Oddalamy sie od siebie:/

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Oddalamy sie od siebie:/

Postautor: Kermit » 12 wrz 2005, 00:05

Witam!
To chyba moj pierwszy POWAZNY temat na forum wiec prosze o niebluzganie (zbytnie :P )

Jestem z dziewczyna od 3 lat, jest ladna (nawet bardzo) inteligentna. Problem polega na tym ze od jakiegos czasu nie jest dla mnie kochana, nie przytula sie do mnie, caluje z wlasnej inicjatywy. Jej zapewnienia o milosci nie sa takie jak dawniej choc kocha na 100%
Impulsem do napisania tego tematu bylo to ze mnie perfidnie, prosto w oczy oklamala. Nie powiedziala prawde bo bala sie mojej reakcji na to co zrobila. Dodam ze nei jest to nic strasznego, ale zawiadlem sie na niej.
Pozatym ostatnio sie zmienila, jest klotliwa a gdy sie juz kloci krzyczy na mnie, podejrzewam ze to przez trudna sytuacje w jej rodzinie(matka slucha radia Maryja i jest POJE#ANA ROWNO)
ale nei moge z nia juz wytrzymac, co gorzeje bez niej jest jescze gorzej. Mysle o tym zwiazku powaznie, mamm plany na przyszlosc ale nie chce byc oklamywany przez najblizsza memu sercu osobe.
Nie wiem teraz czy kiedy mi cos mowi klamie czy nie, nie ufam jejj przez to ze tak PERFIDNIE mnie oklamala. Co z nia zrobic? Zostawic ja? Jak tak to jak o niej zapomniec?
So understand;
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 12 wrz 2005, 00:57

Postaw sprawe jasno, ze jak ma zamiar Cie oklamywac to koniec z wami. Nie ma zaufania nie ma zwiazku. I zastanowilbym sie nad tym czy tak Cie kocha na 100 %. A co konkretnie zrobila jesli wolno spytac ? Jesli obieca ze juz nie bedzie sciemniac, a mimo to znowu Cie oklamie to sie nie zastanawiaj tylko koncz, bo lepiej pocierpiec rozstanie niz pozniej cierpiec z kims komu sie nie ufa. A w obliczu rozstania wyjdzie na jaw czy tak na 100 % Cie kocha i czy jej na Tobie zalezy, po jej reakcji bedzie widac. Moze byc tak ze ulatwisz jej sprawe (moze ona jest juz znudzona Toba) i wtedy ona juz sie nawet slowem nie odezwie,oejdzie z zimna krwia, a jak bedzie przepraszac i plakac tzn. ze jej zalezy. Jesli bedzie to pierwsze to bedziesz sie cieszyl ze swojej decyzji, bo w toxycznym zwiazku nie ma co trwac, a jesli to drugie to juz sam zdecydujesz czy dasz jej ostatnia szanse. Ale z tego co piszesz to ona dyktuje warunki w zwiazku. I pamietaj o jednym "miec i "byc" to roznica.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
prien

Postautor: prien » 12 wrz 2005, 08:23

Pogadaj z nia ale nie jako ofiara. To ty teraz dyktujesz warunki, i nie mięknij jak zrbi maślane oczka. Powiedz czago oczekujesz i w czym leży problem. W trakcie obserwuj jej reakcje - mowa ciała w takich sytuacjach potrafi naprawde dużo powiedziec :)
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 12 wrz 2005, 10:21

hmmm temat na czasie....choc u mnie troche inaczej to wszytsko wyglada....to co dzieje sie od jakiegos miesiaca zaczyna mnie powoli meczyc dreczyc zastanawiac i juz sama nie wiem jak to bedzie i jak to rozwiazac.....non stop jakis zgrzyt :/ wciaz cos sie nie podoba wciaz jest jakis powód zeby sie posprzeczac...... ktos na pewno powie "jak sie nie mozecie dogadac to sie rozstancie" ale to nie takie łatwe....bo ja dobrze wiem ze jest na pewno jakis sposób aby wszystko poukladac...bo mimo tych kłótni są chwile ze jest dobrze tak jak bylo wczesniej....po prostu normalnie......eh szkoda gadac....
dE
Bywalec
Bywalec
Posty: 41
Rejestracja: 08 wrz 2005, 18:47
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: dE » 12 wrz 2005, 10:35

A ja wlasnie tak patrze i mysle.......czy lepiej isc czasami na kompromis czy wszystko olac i powiedziec dosc , u mnie jest dosyc podobny problem ostatnio.....kłoce się z moją a potem przepraszam mimo ze uwazam ze mam racje , robie to dlatego ze boje się ją stracic , tez się zastanawiam czy lepiej czasami cos skonczyc czy męczyć sie w przyszlosci ........narazie wybieram to 2 :/
Awatar użytkownika
___ToMeK___
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 348
Rejestracja: 23 sie 2004, 22:57
Skąd: pomorze / WLKP
Płeć:

Postautor: ___ToMeK___ » 12 wrz 2005, 11:32

dE pisze:kłoce się z moją a potem przepraszam mimo ze uwazam ze mam racje/

karygodny blad! Wlasnie przez cos takiego mozesz jeszcze bardziej pogorszyc sytuacje.
0101010001101111011011010110010101101011001000000100011101100101011100100110101101100101
-.-. .. . -.- .- .-- --- ... -.-. / .--. .. . .-. .-- ... --.. -.-- -- / -.- .-. --- -.- .. . -- / -.. --- / .--. .. . -.- .-.. .- / ---... .--.
dE
Bywalec
Bywalec
Posty: 41
Rejestracja: 08 wrz 2005, 18:47
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: dE » 12 wrz 2005, 12:14

Mozna powiedziec ze juz pogorszyłem :)
prien

Postautor: prien » 12 wrz 2005, 12:22

Jeżeli wiem że mam rację to nie przepraszam - tylko że musze mieć 100% pewność. Takim przepraszaniem rozpuszczas tylko dziewczynę i potem cięzko ją przekonac do tego że może się mylic :|
Awatar użytkownika
sadi
-#
-#
Posty: 826
Rejestracja: 17 kwie 2005, 00:53
Skąd: płynie czas?
Płeć:

Postautor: sadi » 12 wrz 2005, 14:06

Tylko szczera rozmowa...takie jest moje rozwiazanie...
<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
<sex> -> ta też jest fajna
<hahaha> -> często sie śmieję...ze wszystkiego...
<fuckoff> -> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
prien

Postautor: prien » 12 wrz 2005, 14:20

idas pisze:Tylko szczera rozmowa...takie jest moje rozwiazanie...

Ja tez staram się najczęściej właśnie tak rozwiązywać problemy ale czasmi trudno pochamować wybychy emocji, w szczególności kiedy zbiera się to we mnie już jakiś czas :|
Grzesiek*
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 20 sie 2005, 19:16
Skąd: gdzies
Płeć:

Postautor: Grzesiek* » 12 wrz 2005, 14:34

@topic
patrzac na to z drugiej strony to oklamala cie bo sie bala twojej reakcji = zalezy jej zeby miedzy wami ciagle bylo dobrze... co prawda jej to nie wyszlo ;) ale nie stawiaj odrazu na najgorsze jak juz Idas napisal : przede wszystkim szczera rozmowa...

@all
nie pamietam gdzie to czytalem/slyszalem ale milosc opiera sie najbardziej na zaufaniu i wspieraniu w trudnych chwilach... czyli nie powinniscie uciekac od problemow przez zrywanie. wszystko trzeba przemyslec i przedyskutowac ostatecznoscia powinno byc zerwanie. bo w sumie po co sie z kim wiazac skoro z nim sie rozstaje po dwoch, trzech klutniach ?
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 wrz 2005, 17:58

Zależy od kłamstwa.
Mnie tez mój były okłamał i to bardzo bolesnie. Ale nie mam do niego żalu, bo wiem,że po prostu sie pogubił i nie zrobił tego specjalnie czy perfidnie.

Jesli się kochacie to zawalczcie o to.
Niech pierdoły wam na drodze nie stoją.
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 12 wrz 2005, 18:12

moon masz racje, sprobuje szkoda zaprzepascic tyle dobrego przez glupote.
So understand;

Don't waste your time always searching for those wasted years,

Face up...make your stand,

And realise you're living in the golden years.
prien

Postautor: prien » 12 wrz 2005, 22:05

Kermit pisze:moon masz racje, sprobuje szkoda zaprzepascic tyle dobrego przez glupote.

Kermit <browar> Raz mało co nie zaprzepasciłem ale na szcżęście wszystko się dobrze skończyło :)
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 12 wrz 2005, 22:28

Kermit ja Ci życze żeby Wam sie wszystko pieknie poukładało!!! Ja dzis pogadałam z moim Miśkiem ( prawde mówiąc to sobie nieźle pokrzyczelismy ;) ) potem wylalizmy troche łez no i chyba moge powiedziec ze kryzys mamy juz prawie za sobą -mówie "już prawie" bo wole nie zapeszac ;) oboje wiemy ze jest nam ze soba dobrze i ze nie ma sensu tego niszczyc :)
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 12 wrz 2005, 22:29

gargul pisze:Pogadaj z nia, ale nie jako ofiara

A ja mysle zeby pogadal z nia jako ofiara poj****** matki. Być moze to w tym lezy przyczyna. Szkoda by bylo w sumie udanego zwiazku...Aaaa i bardzo wazne, jak powie Ci ze nic sie nie dzieje - nie wierz jej! Dojdź do przyczyny...
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
prien

Postautor: prien » 12 wrz 2005, 22:42

cubasa pisze:Dojdź do przyczyny...

To nie takie łatwe jakby się wydawało :P Cięzka przeprawa... :|
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 12 wrz 2005, 23:27

A nie masz taiego wrazenia ze wszystko co ludzie przezywaja cale zycie, Wy przezyliscie przez 3 lata? :)

I teraz pytanie dlaczego maja luzie cos takiego?

(UWAGA) ja nie mam :) ale mnie to czesto zastanawialo :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 13 wrz 2005, 00:07

mi sie wydaje ze nie przezylem wszystkiego :) oj wiele rzeczy nie robilem, w wielu miejscach nie bylem - jezseli chodzi o seks, zazwyczaj dobrze sie uklada. No czasami ona nie ma ochoty.

agata bardzo sie ciesze ze sie Ci uklada. Co do krzyczenia to mam to samo i WALCZE Z TYMN!!! Nie cierpie tego. Do tego w zlosci strasznie zaciskam zeby i mnie bola na drugi dzien strasznie :D ma ktos tak jeszcze (watpie :D )

cubasa pisze:Aaaa i bardzo wazne, jak powie Ci ze nic sie nie dzieje - nie wierz jej!


czasami nei chce mi powiedziec jakie ma problemy w domu. Ja sie jej nie dziwie. Wstyd jej za matke. A ona jest ROWNO poj#bana. Ja mam z nia kontakty ok ale jak z nia rozmawiam to gotuje sie wemnie. Ja nei uwazam sie za jakiegos inteligentnego wygadanego, ale jak z mamusia mojej milej rozmawiam to czuje jakbyum rozmawial z opetanym 3 letnim dzieckiem. To radio niszczy ludzi. Dziwaczeja przez niego. Bardzo dziekuje wszystkim za odzew, bardzo mi pomagacie, nie wiedzialem ze to tyle mi da, nigdy na zadnym innym forum takich rzezczy nie pisalem...
So understand;

Don't waste your time always searching for those wasted years,

Face up...make your stand,

And realise you're living in the golden years.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 13 wrz 2005, 00:30

Walcz o Was!! Warto walczyc o milosc, jesli jestescie razem 3 lata to naparwde cos znaczy, spotkalo Was cos wyjatkowego i nie pozwol zeby cos to zepsulo. Kryzys w zwiazku to normalna sprawa...czasem bardziej umacniaja takie sytuacje niz taki slodki zwiazek bez problemow. Sztuka jest wlasnie wspolnie przez kryzysy przechodzic. Nie poddawac sie, nie dawac za wygrana...a pzrede wsyztskim nie odsuwac i nie odtracac drugiej strony. Wiec cokolwiek by mowila, badz z nia i badz przy niej, rozmawiajcie i dbajcie o to co macie bo warto :)
Awatar użytkownika
Candy Killer
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 431
Rejestracja: 17 sie 2005, 17:14
Skąd: wro
Płeć:

Postautor: Candy Killer » 13 wrz 2005, 01:52

no ja jestem z moim chlopakiem troszke ponad 3 lata i powiem ze tez sobie czasm cos ubzduram ze juz nie ejst tak jak bylo..ale jest inaczej,..jakos ta milosc dojrzala moze tak to nazwe:P heh nie latamy za soba juz jak kiedys ale wiemy ze mozemy na sobie polegac !
a tobie ja bym radzila spokojna rozmowe..nie jako ofiara po prostu pogadaj dlaczego oklamala..czy moze czegos sie bala..wiesz calkiem na spokojnie ..powiedz co Cie boli ale bez wyrzutow...po prostu pogadajcie a noz sie wszystko ulozy mam nadzieje..bo warto walczyc jesli sie kocha kogos! <zakochani> <zakochani>
prien

Postautor: prien » 13 wrz 2005, 09:34

Hyhy pisze:A nie masz taiego wrazenia ze wszystko co ludzie przezywaja cale zycie, Wy przezyliscie przez 3 lata?

Ja mam czasem wrażenie że juz baaaaaaardzo długo z moja jestem, że niektóre wydarzenia miały miejsce bardzo dawno temu. Po prostu przy niej mam zagięcie czaso-przestrzeni :D
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 13 wrz 2005, 18:18

podejrzewam ze w kazdym zwiazku predzej czy później pojawi sie jakis kryzysik....czasem mniejszy czasem wiekszy. najwazniejsze to umiec odpowiedziec na pytanie czy ten kryzys to tylko chwilowe czy to moze znak ze faktycznie ten zwiazek jest tylko jednym z wielu który prowadzi nas do tego ostatniego upragnionego zwiazku. JAk juz ktos tu napisał takie sytuacje umacnija zwiazek a tym samym i ludzi bo jezeli przezyjecie taki kryzys a jednak bedziecie ze soba to znaczy ze cos naprawde was łaczy. a zwiazku łatwe lekkie i przyjemne zdarzaja sie raczej tylko w bajkach lub filmach
Awatar użytkownika
bik79
Bywalec
Bywalec
Posty: 31
Rejestracja: 17 cze 2005, 09:37
Skąd: Pomorze
Płeć:

Postautor: bik79 » 13 wrz 2005, 20:27

no mój zwiazek własnie się rozpadł po 3,5 roku bycia razem i nawet zaręczynach :( nagle, niespodziewanie moja kobieta stwierdziłą ze się dusi w zwiazku i tyle było-rzeczywiście jak się pomyśli to ostatnio mało się działo - chyba dobrze sie stało. Lepiej się rozstać niż zamrnowac życie z osoba której się nie kocha. W zwiazku w którym nie ma już dawnej pasji i czaru
kurde do bani wszystko
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 13 wrz 2005, 22:59

Mi sie tez nie udalo :( wlasnie sie ze swoja rozstalem :( echh szkoda gadac napisalem posta na strone i skasowalem. ale lepiej mi juz. Kurce naprawde ja kochalem, mam dziwne mysli :/
So understand;

Don't waste your time always searching for those wasted years,

Face up...make your stand,

And realise you're living in the golden years.
prien

Postautor: prien » 13 wrz 2005, 23:34

Kermit pisze:Mi sie tez nie udalo :( wlasnie sie ze swoja rozstalem :( echh szkoda gadac napisalem posta na strone i skasowalem. ale lepiej mi juz. Kurce naprawde ja kochalem, mam dziwne mysli :/

Jeżeli łaczyła was miłość to jest duża szansa że do siebie wrócicie.
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 13 wrz 2005, 23:37

nie chce tego. Nie dam sie dalej wykorzystywac. Ona zaczela ze chce zerwac wiedziala ze ja jak zawsze powinienem ja prosic zeby tego nie zrobila. Dzis nie prosilem. Powiedzialem ze jak chce niech idzie i poszla
So understand;

Don't waste your time always searching for those wasted years,

Face up...make your stand,

And realise you're living in the golden years.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 13 wrz 2005, 23:39

Kermit pisze: Ona zaczela ze chce zerwac wiedziala ze ja jak zawsze powinienem ja prosic zeby tego nie zrobila.

To juz wcześniej z Tobą zrywała???
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 13 wrz 2005, 23:39

Ale czasmi po prostu nie można z kims być, mimo, ze sie go kocha. :( Bo czasami ta druga osoba Cię już po prostu nie chce :(
Ale dośc o mnie.

Kermit może się jeszcze ułoży. Spróbujcie. Jeśli nie to życzę nie załamywania się i jak mi Olivia ciągle powtarza "Trzymaj fason!".
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 13 wrz 2005, 23:54

moon, byc moze mamy podobne problemy :/

Olivia, tak wielo wielo krotnie, ale nei moge powiedziec ze ja zawsze bez winy bylem! Zdarzalo sie ze to ja nawalilem, troche zazdrosnik jestem :/ ale nie straszny
So understand;

Don't waste your time always searching for those wasted years,

Face up...make your stand,

And realise you're living in the golden years.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackkix, jackOn i 386 gości