agnieszka.com.pl • genetycznie uwarunkowana skłonność do zdrady?
Strona 1 z 1

genetycznie uwarunkowana skłonność do zdrady?

: 17 sie 2006, 15:00
autor: Ted Bundy
parę cytatów na początek (w nawiasach moje komentarze)

"David Buss, psycholog ewolucyjny z Uniwersytetu Stanu Teksas, wysłał ankiety do ponad 10 tys. mężczyzn i kobiet z 37 kultur i sześciu kontynentów. Okazało się, że ze wszystkich zakątków świata przychodziły takie same odpowiedzi – panie poszukują do stałych związków nie pięknych Adonisów, lecz zamożnych (jaka,kochanie,twoja cena? :D), wpływowych, dominujących (jak nie trzaśniesz,to się nie zamknie. Przecież one to uwielbiają!! Och, tak, bądź draniem, to jest trendy!) mężczyzn jako znakomitych ojców dla swych dzieci. Ale nawet jeśli ich znajdą, mają ogromne kłopoty z nakłonieniem partnerów do wierności. Panowie bowiem zazwyczaj starają się rozprzestrzenić swe geny, kochając się z jak największą liczbą kobiet (bycie kur.wą mentalno-łóżkową nie zależy od płci). Mężczyźni, także żonaci, najczęściej bez wahania decydują się na „gorący seks podczas jednej nocy”(. Amerykańscy psychologowie(USraj...to wiele tłumaczy), Russel Clark i Elaine Hatfield, przeprowadzili charakterystyczny eksperyment – wysłali atrakcyjną kobietę na teren uniwersyteckiego kampusu, aby szeptała panom zmysłowo do ucha: „Czy chcesz spać ze mną dziś w nocy?” (co powie normalny facet w szczęśliwym związku takiej szmirze? Naraaaa!! Ale Facet (przez duże "F" , a nie jego marna podróba). Aż 75% zagadniętych było natychmiast gotowych. Podobny test z udziałem przystojnego podrywacza spalił na panewce. Tylko 6% pań zgodziło się pójść z nim do mieszkania, ale ani jedna wprost nie obiecała seksu."

"Austriacki profesor Karl Grammer uważa, że kobiety skłonne są do skoku w bok właśnie wtedy, kiedy prawdopodobieństwo poczęcia przez nie dziecka jest największe (jak do tego doszedłeś, geniuszu?). Grammer filmował kobiety w wiedeńskich dyskotekach i przeprowadzał z nimi wywiady, pytając o fazę cyklu i metody antykoncepcji (zaiste, dicho to najbardziej zajebiste miejsce i kandydatki do przeprowadzania takich testów. To tak,jak bym w San Quentin badał skłonność więźnów do seksu analnego :-P i wysnuwał wnioski) . Opracował nawet program komputerowy, który obliczał, jaki procent gołej skóry pokazują dyskotekowiczki (niesamowite!! :D). Okazało się, że mężatki, które nie biorą tabletek antykoncepcyjnych, najczęściej przychodzą na tańce w fazie jajeczkowania. Wtedy też zakładają najbardziej skąpe stroje, odsłaniające do 40% powierzchni ciała. Naukowcy nazywają tego rodzaju strategię rozrodczą pań gene-shopping, czyli zakupy genowe (sic!? rotfl). Przypuszczalnie kobiety potajemnie zwiększały w ten sposób „jakość” swych dzieci od zamierzchłych czasów. "(przypuszczalnie, autor jest idiotą. Ale to "przypuszczalnie")

i nalepszy :D

"panowie ze skłonnością do wierności nie są zazwyczaj,niestety, tytanami w łóżku" (a to już brednia do kwadratu. Za Chiny Ludowe nie widzę związku)

I słowo komentarza:
ręce opadają, czytając takie farmazony. Tym bardziej smutne, że tak spsiał "Przegląd". Tygodnik, który kiedyś wyznaczał naprawdę niezły poziom. Weźmie taka jedna z drugą, "zabawowa" taki tekst, przeczyta, pokiwa główką i UWIERZY, że jej trwanie w patologii to norma. Ba! Że to genetyczna konieczność <diabel>
Rotfl za rotflem waliłem, czytając te wypociny :D[/b]

: 17 sie 2006, 15:05
autor: TFA
TedBundy pisze:"panowie ze skłonnością do wierności nie są zazwyczaj,niestety, tytanami w łóżku" (a to już brednia do kwadratu. Za Chiny Ludowe nie widzę związku)


Pewnie idiota opiera to na fakcie, ze ci wierni maja jakoby mniejsze doswiadczenie seksualne, bo mieli mniej partnerek. Naprawde naukowe podejscie do sprawy.

: 17 sie 2006, 15:31
autor: pani_minister
TedBundy pisze:mężczyzn jako znakomitych ojców dla swych dzieci

A jak nie chcę miec dzieci to szukam przeciwieństwa? :D

BTW: tutaj jest artykuł :]

Ted - czyzby Tobie też włączała się lampka ostrzegawacza na słowa "amerykańcy badacze"?

: 17 sie 2006, 16:58
autor: AgataS.
No coz... Mi sie zdawalo ze kobiety wychodza za maz z milosci a nie zeby zdobyc dobry material genetyczny dla swoich dzieci Bo skoro kocha faceta to dla niej jest najwspanialszy...
Tak samo mezczyzna skoro zdecydowal sie na slub to chyba nie bez powodu...
Ale naukowcy przeciez wiedza lepiej ;) Tak trzymac <browar>

: 17 sie 2006, 19:23
autor: Black007_pl
Fajny topic.
Świetne komentarze Ted. <pijaki>
Co do teorii o rozprzestrzenianiu genów przez "samców", to już cxzytałem 10tki artykułów. Powiem tylko tyle, ze chociaż to logiczne, to jednak ja się nieco różnię od zwierzęcia i nie odczuwam potrzeby skokania do wyra innej, żeby ją zapłodnić - mi styknie dwójka własnych z ukochaną kobietą (jak ją już znajdę :D).

Pozdro.

: 17 sie 2006, 21:23
autor: jelonek
AgataS. pisze:No coz... Mi sie zdawalo ze kobiety wychodza za maz z milosci a nie zeby zdobyc dobry material genetyczny dla swoich dzieci Bo skoro kocha faceta to dla niej jest najwspanialszy...
Tak samo mezczyzna skoro zdecydowal sie na slub to chyba nie bez powodu...
Ale naukowcy przeciez wiedza lepiej ;) Tak trzymac <browar>


Z naukowego/biologicznego pukntu widzenia milosc czujemy wlasnie do tych, ktorzy maja material genetyczny zgadzajacy sie z naszym :D

: 17 sie 2006, 21:56
autor: Hyhy
Tam wszedzie jest mowa o nie myslacych ludziach, wtedy to faktycznie geny im karza zdradzac :) bo jak ktos troche mysli to tego od tak nie robi. Poza tym ciekawy jestem jak by odpowiadali ludzie w bibliotece a nie na dyskotece :) i jak panie ktore chca zeby je zaplodnic ubieraja sie do biblioteki :D

: 17 sie 2006, 22:39
autor: Black007_pl
To ja jakiś dziwny jestem - uważam, że jestem tylko inteligentnym zwierzakiem, a mimo to będąc w związku nawet nie oglądam się za innymi...

: 18 sie 2006, 20:37
autor: jabłoń
Nie chcę nikogo załamywać ale te badania to w dużej mierze prawda. <aniolek>

Dla kobiety najlepsza strategia to "na kukułkę" (bogaty, wierny i nic niewiedzący mąż plus kochanek pełen wigoru i fantazji samiec -ojciec dziecka)

Dla faceta, zapłodnić jak najwięcej kobiet, ale płacić i wychowywać jak najmniej dzieci (nawet swoich a co dopiero cudzych).

Oczywiście, to "tylko" z punktu widzenia biologii... <evilbat>

: 18 sie 2006, 20:41
autor: jelonek
Black007_pl pisze:To ja jakiś dziwny jestem - uważam, że jestem tylko inteligentnym zwierzakiem, a mimo to będąc w związku nawet nie oglądam się za innymi...


A myslicie, ze wszystkie zwierzeta tak sobie zapladniaja co sie tylko da? :D Podobno az 97% ptakow ma jedna partnerke w zyciu :D

: 19 sie 2006, 00:26
autor: Sir Charles
jelonek pisze:Podobno az 97% ptakow ma jedna partnerke w zyciu

Zaloze sie o skrzynke browcow, ze to na religii uslyszalas ;)

: 19 sie 2006, 10:20
autor: Hyhy
Jedna partnerke i kilka kochanek :> slabego mialas ksiedza ;]

: 19 sie 2006, 14:57
autor: jelonek
Sir Charles pisze:
jelonek pisze:Podobno az 97% ptakow ma jedna partnerke w zyciu

Zaloze sie o skrzynke browcow, ze to na religii uslyszalas ;)


Nie na religii :P W jakims przyrodniczym programie :P

: 19 sie 2006, 16:53
autor: Mona
A ja zastanawiam się nad tym, dlaczego Ted dał taki, a nie inny tytuł temu topicowi.
Jednak prawdą jest to, że kobiety odczuwają największy pociąg w trakcie jajeczkowania, bo to jest raczej logiczne. Jednak nie świadczy to odrazu o tym, że kobieta musi zdradzić.
Jeśli chodzi zaś o wybór samca, to też logiczne jest, że jeśli postawimy przed kobietą dwuch obcych jej panów i jedyne, co będzie wiedziała o nich, to ich stan majątkowy, to niestety większość pań wybierze tego bogatszego. Dlaczego? Bo kobieta szuka zaradnego samca.
Oczywiście potem może okazać się, że to cham i gbur, ale to potem...