Ponad pol roku temu moja dziewczyna wyjechala za granice, na drugi koniec swiata.. pare dni temu dowiedzialem sie, ze w grudniu przyleci na pare tygodni z powrotem (ma juz bilet kupiony)
Macie jakies pomysly na to, aby ten czas zapadl przedewszystkim jej gleboko tak, aby wspominala go jako najszczesliwszy dzien w zyciu?
Dodam do tego, ze zobacze ja rano cos kolo godziny 11-12, w srodku tygodnia... i dodam jeszcze, ze romantyczne kolacje wieczorem odpadaja.. w ogóle wszystko co z wieczorem zwiazane odpada, bo wieczorem nie bedziemy sie widziec
heh..
Prosze, pomozcie.. IWem, ze sam moment spotkania bedzie bardzo wyjatkowy.. ale chcialbym go jakos jeszcze urozmaicic
i tutaj mam pytanie
- do facetow: jak byscie ja przywitali, swoja dziewczyne, widzac ja pierwszy raz od takiego dlugiego czasu?
- do kobiet: jak byscie chaialy byc przywitane przez swojego chlopaka, ktorego nie widzialyscie tyle czasu?


