napinka większa i mniejsza
: 23 paź 2006, 11:32
Od pewnego czasu zastanawia mnie (i jednocześnie trochę bawi) pewna tendecja, którą zaobserwowałem wśród kilku mych znajomych osób. Chociażby przyjaciel mojej kobiety. Dobry przyjaciel, który zna ją od ponad czterech lat. Gdy z nią rozmawia, wali szczerze swe zdanie prosto w oczy co myśli, potrafi opieprzyć, przedstawić swoje stanowisko, poradzić, czasem ostro, czasem mniej - jak to przyjaciel, nieprawdaż? Tymczasem facet ma potężny problem podczas rozmów z innymi, m.in ze swoją partnerką. Zupełnie nie umieją ze sobą rozmawiać, nie potrafią przedstawić swoich oczekiwań i pragnień, po prostu - uchodzi z niego wówczas powietrze, jak z przekłutego balonika
Nie potrafi jasno przedstawić tego, co chce powiedzieć, osiągnąć i dojść do kompromisu. Ciekawa sprawa. Widziałem kilka podobnych przykładów, "selektywnej odwagi"; zaobserwowałem je wśród kilku innych osób. Pewność siebie ma granice? Jak najbardziej
Ciekawym Waszej opinii nt takich "selektywnych" sposobów zachowań. Szczególnie gdy ta pewność "wyparowuje" wówczas, gdy najbardziej jest potrzebna.[/i][/center]
Nie potrafi jasno przedstawić tego, co chce powiedzieć, osiągnąć i dojść do kompromisu. Ciekawa sprawa. Widziałem kilka podobnych przykładów, "selektywnej odwagi"; zaobserwowałem je wśród kilku innych osób. Pewność siebie ma granice? Jak najbardziej