CZY WYKONAĆ PONOWNY KROK W ZNAJOMOSCI???
: 23 sty 2004, 17:11
Wracam do sprawy z 3 miesięcy kiedy szanownych forumowiczów pytałem o pomoc w sprawie dziewczyny[/
Rozmawiałem z nią na temat naszej znajomości i dalszego zachowania wobec siebie. Poprosiła mnie abym poszedł z nią na stuniówkę-byłem zaskoczony, ale cieszyłem się (kto by się nie cieszył).
Po paru tygodniach-
Dała do zrozumienia, że nie jest gotowa do wejścia na inny poziom znajomości chociaż doskonale się rozumieliśmy i stosunkowo dużo czasu spędzaliśmy ze sobą.Odnależliśmy wspólny język. Lecz pozostaliśmy kumplami-bliskimi prawde mówiać była pierwszą dziewczyną przyjacielem. :564:
Od tamtego czasu spotykaliśmy się rzadziej, ale to z powodu braku czasu i przygotowań do studniówki.
:567:
NA studniówce bawiliśmy się świetnie,cały wieczór przetańczyliśmy wspólnie badź w towarzystwie jej koleżanek. Było świetnie.
Zastanawiam się czy jest sens próbować znowu (MAM DUŻE OBAWY CO DO TEGO)
bo być może istnieje cień szans na pchnieie znajomości gdzieś dalej.
Należe do osób które łatwo się nie poddają, jednakże po tamtym niepowodzeniu odczułem to jako skaze na honorze,dużą porążę osobistą. :572:
Proszę, jak postąpić?
Wiem że to nie łatwe, ale zawsze jest to ale, i jeszcze jedno jak to zrobić aby niespalić za sobą mostów. :564:
Rozmawiałem z nią na temat naszej znajomości i dalszego zachowania wobec siebie. Poprosiła mnie abym poszedł z nią na stuniówkę-byłem zaskoczony, ale cieszyłem się (kto by się nie cieszył).
Po paru tygodniach-
Dała do zrozumienia, że nie jest gotowa do wejścia na inny poziom znajomości chociaż doskonale się rozumieliśmy i stosunkowo dużo czasu spędzaliśmy ze sobą.Odnależliśmy wspólny język. Lecz pozostaliśmy kumplami-bliskimi prawde mówiać była pierwszą dziewczyną przyjacielem. :564:
Od tamtego czasu spotykaliśmy się rzadziej, ale to z powodu braku czasu i przygotowań do studniówki.
:567:
NA studniówce bawiliśmy się świetnie,cały wieczór przetańczyliśmy wspólnie badź w towarzystwie jej koleżanek. Było świetnie.
Zastanawiam się czy jest sens próbować znowu (MAM DUŻE OBAWY CO DO TEGO)
bo być może istnieje cień szans na pchnieie znajomości gdzieś dalej.
Należe do osób które łatwo się nie poddają, jednakże po tamtym niepowodzeniu odczułem to jako skaze na honorze,dużą porążę osobistą. :572:
Proszę, jak postąpić?
Wiem że to nie łatwe, ale zawsze jest to ale, i jeszcze jedno jak to zrobić aby niespalić za sobą mostów. :564:
' no i sie zalamalem... tzn posmutnialem.. ale w ciagu nastepnych kilku dni dporowadzilem do pierwszego naszego pocalunku... wiec.. cos to chyba znaczy ?
CZY ktoś może powiedzieć tak naprawdę co one myślą? Nawet same kobiety chyba tego...
) Duzo tego. Ogolnie zachowanie. To idzie wyczuc wszystko...