agnieszka.com.pl • "i tak mnie kiedyś rzucisz" "że jak?!"
Strona 1 z 1

"i tak mnie kiedyś rzucisz" "że jak?!"

: 13 cze 2006, 23:26
autor: Ted Bundy
Temat ten zalągł się już jakiś czas temu w moim skażonym paranoją homofobicznym łebku :D Ale do rzeczy,będę się streszczał.
Jakoś tak w ciągu całego dorobku trafiałem z reguły (chociaż,oczywiście,nie zawsze) na kobitki , kolokwialnie mówiąc, "po przejściach". Większych lub mniejszych. Często na początku syczące na wszystko, co ma czelność portki nosić <diabel> Moja też jest "po przejściach". Co prawda nie zryły jej zdolności percepcyjnych i umiejętności docenienia tego, co jej staram się dawać każdego dnia. Też mi daje wiele - jak nikt inny. Często ostatnio, czasem półżartem, czasem poważnie, mówi mi "i tak mnie kiedyś rzucisz. Wy tak macie". Jako że to generalizowanie, ucinam temat i nie włączam się w dyskurs, bo nie będę co chwilę powtarzał tego samego, co mówiłem dziesiątki razy. Przytulę i patrzę "tak od miski" <diabel> Z reguły wraca wszystko do normy. Uwielbia się tulić. Mogła by tak cały dzień przesiedzieć ze mną. Nie jestem pieprzonym psychologiem, ale instynktownie wyczuwam, że się jeszcze boi. Że się obawia. Że się znudzę i wszystko pieprznie w drobiazgi, bo ją zostawię.
Swoją drogą, poprzestawiała swe priorytety. Nie licząc luźnego układu z lat młodości (ze 2 razy starszym gościem) i paru takich epizodów, była szaleńczo zakochana w jednym takim młotku. Sportowcu,hehehe. (swoją drogą, żałosnym frajerze - lokalnie znanym wśród fanów piłki - w tym mnie) . No i ten jegomość bez klasy skończył związek, urywając kontakt w chamski sposób. Dla niego zaangażowała się maksymalnie, olewała ziomków, plany pod niego budowała - itp błędy. Od tej pory minęły 2 lata. Ja pojawiłem się na horyzoncie :D Silne charaktery się przyciągnęły, zaiskrzyło.
Wszystko pięknie, ładnie. Ale dalej wyczuwam ten quasi-strach. Przed tym,co będzie. I słyszę takie gadki czasami, półżartem,pół-serio. I pytam - miał tak ktoś z Was, płci obojga :D? Samo przeszło, czy po jakiś staraaniach specjalnych? Chętnie poczytam, chociaż pomysłów mi raczej nigdy nie brakowało <aniolek>

: 13 cze 2006, 23:37
autor: ksiezycowka
TedBundy, ale taki temat juz zakladales ! Pamietam no...

W kazdym razie powtorze. Potrzeba bliskosci i czas czynia cuda. Minie z czasem.

: 13 cze 2006, 23:39
autor: Ted Bundy
ten się różni od tamtego :) Dlatego powstał.

: 13 cze 2006, 23:48
autor: ksiezycowka
Czym?

: 14 cze 2006, 00:01
autor: Mysiorek
Ten "strach" jest dobry. Budujący. Dostrzegający wartości podstawowe i na tej podstawie pozwalający budować.
Że to upierdliwe w odbiorze? ... to taka skorupka ochronna. Powoli się rozmydla.

: 14 cze 2006, 08:27
autor: natasza
Jak tak powie następnym razem, to stańcie złap ją dłońmi za ramiona i prosto w ślepka powiedz, że teraz jesteś TY i jak narazie nie zamierzasz odchodzić. Dodaj żartem "jak będziesz grzeczna". Kobieta potrzebuje ciepłych słów.

: 14 cze 2006, 09:41
autor: Marissa
Ano potrzebuje ciepłych słów...
A co zrobić, gdy to ona słyszy od chłopaka że taki tekst "jak sie rozstaniemy, to ty bedziesz bardziej cierpiala"?

: 14 cze 2006, 11:42
autor: Joasia
TedBundy rób tak jak do tej pory - przytulaj i bądź dla niej oparciem.
W końcu poczuje się pewna i obawy miną :]

: 14 cze 2006, 13:17
autor: tarantula
Moge co nie co powiedziec bo rozumiem dziewczyne z wlasnego doswiadczenia.Jedyne co mozesz zrobic to po prostu byc przy niej, chociaz powiem szczerze ,ze po takich przezyciach to kobieta moze dochodzic do siebie baaaaardzo dlugo.Ona boi sie ,ze po prostu nie wytrzymasz tego "baaaardzo dlugo" i ja zostawisz.Musisz jej okazywac to iz jestes gotow poczekac.Wydaje mi sie ,ze wlasnie to ma dla niej w tej chwili ogromne znaczenie.Nie okazuj zniecierpliwienia i bron Boze nie mow "dziewczyno wez sie wkoncu w garsc".Takie urazy dluuuuugo sie leczy niestety <pijak>

: 14 cze 2006, 13:22
autor: KAROLA
jestem w identycznej sytuacji.

zostawil mnie na jakis czas a teraz powrot i pie.przony renesans uczuc, wszystko jest wspaniale... ale tez mam takie stany jak Twoja dziewczyna. strach, glupi, slepy strach. zobaczylam jakies prezenty od niej (no, glupi kot na scianie i jakas poduszeczka) to wpadlam w histerie doslownie.

i on probuje to zmieniac, ale ni chu chu mu nie wychodzi... ja tam zamierzam sie skonfrontowac twarza twarz z moim quasi-strachem i licze na to, mi przejdzie ;]

TedBundy - to cos z czym kazdy musi sie sam uporac, niestety. nie martw sie, to. ale rzeczywiscie, takie troche uspokajanie malej przestraszonej dziewczynki; pomaga ;>

: 14 cze 2006, 15:01
autor: Ted Bundy
paradoksalnie, to nie jest tak, że się kryguje, wacha, ma obawy, trzyma mnie na dystans. Nic z tych rzeczy. Wszystko między nami potoczyło się błyskawicznie :D Po dwóch tygodniach bycia razem wylądowaliśmy w łózku. Nie daje mi powodów do braku zaufania, nie kotrolujemy siebie nawzajem, dobrze nam razem. Tylko właśnie, czasami, tak, jakby zapalała się u niej "czerwona lampka" i pojawiał się irracjonalny - strach. To dobre określenie. Irracjonalny, bo bo 2 mcach razem trudno mnie poznać od razu w stu procentach. Trudno od razu uwierzyć na 100 procent, że jak w coś wchodzę, się angażuję - to maksymalnie. I nie ma przebacz :D Dobrze ma poukładane w głowie, poprzednie doświadczenia (i moje i jej) dały pewien obraz, jak to ma wszystko wyglądać. Po obu stronach widzę starania, chęć dalszego wspólnego budowania czegoś wartościowego.

: 14 cze 2006, 15:31
autor: Mysiorek
TedBundy pisze:Po obu stronach widzę starania, chęć dalszego wspólnego budowania czegoś wartościowego.

No to o co biega? :| Wszystko idzie O.K. <browar> A czerwona żarówka kiedyś się przepali.

: 14 cze 2006, 15:41
autor: Andrew
Mysle , ze póki sie wlasnie nie przepali , bedzie dobrze , bo jak zgasnie ...moze byc róznie

: 14 cze 2006, 16:08
autor: Pegaz
Zostawione wcześniej dziewczyny nie z ich inicjatywy sa jak malutkie dzieci sieroty..ciesz się Tadziu że ona tylko ci tak mówi..niektóre dziewczyny mają podobnie jak zaadoptowane dzieci zwyczaj sprawdzania czy ty naprawde jej chcesz i czy jej nie rzucisz..male dzieci robią różne paskudne psikusy rodzinie adoptującej..do czego jest zdolna dziewczyna żeby sprawdzić czy jej nie rzucisz nie jestem w stanie ci powiedzieć ale może to byc wiele..ciesz się zatem że twoja mówi ci tylko to co mówi..

: 14 cze 2006, 16:14
autor: Ted Bundy
od 25-latki mogę chyba wymagać dojrzałego potraktowania związku, relacji między nami, odpowiedzialności etc, a nie szczeniackiej emocjonalnej piaskownicy, nieprawdaż? Dopóki nie dostaję dowodów braku zaufania czy robienia mnie w wała na boku, nie tworzę na mam zamiaru tworzyć na siłę problemu :)

: 14 cze 2006, 16:25
autor: Pegaz
TedBundy pisze:Dopóki nie dostaję dowodów braku zaufania czy robienia mnie w wała na boku, nie tworzę na mam zamiaru tworzyć na siłę problemu :)
i tak trzymaj..ale dojrzałość to coś co nie bardzo współgra z emocjami.Ja nie mówie że ona ci wały będzie robić ;) po prostu zrozum twoją kobiete ;) ja tego za ciebie nie zrobie ;)

: 14 cze 2006, 17:06
autor: Ted Bundy
Pegaz pisze:ale dojrzałość to coś co nie bardzo współgra z emocjami


polemizowałbym :) A zresztą, zgodnie z zasadą "wymagaj dużo od innych,a najwięcej od siebie" wszystko się poukłada. Widzę,że jej zależy.

: 14 cze 2006, 17:11
autor: tarantula
Bys sie zdziwil Ted czego mozna sie spodziewac po 25latce :>
Nie chodzi o to ,ze bedzie robic Ci "wala" ale fakt cos w tym jest iz takie kobiety po przejsciach maja tendencje do sprawdzania na ile facetowi zalezy i jakby podswiadomie staraja sie go zniechecic do siebie.W takim wypadku nalezy dac jej mocno (nie chodzi mi o sile fizyczna, moze to byc mocny buziak;) )do zrozumienia ,ze jest jedna jedyna a kazda inna nie dorasta jej do piet:)Poza tym o czym mezczyzni czesto zapominaja i nie doceniaja-drobne gesty,prezenty(nie diamenty itp ale ot zwykle polne kwiaty,kolacja przy swiecach itd) po prostu adorowanie swojej wybranki.To DZIALA Panowie naprawde dziala i czyni cuda.

: 14 cze 2006, 17:16
autor: lollirot
skoro ma rzykre doświadczenia, jest ostrożna - to naturalne. poza przytulaniem i dawaniem jej ciepła, nic więcej nie możesz zrobić :-) bądź cierpliwy, a nawet nie zauważysz, kiedy samo minie :-)

: 14 cze 2006, 17:24
autor: Ted Bundy
swoją drogą, idealny układ związku - nie ma kontroli, nie ma zazdrości (oprócz niezbędnego minimum) ,nie ma setek esemesów dziennie (kilka); nie ma dojenia mnie z gotówki, każdy płaci za siebie - fifty-fifty, propozycja kupna czegoś droższego niż bukiet kwiatów czy fundnięcia dwóch biletów do kina jest kwitowana warczeniem z jej strony <diabel> . Po prostu - każdy wie, że wiele by stracił, zrywając coś, co się bardzo ładnie rozwija. Każde z nas wie, na co może sobie pozwolić.

tarantula pisze:Bys sie zdziwil Ted czego mozna sie spodziewac po 25latce


już się raz w życiu zdziwiłem :D Ale tamten to był nieuleczalny przypadek. Też się poprzedni facet przyczynił do porycia psychy, ale w stopniu straszliwym i nieuleczalnym. Oduściłem.

: 14 cze 2006, 17:47
autor: lollirot
TedBundy pisze:nie ma kontroli, nie ma zazdrości (oprócz niezbędnego minimum)

no i zdrowo, ciesz się <browar>

: 14 cze 2006, 18:04
autor: Mysiorek
Andrew pisze:bo jak zgasnie ...moze byc róznie

Jak zgaśnie, to zostanie szklana wydmuszka - ku przestrodze. Ale niech zgaśnie.
TedBundy pisze:idealny układ związku

No to git. Przecież o to chodzi, żeby pasiło obydwojgu. Więc co rozkminiasz na zapas :)
Trzymam kciuka :)

: 14 cze 2006, 23:24
autor: Candy Killer
no czasami ciezko jes z takimi kobitkami po przejsciach ....tez tak mialam...pary facetow mnie zostawilo..tudziez zdradzilo i mojemu obecnemu chlopakowi na poczatku tez czasem walnelam takim textem ze i tak mnie zostawi czy cos w tym stylu...z czasem minelo i juz tego nie mowie...jednak i tak do glowy przychodza takie mysli...ale to baardzo rzadko ...jak cos sobie wkrece czy tam jakies male nieporozumienie wyniknie..ale mija szybko:)duzo ciepla trzeba i oparcia:)
dziwne te kobitki:)

: 15 cze 2006, 13:19
autor: Olivia
Jak Ci powie "I tak mnie kiedyś zostawisz", to spójrz Jej w oczy i powiedz "Byłbym idiotą, gdybym zostawił taką kobietę, jak Ty". Ona musi odzyskać poczucie siebie. Będzie dobrze. :]

: 15 cze 2006, 13:39
autor: Ted Bundy
pomysł zastosowałem w praktyce :D Już kawałek czasu temu. Ona dalej się troszkę jeży, wątpi, czasem żartuje z takich słów - ale - będzie dobrze.