Moje problemy łóżkowe

Zagadnienia związane ze sferą fizyczną (cielesną), a także z problemami dotyczącymi tematów współżycia i kontaktów cielesnych. Pozycje seksualne - wymiana doświadczeń.

Moderator: modTeam

gareth1982
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 26 lip 2005, 13:53
Skąd: Polska
Płeć:

Moje problemy łóżkowe

Postautor: gareth1982 » 16 wrz 2005, 16:13

Tak czytam sobie od niedawna forum i co po niektórych waszych wypowiedziach sam zacząłem zastanawiać się nad jakością mojego "życia seksualnego". Zdałem sobie sprawę, że pod tym względem jest między mną, a moją dziewczyną bardzo nieciekawie. Po pierwsze muszę Wam napisać że ona jest dziewicą (powody na razie pominę). Jesteśmy razem od mniej więcej 1,5 roku, od roku uprawiamy petting i na razie nic więcej. Problem leży głównie w tym, że ona jest po prostu "zimna" w łóżku i żadko kiedy odwzajemnia moje pieszczoty. Jest takie brzydkie słowo, ale chyba pasujące do tej sytuacji - "kłoda" ;) Przykład - seks oralny. Ja robię to z przyjemnością, często, a moja dziewczyna - zupełnie nic! Delikatne sugestie że i ja również chciałbym od niej czegoś podobnego nie pomagają. Często dochodzi do śmiesznych sytuacji, że ja przez powiedzmy godzinę ja ją tak wycałuję, że dosłownie pot się ze mnie leje, a ona twierdzi że jest jej zimno (!!) Mnie dosłownie wtedy szlag trafia i wszystko ze mnie opada. Kolejny przykład - ja bardzo bym chciał i uważam to za zupełnie normalne, żeby 'kończyć' na jej ciele, ale ona mi na to nie pozwala, każe podkładać ręcznik, chusteczki itd. Wszystko oby tylko nie skończyć na niej. Dla mnie to dziwne, pytałem nie raz dlaczego się tego brzydzi, ale nie umie mi sensownie odpowiedzieć. Generalnie z przykrością muszę stwierdzić, że aktywność mojej dziewczyny ogranicza się praktycznie do masturbowania mnie ręką, po czym się ubieramy i odprowadzam ją do domu. Tak samo jak nie widzę za bardzo po jej reakcjach, że to co robię sprawia jej przyjemność. Na sprawy seksu prawie nie dyskutujemy, bo u niej w domu od dzieciństwa to był temat tabu. Może to dziwne dla Was, ale niestety prawdziwe. Taka sytuacja trwa już od dawna, ale nie zwracałem na to uwagi, dopiero teraz mnie to wszystko gryzie, szczególnie gdy słucham opowieści znajomych, czy czytam wątki na tym forum. Rozmowy na ten temat niewiele pomagają, a raczej psują to co jest między nami. A jest - tak myślę - miłość. Ja ją kocham, nie mam żadnych oporów, uważam że wszystko w granicach rozsądku jest dla ludzi. I ona mimo, że daje mi odczuć że mnie kocha, miała i ma zawsze jakieś opory. A to boi się odsłonić, a to przeszkadza jej deszcz za oknem itd. Generalnie mamy dla siebie bardzo dużo czasu, widzimy się prawie codziennie, ja staram się zawsze być bardzo delikatny, nie nalegam na nic, ale to nie przekłada się na jakość naszego życia intymnego. Przez to cierpią oczywiście nasze wzajemne relacje, bo ja czuję się kompletnie niespełniony, frustruję mnie to od pewnego czasu i nie mam już sił żeby z tym walczyć. Ona też dostrzega oczywiście problem, ale nie jest w stanie się zmienić. Coraz częściej dochodzi do czegoś takiego, że nie mam kompletnie ochoty na inicjację jakichkolwiek pieszczot, bo wolę zadowolić się sam. Oczywiście moja dziewczyna nie zainicjuje niczego sama i koło się zamyka. Czasem mamy np. 2-tygodniowe przerwy, mimo że widzimy się praktycznie dzień w dzień. Myślałem już nawet o rozstaniu, ale moje uczucie do niej jest zbyt duże, żeby zdecydować się na ten krok. A może wy mi coś sensownego doradzicie? :) Tylko nie piszcie, żebym sobie zmienił dziewczynę. Raczej chciałbym żebyście poradzili mi jak wpłynąć na nią żeby zmieniła swoje podejście do tych spraw, jak ją przekonać np. do seksu oralnego? Pozdrawiam i z góry dzieki za rady.
Awatar użytkownika
Pintupintu
Bywalec
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: 15 sie 2005, 22:45
Skąd: Hockenheim
Płeć:

Postautor: Pintupintu » 16 wrz 2005, 16:24

Wez ja na ostro zerznij <bicz1> albo zgwalc.Tak na serio to tylko szczera rozmowa moze do czegos doprowadzic.Czy ona odwzajemnia twoje uczucie.....czy jestes tego pewien?Skoro mowisz ze widzicie sie praktycznie codziennie to postaraj sie zrobic cos niecodziennego ....moze pojedzcie gdzies na pare dni....troszke alkoholu zeby jezyki staly sie bardziej wymowne.Jezeli podobne zabiegi niebeda dawaly efektu to stary .....albo bedziesz sie czol jak w zaciasnych butach albo pomyslisz o rozwiazaniu o ktorym teraz niechcesz myslec
kanapka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 126
Rejestracja: 28 maja 2005, 21:34
Skąd: stąd.
Płeć:

Postautor: kanapka » 16 wrz 2005, 16:24

pogadaj. przedstaw jej ten problem tak jak nam, ew pokaż jej ten topic <aniolek2>
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 wrz 2005, 16:24

No i co ja mam Ci napisać? Czego byś nie robił, nic nie osiągniesz. Pogódź się, że masz kłodę. Może z czasem się rozkręci, ale tygrysicą to nigdy nie będzie.

Ja rady nie dam, bo na moje oko jej nie ma. Oczywiście mogę Ci tu wypisywać to samo, co zaraz pewnie zaczną: żeby porozmawiać, żeby jej porno puszczać, żeby świeczki pozapalać. Ale uwierz, że to bez sensu.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 16 wrz 2005, 16:32

gareth1982 pisze:Ona też dostrzega oczywiście problem, ale nie jest w stanie się zmienić.

a dostrzegłeś jakieś oznaki, że próbuje? niczego takiego w Twoim poście nie widać.

gareth1982 pisze:ja staram się zawsze być bardzo delikatny, nie nalegam na nic.

czas to zmienić. przede wszystkim przyciśnij ją do rozmowy - czemu nie powiesz jej wszystkiego tego, co nam? nie pozwól jej zbywać Twoich pytań i powtarzaj, dopóki Ci nie odpowie sensownie i wyczerpująco. bądź stanowczy - zapewne trochę ją zaskoczy taki atak i reakcja może być różna, ale skoro już chcesz walczyć... ja widzę prawie zerowe szanse - albo się z tym pogodzisz i będziesz dalej sfrustrowany albo w koncu dojrzejesz do podjecia decyzji o rozstaniu.


[ Dodano: 2005-09-16, 16:34 ]
mrt pisze:Czego byś nie robił, nic nie osiągniesz. Pogódź się, że masz kłodę. Może z czasem się rozkręci, ale tygrysicą to nigdy nie będzie.

mrt, po roku potrafi wziac do reki jego fiutka i brzydzi sie spermy - dupa, a nie rozkreci sie.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 16 wrz 2005, 16:41

Lollirot, na forum byly juz posty dziewczyn ktore tez z poczatku byly oschle, ale sie pozniej rozkrecily...
Edit
Ale faktycznie takie zachwowanie nie jest zdrowe :|
Ostatnio zmieniony 16 wrz 2005, 16:44 przez cubasa, łącznie zmieniany 2 razy.
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 16 wrz 2005, 16:43

ile to jest początek?
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 16:44

Pokaz jej to co napisales nam. Moze wtedy zrozumie.
Jednego nie rozumiem jak przez 1,5 roku nie mozna rozmawiac o seksie <pijak>.
No i co z tego,ze u niej byl tematem tabu. Ty nie mozesz zaczac rozmowy ??
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 16 wrz 2005, 16:45

poczatek to jest roznie :) chodzi o sam fakt oschłosci

[ Dodano: 2005-09-16, 16:46 ]
No i co z tego,ze u niej byl tematem tabu. Ty nie mozesz zaczac rozmowy ??

moze np uzywać sprośnych słów aby zerwać z tabu :]
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Cinnamon
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 14 wrz 2005, 19:09
Skąd: z kosmosu
Płeć:

Postautor: Cinnamon » 16 wrz 2005, 16:52

Moim zdaniem jej zachowanie swiadczy o jakims glebszym urazie, strachu... nieodmiennie nasuwa mi sie tu jedna mysl - ze byc moze w dziecinstwie ktos ja skrzywdzil, moze nawet ktos z rodziny :> wyjasnialoby to tak dalece posunieta ozieblosc... zwlaszcza jesli naprawde daje Ci oddczuc, ze Cie kocha. Temat jest trudny i kazdemu z nas sie wydaje, ze takie rzeczy dotykaja innych, nie naszych bliskich... ale co jesli...?
Chociaz z drugiej strony moze powod jest bardziej banalny, byc moze czuje sie zle we wlasnym ciele? nieatrakcyjnie, ma jakies powazne kompleksy, o ktorych wstydzi sie z Toba mowic?

Ile Twoja dziewczyna ma lat? Jestes jej pierwszym partnerem? Czy sama potrafi doprowadzic sie do orgazmu?? Probowala w ogole kiedykolwiek? :> Moze to kwestia wychowania i przekonania, ze czerpanie przyjemnosci z pieszczot, seksu, zwlaszcza przed slubem to grzech? Sama nie wiem, ciezko tak cos doradzic w ciemno. :(
w ujemnej czasoprzestrzeni i dodatnim duszoczasie...
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 16 wrz 2005, 17:00

mrt pisze:Może z czasem się rozkręci, ale tygrysicą to nigdy nie będzie.


mrt, odwaze sie nie zgodzic z Toba :P a na powaznie to znam duzo takich co byly pruderyjnymi dziewicami, a jak tylko posmakowaly bata to trzeba w kolejce na zapisy do niej stac :D
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
gareth1982
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 26 lip 2005, 13:53
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: gareth1982 » 16 wrz 2005, 17:28

Uffff, dużo tych odpowiedzi, postaram się więc nieco wam rozjaśnić sytuację ;) Jeśli chodzi o rozmowy - było dużo rozmów na ten temat, ale jakiś czas temu - pół roku, może wcześniej. Temat był naprawdę przewałkowany, ale zamiast przynieść pożytek, to powodował między nami spięcia. Moja dziewczyna już nawet chciała ze mną zerwać z powodu tego, że uznała, że męczy ją moje ciągłe dopytywanie sie i "narzekanie" na brak pełnego seksu itd. W końcu po tych wszystkich rozmowach, które i tak nic nie przyniosły uznalem że nie będę tego ciągnąć i poczekam na rozwój wypadków. Myslałem że się z czasem coś zmieni, ale niestety jeśli już się zmienia to chyba na gorsze.

Cinnamon pisze:Moim zdaniem jej zachowanie swiadczy o jakims glebszym urazie, strachu... nieodmiennie nasuwa mi sie tu jedna mysl - ze byc moze w dziecinstwie ktos ja skrzywdzil, moze nawet ktos z rodziny :> wyjasnialoby to tak dalece posunieta ozieblosc... zwlaszcza jesli naprawde daje Ci oddczuc, ze Cie kocha. Temat jest trudny i kazdemu z nas sie wydaje, ze takie rzeczy dotykaja innych, nie naszych bliskich... ale co jesli...?


NIE! To nie wchodzi w grę. Dzieciństwo miała bardzo szczęśliwe, wręcz była (i jest do tej pory) strasznie przez rodziców rozpieszczana. Powód jest taki, że została wychowana tak a nie inaczej (wiara katolicka) i ja tego nie mogę przecież zmienić.

Cinnamon pisze:Ile Twoja dziewczyna ma lat? Jestes jej pierwszym partnerem? Czy sama potrafi doprowadzic sie do orgazmu?? Probowala w ogole kiedykolwiek? :> Moze to kwestia wychowania i przekonania, ze czerpanie przyjemnosci z pieszczot, seksu, zwlaszcza przed slubem to grzech?


Myślę że tym ostatnim zdaniem trafiłaś w sedno. Moja dziewczyna wychowana była przez rodzinę, która jest bardzo wierząca i wpojono jej żelazne zasady, których będzie się trzymać choćby nie wiem co się miało stać. Jedną z tych zasad jest właśnie sex po ślubie. Tylko że ja nie rozumiem takiej rzeczy - dlaczego pełen sex dopiero po ślubie, a pieszczoty i petting nie? Przecież to też wg. nauki kościoła grzech. W każdym razie główny powód to właśnie takie wychowanie i wpajane od małego nauk kościoła, z którymi ja delitkanie mówiąc nie do końca się zgadzam. Poza tym sam osobiście się przekonałem, że chyba wiara i temperament to co innego. Moja była dziewczyna też była bardzo wierząca, ale nie miała co do seksu oporów ani żadnych tego typu zasad.
Co do innych pytań - ma 22 lata, tego czy sama próbowała się doprowadzić do orgazmu - nie wiem, nie pytałem.

Pintupintu pisze:Skoro mowisz ze widzicie sie praktycznie codziennie to postaraj sie zrobic cos niecodziennego ....moze pojedzcie gdzies na pare dni....troszke alkoholu zeby jezyki staly sie bardziej wymowne.Jezeli podobne zabiegi niebeda dawaly efektu to stary .....albo bedziesz sie czol jak w zaciasnych butach albo pomyslisz o rozwiazaniu o ktorym teraz niechcesz myslec


Chodzi o to że się staram żeby nie było monotonni (no może starałem, bo ostatnio jakby motywacja mnie opuściła). Sporo czasu w wakacje spędzidziliśmy nad morzem, mieliśmy czas dla siebie, ale to nic nie pomogło. Alkohol odpada, bo moja dziewczyna jest prawie całkowitą abstynentką.

lollirot pisze:
gareth1982 pisze:Ona też dostrzega oczywiście problem, ale nie jest w stanie się zmienić.

a dostrzegłeś jakieś oznaki, że próbuje? niczego takiego w Twoim poście nie widać
.
Problem w tym, że ona sama przyznała, że się nie zmieni, bo tak już ma, tak została wychowana i że na zmiany jest już za poźno. Skoro chcę z nią być to muszę to zaakceptować. Ale ciężko mi się pogodzić z tym że muszę żyć w celibacie, skoro nie wyznaję podobnych zasad co ona. Po prostu pod tym względem się róznimy i oboje o tym wiemy. Cały czas tylko mam nadzieję, że to się po ślubie (o którym myślę) zmieni.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 16 wrz 2005, 17:43

gareth1982 pisze:Cały czas tylko mam nadzieję, że to się po ślubie (o którym myślę) zmieni.

gareth1982, wiesz co? Dla wlasnego dobra powaznie sie zastanow. Bardzo powaznie. Nie sadze, zeby przecietna BARDZO WIERZACA 22latka tak do perfekcji umiala panowac nad swoim cialem, ze nie potafisz nawet dostrzec, czy jest jej przyjemnie. Sama nie podchodzi? nie ma takiej potrzeby najwidoczniej. To nie tylko kwestia wychowania - ciala nie da sie oszukac. Obraczka na palcu temperamentu jej nie podniesie ani troche.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 wrz 2005, 17:50

moja mama zawsze mi powtarzala- nie wierz w to ze facet zmieni sie na lepsze po slubie. Sadze ze to odnosi sie rozniez do kobiet. Powaznie bym sie zastanawiala na Twoim miejscu. Jesli teraz nie ma z jej strony zadnej inicjatywy to cienko to widze.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
bubu
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 178
Rejestracja: 16 wrz 2005, 00:01
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: bubu » 16 wrz 2005, 17:52

A moze po alkoholu bedzie bedziej chetna ... sprobuj sie z nia dobrze napic a potem jazdaaa <banan> <banan> <banan>
Awatar użytkownika
Cinnamon
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 14 wrz 2005, 19:09
Skąd: z kosmosu
Płeć:

Postautor: Cinnamon » 16 wrz 2005, 17:56

gareth1982 pisze:Moja była dziewczyna też była bardzo wierząca, ale nie miała co do seksu oporów ani żadnych tego typu zasad.


czyli byla wierzaca jak polowa katolikow w tym kraju... ;P


gareth1982 pisze:ma 22 lata, tego czy sama próbowała się doprowadzić do orgazmu - nie wiem, nie pytałem


zapytaj... a moze sprobuj ja przekonac do tego zeby to zrobila przy Tobie/rownoczesnie z Toba? chociaz podejrzewam, ze to nierealne w tym przypadku :>


gareth1982 pisze:Cały czas tylko mam nadzieję, że to się po ślubie (o którym myślę) zmieni.


gorzej jak nie i dopiero wtedy zaczniesz sie frustrowac... ale podziwiam Twoja postawe, naprawde :) i jej zasady takze, rzadko spotykane w tych czasach zjawisko...


nie poddawaj sie, o milosc, prawdziwa milosc warto walczyc!!
w ujemnej czasoprzestrzeni i dodatnim duszoczasie...
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 16 wrz 2005, 18:02

Cinnamon pisze:nie poddawaj sie, o milosc, prawdziwa milosc warto walczyc!!


pod warunkiem ze jest odwzajemniona, bo wtedy to nie milosc, no bo caly w tym ambaras zeby dwoje chcialo na raz.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
Cinnamon
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 63
Rejestracja: 14 wrz 2005, 19:09
Skąd: z kosmosu
Płeć:

Postautor: Cinnamon » 16 wrz 2005, 18:07

czemu zakladasz, ze skoro dziewczyna ma takie a nie inne zasady to nie kocha??

sex = milosc?? :>

"-kochanie jesli nie pojdziesz dzis ze mna do lozka z nami koniec!!!" ???? cos nie tak chyba...
w ujemnej czasoprzestrzeni i dodatnim duszoczasie...
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 16 wrz 2005, 20:03

Nawet najbardziej wierzaca dziewczyna o normalnym temperamencie w powinna odczuwac pozadanie w stosunku do swojego partnera. Moze ona najwyzej rezygnowac z zaspokojenia swoich pragnien, ze wzgledu na swoje przekonania. Ale nie moze byc tak, ze przez to w co wierzy, nic jej nie rusza.

Jesli tak jest to znaczy, ze cos jest nie tak, bo... moze ona po prostu juz tak ma. Troche ryzykowne jest liczenie na to, ze zmieni sie po slubie.
Mozna bardzo unieszczesliwic i siebie i ja. Bo co bedzie jezeli po kilku latach zwiazku ty stwierdzisz, ze nie jestes w stannie wytrzymac jej "ozieblosci"? Brak zgrania w tematach lozkowych moze bardzo skutecznie zabic milosc. I co wtedy? Pomysl o ile bardziej skrzywdzilbys ja rozstajac sie po slubie. Dla dziewczyny wierzacej to prywatny koniec swiata, zwlaszcza jesli rodzina jest tak mocno katolicka (potepienie rodziny). A w kosciele nie uznaje sie rozwodow, wiec jesli bylaby tak naaaaprawde mocno wierzaca, to pewnie uznawalaby tylko jeden slub. Co potem? Albo samotnosc do konca zycia, albo ciagle wyrzuty sumienia, ze zyje w grzechu.

Ja w zadnym wypadku nie namawiam do rozstania. Zawsze trzeba starac sie walczyc o swoja milosc. Tylko musisz potraktowac te sprawe powaznie. Patrzac na ewentualne dlugofalowe skutki. I rozmawiac ze soba, o wszystkim i tak calkiem szczerze.
Nie naciskajac do seksu, bo to ja moze zrazic, skoro powiedziala, ze tego nie chce. Niech wie, ze jej pragniesz, ale przez to, ze ja kochasz sie powstrzymujesz (i niech wie, ze to dla ciebie problem. To pewnego rodzaju dowod milosci - robisz dla niej cos trudnego) Trzeba pytac spokojnie, delikatnie, zaczynajac od rzeczy blahych i stopniowo przechodzac do tych powazniejszych.
Trzymam kciuki zeby wam sie udalo.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 wrz 2005, 20:10

TFA pisze:mrt, odwaze sie nie zgodzic z Toba a na powaznie to znam duzo takich co byly pruderyjnymi dziewicami, a jak tylko posmakowaly bata to trzeba w kolejce na zapisy do niej stac

Wszystko ok, ale ona już smakuje od półtora roku i nic.
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 16 wrz 2005, 20:31

mrt pisze:No i co ja mam Ci napisać? Czego byś nie robił, nic nie osiągniesz. Pogódź się, że masz kłodę. Może z czasem się rozkręci, ale tygrysicą to nigdy nie będzie.

Ja rady nie dam, bo na moje oko jej nie ma. Oczywiście mogę Ci tu wypisywać to samo, co zaraz pewnie zaczną: żeby porozmawiać, żeby jej porno puszczać, żeby świeczki pozapalać. Ale uwierz, że to bez sensu.

Moge tylko przyklasnac tej wypowiedzi <brawo1> Wydaje mi sie ze 1,5 roku to dosc dlugi okres czasu na to by rozbudzic w niej chociaz odrobine zmyslow i namietnosci:/
Pozdrawiam
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 16 wrz 2005, 20:33

Mi osobiscie wydaje sie, ze Mrt, Lollirot i Wstreciucha maja racje. Tygrysica sie raczej nie stanie, a pytanie, ktore sobie zadaj to: czy biorac pod uwage to, jak bardzo frustruje Cie to juz teraz, po 1,5 roku, bylbys w stanie zyc w ten sposob przez lat 10, 20 czy 40? Bo obawiam sie raczej, ze wczesniej czy pozniej zdradzisz ja, przekonasz sie, jak pieknie moze byc z inna i zaczniesz zalowac tych wszystkich lat straconych z nia... Jednym slowem-przechlapane :\ Nie chcialbym byc w Twojej skorze, prawde mowiac, trzymaj sie!
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 21:04

gareth1982 pisze:Moja dziewczyna już nawet chciała ze mną zerwać z powodu tego, że uznała, że męczy ją moje ciągłe dopytywanie sie i "narzekanie" na brak pełnego seksu itd.

Chciala to skonczyc, bo nie pasowaly jej rozmowy o seksie ?
I Ty wierzysz,ze po slubie to sie zmieni <pijak>

gareth1982 pisze:Jedną z tych zasad jest właśnie seks po ślubie. Tylko że ja nie rozumiem takiej rzeczy - dlaczego pełen seks dopiero po ślubie, a pieszczoty i petting nie?

Bo to taka troche hipokryzja.

gareth1982 pisze:Alkohol odpada, bo moja dziewczyna jest prawie całkowitą abstynentką.

Az mi sie przypomnial pewien topic. I chce mi sie powiedziec - "a nie mowilam "<banan>
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 16 wrz 2005, 21:31

gareth1982 pisze:Alkohol odpada, bo moja dziewczyna jest prawie całkowitą abstynentką.

"zimna, kloda, nie chce sie sexowac, nie pije " <hmm>
Znaczy zakon proponuje <banan> <banan> <banan> Tam tez szczegolnej wagi do mody sie nie przywiazuje i cipki golic nie musza, mozna byc zimna w zimnych scianach na zimnej pryczy , zyc nie umierac <YhY> <aniolek2> a my rozpustnice "roboty po pachy"
<boje_sie>
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Awatar użytkownika
Pintupintu
Bywalec
Bywalec
Posty: 35
Rejestracja: 15 sie 2005, 22:45
Skąd: Hockenheim
Płeć:

Postautor: Pintupintu » 16 wrz 2005, 22:22

Jak wspomniales o katolicyzmie to przypomniala mi sie taka przelotna znajomosc.Chodzila do kosciola co niedziele i w ogóle wiec nastawilem sie na to ze bedzie to bardzo trudne zeby pohasac sobie.Rzeczywistosc okazala sie bardzo inna ...jak mnie chwycila uhuhuh brala po same pomidory....oczywiscie z finalem.Powiedziec moza ze sa ludzi ei ludzie ....zatem skoro wszystkie mozliwe zabiegi niedaja rezultatu wiec albo zaakceptujesz taki stan rzeczy albo zmienisz swoje ubogie zycie erotyczne(mam tu namysli partnerke)Mlodosc mija predko i niepozwol zeby tyle dobrego przemijalo obok Ciebie
gareth1982
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 26 lip 2005, 13:53
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: gareth1982 » 16 wrz 2005, 22:47

Słuchajcie dzisiaj porozmawialiśmy sobie z dziewczyną poważnie i spokojnie na niektóre dręczące nas tematy i problem naprawdę leży głęboko, a przyczyną problemu jest właśnie wiara. Tu już nawet nie chodzi tylko o seks a ogólnie o zapatrywanie się na życie, światopogląd. Jesteśmy różni, dopiero teraz to sobie zaczynam uświadamiać. Chyba przestaję pomału wierzyć że po ślubie mogłoby się coś zmienić na plus. Choć powiem Wam - bardzo odpowiada mi charakter mojej dziewczyny, ma mnóstwo pozytywnych cech, ale to co mi przeszkadza, to właśnie przesadne sugerowanie się wiarą i kościołem przy podejmowaniu decyzji. Ja sam pochodzę z rodziny może i wierzącej, ale niepraktykującej i bliżej mi do ateisty niż katolika. Stąd te problemy. Ja np. nie wyobrażam sobie, że mógłbym obchodzić każde kościelne święto, czy modlić się godzinę dziennie przy różańcu. Ona na odwrót, powiem więcej - w ten sposób chciałaby wychowywać swoje dzieci, a ja bym chyba tego nie zniósł. Jak widzicie trochę to odbiega od tematyki seksu, ale wiąże się. Wyobraźcie sobie że moja dziewczyna powiedziała mi że nigdy nie spróbuje pozycji np. na pieska, w ogóle jakakolwiek inna niż klasyczna jest zbędna, bo "najważniejsza jest miłość i bliskość, a nie akrobacje". To jej słowa. Tak więc mam prawdziwy dylemat i muszę to wszystko poważnie przemyśleć, tak żeby nie wejść w coś, czego będę później żałował. Z drugiej strony szkoda by było zabić to uczucie i związek, który przecież mimo wszystko rozwinął się przez ten czas. Ahh, chyba popadnę w paranoję ;)
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 22:52

gareth1982 pisze:czy modlić się godzinę dziennie przy różańcu. Ona na odwrót, powiem więcej - w ten sposób chciałaby wychowywać swoje dzieci, a ja bym chyba tego nie zniósł

<boje_sie>

gareth1982 pisze:Wyobraźcie sobie że moja dziewczyna powiedziała mi że nigdy nie spróbuje pozycji np. na pieska, w ogóle jakakolwiek inna niż klasyczna jest zbędna, bo "najważniejsza jest miłość i bliskość, a nie akrobacje".

I pewnie sexic sie bedzie tylko dla dzieci (wnioskujac seks bez zapezpieczen). Zatkalo mnie...
gareth1982, na moje oko jak nie potrafisz juz teraz zaakceptowac przekonan swojej dziewczyny(swoja droga kto by potrafil)to z biegiem czasu bedzie tylko gorzej. Wiem,ze to trudne, ale ja mam tylko jedno do powiedzenia : UCIEKAJ...
gareth1982
Bywalec
Bywalec
Posty: 56
Rejestracja: 26 lip 2005, 13:53
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: gareth1982 » 16 wrz 2005, 22:55

Yasmine - łatwo powiedzieć, trudniej wykonać ;)
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 wrz 2005, 22:59

gareth1982 pisze:Yasmine - łatwo powiedzieć, trudniej wykonać

zdaje sobie z tego sprawe. Ale na moje oko bedzie tylko gorzej. Po co sie meczyc ?
Z zycia trzeba cos miec. A zycie to seks(poniekad). Zastanow sie i odpowiedz sobie na jedno wazne pytanie - czy chcesz zeby tak jak teraz bylo juz zawsze (a po slubie bedzie Ci pewnie wydzielane), czy Twoj temperament Ci na to pozwoli.
kanapka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 126
Rejestracja: 28 maja 2005, 21:34
Skąd: stąd.
Płeć:

Postautor: kanapka » 16 wrz 2005, 23:12

Yasmine pisze:A zycie to seks


dosłownie i w przenośni <browar>

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 232 gości