Podróżowanie z dzieckiem

Czyli tematy dotyczące dzieci już po ich urodzeniu oraz wszelkie związane z rodziną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Podróżowanie z dzieckiem

Postautor: aniania » 01 mar 2011, 19:00

Chciałabym poruszyć ten temat, a może raczej uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Zacznę od tego,że moje dziecko ma 8 miesięcy, a mój mąż koniecznie chce, żebyśmy wszyscy razem polecieli do Szwecji odwiedzić krewnych na Wielkanoc. Chciałabym oczywiście się tam wybrać, ale jestem pełna obaw, przede wszystkim o dziecko. Mam masę wątpliwości. Nie mam się kogo poradzić, bo nikt z naszych znajomych nie podróżował z dzieckiem za granicę. Ale do rzeczy, chciałabym się dowiedzieć jak najwięcej na ten temat, począwszy od tego czy i jakich dokumentów potrzebuje dziecko żeby przekroczyć granicę państwa, jak wasze dzieci zachowywały się na lotnisku i w samolocie, czy w bagażu podręcznym można mieć jedzenie i picie dla dziecka, czy w razie potrzeby można liczyć na pomoc i wyrozumiałość stewardessy i czy w ogóle to dobry pomysł?
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 mar 2011, 09:56

Każda linia ma swoje przepisy, więc przede wszystkim sprawdziłabym stronę internetową przewoźnika, z którym będziecie lecieć. Ogólnie rzecz biorąc dziecko powinno mieć paszport, jedzenie dla malucha można mieć, stewardessy raczej pomocą służą. No i do Szwecji leci się bodajże półtorej godziny, więc nie powinno to być jakimś strasznym wyzwaniem logistycznym.
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 03 mar 2011, 11:34

dzieki za odpowiedź

Sam lot może i wyzwaniem nie jest, (może- bo z dziećmi niczego nie można być pewnym)
ale dodac do tego podróż na lotnisko, odprawe i oczekiwanie na lot i juz mamy sporo nowości jak dla malucha ktory jak dotad podrózowal wyłacznie do dziadków lub przychodni oddalonych o 5 km. Moze przesadzam, ale mam tyle watpliwości...
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 03 mar 2011, 19:46

W samolocie pewnie bedzie plakac z powodu roznicy cisnien w uszach. Popytaj lekarza jak temu zaradzic. W sumie wkurzajace sa male ryczace dzieciaki w samolotach.
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 03 mar 2011, 19:55

Domyślam się, tym tez się przejmuję. Dziecko może mi się rozpłakać i być uciążliwe dla pozostałych pasażerów, a wcale nie chce nikomu uprzykrzać podróży
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 04 mar 2011, 09:59

aniania, bez przesady, co innego pchanie się z płaczącym maleństwem do opery, a co innego przemieszczanie się z nim PUBLICZNYM transportem. Jak ktoś jest wrażliwy i potrzebuje bezwzględnej ciszy, może wynająć czarter.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 04 mar 2011, 10:40

Bez przesady w drugą stronę, z samolotu nie ma gdzie uciec, jak dziecko pasażera obok zacznie wrzeszczeć :P Pół biedy, jeśli matka poczuwa się do opieki i uspokajania - ale jak małe odstawia fochy, kopie w fotele pasażerów i ogólnie ewidentnie potrzebuje superniani, a opiekunowie mają to w poważaniu - ja nie mam szczególnych obiekcji przed tym, żeby rodzicom przypomnieć o ich obowiązkach.
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 04 mar 2011, 10:50

Moje ma niecałe 9 m-cy, jeszcze nie potrafi odstawiać foch, kopanie w fotel innego pasażera raczej też odpada. Gdyby wystąpiła taka sytuacja, że by się rozpłakało to na pewno bym je uspokajała, a nie czekała aż mi ktoś uwagę zwróci. Ale za opinie jak najbardziej dziękuję...
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 04 mar 2011, 11:47

pani_minister, nie widzę sensu porównywania rozpuszczonego dziecka celowo utrudniającego innym podróż (i jego obojętnych rodziców) do płaczącego niemowlęcia :| Oczywiste, że w pierwszym przypadku powinni interweniować pasażerowie albo obsługa samolotu.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2011, 11:48 przez lollirot, łącznie zmieniany 1 raz.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
gracja
Maniak
Maniak
Posty: 653
Rejestracja: 22 gru 2003, 00:22
Skąd: z lasu ;)
Płeć:

Postautor: gracja » 04 mar 2011, 13:03

Ten temat świeżo ćwiczę :)
Sama za 2 tygodnie lecę z półrocznym dzieckiem do Egiptu. Obaw - żadnych, zemsta Faraona (dziecko jest na piersi i gotowych słoiczkach).
Na Twoim miejscu, już bukowałabym bilet ;) Szwecja to cywilizowany kraj :D.
Co do samolotu:
Jedzenie dla dziecka możesz mieć w podręcznym, mimo zakazu przewozu płynów, ale zdarza się, że możesz mieć tylko mleko w proszku, a o wodę prosisz stewardessę. W wolnocłowym można też kupić, wtedy wniesiesz. Zwykle rodziców z małymi dziećmi sadzają z przodu samolotu, tam jest luźniej, dziecko będziesz mieć na kolanach, chyba, że wykupisz mu osobny bilet, zazwyczaj leci za darmo lub za niewielką opłatą (do 2 lat), przy starcie i lądowaniu podaj mu butlę (przełykanie odtyka uszy przy zmianie ciśnienia), możesz też wziąć wózek bezpłatnie (warto się upewnić) na samą płytę lotniska, oddajesz go obsłudze do luku bagażowego, jeśli masz stelaż + nosidełko, warto wziąć, bo wygodniejsze. Czasem jeśli są miejsca w samolocie, pozwalają wziąć nosidełko ze sobą, jednak zazwyczaj bierzesz dziecko na ręce. Weź zabawkę, która zajmie dziecku czas, tylko nie grającą! ;) najlepiej nową, żeby za szybko się nie znudziła.
Przewijaki: w tanich liniach są strasznie ciasne, małą półeczka do przewijania, ale nie takie rzeczy... ;)
Mam znajomych, którzy ze swoją 1,5 roczną córką byli na Sycylii, w Turcji, Tunezji, Kambodży, Birmie i Gruzji. Zaczeli od 3 miesiąca życia, mają taki zawód ;)
Im mniejsze dziecko tym łatwiej o przewóz, ma mniejsze potrzeby, nie chce biegać itp.
Korzystaj póki Cię to nie kosztuje i dziecko nie chodzi :).
Powodzenia :)

[ Dodano: 2011-03-04, 13:09 ]
Aha paszport, dla tak małego dziecka, czeka się od 3 do 4 tygodni. Ważny jest rok.
Potrzebujesz akt urodzenia, wniosek (w biurze paszportowym), zdjęcie (przodem bez nakrycia głowy itp.) i 30 pln w kieszeni. Sama czekam, dali mi termin trzytygodniowy. Konieczna jest zgoda i OBECNOŚĆ obojga rodziców. Chciałam to ominąć, bo tata chwilowo nie mógł, ale tylko zgoda potwierdzona notarialnie jest honorowana.
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 04 mar 2011, 14:10

Wielkie dzięki za informacje, wreszcie jakieś konkrety...
Mam nadzieję że po powrocie z Egiptu zajrzysz na forum i napiszesz jak było ;D
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 04 mar 2011, 16:09

lollirot pisze:nie widzę sensu porównywania rozpuszczonego dziecka celowo utrudniającego innym podróż (i jego obojętnych rodziców) do płaczącego niemowlęcia

Na płaczące niemowlę też można być obojętnym. Widziałam już sporo matek nastawionych roszczeniowo (niezależnie od wieku dzieci) i właśnie argumentem najczęściej używanym jest "jak chcesz mieć komfort, to wynajmij sobie czarter".
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 mar 2011, 10:27

pani_minister pisze:Na płaczące niemowlę też można być obojętnym. Widziałam już sporo matek nastawionych roszczeniowo (niezależnie od wieku dzieci) i właśnie argumentem najczęściej używanym jest "jak chcesz mieć komfort, to wynajmij sobie czarter".
To jest właśnie powód dla którego odechciewa się macierzyństwa. Matki nie powinny mieć żadnych dodatkowych przywilejów poza może bezkolejkowym dostawaniem się do lekarza. Żadnych wrzasków w miejscach publicznych, karmień na widoku, a za postawę roszczeniową to ten sam odruch mam jak przy zwykłym ulicznym chamstwie - chciałoby się dać w mordę.

aniania, i mniejsze dzieci podróżują. Najlepiej dowiedz się dokładnie o wszystko w liniach, którymi chcecie lecieć. W różnych liniach może być różnie. Zazwyczaj są pewne udogodnienia (jak z bagażem podręcznym) czy pomoc personalu.
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 05 mar 2011, 10:55

Wiem, że w podróż zabierane są coraz mniejsze dzieciaczki i dlatego jestem pełna podziwu dla rodziców, którzy się na to decydują. W przyszłym tygodniu będziemy rezerwować bilety i się wszystkiego dowiemy. To bez sensu rezygnować z przyjemności tylko dlatego, że ma się małe dziecko. Jak już wrócimy z tej podróży to na pewno uznam, że nie taki diabeł straszny...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 mar 2011, 17:54

aniania, jestem pewna, że będzie ok. Dobrze, że się o to martwisz i troszczysz zawczasu. :)
Awatar użytkownika
aniania
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 88
Rejestracja: 23 lut 2011, 20:20
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: aniania » 05 mar 2011, 19:02

Dzięki za słowa otuchy, mam nadzieję, że w podróży spotkam równie życzliwych, wyrozumiałych ludzi. ;)
Awatar użytkownika
gracja
Maniak
Maniak
Posty: 653
Rejestracja: 22 gru 2003, 00:22
Skąd: z lasu ;)
Płeć:

Postautor: gracja » 06 mar 2011, 23:53

księżycówka pisze:Matki nie powinny mieć żadnych dodatkowych przywilejów

a mają jakieś?
księżycówka pisze:karmień na widoku

uuu, Kochana, zdziwiłabyś się ile trzeba mieć dobrej woli, żeby W KOŃCU tego nie zrobić publicznie. W środku dużego miasta, w supernowoczesnym centrum handlowym, doszukasz się pokoi dla matek z dziećmi, do których można wjechać tirem, szkoda, że nikt nie pomyślał, żeby je wyposażyć w jakiś fotel czy choćby stołek (sic!). Jedynie IKEA myśli po ludzku :P można karmić publicznie dyskretnie, choć nie praktykuję, ale odkąd jestem matką, wcale się tym kobietom nie dziwie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 07 mar 2011, 07:04

gracja pisze:a mają jakieś?
Wg nich? Tak, całą masę. Często się z tym spotykam.
gracja pisze:można karmić publicznie dyskretnie
Można. Nawet w metrze. Wystarczy chcieć.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 10 mar 2011, 13:02

Starozytni byli jednak bardziej rozwinieci spolecznie od nas. U nas panuje ciagle sredniowiecze. Nie widze nic zlego w karmieniu publicznym. W ogole nie widze nic zlego w ludzkim ciele i szczerze mowiac nie rozumiem jak kogos moze ono oburzac. Ja uprzedzenia i oburzenie spowodowane golizna wsadzilbym na te sama polke co oburzenia wywolane np dredami na glowie czy tez innym niekonwencjonalnym sposobem prezentowania sie. jak kogos bulwersuje to ze czlowiek chodzi z irokezem na glowie to to zlewamy i pozwalamy mu tak chodzic, ale w przypadku piersi mamy robic problem? Ze nie wspomne o wiekszej ilosci golizny.
Sredniowiecze...
SueEllen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 417
Rejestracja: 22 lis 2003, 15:15
Płeć:

Postautor: SueEllen » 22 sie 2012, 12:30

Dziecko jak kazdy inny człowiek musi miec paszport.
Do 2 roku zycia dziecko nie dostaje wlasnego miejsca w samolocie - podrózuje na kolanach opiekuna. Stewardessy przynoszą specjalny pas dla dziecka, który dopina się do pasa rodzica.
Dziecku nie przysługuje osobny bagaż, ale można zabrać wózek i fotelik samochodowy. Fotelik oddaje sie z bagażami na taśmę lub w specjalnym miejscu gdzie zdaje się bagaże niewymiarowe. Wózek oddaje się przy wejściu do samolotu.
Warto zabrać chustę lub nosidlo ergonomiczne (chusta lepsza bo w samolocie pelni tez role kocyka), swietna do noszenia i zdaje egzamin przy odprawie i wszelkich transferach lotniskowych dając opieknowi wolne ręce.
Można zabrać picie i jedzenie dla dziecka w bagazu podrecznym (na lotnisku będą kazali spróbować).
Awatar użytkownika
noreen
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 05 wrz 2012, 12:45
Skąd: łódź
Płeć:

Postautor: noreen » 15 paź 2014, 09:28

kiedyś leciałam do Madrytu w samolocie, w którym były dwie rodziny z małymi dziećmi, które ryczały całą podróż. rozumiem, że dzieciaki jakoś muszą pokonać prawie całą Europę i że to są ciężkie warunki dla nich, ale podróż ta była utrapieniem. Głównie z powodu matek, które na pierwszą spokojną i miłą uwagę odpowiedziały podniesionym głosem. Z czasem wywiązała sie awantura, dzieciaki zaczęły płakać jeszcze bardziej - oczywiście argumenty z czarterem w roli głównej też sie pojawiły. Radzę przy wejściu na pokład od razu przeprosić pasażerów za ewentualne problemy - wtedy trudniej będzie im mieć do Ciebie pretensje. Na wszelkie uwagi staraj się odpowiadać spokojnie, bo awantura w samolocie to masakra;P
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 04 gru 2014, 23:17

noreen pisze:kiedyś leciałam do Madrytu w samolocie, w którym były dwie rodziny z małymi dziećmi, które ryczały całą podróż. rozumiem, że dzieciaki jakoś muszą pokonać prawie całą Europę i że to są ciężkie warunki dla nich, ale podróż ta była utrapieniem. Głównie z powodu matek, które na pierwszą spokojną i miłą uwagę odpowiedziały podniesionym głosem. Z czasem wywiązała sie awantura, dzieciaki zaczęły płakać jeszcze bardziej - oczywiście argumenty z czarterem w roli głównej też sie pojawiły. Radzę przy wejściu na pokład od razu przeprosić pasażerów za ewentualne problemy - wtedy trudniej będzie im mieć do Ciebie pretensje. Na wszelkie uwagi staraj się odpowiadać spokojnie, bo awantura w samolocie to masakra;P


W sumie z jednej strony faktycznie są rodzice-utrapienie. Z drugiej - ciekawi mnie co to była za "spokojna i miła uwaga".

Lot z dzieckiem to straszny stres. Czasem "miła" uwaga może zabrzmieć jak atak. Zamiast uwag dużo lepiej jest zaoferować pomoc - chociaż zgadzam się, że w przypadku rodziców-utrapienie to również może być źle odebrany - ale to już wtedy w 100% ich problem.

Leciałam z moją 3-miesięczną wtedy córką sama. Strasznie się stresowałam, że będzie problem, że będzie płakać, że bagaże, że ja sama. Ojej. Przyznam, że w sumie było bardzo miło. Owszem, trochę płakała. Ale ja się starałam ją uspokoić, a w okół mnie wszyscy byli bardzo mili i oferowali pomoc. Pół samolotu musiałam żegnać. Także wystarczą dobre chęci i empatia z obu stron i wszystko można :)
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 02 sty 2015, 07:18

Bo jak sie widzi ze matka cos robi to sie do niej nie ma pretensji. Co innego gdy dziecko rycyz, a matka ma to w nosie. to strasznie wkurza i irytuje. Bo nawet jak jej starania nic nie dadza to przynajmniej wytracaja ludziom argument typu "niech pani cos zrobi". A ze dzieci placza to sie nie dziwie, jak sie nie wyrownuje cisnienia to boli i jest nieprzyjemne. O ile male dzieci mozna jeszcze jakos nauczyc sobie z tym radzic, o tyle zupelne niemowlaki to bedzie problem. No chyba zeby go lekko przeglodzic i dac butelke dopiero w samolocie to jak bedzie pil to moze pomoze.
Inna sprawa, ze nawet dorosli nie maja czesto pojecia jak sie wyrownuje cisnienie w uszach.
mariola83
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 16 lut 2015, 09:58
Skąd: Reda
Płeć:
Kontaktowanie:

Postautor: mariola83 » 16 lut 2015, 11:26

na pewno paszport. Różnica ciśnień przy starcie i lądowaniu często nie bywa taka zła - dzieci reagują na nią równie zależnie od wieku. Posiłki chyba każda linia dopuszcza jeśli dziecko nie je jeszcze normalnie. Pakowanie wymaga pełnej organizacji. Moim zdaniem w samolotach głównym problemem jest to że wielu podróżnych się irytuje, że leci dziecko, które może krzyczeć. Potrafie zrozumieć że im to przeszkadza, jednak przydałoby się więcej wyrozumiałości, bo nie nad wszystkim zapanujemy w końcu, a dziecko nie stanowi że musimy siedzieć w domu. A zmiany klimatu będą bardzo korzystne dla malucha.
klea226
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 27 kwie 2015, 15:33
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: klea226 » 27 kwie 2015, 15:59

Moja córka ma 4 lata i dobrze reaguje na podróże. Dość sporo się przemieszczamy i to pewnie też ma wpływ, że to dla niej już prawie rutyna. Najlepiej jest przygotować dziecko i rozważyć wszystkie opcje.
hipsterka
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 11
Rejestracja: 26 cze 2013, 10:01
Skąd: polska
Płeć:

Postautor: hipsterka » 22 lip 2015, 15:18

To jak dziecko zachowuje się w środkach transportu też w dużej mierze zależy od tego jak wychowują je rodzice. Ja często dostaje szału kiedy podczas lotu samolotem jakieś dziecko uparcie krzyczy i kopie mi w siedzenie, a jak zwróci się uwagę rodzicom, to mówią, że się przesadza, bo to tylko dziecko. Tak niewychowane dziecko, które uprzykrza reszcie ludzi podróż.
mamarzenka
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 11
Rejestracja: 17 lut 2017, 20:04
Skąd: opole
Płeć:

Re: Podróżowanie z dzieckiem

Postautor: mamarzenka » 20 lut 2017, 22:59

mysle ze to bardzo wazny temat... od tego wiele zalezy

Wróć do „Dziecko, wychowanie, sprawy rodzinne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości