agnieszka.com.pl • Szczescie kochanej osoby ważniejsze od waszego
Strona 1 z 2

Szczescie kochanej osoby ważniejsze od waszego

: 02 paź 2005, 14:30
autor: Emiilia
9 miesiecy temu rozstałam sie z moim ostatnim facetem, ktorego do dzis kocham jak nikogo na swiecie. I mysle że każdy, kto tego doswiadczył wie jaki to ból - kochać kogoś kto już nie jest i nigdy nie bedzie wasz. Rozstalismy sie z powodu kłotni o naprawde błahe rzeczy. Ostatnio dostałam od niego list na urodziny z pluszowym misiem, w ktorym pisał że bardzo tęskni i ciagle co dzien o mnie mysli. Prosił zebym sie odezwała do niego i żebysmy zaczeli wszystko jeszcze raz. Powiedziałam że nie chcę drugi raz niczego zaczynac, że bardzo go lubie i to wszystko. Jednak wiem dokładnie że bardzo, bardzo go kocham i zdarza mi sie płakac za nim po nocach jak nastolatka. Więc dlaczego powiedziałam mu cos zupełnie odwrotnego? Już tłumacze. Przez te całe 2,5 roku kiedy bylismy razem, okłamywałam go. Byłam prostytutką, a on nigdy sie o tym nie dowiedział, po prostu bałam sie na samą mysl co bedzie kiedy sie o tym dowie. I nie wie do dzis... Ja wiem tylko jedno - że oboje sie ciągle mocno kochamy, oboje jestesmy sami i oboje nie potrafimy zapomniec o tych 2 latach, kiedy bylismy z sobą. Dlatego nie wiem czy dobrze zrobiłam odrzucając jego propozycję "zaczęcia wszystkiego od nowa". Ale co by było gdybym jednak dała nam jeszcze jedną szansę? Żyłabym z myslą że on nie ma pojęcia kim tak naprawde jestem. Wiem że oboje pragniemy tego samego - siebie nawzajem, pragniemy znow byc razem. Ale ja pragne czegos jeszcze bardziej - nie okłamywac go znow i odejsc, chocby nie wiem jak bardzo ta miłosc we mnie napierała. A prawdy już mu nie powiem, bo wiem że gdyby ją znał nabrałby obrzydzenia do mnie, a ja do siebie samej. Powiedzcie mi tylko cz byscie to samo na moim miejscu zrobili? Czy byscie postawili na dobro osoby którą kochacie bez względu na to jak bardzo byłoby wam źle bez niej? Ja pierwszy raz w życiu postawiłam czyjeś szczescie ponad własnym. Ale przecież mogłabym na nowo byc z nim, korzystac ze szczescia i o niczym mu nie mówic, ale nie chcę go ranić w ten sposob choćby mnie miało rozwalić z tęsknoty... kocham go bardzo

: 02 paź 2005, 14:44
autor: Olivia
Musisz sie zdecydować, czego w życiu chcesz, co jest dla Ciebie ważniejsze. Sprzedawanie własnego ciała, czy miłość. Doprowadzisz do paranoi, każdego faceta będziesz odrzucać z tego powodu, stworzysz błędne koło, z którego, jeśli będzie za późno, nie będziesz w stanie się wydostać!

: 02 paź 2005, 14:45
autor: Yasmine
Emiilia pisze:Byłam prostytutką

bylas, czyli rozumiem, ze juz z tym skonczylas ?

: 02 paź 2005, 14:47
autor: Olivia
Emiilia pisze:Ja pierwszy raz w życiu postawiłam czyjeś szczescie ponad własnym.
Pitolenie o Szopenie. Nie lubię, jak ktoś zostawia ukochaną osobę, bo to dla Jej dobra. Guzik prawda! Sama wiem lepiej, co jest dla mojego dobra, a co nie! Poza tym czasami coś nie jest dobre, ale nie umiemy bez tego żyć...

: 02 paź 2005, 14:48
autor: Emiilia
hmm kochanie nie chodzi o to że każdego faceta bede odrzucac z tego powodu... Już dawno z tym skonczyłam tylko żal mi jak nie wiem co że przez to straciłam kogos kogo tak kocham i wiem że nie przestane kochac. I to mnie najbardziej boli że nigdy nie pozna prawdy bo szlag by go trafił. Po takim czasie bycia razem po prostu nie idzie powiedziec w oczy ze sprzedawało sie swoje ciało bedac z tym kims. A jesli sie zwiąże z kims innym to na pewno na samym poczatku powiem mu o swojej przeszłosci

: 02 paź 2005, 14:51
autor: Edytka:)
Wiadomo ze nie wszyscy musza wiedziec co robilas albo robisz i nikt nie zmusza Cie do tego zebys chodzila po ulicy i krzyczala o tym, jednak wydaje mi sie ze jesli mamy pewnosc ze druga osoba nas naprawde kocha to wszystko wybaczy choc nie ukrywam ze moze to bolec bardzo. Ja kiedys tez stalam przed dylematem czy powiedziec o pewnym fakcie mojemu Ukochanemu czy lepiej zeby nic nie wiedzial. Powiedzialam, bylo mu ciezko i to bardzo ale lepiej ze sie dowiedzial ode mnie bo pare miesiecy po tym ktos "zyczliwy" mu to powiedzial. Nawet nie chce sobie wyobrazac tego co moglby poczuc gdyby nie wiedzial o niczym tak wiec wydaje mi sie ze powinnas byc szczera a wtedy nie musialabys rezegnowac z niczego. Wiadomo ze nie jest latwo ale trzeba sie przelamac bo jesli zdobylas sie zeby robic takie rzeczy to musisz sie zdobyc na to zeby byc szczera z ukochana osoba.

: 02 paź 2005, 14:57
autor: Andrew
Skoro masz problem z swoja przeszłoscią , skoro mówisz iż tak bardzo go kochasz , to skad sie wzieła ta tajemnica ? dlaczego masz jakies obawy , Jestem przeciwny stwierdzeniu Oliwi ze to " pitolenie o szopenie" w wiadomej kwesti , ale do Twojej opowiastki to idealnie pasuje ! dalej myslisz o sobie , zamiast o nim ! lub myslisz za niego ! a to bład !
i mam na ten temat swoje zdanie <aniolek2>

: 02 paź 2005, 15:00
autor: Olivia
Emiilia pisze:kochanie

To nie parada równości! Nie życzę sobie takich zwrotów!
Czy aż tak gryzie Cię sumienie, że nie dasz rady tego ukryć? Więc sie przyznaj... To może głupio i bezsensownie brzmi, ale tak zrób. Dla spokoju swojego sumienia. Powiedz Mu to, co napisałaś nam. I jeśli nadal będzie chciał z Tobą być to super, jeśli nie, to trudno...

: 02 paź 2005, 15:02
autor: Edytka:)
Lepiej jak sie dowie od Ciebie niz od postronnych osob.

: 02 paź 2005, 15:06
autor: Yasmine
Olivia pisze:I jeśli nadal będzie chciał z Tobą być to super, jeśli nie, to trudno...

dokladnie.
Ci Ci szkodzi Emiilio ?
I tak teraz cierpisz.

: 02 paź 2005, 16:11
autor: Emiilia
Olivia pisze:kochanie

To nie parada równości! Nie życzę sobie takich zwrotów!

uuuu to przepraszam

Olivia pisze:Pitolenie o Szopenie. Nie lubię, jak ktoś zostawia ukochaną osobę, bo to dla Jej dobra. Guzik prawda! Sama wiem lepiej, co jest dla mojego dobra, a co nie!


Andrew pisze:dalej myslisz o sobie , zamiast o nim ! lub myslisz za niego !

dzięki wielkie zajebiscie mi pomogliscie, wprost wieje od was zrozumieniem. PROSZE O ZAMKNIĘCIE TEMATU.

: 02 paź 2005, 16:13
autor: Andrew
oooooo nie pomysli Ci napisano ? znaczy sie zaraz "nie pomoglismy" ???
a moze ty nie chcesz słuchać porad ......co ? zastanów sie nad tym !

Dodac musze z swa skromnoscią ...? to Ty nic nie rozumiesz !

: 02 paź 2005, 16:40
autor: ptaszek
Moim zdaniem powinnaś mu powiedzieć. Przyznać się! Najgorsze, co można zrobić, to kłamać... lub ukrywać coś znaczącego. "Kochać znaczy mówić prawdę". Tylko musiałabyś go na to jakoś psychicznie przygotować, żeby od razu nie doznał dużego zaskoczenia... szoku. Odpowiedni wstęp zrobić. Powinnaś mu podać prawdziwy powód, dla którego boisz się z nim być. Być szczerą, także jeśli chodzi o uczucia. Jest ryzyko, że wtedy Cię zupełnie odrzuci, powie coś przykrego, może znienawidzi... Ale grunt, że Ty będziesz uczciwa. Możesz przegrać i wygrać coś zarazem. To może być ciężkie, ale... zastanów się [o ile tu jeszcze zaglądasz ;) ].

: 02 paź 2005, 16:41
autor: Pegaz
Emiilia pisze:Już dawno z tym skonczyłam tylko żal mi jak nie wiem co że przez to straciłam kogos kogo tak kocham i wiem że nie przestane kochac.

Może czaas wrócić do tego co naprawde ważne..
Wytłumacz mu co i jak chyba że boisz się skutków i korzystaj z życia a nie użalania się.

[ Dodano: 2005-10-02, 16:42 ]
Emiilia pisze:dzięki wielkie zajebiscie mi pomogliscie, wprost wieje od was zrozumieniem. PROSZE O ZAMKNIĘCIE TEMATU.

Takie już jest tyo forum jak pytasz to odpowiadamy co myslimy nikt nikomu słodził nie będzie bo i po co..jak wiesz jaką chcesz uslyszeć odpowiedz to nie ma sensu pytać bo sama sobie odpowiadasz.

: 02 paź 2005, 16:54
autor: natasza
Emiilia pisze: powiedziałam mu cos zupełnie odwrotnego

Emiilia pisze:Byłam prostytutką, a on nigdy sie o tym nie dowiedział

Emiilia pisze:A prawdy już mu nie powiem, bo wiem że gdyby ją znał nabrałby obrzydzenia do mnie


Na kłamstwie związku nie zbudujesz, a tymbardziej nie odbudujesz.
Naucz się nie kłamać, nie możesz tak dalej zyć. To facet, którego kochasz. Powinien znać prawdę. Miej odwagę to naprawić, a nie brniesz dalej tak naprawdę w nic. Myślisz, że nabrałby do Ciebie obrzydzenia, nic nie wiesz...dopóki mu nie powiesz. Ale to Twoja sprawa, Twój wybó, czy wolisz się męczysz żyjąc samotnie ze swymi kłamstwami czy wolna bez kłamstwa i może z nim.

PS. Nie wyobrażam sobie powrotu nie mówiąc mu o prostytucji.
Olivia pisze:Emiilia napisał/a:
kochanie

To nie parada równości! Nie życzę sobie takich zwrotów!

Ale pojechałaś, tylko szkoda, że tam gdzie nie potrzeba. Słońce. :>

: 02 paź 2005, 17:04
autor: Olivia
Boisz się, że nabierze obrzydzenia wiedząc, że oddawałaś się innemu za pieniądze, a później kładłaś się z Nim do łóżka. Śmiem sie domyślać, że może nabrać obrzydzenia, gdy się dowie, iż Go okłamywałaś.
Również mam wrażenie, że sama nie wiesz, po co tu napisałaś.
Emiilia pisze:wprost wieje od was zrozumieniem.

Wybacz, ale nigdy nie zrozumiem kłamstwa, nie zrozumiem tego, że niby nie chcesz z Nim być, a jak Ci wysyła misie, to masz wątpliwości. Zdecyduj się dziewczyno, czego chcesz!
natasza pisze:Ale pojechałaś, tylko szkoda, że tam gdzie nie potrzeba. Słońce. Ciekawy

Będę jechać tam, gdzie chcę, Tu to napisała, więc tu o tym wspomniałam... Tyle, a miałam nowy temat z tej okazji zakładać?

: 02 paź 2005, 17:10
autor: natasza
Olivia pisze:Tyle, a miałam nowy temat z tej okazji zakładać?

Jeśli chodzi o mnie możesz nawet szminką swojej mamy napisać to na lusterku mamy Twojego chłopaka. <calus>

: 02 paź 2005, 17:42
autor: Hyhy
Chyba boisz sie powiedziec prawde. Dlaczego bylas prostytutka - to jest bardzo istotne. Chcialas czuc sie ponizana?Nie mials za co zyc? Tak bylo latwiej zarobic?Lubisz sie pieprzyc z byle kim i miec za to pieniadze? Jak to jest?

Jakim on jest facetem , myslisz ze jak by na to zareagowal?

: 02 paź 2005, 18:16
autor: sadi
Masz 22 lata...To w jakim wieku bedac bylas prostytutka? <eee...>

: 02 paź 2005, 18:16
autor: Yasmine
idas, czemu Ty wszystko sprowadzasz do wieku ? <chory>

: 02 paź 2005, 18:20
autor: Andrew
za duzo pytacie była pełnoletnia od lat 18 ...osiagnietych ...wiec masz odpowiedz

: 02 paź 2005, 18:21
autor: Mysiorek
idas pisze:To w jakim wieku bedac bylas prostytutka?

W odpowiednim. Co za różnica?

: 02 paź 2005, 19:56
autor: Pegaz
Yasmine pisze:idas, czemu Ty wszystko sprowadzasz do wieku ?

Bo młody jest i porządny do tego :D

: 02 paź 2005, 20:46
autor: ksiezycowka
Skoro byłaś to w czym problem?On się nigdy nie dowie i tyle. Nie skałamiesz - po prostu nigdy mu o tym nie opowiesz.
Wracajcie do siebie byle prędzej. Nie trać okazji bo drugi raz moze już liścika i misia nie wysłać, przekonany o Twojej pobojętności!

Albo jak chcesz to mu powiedz i dalej samotnie ucz się bycia.

: 02 paź 2005, 21:15
autor: Mysiorek
moon pisze:Nie skałamiesz

A jak zada pytanie... ilu miałaś wcześniej?

: 02 paź 2005, 21:17
autor: ksiezycowka
To odpowie, ze cieżko sie doliczyć ;P

: 02 paź 2005, 21:21
autor: Mysiorek
A ja nie będzie przygłupem, tylko będzie drążył, nie da się oczadzić?

: 02 paź 2005, 22:11
autor: ksiezycowka
Łojejku. Mi mózg padł pare godzin temu a Ty tu ze mną chcesz rozmiwiac.
Ja tu do kłamstwa nie namawiam przecież.
Tylko sądzę, że gdyby mu to powiedziałą dużo wcześniej jak byli razem to by jakoś to przetrwaił, a teraz ten powrót jest za słaby, każde ma swoje wyobrazenia, chce pare rzeczy ponaprawiac i ona mu jeb na pierwszym spotkaniu obuchem "Byłam dziwką!".
Niech tak robi jak chce, ale niechy się tez liczy z tym, że wtedy on sobie podzie w najlepszym wypadku na kolejne 9 miesiecy.

: 03 paź 2005, 18:54
autor: ptaszek
nawet jeśli mu nie powie, a wrócą do siebie, to może dowiedzieć się przypadkiem... lub od osoby trzeciej. I wtedy byłoby jeszcze gorzej. Dlatego ja bym to przemilczenie odradzała.

: 03 paź 2005, 19:13
autor: Wstreciucha
Emiilia pisze:A jesli sie zwiąże z kims innym to na pewno na samym poczatku powiem mu o swojej przeszłosci

Blaaaaaaaagam Cie ! nie ma sie czym chwalic <eee...> wczesniej czy pozniej zawsze to stanie miedzy Wami. ZAPOMNIJ! Dla wiekszosci bedziesz w rezultacie nie warta zaufania dziwka <chory> Swoja droga zastanawiam sie , co zmusza kobiety do takiej ostatecznosci zeby sie sprzedawac. Nie znosze kurestwa dla kasy czy tez nie . Sorka jesli urazilam, moj punkt widzenia.
Pozdrawiam i zycze szczescia