Zazdrośnica czy może jednak nie ??
: 19 maja 2006, 12:46
Witajcie!
Mam pewien problem, może jest to błachostka, ale powaznie mnie ta sprawa męczy. Nie za bardzo chcę o tym rozmawiać z którejkolwiek z przyjaciółek, bo dla nich mój zwiazek jest idealny, wiec pisze do Was. Napiszcie proszę co sądzicie o całej tej sprawie
Sprawam wygląda tak:
Mam juz swoje lata, wiec teoretycznie powaznie podchodze do życia
. Od roku jestem z facetem który jest dla mnie wszytkim. Bardzo poważnie podchodzę do naszego zwiążku, podobnie jak i on (jak twierdzi). I tu pojawia się problem: przez cały czas mowi mi ze jestem jego jedyną i że "świata poza mną nie widzi", a za każdym razem jak jesteśmy ze sobą, on dostaję tzw. połączonka przez które "jego koleżanka" przypomina mu o sobie. Nie przeszkadzałoby mi to az tak bardzo, ale to zdarza się nagmiennie. Tych połączonek jestem swiadkiem...a czego nie jestem - to już tylko on sam wie. Powiecie pewnie "to powiedz mu, że Cię to drażni"...niestety nie raz juz to mówiłam, ale on twierdzi ze przesadzam, że"to nic takiego". Kończąc, chcę spytać - czy to normalne ze mężczyzna w trakcie "miłej chwili" nagle przytacza sytuacje "jaka się kiedyś zdażyła" jego byłej????
Napiszcie prosze co sądzicie na ten temat. Może ja jestem faktycznie przewrażliwiona lub chorobliwie zazdrosna.
Czekam na Wasze opinie.

Mam pewien problem, może jest to błachostka, ale powaznie mnie ta sprawa męczy. Nie za bardzo chcę o tym rozmawiać z którejkolwiek z przyjaciółek, bo dla nich mój zwiazek jest idealny, wiec pisze do Was. Napiszcie proszę co sądzicie o całej tej sprawie
Sprawam wygląda tak:
Mam juz swoje lata, wiec teoretycznie powaznie podchodze do życia
. Od roku jestem z facetem który jest dla mnie wszytkim. Bardzo poważnie podchodzę do naszego zwiążku, podobnie jak i on (jak twierdzi). I tu pojawia się problem: przez cały czas mowi mi ze jestem jego jedyną i że "świata poza mną nie widzi", a za każdym razem jak jesteśmy ze sobą, on dostaję tzw. połączonka przez które "jego koleżanka" przypomina mu o sobie. Nie przeszkadzałoby mi to az tak bardzo, ale to zdarza się nagmiennie. Tych połączonek jestem swiadkiem...a czego nie jestem - to już tylko on sam wie. Powiecie pewnie "to powiedz mu, że Cię to drażni"...niestety nie raz juz to mówiłam, ale on twierdzi ze przesadzam, że"to nic takiego". Kończąc, chcę spytać - czy to normalne ze mężczyzna w trakcie "miłej chwili" nagle przytacza sytuacje "jaka się kiedyś zdażyła" jego byłej????
Napiszcie prosze co sądzicie na ten temat. Może ja jestem faktycznie przewrażliwiona lub chorobliwie zazdrosna.
Czekam na Wasze opinie.

dziękuję Wam serdecznie za opinie 

