niczego marnotrawic.

Nikt niem ówi, żebyś zaczynał od nowa, ale przenieść na inną uczelnię zawsze się można.
Nikt nie mówi, że to jest łatwe, bo trzeba się nabiegać, pozdawać różnice programowe itp. Ale łatwiej siedzieć w jednym miejscu i sadzić uogólnieniami. Współczuję Ci troszkę, bo przy odpowiednim podejściu studia to na prawdę genialny czas w życiu, i wcale nie zmarnotrawiony :).

Haro pisze:Wyrazilem swoje zdanie odnosnie studiowania w naszym kraju. Neguje robienie doktoratow i magistrow dla samej przyjemnosci posiadania tytulu i uznaje to za strate czasu.

I rozumiemy doskonale, że z powodu Twojej motywacji uważasz, że studiujesz bez sensu. Ja już nie wnikam w to, czyje marzenia spełniasz i tego nie oceniam. Fakty są takie, że nie studiujesz "dla siebie" jak niektórzy tutaj, to trudno żebyś się wypowiadał o istocie studiowania w ogóle :).

Andrew pisze:zaraz studia kosztują ? ile ? ktoś mi wyliczy ? Bo dzienne raczej nie kosztują - mam w domu studenta . zatem trzeba było isc na dzienne

A to już zależy jakie kto ma potrzeby co do trybu studiowania, oraz jakie preferencje co do kierunku. Bo ja na przykład studiuję dziennie, i mnie kosztują ;>. Państwowe nie mają w ofercie tego, co mnie interesuje.
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 11:41

omg pisze:Fakty są takie, że nie studiujesz "dla siebie" jak niektórzy tutaj, to trudno żebyś się wypowiadał o istocie studiowania w ogóle .

O istocie w moim odczuciu moge, oczywiscie. Widocznie wpajane mi od dziecka zasady "Jak nie skonczysz studiow to sobie w zyciu nie poradzisz" przedstawily sie na moje obecne rozczarowanie. Bo dowiedzialem sie wlasnie, ze czlowiek idzie na studia w wiekszosci przypadkow hobbystycznie.
omg pisze:Nikt niem ówi, żebyś zaczynał od nowa, ale przenieść na inną uczelnię zawsze się można.
Nikt nie mówi, że to jest łatwe, bo trzeba się nabiegać, pozdawać różnice programowe itp. Ale łatwiej siedzieć w jednym miejscu i sadzić uogólnieniami. Współczuję Ci troszkę, bo przy odpowiednim podejściu studia to na prawdę genialny czas w życiu, i wcale nie zmarnotrawiony .

Moglabys rozszerzyc te mysl?
Chcesz powiedziec, ze mozna przeniesc sie ze studiow dziennych na zaoczne (w tym samym kierunku) bez potrzeby zaczynania od zera?
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 26 mar 2008, 12:48

o międzynarodówce pisalem, Haro :) O tych, co śmigają przez 3/4 Europy, dlatego w domu są epizodycznie. No,ale tu zwycięża miłość jazdy :)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 13:08

TedBundy pisze:o międzynarodówce pisalem, Haro O tych, co śmigają przez 3/4 Europy, dlatego w domu są epizodycznie. No,ale tu zwycięża miłość jazdy
Aha :) Nie siedze zbytnio w temacie, jedynie tyle co uslyszalem i pobieznie wiedze zglebilem odnosnie takich wyjazdow do Holandii :) Chociaz moja milosc do jazdy jest ogromna, to nie poswiecilbym takiej ilosci czasu na tego typu wyjazdu. Za dlugo, zdecydowanie.
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 26 mar 2008, 13:59

Haro pisze:Chcesz powiedziec, ze mozna przeniesc sie ze studiow dziennych na zaoczne (w tym samym kierunku) bez potrzeby zaczynania od zera?

Oczywiście, że można :|
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 26 mar 2008, 14:12

Pierwsze o tym slysze! Bede musial KONIECZNIE sie dowiedziec czegos wiecej na ten temat! Chyba, ze przyblizysz mi taka opcje, np. na PW.
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 26 mar 2008, 14:39

Nie wiem jak to wygląda na Twojej uczelni, najlepiej wypytaj w dziekanacie po prostu. U nas nigdy porblemów z tym nie było ;)
Awatar użytkownika
Soul
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 253
Rejestracja: 08 maja 2005, 18:00
Skąd: że
Płeć:

Postautor: Soul » 26 mar 2008, 19:31

omg pisze:
Haro pisze:Chcesz powiedziec, ze mozna przeniesc sie ze studiow dziennych na zaoczne (w tym samym kierunku) bez potrzeby zaczynania od zera?

Oczywiście, że można :|

Wystarczy tylko regulamin studiów przeczytać. Nie słyszałem o uczelni na której byłby z tym problem. W drugą stronę to już może być problem, ale z dziennych na zaoki to pestka się przenieść (zakładając że nie ma się zaległości w nauce).
Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
wciąż na nowo się odnajdywać.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 26 mar 2008, 20:55

Haro pisze:I strace tak na prawde 3 lata z zyciorysu. To jest dla mnie marnotrawstwo, a ja nie lubie niczego marnotrawic.
Ale czemu? Możesz 4 rok czy który tam masz zacząć z przeniesienia gdzie indziej po prostu. Tylko trzeba będzie przeskoczyć różnice programowe :)
Haro pisze:Moje zdanie na ten temat jest proste: mozna osiagnac cos w zyciu bez papierka przy dupie.
Pewnie, że tak :) A studia w tym też nie przeszkadzają.
Haro pisze:Chcesz powiedziec, ze mozna przeniesc sie ze studiow dziennych na zaoczne (w tym samym kierunku) bez potrzeby zaczynania od zera?
Tak jak i z dziennych na dzienne na innej uczelni.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 27 mar 2008, 02:47

Miało być o pracy,a skończyło się na studiach :>
Fajna zajęcie, niewymiarowy czas pracy, jakieś propozycje?
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 27 mar 2008, 08:10

Mia pisze:Miało być o pracy,a skończyło się na studiach :>
No właśnie zepsuliśmy Mrtcie topa :/
Mia pisze:Fajna zajęcie, niewymiarowy czas pracy, jakieś propozycje?
Zależy co Ty za fajne uważasz. Ja wolę stałą długą umowę i jasno określone zasady, od-do też choć tak naprawdę żadna poważniejsza praca nie kończy się po przekroczeniu progu firmy. :/
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 27 mar 2008, 08:28

księżycówka pisze:Zależy co Ty za fajne uważasz. Ja wolę stałą długą umowę i jasno określone zasady, od-do też choć tak naprawdę żadna poważniejsza praca nie kończy się po przekroczeniu progu firmy.

ja już sama nie wiem, powinnam woleć stałą umowę i jasno określone zasady. Tymczasem wolałabym coś kreatywnego, twórczego, nie od 8 do 16, nie za ciasnym biurkiem, w dusznej przestrzeni. Z kolei zdaję sobie sprawę, że na moich pasjach ciężko jest zarobić, ale na zmianę branży, tak naprawdę potzebuje papierka, o który zacznę starać się za 2 miesiące. Więc nie wem, ale może będziecie mieć jakieś świeższe ode mnie, spojrzenie, na to wszystko.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 27 mar 2008, 14:14

księżycówka pisze:Ja wolę stałą długą umowę i jasno określone zasady, od-do też choć tak naprawdę żadna poważniejsza praca nie kończy się po przekroczeniu progu firmy. :/


ja też, zdecydowanie. jakieś wolne zawody to nie dla mnie.
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 27 mar 2008, 22:36

Ja sobie siebie w takiej pracy nie wyobrażam... tzn. 8-16. Jakbym miała pracować tylko z komputerem to bym się nabawiła jakiejś psychinej choroby :)
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 27 mar 2008, 22:38

Macie chyba troche dziwne wyobrażenie o stałej pracy. :|
To, że ktoś ma stałe godziny pracy nie znaczy, że tylko papierki na biurku przerzuca i wgapia się w monitor :/
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 27 mar 2008, 22:44

Oj, są też prace, w których się ludzi nie widuje, a jeśli już to ciągle tych samych. No i jako ludzi nie liczę "klientów", bo klient to nie do końca człowiek :).
Po prostu monotonia to nie dla mnie. Póki w nią popadnę (a może mi się uda nie) chcę powalczyć o coś lepszego :)
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 27 mar 2008, 22:49

No chyba błędne pojęcie jednak. :>
Praca w biurze niekoniecznie oznacza monotonię i nie widywanie ludzi.
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 27 mar 2008, 23:13

To wyprowadź mnie z błędu, bo wydawało mi się zawsze że mam jakieś pojęcie o pracy w biurze. :>
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 27 mar 2008, 23:22

księżycówka pisze:Macie chyba troche dziwne wyobrażenie o stałej pracy.
To, że ktoś ma stałe godziny pracy nie znaczy, że tylko papierki na biurku przerzuca i wgapia się w monitor

ja nie mam błędnego. monitor czy nie chodzi mi o narzucone godziny i sam tryb pracy.

księżycówka pisze:Praca w biurze niekoniecznie oznacza monotonię

dla mnie zawsze, chyba, że biuro projektowe agencji reklamowej.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 27 mar 2008, 23:53

Mia pisze:monitor czy nie chodzi mi o narzucone godziny i sam tryb pracy.
Nie no Ciebie to łapię, bo trochę znam. :)
omg pisze:To wyprowadź mnie z błędu, bo wydawało mi się zawsze że mam jakieś pojęcie o pracy w biurze. :>
No w wielu biurach to ja nie pracowałam (raptem 2), ale nie miałam żadnego kontaktu z klientami praktycznie. Teraz bywa, że więcej czasu spędzam na spotkaniach z pracownikami, dyrektorami, kierownikami niż przed komputerem. Nie siedzę całymi dniami w biurze, jeżdżę po mieście często. Ciągle się coś dzieje, wychodzą nowe sprawy, nowe projekty, wszystko się zmienia i siłą rzeczy trzeba być elastycznym i trochę twórczym przy tym wszystkim. Nowe szkolenia, wdrażanie kolejnych pomysłów. Tak wygląda moja praca w biurze. Nie twierdzę, że na kilka tysięcy pracowników w samej centrali nie ma samych klepaczy w klawiaturę - ktoś to musi robić, ale nie każdy kto tam siedzi tak ma.
Awatar użytkownika
Soul
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 253
Rejestracja: 08 maja 2005, 18:00
Skąd: że
Płeć:

Postautor: Soul » 28 mar 2008, 18:17

Oglądacie za dużo filmów na których pracownicy biurowi siedzą w małych boksach i stukają w klawiatury, wychodząc tylko czasami na kawę, fajkę lub coś skserować ;)

Praca w biurze naprawdę jest przyjemna, ale to głównie zależy od współpracowników. Wtedy nawet najnudniejsza z pozoru fucha jest do zniesienia.
Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,

wciąż na nowo się odnajdywać.
Awatar użytkownika
omg
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 10 lut 2008, 21:52
Skąd: krk
Płeć:

Postautor: omg » 28 mar 2008, 23:26

Atmosfera pracy to jedno, a sama jej istota to drugie ;)

Ja mam po prostu (póki co :) ) wieksze oczekiwania co do pracy, niż żeby była "do zniesienia".

Kwestia co komu odpowiada i tyle. Ja wiem, że bym sfiksowała, po prostu :).
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 29 mar 2008, 00:52

księżycówka pisze:Nie no Ciebie to łapię, bo trochę znam.

:)

ja obiecałam rodzicom spróbować swoich sił w normalnej pracy. drżyjcie biedronki i żabki! :> a tak serio to spróbuje, żeby nie było, choć pamiętam, że 5 lat temu pracowalam w sklepie.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Blade
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 385
Rejestracja: 27 sie 2004, 22:03
Skąd: Znikąd :)
Płeć:

Pomoc ksiegowa (w TP) - jakie zarobki?

Postautor: Blade » 18 cze 2008, 21:31

Witam.

Dostalem oferte pracy jako pomoc ksiegowa w TP S.A. (w dziale srodkow trwalych):
http://www.infopraca.pl/pl/praca/Pomoc- ... lin/586803

Z ich strony dowiedzialem sie, ze w moim miescie (Lublin) jest ich centrum obsługi finansowo-księgowej na cala Polske:
http://biuroprasowe.tp.pl/PressOffice/P ... eLocale=PL

W piatek ide do rozmowe kwalifikacyjna i nie wiem ile powiedziec jezeli chodzi o moje oczekiwania finansowe.

Ile moze zarabiac osoba na tym stanowisku?
Szukam tej informacji prawie wszedzie, gdzie tylko istnieje jaka kolwiek szansa, ze ja dostane. Na forum jest dosc duzo aktywnych uzytkownikow, wiec moze ktos z Was mi pomoze :)

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 359 gości