Strona 1 z 1
"prostytucja emocjonalna"
: 27 mar 2004, 03:34
autor: gracja
Wymyslilam kiedys ten termin w celu okreslenia zachowan pewnego rodzaju ludzi...
Znacie ten typ? Ludzie, ktorzy sprzedaja swe myśli, gdzie popadnie, ich problemy zna kazdy kumpel, kolezanka, sąsiadka z bloku, każdy ze szczegółami może powiedzieć co jej/jego partner powiedział dnia poprzedniego i dlaczego z niego taki skur...
Osoby, ktore w penym sensie szukaja zrozumienia, ale w efekcie są "publicznie pusci". Mimo iz wszyscy znają ich kłopoty nic z tego nie wynika.
Charakterystyczną cechą takich delikwentów jest tez nieumiejetnosc dotrzymywania tajemnic i łatwosc pochopnego oceniania innych.
Spotkaliscie takie przypadki?
: 27 mar 2004, 08:25
autor: Lady
Oczywiscie, w kazdym srodowisku sie taki trafi.
Ale ja nie nazwalabym ich pustymi, mysle ze sa to w wiekszosci ludzie smutni, ktorzy maja wieksza potrzebe wygadania sie a jednoczesnie nie maja prawdziwych przyjaciol "od udzielania rad". Sami jednoczesnie nie moga byc "dobrymi przyjaciolmi".Takie bledne kolo
: 27 mar 2004, 10:18
autor: Andrew
sKOMENTUJE TEN TEMAT MOZE W TEN SPOSÓB :
Nie mów wole nikomu - co sie dzieje w domu !
najgorszy to ten ptak , co sra ! w własne gniazdo !
: 28 mar 2004, 01:36
autor: Maverick
Zly temat topicu Gracjo wybralas. Powinno byc "ekshibicjonizm emocjonalny" a nie prostytucja...
: 28 mar 2004, 10:40
autor: Jaga
Maverick pisze:Zly temat topicu Gracjo wybralas. Powinno byc "ekshibicjonizm emocjonalny" a nie prostytucja...
Chyba racja! Prostytucja emocjonalna raczej mi sie kojarzy z udawaniem miłości do kogoś za jakieś korzyści. Choś ludzi, którzy opowiadają dużo o sobie, też można właściwie tak nazwać. Oni "sprzedają" się po kawałku, w zamian za chwilę uwagi. I zawsze mam wyrzuty sumienia, kiedy unikam takich koleżanek, bo wydaje mi się, ze je w jakiś tam sposób im pomagam. To ich ciągłe mówienie to czasem krzyk o pomoc, bo nie potrafią wyrwać sie sami z jakiejś sytuacji. Ale nie lubię ludzi, którzy notorycznie obciążają innych swoimi problemami, bo to jest brak kultury. Nie lubię być przymuszana do komentowania czegoś, czego tak naprawdę nie jestem świadkiem.
: 28 mar 2004, 11:55
autor: Maverick
Wiesz no ekshibicjonista (czy to emocjonalny czy zwykly) obnaza sie wlasnie za chwile uwagi.
: 28 mar 2004, 13:18
autor: BlueEyes
Oj znam... i tego typu ludzie są nie tylko smutni, bo bywają i tacy, co chcą być li tylko w centrum zainteresowania. Nagminnie...
Szczerze nie mam do nich cierpliwości i odwracam się plecami, dzięki czemu przyczyniam się też do sytuacji, kiedy ci "ekshibicjoniści emocjonalni" (też mi to bardziej pasuje) muszą szukać towarzysza, ktoremu sie wygadaja, bo to jeden sie odwroci, drugi, trzeci, czwarty... i tak juz wszyscy wiedzą, ale każdy rozkłada rece.
Współczuje, ale nim pomogę prosze o prace nad charakterem, bo co najwazniejsze- zauwazam, iz ich problemy (czasem bardzo powazne) sa tylko karta przetargową, niemal szczesciem, bo wreszcie mozna o czyms konkretnym mowic- ajj..
Pozdrawiam
: 29 mar 2004, 10:01
autor: Martyna
bywają i tacy, co chcą być li tylko w centrum zainteresowania. Nagminnie...
Też to znam... :572: Mam jedną taką koleżankę, znajomą, nie wiem nawet jak ją nazwać... Jest właśnie taką "ekshibicjonistką" ciągle mi nawija o soim chłopaku, czasem wspomni coś o sexie. Dla mnie to jest głupie, bo takie rzeczy moim zdaniem, opowiada sie albo zwierza zaufanym osobom, a nie byle komu. Tymbardziej, że ja nie jestem jedyną osobą, którą "męczy" w ten sposób.
Myślę, że takie osoby może nie tyle potrzebują pomocy konkretnej, ale chcą być akceptowane, brakuje im pewności siebie, starają się jakoś dowartościować, zwrócić na siebie uwagę. Czasem jak, niedajboże, przyjdzie do mnie, to potrafi nagle spytać "Ty, ładnie mam pomalowane paznokcie?", albo "Słuchaj, a ta bluzka pasuje do tych spodni?". Dziwi mnie to, bo zawsze pyta w najmniej stosownych, albo odpowiednich momentach.
Tak czy owak jak wiem, ze mam się spotkać z tą dziewczyną to... :563:
: 29 mar 2004, 12:30
autor: mariusz
Równiez nam kilka takich osób. Dla mnie sa to osoby nieszczęśliwe, które na siłę próbuja znaleść sobie grono przyjaciół, jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że na przyjaźn trzeba długo popracwoać. Nie ropzumiem tylko czemu ludzie czasem opowiadaja o sexie ze swoim partnerem. Przecież to powinno zostać między nimi, a nie między pierwszą lepszą osobą. Moim zdaniem takie osoby nie umieją zabłysnąć w toważystwie i próbują zwrócić na siebie uwagę za wszelką cene. Nie zdają sobie sprawy, że po prostu czasem są śmieszni.
: 30 mar 2004, 01:16
autor: Maverick
bo takie rzeczy moim zdaniem, opowiada sie albo zwierza zaufanym osobom, a nie byle komu.
A moze Ty dla niej nie jestes byle kim

: 07 kwie 2004, 12:06
autor: Martyna
Maverick pisze:bo takie rzeczy moim zdaniem, opowiada sie albo zwierza zaufanym osobom, a nie byle komu.
A moze Ty dla niej nie jestes byle kim

Właściwie to jestem. Widzimy sie 2-3 dni w miesiacu, jak trzeba jechać do szkoły... :571: Ona po prostu lubi żeby mówiono o niej... nie wiem. Np. jest sytuacja, kiedy w grupie gadamy na jakiś temat, a ona nagle : "Ale mnie wkurzył..." - chce, zeby ktoś się spytał co się stało, a kiedy nikt nie pyta ona albo to powtarza, albo kontynuuje swoją dziwną grę mówiąc np. "Ale my jesteśmy dziwni, nie?"ona po prostu lubi wiedzieć ciągle czy nie odbiega od normy. Ja to tak przynajmniej odbieram. Ciężko tą sytuację wytłumaczyć, bo tzreba by było ją poznać.
:563: Mogę się z kimś zamienić.

: 07 kwie 2004, 13:30
autor: BlueEyes
Właściwie to jestem. Widzimy sie 2-3 dni w miesiacu, jak trzeba jechać do szkoły... Ona po prostu lubi żeby mówiono o niej... nie wiem. Np. jest sytuacja, kiedy w grupie gadamy na jakiś temat, a ona nagle : "Ale mnie wkurzył..." - chce, zeby ktoś się spytał co się stało, a kiedy nikt nie pyta ona albo to powtarza, albo kontynuuje swoją dziwną grę mówiąc np. "Ale my jesteśmy dziwni, nie?"ona po prostu lubi wiedzieć ciągle czy nie odbiega od normy. Ja to tak przynajmniej odbieram. Ciężko tą sytuację wytłumaczyć, bo tzreba by było ją poznać.
Martynko dokładnie
Ja też sie chce zamienic...

: 07 kwie 2004, 13:37
autor: Maverick
Ona po prostu nie wierzy w siebie, chce sie przypodobac, chce na sile byc w centrum uwagi... Nie zna swojej wartosci i w tym wypadku faktycznie sie "prostytuuje emocjnalnie" za zainteresowanie...
: 07 kwie 2004, 16:24
autor: lizaa
Dajcie mi namiary tej dziewczyny...z checia by poczytala co Wy tu piszecie ciekawego:):)
: 08 kwie 2004, 11:29
autor: Maverick
Dajcie mi namiary tej dziewczyny...z checia by poczytala co Wy tu piszecie ciekawego:)
Wiadomo

Ale lepiej nie... Zalamie sie i jeszcze bardziej przestanie w siebie wierzyc. Poza tym nie chce by "wylewala sie" na forum :d
odp.
: 19 kwie 2004, 14:44
autor: Greyangel
Ależ oczywiście, czasami dzielą się oni na takie pewne subklasy. A może to czym się cechują ma inne zabarwienie. Wydaje mi się jednak że nie nalezy ich tak strasznie piętnować bo samo życie ukarze ich za niefrasobliwości których ... Zauważ, sami nie są świadomi. Z "prostytucją emocjonalną" zwiazane jest też zjawisko masochizmu emocjonalnego. W sumie te dwa terminy niewiele się różnią jeśli ten drugi jest dodatkowo eksponowany. Cóż mogę powiedzieć ... tacy ludzie bywają strasznie niebezpieczni, biada temu/tej która pokocha kogoś takiego i nie znajdzie lekarstwa. Zauważ takrze że ludzie którzy tak strasznie się afiszują z problemami ... dość często zupełnie bagatelizują ich znaczenie, nie doceniają problemów, problemy te nie dotykają ich w tak głębokim stopniu by spowodować oszołomienie, otępienie. Ludzie ci przeważnie są strasznie samolubni, tak jak Napisałaś "społecznie puści" (czy jakoś tak).
Oczywiście cały mój wywód poświęcony jest ludziom którzy opowiadają swoje żale dla sensacji którą się zachłystują ... (o właśnie, może tu też jeszcze jeden motyw), nie zaś tym których cierpienie jest głębokie, zrozumiałe i skryte. Nie tym którzy potrzebują pomocy bratniej duszy.