Strona 1 z 2
Męskie kobiety, kobiecy mężczyźni
: 08 paź 2006, 17:17
autor: Elspeth
Tak czasami zastanawiam się czy to czasem znak naszych czasów czy jakieś inne uwarnkowania, ale nie macie wrażenia, że coraz częściej kobiety przejmują cechy charakteru i zachowania, które były od zarania przypisywane mężczyznom a mężczyźni robią się bardziej zniewieściali? Denerwują mnie kobiety, które na siłę starają się pokazywać jakie to one silne, że silniejsze od rfacetów jakby to byl jakiś wyścig plci. A faceci? Tacy niezdecydowani, nie wiedzący czego chcą. Tacy "piz.dusiowato-plastusiowaci". I co zastraszające zauważam tego coraz więcej...
P.S. i wiem, że Miltonia dała temat o zmierzchu męskości jakiś czas temu ale mnie interesują i faceci i kobiety

: 08 paź 2006, 17:21
autor: Bash
Jak to mówią, od każdej reguły, znajdzie sie wyjątek. Ale czy to naprawdę jest aż takie złe? Ludzie zachowują sie tak, jak lubią, przyjmuja takie wzorce, jakie im odpowiadają. Nie przeszkadza mi widok feceta - pedała, czy Herod - Baby

: 08 paź 2006, 17:34
autor: Mona
Życie tworzymy My, ludzie, więc jeśli dzieje się to, co się dzieje, to tylko dlatego, że tak chcemy. Kobieta zagania faceta do robienia obiadu, a nawet już facet może wziąć urlop wychowawczy. Zaś często jest tak, że to ONA przejmuje rolę zarabiającej strony w związku, bo zarabia więcej. Trochę się to popitoliło i mnie osobiście wcale się to nie podoba, jako osobie-kobiecie, która w tej kwestii ma konserwatywne poglądy. Na szczęście ja nie muszę przejąć roli faceta i cieszę się z tego bardzo, jak i nie mam "obok" siebie "piz.dusia-plastusia".
: 08 paź 2006, 17:46
autor: Elspeth
wiesz Mona, od zrobienia raz czy drugi obiadu facetowi krzywda się nie stanie, ale co fakt to fakt. Coś się porąbało. I w sumie nie wiem czy to z tego względu, że kobiety tak prą na przód. A faceci temu sie poddają. Tylko dlaczego? Bo wygodnie być na garnuszku kobiety? Bo w końcu chcą trochę "sprawiedliwości dziejowej"? A kobiety? Naprawdę tak fajnie jest mieć obok siebie faceta "utrzymanka" (sorki wiem że się może źle kojarzyć). Takiego nad którym trzeba się trząść bo nagle zrobil się delikatny i przesadnie wrażliwy?
Nie wiem, może po prostu tylko ja to zauważam.
Gdzie Ci szarmanccy faceci? Gdzie te kobiece kobiety? Gdzie faceci którzy wiedzą czego chcą, którzy umieją podjąć decyzje i ponieść jej konsekwencje? Gdzie kobiety, ktre potrafią stworzyć dom?
: 08 paź 2006, 17:55
autor: Bash
Elspeth pisze:Gdzie Ci szarmanccy faceci? Gdzie te kobiece kobiety? Gdzie faceci którzy wiedzą czego chcą, którzy umieją podjąć decyzje i ponieść jej konsekwencje? Gdzie kobiety, ktre potrafią stworzyć dom?
Elspeth, myślisz, ze coraz mniej jest takich osób ? Fakt, role coraz częsciej się odwracają, ale nie jest to od razu powód, to twierdzenia, że kobiecość czy męskość zanika.
Mam wrażenie, ze wyobrazasz sobie faceta - który trzymie dom mocna ręką, a kobiety, która potulnie u jego boku spełnia jego zachcianki.
: 08 paź 2006, 18:39
autor: paula19
Bash pisze:faceta - który trzymie dom mocna ręką, a kobiety, która potulnie u jego boku spełnia jego zachcianki.
Jesteś, gdy patrze na moich rodziców to oni oboje tac władczy, dlatego wciąż jakies awantury w domu wybuchają...
A ja kiedyś własnie byłam taka silna, tylko z chłopakami, nie w głowie mi były miłości, a teraz co się ze mną porobiło upadłam na bruk... zniewiesciałam... kobita słaba wynędzniała psychicznie i fizycznie...
: 08 paź 2006, 18:43
autor: mrt
A ja myślę, że tak jak Elspeth, to tylko ludzie nie do końca zaangażowani mówią albo zaangażowani nie do końca szczęśliwie. Bo w związku zanika to, kto co. Bo bywa różnie, zgodnie z zasadą "raz pod wozem, raz na wozie". Bywa tak, że on ciągnie, bywa że odwrotnie. I myślę, że dobrze, kiedy kobieta gdy trzeba - potrafi to wszystko pociągnąć.
Inna sprawa, że jeśli nie musi, to nie ciągnie.
: 08 paź 2006, 18:43
autor: taktoznowuja:)
paula19 pisze:A ja kiedyś własnie byłam taka silna, tylko z chłopakami, nie w głowie mi były miłości, a teraz co się ze mną porobiło upadłam na bruk... zniewiesciałam... kobita słaba wynędzniała psychicznie i fizycznie..
Boskie
Mam podobnie.

: 08 paź 2006, 20:52
autor: tweetuś_18
a mi sie wydaje że to tylko takie pozory! Kobiety dalej sa kobiece tylko to ukrywają, chca pokazać facetom jakie to one niezależne, a mężczyźni nadal sa męscy tylko nie wszyscy umia to okazać... po prostu wszyscy sie maskuja a nie porzebnie, ja np. lubie byc z facetem przy którym czuje sie bezpieczna a nie z taka pi.zd.eczka (nie chodzi tu o jego fizyczny wygląd)...
: 08 paź 2006, 22:18
autor: Mona
mrt pisze:Bo w związku zanika to, kto co.
Z tym się zgodzę, ale myślę, że w związku również nie trzeba wyjaśniać kobiecie tego, że jest matką, że jest żoną, jak i facetowi jego roli w rodzinie. To powinno dziać się samoistnie i bez tłumaczenia. Chyba o to chodzi Elspeth - o kobiece i męskie odruchy. Nie bez przyczyny istnieją dwie płcie i chyba nie chodzi tutaj tylko o rozmnażanie.
mrt pisze:I myślę, że dobrze, kiedy kobieta gdy trzeba - potrafi to wszystko pociągnąć.
Też zgadzam się, bo różnie w życiu bywa: mężczyzna może zostać kaleką, może zachorować na dłużej, stracić pracę itp. itd.
: 08 paź 2006, 23:36
autor: paula19
tweetuś_18 pisze:a mi sie wydaje że to tylko takie pozory! Kobiety dalej sa kobiece tylko to ukrywają, chca pokazać facetom jakie to one niezależne,
Ja myśle ze to wiąze się ze strachem, przed zranieniem, nieakceptacją... W życiu trzeba być silnym niezaleznie od sytłacjii i walczyć o rzeczy ważne... tylko czasem to nie wychodzi i postepujemy zupełnie odwrotnie, moze nie logicznie...
: 08 paź 2006, 23:46
autor: Mysiorek
A ja myśle, że każda jednostka społeczna (kobieta I mężczyzna) powinni być
samodzielni! I wtedy, gdy się złączą można mówić o współodpowiedzialności!
Bo później, w związku, to jest nadrabianie braków, na siłę!
Jeśli są 2 autonomiczne jednostki - jest HALO!
Jeśli nie są - to jest dorabianie teorii, podział: ja-kobieta, ty-mężczyzna
W różnicach jest MOC, ale ona musi wychodzić ze wspólnej opoki.
: 08 paź 2006, 23:52
autor: TFA
Jak to ? Przeciez nie ma meskich kobiet. Sa przeciez tylko zdecydowane, silne, z charakterem, twarde, niezalezne itd. Meska kobieta, to nowoczesna kobieta, jaja sa w modzie, a kobiecy facet to przeciez kluch i ciota

: 08 paź 2006, 23:56
autor: Mysiorek
TFA pisze:a kobiecy facet to przeciez kluch i ciota
Subiektywnie rzecz biorąc - tylko dla Ciebie
Bo subiektywnie rzecz biorąc - dla jego kobiety, to skarb!

: 09 paź 2006, 00:22
autor: Ciekawski
Mysiorek pisze:W różnicach jest MOC, ale ona musi wychodzić ze wspólnej opoki.
Nad łóżkiem to sobie powieszę

Bo subiektywnie rzecz biorąc - dla jego kobiety, to skarb!

O ile kobieta lubi mieć mężczyznę pod pantoflem. Na ogół takimi najszybciej się nudzą.
: 09 paź 2006, 00:27
autor: Mysiorek
Ciekawski pisze:O ile kobieta lubi mieć mężczyznę pod pantoflem. Na ogół takimi najszybciej się nudzą.
A tu nie skumałeś
Wyobraź sobie kobietę, którą możesz wyręczyć we wszystkim (wiem, to trudne do wyobrażenia

, ale się dzieje w świecie) - i pokazujesz to tylko raz! Tym samym uświadamiając, że nie jest to takie trudne dla nikogo.
A nie daj Boże, gdy jeszcze to lubisz

: 09 paź 2006, 10:59
autor: jabłoń
Mysiorek pisze:A ja myśle, że każda jednostka społeczna (kobieta I mężczyzna) powinni być samodzielni! I wtedy, gdy się złączą można mówić o współodpowiedzialności!
Bo później, w związku, to jest nadrabianie braków, na siłę!
Jeśli są 2 autonomiczne jednostki - jest HALO!
Jeśli nie są - to jest dorabianie teorii, podział: ja-kobieta, ty-mężczyzna
W różnicach jest MOC, ale ona musi wychodzić ze wspólnej opoki.
Się podpisuję obiema rękami i nogami

: 09 paź 2006, 13:04
autor: paula19
Po tym jak całkowicie zmieniłam się dla faeta, a ten censored teraz mnie wystawił i ma w dupie posanowiłam że się stane twardą su_k_ą. Nie dziwie się kobietom, które przybierają pancerz. Inaczej się nie da... Słabość zawsze doprowadza do dna. Raz sie przed człowiekiem całkowicie otworzyłam, nie udawałam jaka ja to jestem silna i co mam z tego?? Złamane serce... <wsciekly>

: 09 paź 2006, 13:21
autor: Mona
Raz sie przed człowiekiem całkowicie otworzyłam, nie udawałam jaka ja to jestem silna i co mam z tego??
Być może otworzyłaś się nie przed tym człowiekiem, co trzeba. Nikt nie ma winy - Ty byłaś sobą i on też.
paula19 pisze:Złamane serce...
To się tak nazywa, ale tak naprawdę, to jest to niedopasowanie.
paula19 pisze:że się stane twardą su_k_ą
Będziesz udawała? Jak długo dasz radę i po co?
: 09 paź 2006, 13:24
autor: paula19
Mona pisze:paula19 napisał/a:
że się stane twardą su_k_ą
Będziesz udawała? Jak długo dasz radę i po co?
To właśnie nie udawanie, tylko zamknięcie się na pewne sprawy... Znieczulenie...
: 09 paź 2006, 13:28
autor: Ted Bundy
paula19 pisze:Po tym jak całkowicie zmieniłam się dla faeta, a ten censored teraz mnie wystawił i ma w dupie posanowiłam że się stane twardą su_k_ą. Nie dziwie się kobietom, które przybierają pancerz
następny pan zadziała jako plaster, tego jestem pewny

Wiem, bo sam kiedyś takim plastrem byłem dla skrzywionej po 6-letnim związku kobiety, która do dnia dzisiejszego nie wróciła do normalności. Smutne, lecz prawdziwe.
: 09 paź 2006, 13:33
autor: Mona
To właśnie nie udawanie, tylko zamknięcie się na pewne sprawy... Znieczulenie...
Ok, to na zewnątrz, a co z wnętrzem? Zeżre Ją to i będzie ryczała w samotności...
: 09 paź 2006, 13:35
autor: paula19
TedBundy pisze:następny pan zadziała jako plaster, tego jestem pewny
Tylko ze jakoś żaden facet nie wydaje mi się już atrakcyjny....
W moich okolocach dostrzega sie coraz więcej ,,męskich kobiet" mimo, ze tu panują zasady, (którymi byłam karmiona od małego i chyba dlatego taka jestem głupia) facet głowa rodziny, facet rządzi... Coraz więcej babek walczy o by rodziny, kiedy ich ukochani mężowie stają się nieodpowiedzialni lub alkoholikami...
: 09 paź 2006, 13:37
autor: Mona
paula19 pisze:Tylko ze jakoś żaden facet nie wydaje mi się już atrakcyjny....
Tak się zawsze myśli "po". Przejdzie Ci

: 09 paź 2006, 13:49
autor: paula19
Mona pisze:Tak się zawsze myśli "po". Przejdzie Ci
Dzięki
Jednak uważam ze kobieta powinna być silna, niezalezna i nigdy nie dawać sobą manipulować...
: 09 paź 2006, 15:13
autor: Mona
paula19 pisze:Jednak uważam ze kobieta powinna być silna, niezalezna
Każdy człowiek powinien taki być, ale jest różnica pomiędzy "powinien", a "chce". Jak nie chce, to nie będzie.
paula19 pisze:nigdy nie dawać sobą manipulować...
Co rozumiesz pod pojęciem "manipulować"?
: 09 paź 2006, 15:16
autor: Andrew
Mona pisze:Co rozumiesz pod pojęciem "manipulować"?
Monia , też zadajesz pytania , nie wiesz co to manipulacja >?
chyba wiec uzywasz pasty z fluorem

poczytaj jak dziala na ludzki mózg fluor . Moje pytanie wiec brzmi ? dlaczego sie go doadaje do past do zebów nie informujac o tym społeczenstwa

: 09 paź 2006, 15:20
autor: Mona
Andrew pisze:nie wiesz co to manipulacja
Ja wiem, ale interesuje mnie to, co paula19 miała na myśli. Ło matko! Endrjuł!
: 09 paź 2006, 15:26
autor: Miltonia
Mysle, ze Mysiorek ma racje, obydwie strony musza byc samodzielne. I wlasnie w tym jest problem. Kobiety maja teraz szanse byc bardziej saodzielne, czyli bardziej kobiece, a mezczyzni moga byc mniej samodzielni i ida w ten kanal stajac sie mniej mescy. Ta roznieca sie poglebia po prostu i jest bardziej przez to widoczna. Dlatego tez kobiety sa sfrustrowane czesto tym, ze trudno jest znalezc meskiego mezczyzne. One coraz bardziej samodzielne, potrzebuja rownarzednego partnera, a do wyboru maja czesto niewiadomoco.
Problem tez jest w tym, ze kobiety same bedac samodzielne, nie wymagaja samodzielnosci od partnera. Potrafia, to robia za niego, a jemu w to graj. Owszem, to nie powinna byc rola kobiety, zeby ustawiac odpowiednio faceta, powinni sie ustawiac nawzajem. Trzeba wymagac od siebie i od partnera, stale ciagle i bezwzglednie.
: 09 paź 2006, 22:56
autor: lollirot
Mysiorek pisze:A ja myśle, że każda jednostka społeczna (kobieta I mężczyzna) powinni być samodzielni! I wtedy, gdy się złączą można mówić o współodpowiedzialności!
Bo później, w związku, to jest nadrabianie braków, na siłę!
Jeśli są 2 autonomiczne jednostki - jest HALO!
przyklaskuję w całej rozciągłości [a rozciągliwa jestem

]
trzeba udźwignąć swój ciężar, żeby potem udźwignąć ciężar związku, co by nie traktować partnera jak zapomogę, tylko jak... partnera. inaczej, prędzej czy później, wylezą frustracje.