On rzadko inicjuje sex.zdecydowanie czesciej robie to ,ja.

Zagadnienia związane ze sferą fizyczną (cielesną), a także z problemami dotyczącymi tematów współżycia i kontaktów cielesnych. Pozycje seksualne - wymiana doświadczeń.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 13:37

Dzindzer pisze:Pomysl przez chwile czego oczekujesz od niego. Jak chcesz by bylo. Jaka masz propozycje tego kompromisu. bo powiedzenie kompromisyu chce to mało, trzeba wiedziec ile jest sie w stanie ustapic


ja juz to wiem.starczy mi sex 3 razy w tyg ,no dwa byle to on by inicjowal czesciej I on o tym wie.I to mial byc kompromis z jego strony.i tyle. I tak bylo za kazdym razem w rozmowach ustalane.Niestety to pozadanych rezultatow nie przynosi ,juz od konca wrzesnia .rozmawiajac mnie rozumie ,itd.jest jakby lepiej i potem znow norma.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"
"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"
Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie
Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
papa_smerf
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 28
Rejestracja: 24 maja 2006, 20:59
Skąd: z bajki
Płeć:

Postautor: papa_smerf » 12 sty 2007, 13:40

Lilith78, rozumiem Cie bardzo dobrze i współczuje.

Mam podobny problem ze swoja dziewczyną. Każdy seks czy zabawę musze sam zaczynać. Pisaliście że to facet powinien inicjować zbliżenie i zgadzam się z tym, ale jak długo tak można to robić? Też rozmawiamy na ten temat i przez pewien krótki okres jest dobrze ale później znowu zaczyna się to samo. Nie wiem czy to jest spowodowane... Przez jej zachowanie czuje się nieatrakcyjny, niekochany i niepożądany. Może już jej sie nie podobam? Uwielbiam czuć jej bliskość: dotykać, całować, przytulać, kochać się z Nią Gdy leżymy razem czy siedzimy obok nie mogę wytrzymać bez jej dotykania i tego samego oczekuje od niej. Zazwyczaj jest tak że musze jej pokazać, zasugerować że mam ochote na pieszczoty czy seks. Czasami probuje wziać ją na przetrzymanie i w ogóle nie okazywać ochoty przez kilka dni, czekam aż ona jej nabieże i sama zacznie działać. Niestety zazwyczaj nie wytrzymuje i dobieram sie do niej...
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 13:48

jamaicanflower pisze:Dlaczego to musi tak wyglądać? Czujesz się mniej atrakcyjna, bo Ty często inicjujesz seks, czy dlatego, że on go inicjuje 2 razy w tygodniu? Ja miałam kiedyś problem wynikający z pierwszej sytuacji, ale po rozmowie z moim chłopcem przestałam ją uważać za coś złego, on sprawił, że teraz traktuję to za swój atut. Nie przeszkadza mi to, że ja częsciej zaczynam się do niego łasić, tyle, że on nie każe mi długo czekać na swą reakcję. Odpowiedz sobie na to pytanie i wtedy poproś swojego mężczynę o pomoc.


Tak ,czuje sie mniej atrakcyjna itp ,bo to ja zazwyczaj inicjuje.On rzadko.
jamaicanflower pisze:


To nocne zbliżenie było z jego strony nagrodą-pocieszeniem dla zasmuconego dziecka.
A mówiłaś mu, że jesteś kobietą, nie dzieckiem i Twoje naleganie na seks w środku nocy to nie jakieś dziecinne zachcianki, ale prośba zrozpaczonej kobiety o zaspokojenie jej prawdziwych potrzeb? Może faktycznie nie najlepiej wybrałaś porę, ale mam wrażenie, że on nie dostrzega, jak wielki problem stanowi dla Ciebie cała ta sytuacja.


tak ,wlasnie masz racje.On tego nie dostrega.Ale zarzuca mi tez ze zawsze walcze o swoje(tzn ,w sensie sexu) i ze jako jedynaczka ,nie znosze odmowy ,i nie przyjmuje i dlatego zachowuje sie jak dziecko ,ktore nie dostalo zabawki.Mowi tyez ze jestem zaborcza.to calkiem ,mozliwe ,tak jest

jamaicanflower pisze:...uważam, że nie masz powodu, by czekać na zmianę,

męczyć siebie i jego i marnować swego temperamentu.


Alez mam powod:ja go kocham.A jesli chodzi o filmiki ,to facet w ieku 30 ,lat i nie tylko po prostu lubi od czasu do czasu takie rzeczy(b,rzadko oglada)
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 13:48

jamaicanflower pisze:Nie przeszkadza mi to, że ja częsciej zaczynam się do niego łasić, tyle, że on nie każe mi długo czekać na swą reakcję.

przestalo Ci przeszkadzac po tym jak szczerze sobie wszytsko wyjaśniliście.
Ja wole jak to mój czesciej inicjuje, ale jak mi sie zachce to sie do niego dobieram mniej lub bardziej delikatnie. zdaza sie, ze z jakis powdoów on nie chce sie kochac ( baaardzo rzadko i ja to szanuje, bo znam powody)
jamaicanflower pisze:jak wielki problem stanowi dla Ciebie cała ta sytuacja.

tylko, że wsród krzyków, wrzasków i brakou zrozumienia czasami trudno cos dostrzec
jamaicanflower pisze:Staraj się, by ta rozmowa nie przekształciła się w kłótnię.

dokladnie, bo gdyby mój facet konczył rozmowe o seksie kłótnia to bym sie pewno w sobie zamkneła i w ogóle traciła ochote na seks. ze zlymi emocjami by mi sie kojarzył
To ja jakas inna jestem, nie wiem ile razy w tygodniu seks uprawiam, bywa ze ze dwa a bywa, że ze dwa razy dziennie. Jakos to tak nieunormowane u mnie jest, mimo, że mieszkamy razem.

a moze daj mu do przeczytania caly ten temat. moze to cos da
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 13:53

papa_smerf pisze:Lilith78, rozumiem Cie bardzo dobrze i współczuje.

Mam podobny problem ze swoja dziewczyną. Każdy seks czy zabawę musze sam zaczynać. Pisaliście że to facet powinien inicjować zbliżenie i zgadzam się z tym, ale jak długo tak można to robić? Też rozmawiamy na ten temat i przez pewien krótki okres jest dobrze ale później znowu zaczyna się to samo. Nie wiem czy to jest spowodowane... Przez jej zachowanie czuje się nieatrakcyjny, niekochany i niepożądany. Może już jej sie nie podobam? Uwielbiam czuć jej bliskość: dotykać, całować, przytulać, kochać się z Nią Gdy leżymy razem czy siedzimy obok nie mogę wytrzymać bez jej dotykania i tego samego oczekuje od niej. Zazwyczaj jest tak że musze jej pokazać, zasugerować że mam ochote na pieszczoty czy seks. Czasami probuje wziać ją na przetrzymanie i w ogóle nie okazywać ochoty przez kilka dni, czekam aż ona jej nabieże i sama zacznie działać. Niestety zazwyczaj nie wytrzymuje i dobieram sie do niej...


tak ,tez cie rozumiem.To jest prawie identyczna sytuacja ,tylko ,wasza w bardziej z etak ,powiem srtandartowym wydaniu.Zazwyczaj jest tak ze to facet ,ma taki problem ze swoja kobieta i to facet ma wiejksze potreby seksualne od partnerki ,aczkolwiekwiem ze zdarzaja sie sytuacje takie jak u nas , i wcale nie rzadko.
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3188029&start=150
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 13:57

papa_smerf pisze:Nie wiem czy to jest spowodowane...

to porozmawiaj o tym z nia, ale spokojnie, niech wie, ze nic na sile, ze po prostu chcesz wiedziec i jesli to problem to pomożesz jej.
papa_smerf pisze:nie mogę wytrzymać bez jej dotykania i tego samego oczekuje od niej

oczekujesz by tez nie mogła sie powstrzymac bez Twojego dotyku ??
ale ona nie jest Toba, nie możesz oczekiwac by miala identyczne potrzeby, pragnienia, reakcje
Lilith78 pisze:ylko po prostu lubi od czasu do czasu takie rzeczy(b,rzadko oglada)

mój tez czasami obejrzy, jednak ja nie chodze niezaspokojona, a to jest róznica, której ty nie dostrzeżesz
Awatar użytkownika
papa_smerf
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 28
Rejestracja: 24 maja 2006, 20:59
Skąd: z bajki
Płeć:

Postautor: papa_smerf » 12 sty 2007, 14:03

Zgadza się u mnie jest to bardziej powszechny problem. Po linku który podałąś widze że nie jesteśmy odosobnieni. Ja nie wyobrażam sobie życia bez seksu dlatego może tak ciężko mi jest ją zrozumieć... Najlepiej byłoby na pewien okres połączyć nasze drugie połówki i wtedy może zrozumieliby jak to jest bez seksu i gdy ta druga osoba nie wykazuje zainteresowania... <diabel>
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 14:05

Dzindzer pisze:a moze daj mu do przeczytania caly ten temat. moze to cos da

Myslisz ze to bylby dobry pomysl?Ale zcytajac pewne fragmenty moich wypowiedzi ,moze po prostu zaczac za duzo wiedziec ,np ,to ze boje sie samotnosci ,pomysli ze jestem z nim dlatego ,a przeciez tak ,nie jest.Po prostu ,,przestsane cokolwiek robic ,nie klocic sie ,trzymac na wodzy ,pozadanie ,moze to cos da i sytacja ,sie unormuje .,bo on ,przeciez mowi ze mnie kocha.wiem tez z e mam straszna wade a mianowicie zaborcza jestem.
z tym ze to nie zmienia faktu ze oin prawie nie inicjuje
<zalamka>

[ Dodano: 2007-01-12, 14:08 ]
papa_smerf pisze:

Zgadza się u mnie jest to bardziej powszechny problem. Po linku który podałąś widze że nie jesteśmy odosobnieni. Ja nie wyobrażam sobie życia bez seksu dlatego może tak ciężko mi jest ją zrozumieć... Najlepiej byłoby na pewien okres połączyć nasze drugie połówki i wtedy może zrozumieliby jak to jest bez seksu i gdy ta druga osoba nie wykazuje zainteresowania...


ha ,wlasnie to jest pomysl.Czy taki zwiazek by porzetrwal ,jesli zadna ze stron ,raczej by sie nie kwapila do inicjowania??pewniw tak ,uprawiali by sex raz n amiesiac ,i by im starczyło <hahaha> .a moze wlasnie by sie dogadakli i mieliby czesciej niz my w obecnych zwiazkach??holera wie..

[ Dodano: 2007-01-12, 14:10 ]
holera jiuz sama ,nie wiem ,on ,mnie przeciez zaspokaja i sex jest satysfakcjonujacy..tylko za rzadkoMoze ja jestem lekko swirnieta szalona ,inn aniz on ,za duzo wymagam?
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 12 sty 2007, 14:10

takie przypadki, jak podał powyżej papa smerf rozumiem wyłącznie wówczas, gdy zbyt duże różnice światopoglądowe i w podejściu do seksu dzielą parę (jednak to się ustala,rozmawia już w początkach zwiazku). W innych przypadkach nie rozumiem za cholerę.
Ale to się zdarza, pamiętacie mój temat o problemie kumpla 30-latka, problemie, którego do dnia dzisiejszego nie rozwiązał?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 14:11

papa_smerf pisze:Ja nie wyobrażam sobie życia bez seksu dlatego może tak ciężko mi jest ją zrozumieć...

ale ona ma seks, wiec w jej przypadku to nie jest zycie bez seksu. Ma takiego napalonego faceta który daje jej duzo pieszczot i seksu
Lilith78 pisze:Myslisz ze to bylby dobry pomysl?

szczerze to nie wiem. Nie ma za wiele opcji dzieki którym cos mogł by ruszyc
Lilith78 pisze:Ale zcytajac pewne fragmenty moich wypowiedzi ,moze po prostu zaczac za duzo wiedziec

a tego nie rozumiem. Jestes bardziej szczera wobec obcych ludzi niz wobec faceta którego ponoc tak bardzo kochasz ??
Lilith78 pisze:nie zmienia faktu ze oin prawie nie inicjuje
<zalamka>

przepraszam, ale tak mi chyba gdzies umknęło dlaczego on nie inicjuje
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 14:19

Dzindzer pisze: tego nie rozumiem. Jestes bardziej szczera wobec obcych ludzi niz wobec faceta którego ponoc tak bardzo kochasz

chyba zle sie wyrazilam:jestem szczera do niego na maxa , chyba jjuz bardziej nie mozna byc.to przeczytanie po prostu chyb a by nic nie dalo.

Dzindzer pisze:przepraszam, ale tak mi chyba gdzies umknęło dlaczego on nie inicjuje


, onn nie inicjuje bo ,ma mniejsze potrzeby seksualne . no i m aochote rzadziej niz ja.po prostu.i mowi ze przez te rozmowy z mojej strony ciagle o tym , tez sie zniechecil bardziej.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
papa_smerf
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 28
Rejestracja: 24 maja 2006, 20:59
Skąd: z bajki
Płeć:

Postautor: papa_smerf » 12 sty 2007, 14:20

Lilith78 pisze:ha ,wlasnie to jest pomysl.Czy taki zwiazek by porzetrwal ,jesli zadna ze stron ,raczej by sie nie kwapila do inicjowania??pewniw tak ,uprawiali by sex raz n amiesiac ,i by im starczyło .a moze wlasnie by sie dogadakli i mieliby czesciej niz my w obecnych zwiazkach??holera wie..


No ciekawe jakby to było, również sądze że dogadaliby się jakoś. Ja jestem ze swoja dziewczyną niecałe 3 lata i obawiam się że może to być rutyna i znudzenie moja osobą z jej strony. <pijak>

Może sprobuj zrobić tak jak ja, czyli weź go na przetrzymanie nie pokazuj mu że masz ochotę na seks zachowuj się tak jak On, może wkońcu zrozumie jak Ty się czujesz... Ja probowałem kilka razy i zazwyczaj po kilku dniach wymiękam i dobieram się do niej ale może Tobie się uda.
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 14:25

TedBundy pisze:takie przypadki, jak podał powyżej papa smerf rozumiem wyłącznie wówczas, gdy zbyt duże różnice światopoglądowe i w podejściu do seksu dzielą parę (jednak to się ustala,rozmawia już w początkach zwiazku). W innych przypadkach nie rozumiem za cholerę.
Ale to się zdarza, pamiętacie mój temat o problemie kumpla 30-latka, problemie, którego do dnia dzisiejszego nie rozwiązał?


Nie mozesz patrzec tylko ze swojego punktu widzenia.Sa rozne temperamenty przeciez.A jesli chodzi o kumpla, moglbys przypomniec ?,to ten co non stop gral w Lineage i nie mial ochoty na sex <hahaha> prawie nigdy..czy ten co zdradza swoja kobiete?

[ Dodano: 2007-01-12, 14:27 ]
papa_smerf pisze:Może sprobuj zrobić tak jak ja, czyli weź go na przetrzymanie nie pokazuj mu że masz ochotę na seks zachowuj się tak jak On, może wkońcu zrozumie jak Ty się czujesz... Ja probowałem kilka razy i zazwyczaj po kilku dniach wymiękam i dobieram się do niej ale może Tobie się uda.


to juz przerabialismy on , wkoncu na mnie sie rzuca .inicjuje itd z tym ze dla mnie za rzadko i tak.a potem z tydzien przerwy gdyby nie ja.

[ Dodano: 2007-01-12, 14:28 ]
z tydzien ,moze przesadzilam ,ale tak z 4,czasem 5 dni.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 12 sty 2007, 14:30

TedBundy pisze:takie przypadki, jak podał powyżej papa smerf rozumiem wyłącznie wówczas, gdy zbyt duże różnice światopoglądowe i w podejściu do seksu dzielą parę (jednak to się ustala,rozmawia już w początkach zwiazku). W innych przypadkach nie rozumiem za cholerę.

Bo nie wszystkie zachowania są do końca racjonalne, po prostu... Choć niektóre mają przyczyny bardzo proste, zbyt porste żeby je zauważyć.

Lilith78 pisze:holera jiuz sama ,nie wiem ,on ,mnie przeciez zaspokaja i sex jest satysfakcjonujacy..tylko za rzadkoMoze ja jestem lekko swirnieta szalona ,inn aniz on ,za duzo wymagam?

Jeszcze bym spróbowała ugryść ten problem od innej strony.
Kochacie się, chcecie być razem. Tylko ten nieszczęśny sex. Ale czy na pewno?
Nie macie żadnych innych problemów? Nie dzieje się nic złego? Kłopotów, w pracy, w rodzinie?
Ale przede wszystkim między Wami? W każdej sferze się dogadujecie? Jest jak dawniej?
no i długo jesteście razem, trochę się pogubiłam już w tym co piszesz. Jak wyglądała sprawa seksu wcześniej?
Po prostu mam wrażenie, że tu jest jakiś głębszy problem... Tyle lat się dogadywaliście i wszystko było dobrze, a nagle totalny brak porozumienia..?

I jeszcze co do tego zachowania po imprezie... Do takich sytuacji właśnie nie powinnas dopuszczać. Staraj się aby było jaknajwięcej momentów, kiedy warunki są dogadne, na przykład w wekeendy, sobota rano, po pracy jak jest cały wieczór i noc do dyspozycji.
Bo akruat jego zachowanie w tej konkretnej sytuacji jestem w stanie zrozumieć. U nas sen - rzecz święta, szczególnie jeśli czeka go ciężki dzień. Nie był to najszczęśliwszy pomysł... :/

jamaicanflower pisze:Może nie fundament, ale jeden z najważniejszych czynników warunkujących istnienie satysfakcjonującego, stabilnego związku.

Pewnie, że ważny jest, bardzo. Ale nie jest fundamentem. Nie, i kropka.
Stormy

Postautor: Stormy » 12 sty 2007, 14:50

jamaicanflower pisze:Może nie fundament, ale jeden z najważniejszych czynników warunkujących istnienie satysfakcjonującego, stabilnego związku.


mnie przerażałby taki związek... grozisz mu, że odejdziesz, bo za rzadko uprawia z toba seks... zastanawiam sie czy sama jestes w pełni przekonana, że zależy ci na czyms głębszym...wydaje mi się, że tobie po prostu potrzebny taki dwunożny wibrator jest, skoro ryzykujesz związek dla kilku orgazmow... swoja drogą: traktujesz go jak dla mnie przedmiotowo... jasne, że cieżko wytrzymać jak "się chcę" ale osobiscie wolalabym, żeby moj facet sie ze mną kochał (a nie tylko mnie zaspokajal, to jest różnica)i to wtedy kiedy on też ma ochote, niż zeby to miala byc dla niego jakas cięzka robota... mi tez by to nie sprawialo przyjemnosci.... zrozum ludzie maja różne temperamenty... ważne żeby OBIE strony poszly na jakis kompromis, a jak na razie ty wymagasz zmian wyłącznie z jego strony... i zgadzam sie z megane, że tu głębszy problem moze byc...
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 12 sty 2007, 15:13

Nie mozesz patrzec tylko ze swojego punktu widzenia.Sa rozne temperamenty przeciez


właśnie,zbytnia rozbieżność w nich nie rokuje dobrze dla związku i jest pewnym sygnałem ostrzegawczym. Jeżeli rozmowa, kompromis nie przynoszą efektu, po co się męczyć? By druga strona używała seksu jako karty przetargowej? Z łaski? Od niechcenia? Dlatego ważne jest podejście do istoty problemu jeszcze w początkach związku.

Nie mogę linka znaleźć :/ Ani jeden, ani drugi z facetów, których przytoczyłaś. Ten z 7-lat młodszą od niego kobietą, która z powodu ortodoksyjnego katolicyzmu wyżej przytulenie i pocałunki się nie posunie. A są ze sobą ponad 2 lata.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 15:15

Jeszcze bym spróbowała ugryść ten problem od innej strony.
Kochacie się, chcecie być razem. Tylko ten nieszczęśny sex. Ale czy na pewno?
Nie macie żadnych innych problemów? Nie dzieje się nic złego? Kłopotów, w pracy, w rodzinie?
Ale przede wszystkim między Wami? W każdej sferze się dogadujecie? Jest jak dawniej?
no i długo jesteście razem, trochę się pogubiłam już w tym co piszesz. Jak wyglądała sprawa seksu wcześniej?
Po prostu mam wrażenie, że tu jest jakiś głębszy problem... Tyle lat się dogadywaliście i wszystko było dobrze, a nagle totalny brak porozumienia..?

I jeszcze co do tego zachowania po imprezie... Do takich sytuacji właśnie nie powinnas dopuszczać. Staraj się aby było jaknajwięcej momentów, kiedy warunki są dogadne, na przykład w wekeendy, sobota rano, po pracy jak jest cały wieczór i noc do dyspozycji.
Bo akruat jego zachowanie w tej konkretnej sytuacji jestem w stanie zrozumieć. U nas sen - rzecz święta, szczególnie jeśli czeka go ciężki dzień. Nie był to najszczęśliwszy pomysł... :/

Obecnie ,ja nie pracuje ,ale dopiero dwa miesiace ,odpoczywam i szukam nowej pracy.Jestesmy ze soba ponad rok ,a pol roku razem ,mieszkamy.Zupelnie na poczatku on inicjowal,albo jakos tak ,razemAle ogolnie odkad pametam to do mnie zazwyczaj nalezala inicjatywa.Lubilam ,to i lubie chcialabym ,zeby on czesciej przejawial inicjatywe.tyle.Po imprezie moze rzeczywiscie bylo niezbyt stosowne ale u mnie leci ,czysty spontan , i tyle.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 12 sty 2007, 15:17

megane pisze:jamaicanflower napisał/a:
Może nie fundament, ale jeden z najważniejszych czynników warunkujących istnienie satysfakcjonującego, stabilnego związku.

Pewnie, że ważny jest, bardzo. Ale nie jest fundamentem. Nie, i kropka.

Fundamentem nie jest, bo na nim sie związku nie buduję. Tu racja, ale jeżeli dochodzi do takiej róznicy w popędzie, jak opisany tutaj, to uwydatnia się, jak czasami lekceważmy i umniejszamy stopień, w jaki ta różnica rzutuje na cały związek. Dlatego twierdzę, że zbliżone libido jest jednym z najważniejszych warunków do spełnienia, aby utrzymać związek. Dla wyjaśnienia - sadzę, iż Lilith78 napisała o fundamencie, tak napradę myśląc o tym, co ja powyżej.
// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 15:28

sorki ,tam w ostatnim ,moim poscie ,to cytat megane.a dalej moja odpowiedz.jestem ,holera rozstrepana ,jak zwykle.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 15:32

TedBundy pisze:Ten z 7-lat młodszą od niego kobietą, która z powodu ortodoksyjnego katolicyzmu wyżej przytulenie i pocałunki się nie posunie. A są ze sobą ponad 2 lata.

z czystym sumieniem moge powiedziec, ze ma to z wlasnego wyboru. zna poglady tej panny, widzi, ze raczej nie zmieni a traw.
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 15:34

Lilian pisze:mnie przerażałby taki związek... grozisz mu, że odejdziesz, bo za rzadko uprawia z toba seks... zastanawiam sie czy sama jestes w pełni przekonana, że zależy ci na czyms głębszym...wydaje mi się, że tobie po prostu potrzebny taki dwunożny wibrator jest, skoro ryzykujesz związek dla kilku orgazmow... swoja drogą: traktujesz go jak dla mnie przedmiotowo... jasne, że cieżko wytrzymać jak "się chcę" ale osobiscie wolalabym, żeby moj facet sie ze mną kochał (a nie tylko mnie zaspokajal, to jest różnica)i to wtedy kiedy on też ma ochote, niż zeby to miala byc dla niego jakas cięzka robota... mi tez by to nie sprawialo przyjemnosci.... zrozum ludzie maja różne temperamenty... ważne żeby OBIE strony poszly na jakis kompromis, a jak na razie ty wymagasz zmian wyłącznie z jego strony... i zgadzam sie z megane, że tu głębszy problem moze byc...


wszystko ,oki,ale poruszylas zupelnie inny problem.o kompromisie juz wiemy tez.tez bym ,tam chciala jak napisalas powyzej.i tak tez jest.bo sex kiedy jest ,jest dla nas satysfakcjonujacy.tu chodzi o problem inicjacji w zwiazku,jak wskazuje temat.

[ Dodano: 2007-01-12, 15:39 ]
Nikt tez nikogo ,nie szantazuje .Ja nie mowie:sluchaj odejde ,bo masz slabszy temperament ,niz ja ,i nie ma sexu tak czesto jak bym a chciala a jest np ,w 50% tak jak bym chciala.to by byla dziecinada ,i niedojrzale podejscie.Chodzi wlasnie o to aby w zwiazku wypracowac kompromis obydwustronny.

[ Dodano: 2007-01-12, 15:45 ]
Dzindzer pisze:TedBundy napisał/a:
Ten z 7-lat młodszą od niego kobietą, która z powodu ortodoksyjnego katolicyzmu wyżej przytulenie i pocałunki się nie posunie. A są ze sobą ponad 2 lata.

z czystym sumieniem moge powiedziec, ze ma to z wlasnego wyboru. zna poglady tej panny, widzi, ze raczej nie zmieni a traw.


dokladnie.nikt go do tego nie zmusza ,szanuje poglady swojej dziewczyny i pewnie ,to ze zwiazek zostanie w pelni skonsumowany po slubie.Musi ja kochac i pewnie traktuje ja powaznie.Chyba nie mozna na to patrzec w kategoriach problemu.

[ Dodano: 2007-01-12, 15:47 ]
jamaicanflower pisze:Fundamentem nie jest, bo na nim sie związku nie buduję. Tu racja, ale jeżeli dochodzi do takiej róznicy w popędzie, jak opisany tutaj, to uwydatnia się, jak czasami lekceważmy i umniejszamy stopień, w jaki ta różnica rzutuje na cały związek. Dlatego twierdzę, że zbliżone libido jest jednym z najważniejszych warunków do spełnienia, aby utrzymać związek. Dla wyjaśnienia - sadzę, iż Lilith78 napisała o fundamencie, tak napradę myśląc o tym, co ja powyżej.


tak dokladnie o tym myslalamJesli w sexie cos jest nie tak ,to rzutuje na jakosc i ine dziedziny zwiazku ,nawet gdy staramy sie aby tak nie bylo i tego nie chcemy.
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 15:52

Lilith78 pisze:,szanuje poglady swojej dziewczyny i pewnie ,to ze zwiazek zostanie w pelni skonsumowany po slubie.Musi ja kochac i pewnie traktuje ja powaznie.

a teraz odnies do do swojej postawy. skoro nienaciskanie i bycie z kims takim oznacza miłośc i traktowanie powaznie. to co oznacza Twoje niegodzenie sie na to co masz w zwiazku ??
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 12 sty 2007, 15:54

Lilith78 pisze:tak dokladnie o tym myslalamJesli w sexie cos jest nie tak ,to rzutuje na jakosc i ine dziedziny zwiazku ,nawet gdy staramy sie aby tak nie bylo i tego nie chcemy.

Ale z drugiej strony - jeśli w innych dziedzinach coś jest nie tak, to w seksie też się zwykle psuje.
Ja np. podchodzę do seksu bardzo emocjonalnie, jesli się pokłócimy o coś na przykład, to nie ma mowy o tym, żebym miała ochotę. Dopiero jak się pogodzimy coś się zmienić.
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 12 sty 2007, 15:56

Dzindzer pisze:jamaicanflower napisał/a:
Nie przeszkadza mi to, że ja częsciej zaczynam się do niego łasić, tyle, że on nie każe mi długo czekać na swą reakcję.

przestalo Ci przeszkadzac po tym jak szczerze sobie wszytsko wyjaśniliście.
Ja wole jak to mój czesciej inicjuje, ale jak mi sie zachce to sie do niego dobieram mniej lub bardziej delikatnie. zdaza sie, ze z jakis powdoów on nie chce sie kochac ( baaardzo rzadko i ja to szanuje, bo znam powody)

Spryciarz tak pięknie mówił, że mnie to nie tylko nie przeszkadza, ale uwielbiam to robić. Przedtem czułam się mniej kobieca, przejmując jakby "męskie obowiązki", teraz wręcz odwrotnie - czuję się atrakcyjniejsza, bo mogę robić to, na co mam ochotę i szybko doprowadzam go tym do szaleństwa. Bo pod wpływem mojej inicjatywy on po chwili też zmienia się w diabełka. <aniolek>
Dzindzer pisze:amaicanflower napisał/a:
jak wielki problem stanowi dla Ciebie cała ta sytuacja.

tylko, że wsród krzyków, wrzasków i brakou zrozumienia czasami trudno cos dostrzec
jamaicanflower napisał/a:
Staraj się, by ta rozmowa nie przekształciła się w kłótnię.

dokladnie, bo gdyby mój facet konczył rozmowe o seksie kłótnia to bym sie pewno w sobie zamkneła i w ogóle traciła ochote na seks. ze zlymi emocjami by mi sie kojarzył

Dlatego radzę, by zorganizowała taki romantyczny wieczorek pod tytułem "Nasz związek", podczas którego pozwoli mu mówic o tym, co mu się najbardziej podobało kiedyś, potem sprowadziła delikatnie rozmowę też na życie seksualne - co najbardziej zapadło mu w pamięć, co najlepiej wspomina, z czego był najbardziej zadowolony, a potem gładko przeszła na rozmowę o tym jaki seks-scenariusz najczęściej pojawia się w jego obecnych fantazjach, co by zmienil w ostatnich zbliżeniach, czego dodatkowo oczekuje od ich życia seksualnego. Myślę, że taka dyskusja na luzie da jej wiele wskazówek. :)
Lilith78 pisze:Alez mam powod:ja go kocham.A jesli chodzi o filmiki ,to facet w ieku 30 ,lat i nie tylko po prostu lubi od czasu do czasu takie rzeczy(b,rzadko oglada)

Ok, facet oglądający takie filmy to nic dziwnego. Ale zwróć uwagę na różnicę, którą wskazała Ci Dżindżerka. Poza tym, odrobinę zwątpienia w to, że miłość to jedyna Twoja motywacja do pozostania w tym związku, zasiały we mnie te posty:
Lilith78 pisze:Juz jakis czas mysle o rozstaniu ,mowilam ,mu ze odejde jesli tak bedzie ,dluzej.Ale boje sie tego ,samotnosci.itd.

Lilith78 pisze:Myslisz ze to bylby dobry pomysl?Ale zcytajac pewne fragmenty moich wypowiedzi ,moze po prostu zaczac za duzo wiedziec ,np ,to ze boje sie samotnosci ,pomysli ze jestem z nim dlatego ,a przeciez tak ,nie jest.

Lilith78 pisze:to ja je wszczynam ,bo to ,przeciez ja mam pretensje i to mi nie pasuje ,to co mi nie pasuje.On nigdy wczesniej nie mial do mnie pretejnsji ,itp.To ja wszczynam te awantury (do tego doszło)bo ,to ja jwetsem nie zadowolona poniekad z naszego sexu ,a raczej jak wt temacie z inicjowania itp.
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 12 sty 2007, 15:59

Lilith78 pisze:Chyba nie mozna na to patrzec w kategoriach problemu


zapewniam Cię że można :D On kocha, fakt. Sam to widzę. A ona? Ale Dzindzerka ma rację, sam taką wybrał, sam się na takie coś zgodził. Oni po prostu nie umieją o tym rozmawiać. Bywa i tak. Normalne to,niestety,nie jest. Gdy kompromis jest niemożliwy.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Lilith78
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 76
Rejestracja: 22 wrz 2006, 12:13
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Lilith78 » 12 sty 2007, 16:07

Dzindzer pisze:a teraz odnies do do swojej postawy. skoro nienaciskanie i bycie z kims takim oznacza miłośc i traktowanie powaznie. to co oznacza Twoje niegodzenie sie na to co masz w zwiazku


tak sobie mysle..., oznacza to ze jestem zaborcza ,nie znosze odmowy(jako jedynaczka,to chyba jedyna cecha jedynakow jaka mam),i mam egoistyczne podejscie.


megane pisze:Ale z drugiej strony - jeśli w innych dziedzinach coś jest nie tak, to w seksie też się zwykle psuje.


tak. i odwrotnie.

megane pisze:Ja np. podchodzę do seksu bardzo emocjonalnie, jesli się pokłócimy o coś na przykład, to nie ma mowy o tym, żebym miała ochotę. Dopiero jak się pogodzimy coś się zmienić.


tez estem strasznie emocjonalna ,pod tym wzgledem ,tylko ,ze ja wlasnie czaasami lubie po klotni ,albo godzac sie ,mam ,pod tym wzgledem jak faceci.moze ,za duzo testosteronu.temperament +oochota na sex ,po klotni albo ,na pogodzenie. <pejcz>
Lili...."QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT"

"Kiedy nie mialam już nic do stracenia dostałam wszystko"

Kiedy o sobie zapomniałam ,odnalazłam samą siebie

Kiedy poznalam upokorzenie i całkowitą uległość stałam sie wolna."
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 12 sty 2007, 16:13

Boję się gdybać, ale uważam, że gdybym znalazła się w położeniu Lilith78, to wcale nie chciałabym, by facet godził się na częstszy seks z uwagi na moje potrzeby. Pomijając już fakt, że takie kontakty nie dawałyby mi pełnego zaspokojenia, to czułabym się podle...Odeszłabym z pewnością.
megane pisze:Ale z drugiej strony - jeśli w innych dziedzinach coś jest nie tak, to w seksie też się zwykle psuje.
Ja np. podchodzę do seksu bardzo emocjonalnie, jesli się pokłócimy o coś na przykład, to nie ma mowy o tym, żebym miała ochotę. Dopiero jak się pogodzimy coś się zmienić.

Lilith78 nie dała nam podstaw, by przypuszczać, że to rezultat jakichś innych problemów, a ja bazuję głównie na tym, co wiem. U mnie jest tak samo megane. Raz zachowałam się beznadziejnie - kochałam się z nim, mając do niego żal o to, co stało się wcześniej wieczorem. W trakcie zepchnęłam go z siebie i sie rozpłakałam <pijak> On czuł się przeze mnie okropnie, choć był bez winy...Nigdy więcej nie zrobię tego wbrew sobie :)
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 12 sty 2007, 16:35

megane pisze:Ale z drugiej strony - jeśli w innych dziedzinach coś jest nie tak, to w seksie też się zwykle psuje.

oj i to bardzo, jak w innych dziedzinach mi sie pierdzieli to z seksem bywa róznie
jamaicanflower pisze:Bo pod wpływem mojej inicjatywy on po chwili też zmienia się w diabełka. <aniolek>

o to bardzo nakrecajace jest. ale ja tez lubie pod wpływem jego inicjatywy w cos sie zmieniac <diabel>
jamaicanflower pisze:Dlatego radzę, by zorganizowała taki romantyczny wieczorek pod tytułem "Nasz związek"
(...)
w sumie dobry pomysł, ale dopiero w chwili kiedy nie beda warczec na siebie. Klimat tez trzeba umiec zrobic :)
TedBundy pisze:Gdy kompromis jest niemożliwy.

bo jesli chodzi o osoby głeboko wierzące to nie bedzie tu kompromisu. Kompromis to moze byc po slubie odnosnie ulubionych pozycji, czestotliwosci. ale nie sprawy tak fundamentalnej dla pewnej grupy katolików jak seks przedmałzenski. dlatego ja bym sie nie związala z taka osoba. Mamy zupelnie inne spojrzenie na pewne sprawy, tak inne, ze z moim nastawienie nie do pogodzenia
Lilith78 pisze:oznacza to ze jestem zaborcza ,nie znosze odmowy(jako jedynaczka,to chyba jedyna cecha jedynakow jaka mam),i mam egoistyczne podejscie.

skoro tak uwazasz to zmien to
jamaicanflower pisze:Boję się gdybać, ale uważam, że gdybym znalazła się w położeniu Lilith78, to wcale nie chciałabym, by facet godził się na częstszy seks z uwagi na moje potrzeby.

tez nie chciala bym uprawiac seksu z kims kto sie zmusza. rozumiem, zachecic kogos kto nie chcial rozpalic i sprawic by chcial. ale tak to dla mnie takie bezosobowe, to tak jak bym sie nim masturbowała, przepraszam jesli zabrzmiało niesmacznie, ale kurde sytuacja byla by dla mnie niesmaczna
Kamilssj
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 128
Rejestracja: 01 sie 2006, 12:58
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Kamilssj » 12 sty 2007, 17:11

Mialem podobny problem, przez 1,5 roku ona sie na mnie zucala, robilismy to kilka razy w tygodniu z mojej jak i jej inteccji ale pozniej zaczelo cos sie psuc. Miala coraz mniejsza ochote na sex robilismy to wrecz sparadycznie 1-2 razy w tygodniu pozniej bylo 2 razy na mieisac. Byly przez to klutnie i jakies chore uklady z pójsciem na kompromis ale zaden nie weszedl w zycie. Od jakiegos czasu w ogóle przestalismy to robic i wyleciala mi z tekstem ze nie ma w sobie namietnosci a taki zwiazek dla niej to tylko przyjazn, kilka dni po zerwaniu pozniej widzialem ja z kims innym...
Awatar użytkownika
Lawrence
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 301
Rejestracja: 16 kwie 2005, 00:56
Skąd: Melmac
Płeć:

Postautor: Lawrence » 13 sty 2007, 17:06

Moj facet spał ,wrociłam do domu okolo 2 w nocy ,poniewaz bylam na spotkaniu z przyjaciolkami.Mialam duza ochote wiec mowie ,sprobuje moze bedzie fajnie.To powiedzial mi ze chce spac ,wstaje do pracy i go obudzilam


Heh - ja bym ozlocil dziewczyne gdyby tak mnie obudzila - nieciekawa sytuacja...tez tak mialem tylko ze w drugastrone :(
Bo z tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle...

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 191 gości