Sens życia, ból istniena, deprecha etc..

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

doomek
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 13 lip 2006, 18:30
Skąd: mam wiedzieć?
Płeć:

Sens życia, ból istniena, deprecha etc..

Postautor: doomek » 14 sie 2006, 23:28

Gdy czasem zastanawiam sie nad życiem, to dochodze do wniosku że jest ono do niczego..
Szczególnie, gdy patrzę wokół siebie, gdzie jest tyle osób którym los kompletnie nie sprzyjał..
Sam nie mogę zbytnio na nie narzekać, mam kochającą rodzine, cudowną dziewczynę, jestem szczęśliwym człowiekiem... jednak często czuje, że coś jest jednak nie tak...
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?
Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?
- A jakie jest największe kłamstwo świata? - To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.
Awatar użytkownika
yaho
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 102
Rejestracja: 23 cze 2005, 20:18
Skąd: Yavin 4
Płeć:

Postautor: yaho » 14 sie 2006, 23:44

doomek pisze:Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?


Znaleść ten sens... A jak go znajdziesz to już masz z górki... To mogą być drobnostki a może też być coś co wiele może uznać za niemożliwe. Ale już samo istnienie tego celu/sensu ma sens chyba, że wmówisz sobie że jest inaczej :)
I know it´s the last day on earth we´ll be together while the planet dies...
Awatar użytkownika
Rish
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 277
Rejestracja: 30 maja 2006, 21:57
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: Rish » 14 sie 2006, 23:54

Hmm nad sensem zycia to ja juz dawno przestalem sie zastanawiac i doszedlem do wniosku ze sensem zycia jest smierc a zycie to tylko przesmak tego co bedzie pozniej takze od tych mysli jestem wolny
A co jak mam depreche...mam dosyc zadko ale jak juz najdzie to sobie przypominam pewien momet w zyciu kiedy bylem naprawde szczesliwy i czulem sie wybornie ...tak jakbym zyl na 100% swoich mozliwosci...nie powiem jaki to byl momet ale moge powiedziec ze jak juz bylem tak szczesliwy to postanowilem sobie ze zapamietam siebie z tej sytuacji i najwiecej szczegolow ile sie da bo przyda sie kiedys na wypadek zdolowania.I tak tez robie,mam dola to przypominam sobie tamta chwile zapamietana w kazdym szczegole i dolem przechodzi w dosc krotkim czasie.Wiem ze to powyzsze co napisalem to dla was jakies brednie ale troche ciezko mi to ujac w slowa
Raz sie ma dola a raz nie...a jak nie umiesz sobie z nim radzic to miej to w dupie...kiedys na pewno bedzie lepiej..kazdy z czasem wpada w depreche i zlotego srodka nie ma
Obrazek
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 15 sie 2006, 00:34

Jaki sens zycia? Sensem zycia jest zyc tak, jakby kazdy dzien byl Twoim ostatnim.
Ja mam sie dolowac widzac cierpienie innych ludzi dookola mnie? A po cholere? Malo mam swoich wlasnych problemow?
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 15 sie 2006, 00:59

Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?
Hmm... w sumie sensem zycia dla mnei jest samo życie. Jak najlepsze. Potem smierć. Bardziej mi na pośmiertnym zalezy chyba. A tu żyje tak zeby czuc szczescie.
A tak po prawdzie jak przychodza do mnei takie mysli to :
-dochadze do wniosku ze chyba mam za malo roboty i mi sie nudzi najwyraźniej
-pietrza sie rozne problemy, nawet specjalnie ja wyolbrzymiam, co powoduje placz, po czym zasypiam jak dziecko i rano budze sie z usmiechem :)

[ Dodano: 2006-08-15, 01:00 ]
Jaka sprawa takie metody dzialania :)
KontoUsuniete

Postautor: KontoUsuniete » 15 sie 2006, 01:06

dla mnie tez jest to ciezkie do stwierdzenia..jaki jest sens zycia...Zyjemy po to aby potem zniknąc..
..
Ogolnie przechodze ciezkie dni....dziewczyna ktora pokochalem nie jest mi przeznaczona...
Dla mnie juz powoli traci sie sens zycia;(
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 15 sie 2006, 01:09

grab pisze:dziewczyna ktora pokochalem nie jest mi przeznaczona

Nie pierwsza nie ostatnia. Ciesz sie zyciem, masz tylko jedno. Wszyscy kiedys umrzemy, ale czy ta swiadomosc kaze nam siedziec na tylku, rozpaczac na sensem zycia (lub jego brakeim) i oczekiwaniem na koniec? Pff...
Awatar użytkownika
sadi
-#
-#
Posty: 826
Rejestracja: 17 kwie 2005, 00:53
Skąd: płynie czas?
Płeć:

Postautor: sadi » 15 sie 2006, 02:29

Eeeee...ja sie po prostu staram cieszyc tym zyciem i robic wszystko w zgodzie z wlasnym sumieniem ;DD Ot cala filozofia moja ;DD
A tak poza tym to keep ;DD ;DD ;DD ;DD

Jasne moglby chodzic caly czas smutny zastanawiajac sie dlaczego mam dobrze a inni maja zle. Moglby zastanawiac sie i cierpiec psychicznie np. odkrecajac wode, albo jedzac, bo przeciez sa rejony na swiecie gdzie o wode, jedzenie jest bardzo trudno. Tylko co to da?
Moge sie wkurzac, tupac nogami ze swiat jest niesprawiedliwy, ale co moge zrobic? Nie naprawie go sam za grosze ktore posiadam, nie przywioze ludziom do Afryki tyle jedzenia i wody ile naprawde potrzebuja, jedyne co moge zrobic to pomagac tym ktorych spotkam na swojej drodze i tak wlasnie robie ;DD
<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
<sex> -> ta też jest fajna
<hahaha> -> często sie śmieję...ze wszystkiego...
<fuckoff> -> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 15 sie 2006, 10:55

sensem zycia jest smierc a zycie to tylko przesmak tego co bedzie pozniej

Zgadzam sie tylko z pierwsza czescia. :P Ale to prawda - zycie ma sens tylko i wylacznie rozpatrywane razem ze smiercia. Czy cieszyloby nas slonce gdyby nigdy nie padal deszcz? Wieczne wakacje? A nawet wieczny orgazm? Nawet bysmy tego nie zauwazyli.
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Anja
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 114
Rejestracja: 29 kwie 2006, 20:53
Skąd: Z nienacka
Płeć:

Postautor: Anja » 15 sie 2006, 13:19

Ciekawe pytanie. Życie chyba ma mało sensu. Jesteśmy, staramy się, budujemy swoje szczęście. Potem umieramy i wszystko się kończy. Tylko człowiek czuje ból istnienia, co jeszcze bardziej utrudnia życie. Chodzi chyba o to żeby żyć tak aby umrzeć z uśmiechem na twarzy
46
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Re: Sens życia, ból istniena, deprecha etc..

Postautor: ptaszek » 15 sie 2006, 13:31

doomek pisze:Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?

O tak, to mój chleb powszedni <diabel>
Wydaje mi się, że człowiek jest skłonny do wiecznego wynajdywania czegoś, co mu w życiu przeszkadza. Uogólniam w tym momencie :)

Wiesz co? Przydaje się w takich momentach parę banałów:

"Nie poddaj się, bierz życie jakim jest i pomyśl że: na drugie nie masz szans" (Rojek)

"To, co jest w nas jest wokół nas" (?)

"Nikt i nic nie ma takiej władzy nad Tobą, a by uczynić Cię osobą nieszczęśliwą: dopiero Ty sam wyrażasz na to zgodę" (?)

"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" (Mleczko)

"Życie człowieka gówno znaczy, lecz to nie powód do rozpaczy" (Mleczko) :)


Jakie życie jest, takie jest. W dużej mierze sami je sobie kształtujemy. Bo ten świat, istota życia tkwią w naszej głowie. A co tkwi w tej łepetynie, to się przekłada na rzeczywistość.
Wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie zmienić, ale czasem nawet niemożliwe staje się możliwym :>
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 15 sie 2006, 13:31

Dla mnie sensem życia jest to że kiedyś będę mogła powiedzieć że wykorzystałam to co mi dał świat w 100%. Staram się czerpać z życia co się tylko da. Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu? :|
Obrazek
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 15 sie 2006, 13:34

Joasia pisze:Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu? :|


Pomysl ile robaczkow w ziemi nie umrze z glodu dzieki nam :P to jest nasz sens :D zreszta zycie pojedynczego czlowieka nie ma sensu, sens ma zycie calej ludzkosci, rozwijanie sie, doskonalenie, w koncu cywilizacja idzie do przodu. Dzieki zyciu ludzi z przeszlosci mamy prad, swiatlo, internet itd.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 15 sie 2006, 13:49

Aha, co do sensu życia. Był mniej więcej taki temat "Co Cię skłania do tego, że codziennie rano wstajesz z łóżka?" (chodziło oczywiście o to, dlaczego dalej żyjesz i chce Ci się żyć).
Na pytanie postawione w wątku odpowiedziałam: życie.
I tyle :) Na to życie dużo się składa i wiele z tego ma sens. Mimo wszystko.
A zamiast godzinami rozkminiać się nad tym dlaczego mi źle i po co żyję, warto by było w tym czasie zrobić coś pożytecznego :D Bo inaczej to życie ucieknie nie wiadomo kiedy i już nie będzie szansy ani na rozmyślanie ani na działanie
[dlatego już wyłączam komputer]
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 15 sie 2006, 17:07

A co tu sie rozczulać nad sensem życia, albo go akceptujesz albo nie.
Jeśli akceptujesz to dobrze. Jeśli nie, zawsze możesz cos zmienic albo samoczynnie go zakonczyć. Wybór nalezy do Ciebie...
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 15 sie 2006, 18:18

Sensem życia jest wiara, że jutro nastąpi. Że będziemy mogli swój czas dzielić z najbliższymi, że ustatkujemy sobie życie, dobrniemy do kresu lat i bedziemy pełni nadzieji, że prawdziwe życie dopiero się dla nas zaczyna.
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 15 sie 2006, 18:50

Joasia pisze:Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu?


Czemu to takie dziwne? Czemu wyjatkowe? Bo mamy swiadomosc istnienia? Cale galaktyki powstaja i rozpadaja sie, a my nie mozemy?
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 15 sie 2006, 18:54

Joasia pisze:Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu?

Mnie nachodzi to czesto i wpadam w dolki z tego powodu. Bardzo czesto o tym mysle i nie dopuszczam do swiadomosci tego, ze nie bedzie mojego istnienia :|.

[ Dodano: 2006-08-15, 18:55 ]
Sir Charles pisze:Bo mamy swiadomosc istnienia?

tak, dlatego
doomek
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 23
Rejestracja: 13 lip 2006, 18:30
Skąd: mam wiedzieć?
Płeć:

Postautor: doomek » 15 sie 2006, 20:30

No tak, niektórzy mówią, żeby się nie zadręczać myślami o życiu i świecie i po prostu żyć.
Ale czy to niezbyt takie "płytkie", że tak powiem podejście?
"Co się bede zastanawiał, cza żyć przecie" :P

Często osoby posiadające nieco idealistyczne podejście, z własnymi ideeami itp. często właśnie cierpią, gdyż tak samo często na takie idee świat nie przygotował miejsca, tylko szara rzeczywistość...

Podejście "nie myślmy, żyjmy dalej" jest tak jakby troche mniej "świadome" ale i bardziej szczęśliwe. Tylko co lepsze?
- A jakie jest największe kłamstwo świata? - To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 15 sie 2006, 20:39

Dżizas... znowu ten sens :|
Przecież to było już wałkowane, ale niech będzie:
Jeśli znajdziesz sens w bezsensie - znajdziesz sens! 8)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Sto-lat
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 80
Rejestracja: 13 lip 2006, 15:27
Skąd: inąd
Płeć:

Postautor: Sto-lat » 15 sie 2006, 23:48

niezle powiedziane :>

sensu nie ma wiec nie ma nad czym rozmyslac :<
such a perfect day....
Mako
Bywalec
Bywalec
Posty: 44
Rejestracja: 18 lip 2006, 19:19
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Mako » 15 sie 2006, 23:56

Też mam takie rozkminy :) Życie nie ma sensu, a każdy ma narzucony jakiś cel.. [z "góry"]
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 15 sie 2006, 23:58

Mysiorek pisze:sens w bezsensie

Sensem bezsensu jest bycie bezsensownym. Bez bycia bezsensownym bezsens nie bylby bezsensem przeciez.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 16 sie 2006, 00:18

A ja mysle, ze kazdy ma swoje miejsce na Ziemi i to czy my widzimy w tym sens, czy nie, nie ma wiekszego znaczenia bo sens tworzy sie sam. Zycie bedac ciagiem przyczynowo- skutkowym samo tworzy nam historie. Zbiegami okolicznosci, malymi kroczkami, nieswiadomie nam, rodzi sie sens, sens sie toczy. Tylko my tego nie widzimy.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
Haro
Weteran
Weteran
Posty: 1368
Rejestracja: 24 wrz 2005, 19:49
Skąd: Wałbrzych
Płeć:

Postautor: Haro » 16 sie 2006, 00:24

Rozni ludzie roznie odbieraja sens zycia. To sprawa indywidualna. Dla jednego sensem zycia jest zycie dla drugiego czlowieka. Dla kogos innego sensem zycia jest zdradzanie na kazdym kroku. Dla innego imprezowanie. Dla jeszcze innego odkrywanie nieodkrytego. Dla kogos innego sensem zycia bedzie wrzodowanie na dupie innych lub bawienie sie siusiakiem do 50 roku zycia. Kazdy musi znalezc swoj sens. To nie jest trudne. Jak szukanie bonusow w paczkach Start Chipsow...
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 16 sie 2006, 00:27

Haro pisze:To nie jest trudne. Jak szukanie bonusow w paczkach Start Chipsow...

<_<' -_- x_x <hahaha>

Owszem, tylko, ze kazdy ten sens ma gdzies tak z gory wziety, bo czlowiek sam sobie sens moze ulozyc tylko do pewnego stopnia
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 16 sie 2006, 08:01

Haro pisze:Start Chipsow...

Chyba Star Chipsów...
runeko pisze:bo czlowiek sam sobie sens moze ulozyc tylko do pewnego stopnia

Dlaczego?
Chodzby moje życie było najbardziej c.censored, to zawsze mogę znaleść w nim jakiś sens, po prostu kwestia podejścia ;)
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 207 gości