materializm w związku
: 05 wrz 2005, 13:19
Jak Zapatrujecie się na sprawy finansowe ? Ten post jest niejako kontynuacją tego co ostatnio komentowałem "kto komu stawia". Tam kwestia dotyczyła tego co w temacie. Ja zaś myślę by pytanie poszerzyć o tzw. kwestię lecenia na coś ... np mówi się że jeden osobnik (by było bezpłciowo) leci na kasę a inny osobnik leci na dom. itp. Pytanie w domyśle kierowane do starszych forumowiczów choć nie tylko.
Czy Waszym zdaniem naprawdę warte jest nagany materialistyczne podejście ? Przecież kobieta szukając partnera też by chciała by był on materialnie ustabilizowany (domyślnie na wyższym poziomie) niż nieustabilizowany ? To chyba jasne że wpływa to w jakiś sposób na atrakcyjność i myślę że nie należy specjalnie się o to złościć.
I teraz pewna kwestia. Ona poznała jego lub on ją, jedno z nich jest bogate a drugie nie. Czy to ze jednemu spodobają się pieniądze drugiego (mówiąc brutalnie) i wtedy się zacznie, chodzenie, miłość itp. to czy oznacza że ten ktoś kochał będzie wyłącznie kasę ?
Wydaje mi się że tak obiektywnie temat jest trudny, przynajmniej dla mnie. Z drugiej strony gdyby to było prawidłowe to można by było na drodze wywodów dojść że miłość można by zachermetyzować, zastrzec o czym myślenie już samo w sobie jest głupotą.
Czegoś tu nie rozumiem. Możecie się wyrazić ?
Czy Waszym zdaniem naprawdę warte jest nagany materialistyczne podejście ? Przecież kobieta szukając partnera też by chciała by był on materialnie ustabilizowany (domyślnie na wyższym poziomie) niż nieustabilizowany ? To chyba jasne że wpływa to w jakiś sposób na atrakcyjność i myślę że nie należy specjalnie się o to złościć.
I teraz pewna kwestia. Ona poznała jego lub on ją, jedno z nich jest bogate a drugie nie. Czy to ze jednemu spodobają się pieniądze drugiego (mówiąc brutalnie) i wtedy się zacznie, chodzenie, miłość itp. to czy oznacza że ten ktoś kochał będzie wyłącznie kasę ?
Wydaje mi się że tak obiektywnie temat jest trudny, przynajmniej dla mnie. Z drugiej strony gdyby to było prawidłowe to można by było na drodze wywodów dojść że miłość można by zachermetyzować, zastrzec o czym myślenie już samo w sobie jest głupotą.
Czegoś tu nie rozumiem. Możecie się wyrazić ?

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)