Sztuczny problem.

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 20:43

No z tego co piszecie to kasa wskazuje zaradność, zdolności, wykształcenie i wiele innych rzeczy ... rozumiem że zaspokaja też atawistyczną potrzebę posiadania partnera zdolnego do wykarmienia potomstwa ...


No i ja właśnie o tym cały czas. Kasa to kasa i sama w sobie niczego nie wskazuje. To tylko takie ładne gadanie, żeby sobie ktoś czegoś nie pomyślał, ale suche fakty bez całej tej otoczki są po prostu takie, że albo kasa jest, albo kasy nie ma ;)
Nie chodzi też o gotówkę. Mieszkanie na przykład może być. Kupione za własne zarobione pieniądze, na kredyt który spłacają rodzice, odziedziczone po babci czy nawet wynajmowane... to wszystko jest mało ważne, bo najważniejsze jest to, że ono w ogóle już jest, a nie to czy ktoś jest "zaradny życiowo" czy nie jest ;)

[ Dodano: 2007-10-22, 20:44 ]
Elspeth pisze:<hahaha> myślę, że mądry facet już po takim wstępie taką "kobietę" by skreślił.


No bo to tylko przykład taki, żeby już się nie rozwlekać ;)
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 22 paź 2007, 20:48

Quake, podałeś skrajny przypadek Tedowej szmiry (jeśli nie zrozumiałe - odnieść się do wielu postów Teda) <hyhy>
W ogóle piszecie jakoś dziwnie, bo nie wiem, czy piszecie o związku z miłości, czy o intercyzie spisanej przez rodziców dwojga, zanim para poznała się? <hmm>
Wiadomo, że powietrzem ludzie nie żyją i dlaczego to jest takie dziwne? Ale jak ludzie kochają się i są naprawdę zaradni, to ja problemu nie widzę, bo przecież tą cholerną kasę zarobią dla siebie i dla swoich dzieci, a jak są szczęśliwi wtedy, gdy nie mają dóbr XXI wieku, to też dobrze.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 22 paź 2007, 20:48

eng pisze:No tak, ideałem jest taki co ma kasę i nie musi pracować całymi dniami żeby ją zarabić ... bo przecież ktoś ją musi nosić na rękach, no nie ?


może i coś w tym jest <diabel>
Tyle że z kobietą nie jest się po to, by ją utrzymywać i być przynoszącym nierobowi-księżniczce szeleszczące papierki bankomatem . Tylko wspólnie tworzyć budżet wspólnego domu, rodziny.
Kobiety niechętne pracy zawodowej skreślam od razu.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 20:56

Mona pisze:Wiadomo, że powietrzem ludzie nie żyją i dlaczego to jest takie dziwne?


Nie to jest dziwne. To akurat jest całkiem oczywiste i zupełnie zrozumiałe.
Ja tylko pozwoliłem sobie nieśmiało zauważyć, że na użytek... nie wiem jaki w sumie nawet i po co, ukuto termin "zaradności życiowej" który jest tylko zasłoną dymną, bo jak jest to każdy wie, ale nazywanie pewnych rzeczy po imieniu w pewnych okolicznościach przyrody ;) niekoniecznie musi być mile widziane, bo "co on (oni) sobie o mnie pomyśli (pomyślą)" ;)
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:09

Ted- sam jestem Z WYBORU, a nie dlatego ze nie moglbym nikogo miec. NIE CHCE sie wiazac, chociaz moglbym.
Zrozumial?

Edit- Ty Ted nic nie rozumiesz, czyli nic nowego. Kobieta tez musi pracowac, rozwijac sie zawodowo. Innej nie bralbym nawet pod uwage.
ALE- to nie ma znaczenia, wazne jest ze to ja musze prezentowac soba i swoja praca to, ze odnosze sukces, ze potrafie sobie poradzic.
Nawet jesli ona zarabia wiecej, to musi byc tak, ze ja tez jestem "na topie". Patrzac na mnie musi widziec kolesia idacego na szczyt, a nie goscia co to przed wyprawa w gory probowal "dla treningu" rozbic namiot w ogrodku, ale nawet to mu nie wyszlo.
I tak nie zartybisz, po co ja sie mecze.
Ostatnio zmieniony 22 paź 2007, 21:13 przez Wujo Macias, łącznie zmieniany 1 raz.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 22 paź 2007, 21:12

Quake pisze:A przecież tak naprawdę dużo ważniejsze jest nie to SKAD ktoś ma kasę (lub może mieć) tylko CZY w ogóle ją ma (lub może mieć). Według mnie to jest zasadnicza różnica, bo kiedy ktoś niechcący trafi szóstkę w lotka, to nikt nie wnika skąd ten ktoś bierze forsę i na pewno nie świadczy o tym, że nagle nabrał "zaradności życiowej" wysyłając kupon na chybił trafił i przypadkowo trafiając główną wygraną. Zdolność do utrzymania rodziny na przyzwoitym poziomie, a "zaradność życiowa" to nie do końca jest to samo. Tym bardziej, że to drugie często jest wrażeniem złudnym, bo bez wsparcia, znajomości czy szmalu rodziców "obiekt" sam niewiele by zdziałał ;)

Ja na ten przykład na pewno nie związałbym się ze śliczną "słodką idiotką" choćby i trafiła kumulację w totka. Zdecydowanie wybrałbym kobietę, która sama potrafi prowadzić własną firmę, choćby to mała firma, której dochód w sumie wystarcza "od pierwszego do pierwszego". Pomijam już fakt, że kasa raz może być a raz można wszystko stracić i można obudzić się z ręką w nocniku... znaczy z biedną (już) idiotką. Ale ta druga kandydatka ma (potencjalnie może mieć, bo zdolnośc prowadzenia firmy zwykle implikuje pewne pozytywne cechy) cechy charakteru i osobowości, które sprzyjają tworzeniu i utrzymaniu normalnego sensownego związku. Śmiem twierdzić, że sporo kobiet i mężczyzn ma podobne podejście... może nie większość (bo ludzie generalnie są leniwi i nie zaglądają darowanemu koniowi w zęby i pewnie wielu by się skusiło na taką wygraną), ale jest ich wystarczająco wiele, by nie klasyfikować ich jako wyjątki potwierdzające regułę.

Generalnie każdy średnio rozgarnięty facet jest w stanie utrzymać rodzinę. Oczywiście jeśli ma wsparcie rodziców to można więcej i jest zdecydowanie łatwiej na starcie, niż temu kto nie miał normalnej rodziny. Więc jeśli nie jest fajtłapą i nie spieprzy wszystkiego co się dotknie to pod względem materialnym (faktycznym lub potencjalnym) nie jest (przez sporą grupę kobiet) aż tak dogłębnie analizowany jak niektórzy tu próbują przedstawić.
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 21:18

Wujo Macias pisze:Ted- sam jestem Z WYBORU, a nie dlatego ze nie moglbym nikogo miec. NIE CHCE sie wiazac, chociaz moglbym.


Dobra, dobra ;)

A gdyby tak tędy... w przyszłości... gdyby Sharon Stone tędy przechodziła i rzekła w te słowa:

-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia czy mam wsiąść sama do mojego prywatnego odrzutowca?

To co byście powiedzieli? JESTEM SAM Z WYBORU NIE CHCE SIE WIAZAC! Tak byście powiedzieli? W przyszłości! ;)
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:21

Quake- to milo, ze znasz mnie lepiej niz ja sam.
Moze CV mi napiszesz?
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 22 paź 2007, 21:33

Zabawne, że najwięcej o "sukcesach" i tym wszystkim, co facet lub kobieta powinni sobą reprezentować wypowiadają się przeważnie ludzie, którzy tak na dobrą sprawę nic jeszcze w życiu nie osiągnęli. <lol> ...Mnie osobiście cała ta gadka o kasie, średnich krajowych, itp. osobiście mdli; nie tyle dlatego, że piszę tego posta ze śmietnika ;) , lecz ponieważ mam do spraw finansowych wielki dystans. Pieniądze dzisiaj są a jutro ich nie ma; patrzmy lepiej na to, co zostaje. <aniolek>

Wujo Macias pisze:Ted- sam jestem Z WYBORU, a nie dlatego ze nie moglbym nikogo miec. NIE CHCE sie wiazac, chociaz moglbym.
Zrozumial?


Nie wierzę. <hahaha>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:35

Ty sobie PFC pierw panne w ogole znajdz, to pogadamy :> .
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 21:39

Wujo Macias pisze:Quake- to milo, ze znasz mnie lepiej niz ja sam.
Moze CV mi napiszesz?


Może o CV się nie pokuszę, ale trudno mi uwierzyć, żeby którykolwiek (wolny) facet odrzucił z góry możliwość poznania ekstra babki z milionami na koncie, tylko dla zasady NIE BO NIE
Są na tym świecie rzeczy, w które nie jestem w stanie uwierzyć, choćbym nie wiem jak się starał ;)
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:41

Ale Ty pierd.olisz farmazony, az mnie lydka rozbolala- gdzie ja Ci pisalem, ze laski z ktorymi moglbym byc maja miliony na koncie?
Mowie tylko, ze moglbym spokojnie zwiazac sie z w miare fajna, wartosciowa kobieta.
A nie chce, bo lubie byc samemu. Gdybym jednak chcial i tak bym sie nie wiazal, bo do niczego nie doszedlem ( jak slusznie PFC zauwazyl:) ) i jestem na chwile obecna nikim.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 22 paź 2007, 21:43

Wujo Macias pisze:Ty sobie PFC pierw panne w ogole znajdz, to pogadamy


Nie widzę takiej potrzeby, ale nie piszę też, że mógłbym, tylko mnie jakieś tajemne moce powstrzymują; w ogólnie nie rozważam tego pod kątem mógłbym/nie mógłbym. Ten problem dla mnie nie istnieje. :) ...Macias, widzę, że Ty lubisz trudności piętrzyć. ;)

Wujo Macias pisze:jak slusznie PFC zauwazyl:) ) i jestem na chwile obecna nikim.


Nie Ty jeden. <przytul>
Ostatnio zmieniony 22 paź 2007, 21:45 przez PFC, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:44

PFC pisze:
Wujo Macias pisze:jak slusznie PFC zauwazyl:) ) i jestem na chwile obecna nikim.


Nie Ty jeden. <przytul>


Tez Cie kocham moj Ty uroczy brzydalu! :*

:>
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 22 paź 2007, 21:47

Wujo Macias pisze:Tez Cie kocham moj Ty uroczy brzydalu! :*


O, jak się fajnie i różowo zrobiło, chociaż niezbyt rozumiem sens Twej wypowiedzi. :) Ted, przyłączysz się? <lol>

Wujo Macias pisze:Gdybym jednak chcial i tak bym sie nie wiazal, bo do niczego nie doszedlem


Wiesz, mimo wszystko robisz jednak wrażenie faceta z całkiem dobrym samopoczuciem, więc nie bądź znów taki fałszywie skromny. :D Zapewne są ludzie, którzy osiągnęli w życiu mniej od Ciebie, ale jakoś takiego argumentu nie wysuwają, bo też nie jest to argument a zasłona dymna, no chyba, że Ty od razu żony szukasz. ;)
Ostatnio zmieniony 22 paź 2007, 21:58 przez PFC, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 21:50

Mowie tylko, ze moglbym spokojnie zwiazac sie z w miare fajna, wartosciowa kobieta.


No właśnie. Przecie i ja o tym samym mówię ;)
Mógłbyś spokojnie związać się z w miarę fajną, wartościową kobietą... gdybyś tylko chciał. No i okej. A to czy ta kobieta własną krwawicą do czegoś doszła (załóżmy że coś ma) czy też po prostu dostała (tak wyszło akurat) jest zupełnie pomijalną kwestią, tak? Nawet jeśli nic nie ma, kompletnie nic poza teoretycznymi możliwościami, tak? No i właśnie ja o tym mówię (cały czas zakładam, gdybyś Ty chciał) przecież cały czas. No niezupełnie o tym, bo bardziej o tym, że kobiety mają chyba jednak trochę inaczej w tej konkretnej kwestii ;)
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 22 paź 2007, 21:56

Quake- to, do czego ona doszla i jak jest kwestia drugorzedna.
Istotne jest to tylko wtedy, gdy ona osiagnela jakis poziom (bez wzgledu w tym momencie jak) , ja ja probuje poderwac bedac "biednym studenciakiem".
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 22 paź 2007, 22:02

Quake pisze:Ja tylko pozwoliłem sobie nieśmiało zauważyć, że na użytek... nie wiem jaki w sumie nawet i po co, ukuto termin "zaradności życiowej" który jest tylko zasłoną dymną, bo jak jest to każdy wie


Termin jest jak najbardziej prawidłowy. Problem polega na tym, że został zawłaszczony i używany jest nader często faktycznie jako zasłona dymna :]

Ja osobiście interesowałabym się bardziej tym, skąd majątek pochodzi, niż ile go jest. Bo co mi z tego, że potencjalny partner ma dwa domy, jeśli na przykład załatwienie u notariusza byle duperelka związanego z tymi domami już go przerasta? Wolę też, jeśli do tego domu dojdzie sam, bo to daje pewną gwarancję, że w razie niepowodzenia życiowego (a te wszak znów tak rzadkie wszak nie są), będzie potrafił znów stanąć na nogi i rzeczywistość go nie przygniecie. Wolę w końcu, żeby facet był w tym względzie zaradnością podobny do mnie - a nawet jeśli już go nieszczęście zamożnego domu dopadło <diabel> , to niech choć pomnaża swój majątek, zamiast na laurach spoczywać.

Quake pisze:
No z tego co piszecie to kasa wskazuje zaradność, zdolności, wykształcenie i wiele innych rzeczy ... rozumiem że zaspokaja też atawistyczną potrzebę posiadania partnera zdolnego do wykarmienia potomstwa ...

No i ja właśnie o tym cały czas. Kasa to kasa i sama w sobie niczego nie wskazuje.


Sztucznie rozgraniczasz tutaj kasę posiadaną od jej pochodzenia. Mało która kobieta (przynajmniej z tych, które ja znam) interesuje się samym, gołym stanem konta. Większość z nich natomiast lubi myśleć, że ich partner to zaradny (jakkolwiek oklepane by to słowo nie było), zdolny, samodzielny, godny podziwu człowiek - i kasa pomaga im w wyrobieniu sobie takiej o nim opinii. I tak się składa, że sukces w potocznym rozumieniu dość mocno przekłada się na sprawy materialne - pracę, dom, samochód, wakacje jakieś. Nie wiem, jak inni, ale ja wolę uważać mojego partnera za człowieka sukcesu - nie za nieudacznika. Istnieją oczywiście inne wyznaczniki statusu, które podziw będą wzbudzać i poważanie, ale nie oszukujmy się, mało w naszym otoczeniu błyskotliwych naukowych umysłów (które złośliwym zrządzeniem losu zdolności swych materialnymi dobrami nie potwierdziły), wielkich artystów tudzież humanistów poświęcających się dla dobra ogółu. Większość otoczenia siły swe i starania poświęca właśnie na zaspokojenie potrzeb podstawowych, a w chwili, gdy po 20 latach takich starań efektów większych brak, naprawdę zastanowiłabym się dość mocno nad umiejętnością danej osoby radzenia sobie z rzeczywistością dookolną. I nie rozumiem, dlaczego moje zastanowienie miałoby kogokolwiek oburzać. Ja nie widzę partnera w takiej osobie. Nie rozważam jej w kategoriach potencjalnego związku, jakkolwiek sympatyczna by nie była. Nie mówię tu oczywiście o chwilowym załamaniu formy życiowej - jak napisałam wcześniej, nieszczęścia chodzą po ludziach. Jeśli jednak ktoś przez powiedzmy ćwierć wieku swojego życia nie dorobił się własnego kąta i konta (bankowego), to na takim etapie nawet zostanie premierem może mu nie pomóc :>

A poza tym polecam ten temat. Poprawić można topikiem o Tedowych szmirach <diabel>
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 22:29

pani_minister pisze:Sztucznie rozgraniczasz tutaj kasę posiadaną od jej pochodzenia.


No pewnie. Celowo przejaskrawiam nieco dla lepszego zobrazowania do czego zmierza ten mój cały bełkot ;)

pani_minister pisze:Mało która kobieta (przynajmniej z tych, które ja znam) interesuje się samym, gołym stanem konta. Większość z nich natomiast lubi myśleć, że ich partner to zaradny (jakkolwiek oklepane by to słowo nie było), zdolny, samodzielny, godny podziwu człowiek - i kasa pomaga im w wyrobieniu sobie takiej o nim opinii.


O to, to. Właśnie. Zwłaszcza to ostatnie po myślniku ;)

pani_minister pisze:I tak się składa, że sukces w potocznym rozumieniu dość mocno przekłada się na sprawy materialne - pracę, dom, samochód, wakacje jakieś.


Tak się składa z tym że bardzo rzadko, bo żeby jakikolwiek pułap osiągnąć, to najpierw trzeba wystartować, a ten start zazwyczaj bywa dość znacznie ułatwiony poprzez przeróżne koneksje czy pomoc rodziców, prawda? Niekiedy taki "zaradny życiowo" egzemplarz od ogólniaka, po biurko w firmie był prowadzony za rączkę i zasługi jego samego w tym wszystkim są dość wątpliwe, żeby nie powiedzieć wprost - żadne.

pani_minister pisze:Nie wiem, jak inni, ale ja wolę uważać mojego partnera za człowieka sukcesu - nie za nieudacznika.


No tak, to oczywiste, tyle że Twoje wyobrażenia z rzeczywistością (droga dochodzenia do tego sukcesu) niekoniecznie muszą mieć cokolwiek wspólnego. Poznajesz gościa w momencie, kiedy już to wszystko (sukces) ma i wystarczy Ci, że ma (sukces) a nie jak to tam dokładnie z nim było. No nie twierdzę, że Ty konkretnie, ale tak mi łatwiej jakoś ;)

pani_minister pisze:I nie rozumiem, dlaczego moje zastanowienie miałoby kogokolwiek oburzać.


A tu akurat nie ma nic do rozumienia, gdyż ponieważ nikogo to nie oburza, tylko cały czas ta "zaradność życiowa" mnie zastanawia. Dokładnie to czym ona jest w rzeczywistości, a co tylko może o niej przekonać. Już wiem, że jest to ten cały sukces.
Czyli reasumując "człowiek sukcesu" a "zaradny życiowo" chociaż może oznaczać, to niekoniecznie musi być to samo. No i o tym ja cały czas od początku ;)

I o co chodzi z tymi szmirami, bom strasznie ciekaw, ale jakoś namierzyć nie mogę...
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 22 paź 2007, 22:33

Quake pisze:Tak się składa z tym że bardzo rzadko, bo żeby jakikolwiek pułap osiągnąć, to najpierw trzeba wystartować, a ten start zazwyczaj bywa dość znacznie ułatwiony poprzez przeróżne koneksje czy pomoc rodziców, prawda? Niekiedy taki "zaradny życiowo" egzemplarz od ogólniaka, po biurko w firmie był prowadzony za rączkę i zasługi jego samego w tym wszystkim są dość wątpliwe, żeby nie powiedzieć wprost - żadne.


Wierz mi ,ze prawie kazda kobieta potrafi rozroznic zaradnego faceta od wiecznej łAJZY.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 22 paź 2007, 22:42

tarantula pisze:Wierz mi ,ze prawie kazda kobieta potrafi rozroznic zaradnego faceta od wiecznej łAJZY

Kobiety są często bardzo powierzchowne i byle czym dają się "kupić" ... a tak poza tym często faceci naprawdę dobrze ustawieni się nie afiszują ze stanem posiadania ... i słusznie :)
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 22 paź 2007, 22:46

tarantula pisze:Wierz mi ,ze prawie kazda kobieta potrafi rozroznic zaradnego faceta od wiecznej łAJZY.


Te co za ŁAJZY powychodziły też potrafiły? Czy nie bardzo im się chciało? To dosyć istotne, bo właśnie do tego zmierzałem w tych kombinacjach alpejskich. Czy One faktycznie szukają facetów "zaradnych życiowo" czy tylko taką bujdę na resorach sobie umyśliły, żeby wszystko było cacy i nikt Ich nie posądził, że są takie czy owakie. Chodzi mi o to czy nawet, kiedy już rozpoznają ŁĄJZĘ to czy ta świadomość cokolwiek zmienia, czy po prostu ląduje gdzieś w czeluściach umysłu pod kategorią "sztuczny problem"?
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 22 paź 2007, 22:50

eng pisze:Kobiety są często bardzo powierzchowne i byle czym dają się "kupić" ... a tak poza tym często faceci naprawdę dobrze ustawieni się nie afiszują ze stanem posiadania ... i słusznie :)

NIE CHODZI O STAN POSIADANIA! <zalamka>

Quake pisze:Te co za ŁAJZY powychodziły też potrafiły?

Czytaj co napisal a nie wybierasz jak ci pasi <chory>
Quake pisze:Czy nie bardzo im się chciało?

Zebys wiedzial niektorym facetom/kobietom sie nie chce.

Quake pisze:kiedy już rozpoznają ŁĄJZĘ to czy ta świadomość cokolwiek
zmienia

Tak.Ojcem moich dzieci to on na pewno nie zostanie.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 paź 2007, 01:11

Quake pisze:Niekiedy taki "zaradny życiowo" egzemplarz od ogólniaka, po biurko w firmie był prowadzony za rączkę i zasługi jego samego w tym wszystkim są dość wątpliwe, żeby nie powiedzieć wprost - żadne.

A kto tutaj w przypadku osobnika tak prowadzonego mówi o życiowej zaradności? To farciarz po prostu jest, cecha w sumie rzadka, więc rozumiem, że potrafi skusić niektórych <aniolek> (jak to szło w tym dowcipie z szefem, co bierze garść aplikacji do firmy i lekką ręką połowę do kosza wypieprza? "pechowców to nam tutaj nie potrzeba" <diabel> ).

Quake pisze:Poznajesz gościa w momencie, kiedy już to wszystko (sukces) ma i wystarczy Ci, że ma (sukces) a nie jak to tam dokładnie z nim było

Tak, o ile liczy się sukces, a nie gość. Jeśli liczy się gość, to sukces jest jedynie sztafażem pozwalającym oceniać to, co głębiej (na czymś w końcu trzeba tę ocenę opierać poza intuicją i natchnieniem boskim, bazowanie na osiągnięciach, którym poświęca się zwykle ładnych parę lat wydaje się całkiem niezłym pomysłem i dość dobrze pozwala ocenić priorytety i zdolności potencjalnego kandydata / kandydatki - bo do kobiet też się to odnosi). Jeśli liczy się sukces... to liczy się sukces i nie ma co o związkach dywagować, bo w sferę ekonomii i prostej wymiany dóbr wchodzimy.

Quake pisze:Dokładnie to czym ona jest w rzeczywistości

Dokładnie? W rzeczywistości? Pewnie fajnie jest mieć granitowe aksjomaty. Ja żadnego do tej pory nie znalazłam. <diabel>

Quake pisze:I o co chodzi z tymi szmirami

Konkluzja wielomiesięcznych rozważań Teda znalazła się tutaj.

[ Dodano: 2007-10-23, 00:15 ]
Quake pisze:Chodzi mi o to czy nawet, kiedy już rozpoznają ŁĄJZĘ to czy ta świadomość cokolwiek zmienia, czy po prostu ląduje gdzieś w czeluściach umysłu pod kategorią "sztuczny problem"?

Niektórzy (niektóre) nie mają nic przeciwko zdominowaniu drugiej osoby i trzymaniu jej pod pantoflem, zajmując się kasą domową i zarządzając rodziną żelazną ręką. Inni biorą, co się trafia, bo a nuż nie trafi się nic innego. I nawet sami siebie przekonać potrafią, że to wszystko jest prawie jak w tym ostatnim łzawym filmie w niedzielny wieczór emitowanym :]
Awatar użytkownika
Quake
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 70
Rejestracja: 17 paź 2007, 22:12
Skąd: Koszalin
Płeć:

Postautor: Quake » 23 paź 2007, 08:20

pani_minister pisze:Niektórzy (niektóre) nie mają nic przeciwko zdominowaniu drugiej osoby i trzymaniu jej pod pantoflem, zajmując się kasą domową i zarządzając rodziną żelazną ręką. Inni biorą, co się trafia, bo a nuż nie trafi się nic innego. I nawet sami siebie przekonać potrafią, że to wszystko jest prawie jak w tym ostatnim łzawym filmie w niedzielny wieczór emitowanym


Ja tam nie wiem, bo filmów emitowanych staram się nie oglądać w ogóle, nie tylko w niedzielę ;) Miałem na myśli (czysto hipotetyczną) sytuację, kiedy na firmowym bankiecie spotykasz super faceta. No wiesz, takiego jakich się spotyka często w innych filmach ;) Wszystko jest z nim na medal. Sam gość jest super i sukces tez jest do kompletu. Spotykacie się ileś tam czasu, wszystko jak w bajce normalnie i nagle się dowiadujesz zupełnie niechcący, że Twój książe przypadkiem jest akurat synem Jana Kulczyka czy Ryszarda Krauze przykładowo. Śmiem wątpić, żeby na dwunastometrowym jachcie zacumowanym u wybrzeży Hawajów, komukolwiek przyszło do głowy analizować "zaradność życiową" młodzieńca, chociaż to zupełnie nie przeszkadza tym samym osobom (kobietom) głosić kategorycznych sądów na pewnym znanym forum internetowym ;) Mam rację ?
a dobry koń to i po błocie pójdzie
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 23 paź 2007, 08:49

Nie, nie przeszkadzaloby mi ze jest synem Kulczyka, jesli wszystko inne mialby w porzadku. Natomiast jesli by byl ciamajda, to w moim przypadku pieniadze by mu nie pomogly, bo sama potrafie je zarobic. Ale w przypadku innych kobiet, nastwionych na opiekuncza funkcje mezczyzny, pewnie te pieniadze by pomogly w wyborze.
Dlaczego swiat chcecie taki czarno-bialy robic? W czym to pomaga?
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 23 paź 2007, 09:14

Quake pisze:Miałem na myśli (czysto hipotetyczną) sytuację, kiedy na firmowym bankiecie spotykasz super faceta. No wiesz, takiego jakich się spotyka często w innych filmach ;) Wszystko jest z nim na medal. Sam gość jest super i sukces tez jest do kompletu. Spotykacie się ileś tam czasu, wszystko jak w bajce normalnie i nagle się dowiadujesz zupełnie niechcący, że Twój książe przypadkiem jest akurat synem Jana Kulczyka czy Ryszarda Krauze przykładowo. Śmiem wątpić, żeby na dwunastometrowym jachcie zacumowanym u wybrzeży Hawajów, komukolwiek przyszło do głowy analizować "zaradność życiową" młodzieńca, chociaż to zupełnie nie przeszkadza tym samym osobom (kobietom) głosić kategorycznych sądów na pewnym znanym forum internetowym ;) Mam rację ?

Będąc na takim jachcie faktycznie nikt raczej nie będzie dogłebnie analizować "zaradności życiowej" tego przykładowego syna. Ale gdyby przyszło już konkretnie rozważyć poważny związek z taką osobą to każda rozsądna i mądra kobieta przeanalizowałaby na ile cechy osobnicze (a nie stan konta) tego syna by gwarantowały sensowny, przyszłościowy związek... bo zawsze takiego Kulczyka czy Krauze szlag trafi albo trafi za kratki a majątek pójdzie w kosmos (bo żeby utrzymać majątek nawet odziedziczony to też nie można być ostatnią łajzą).
Oczywiście znajdzie się sporo kobiet, które się z takim zwiążą, byle kase wydoić i jakoś się zabezpieczyć (te myślące bardziej przyszłościowo szmiry ;) ) albo interesuje je faktycznie aktualny stan tu i teraz i reszta ich nieobchodzi (te nie myślą w ogóle).
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 23 paź 2007, 09:18

No i jeszcze trzeba zauwazyc, ze nie samo bogactwo czy zaradnosc zyciowa sa wazne, ale rowniez sklonnosc mezczyzny do dzielenia sie :)

Naprawde to wszystko dawno juz zostalo zbadane i opisane. Zapraszam do lektur, bo my juz niczego madrego tu nie wymyslimy...
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 paź 2007, 09:32

Miltonia pisze:Dlaczego swiat chcecie taki czarno-bialy robic? W czym to pomaga?

ja mam taka domorosła teorie na to

Jak cos jest czarno-białe to sa dwa wyjscia, dwie opcje. I tak jest łatwiej, łatwiej sobie tłumaczyc zachowania innych, łatwiej wytłumaczyc sobie swoje niedostatki wmawiajac sobie, ze swiat zły, bo jak nie znami to przeciwko nam. Tak czy inaczej to duze ułatwienie jest
Miltonia pisze:No i jeszcze trzeba zauwazyc, ze nie samo bogactwo czy zaradnosc zyciowa sa wazne, ale rowniez sklonnosc mezczyzny do dzielenia sie :)

zdecydowanie, ze sknera bym byc nie chciała, z zasypywaczem prezentów tez chyba nie
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 23 paź 2007, 09:53

No i jeszcze trzeba zauwazyc, ze nie samo bogactwo czy zaradnosc zyciowa sa wazne, ale rowniez sklonnosc mezczyzny do dzielenia sie

Ekstra !
A jakie wymagania co do kobiet ?Pewnie tylko żeby chętnie BRAŁY ??
Chore !
bleeeeeeeeeeeee

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 148 gości