agnieszka.com.pl • CZY ZAKOCHUJĄC SIĘ KILKA RAZY ROZBIJAMY MIŁOŚĆ NA DROBNE?
Strona 1 z 1

CZY ZAKOCHUJĄC SIĘ KILKA RAZY ROZBIJAMY MIŁOŚĆ NA DROBNE?

: 27 lip 2005, 11:48
autor: rrq
Jak uważacie czy człowiek może się zakochać, być z inną osobą, mówić jej KOCHAM, spać razem i po pewnym czasie sie rozstać. Potem znów podobnie zakochać. Czy miłość nierozmienia sie na drobne? Czy przy każdej takiej nieudanej miłości tracimy kawałek siebie?

Zastanawia mnie to bo moja dziewczyna była wcześniej z kimś kogo bardzo kochała i na kim bardzo jej zależało. jednak oszukął ją zostawił dla kogoś innego, generalnie uprawiał nieczyste gry.

Teraz jesteśmy razem i jest cudownie, lecz czasem kiedy wróci do niego w jakiejś rozmowie zastanawiam się czy na pewno sie odkochała, czy ten rok wystarczył.
Męczy mnie to bo chciałbym związać się Tą osobą na powaznie, bardzo ją pokochałem jednak obawiam się czy jej serce jest całe dla mnie czy może jeszcze gdzieś tkwi w niej sentyment, może zal, że niewyszło.

Powiedzcie jak do tego tematu podchodzić jak Wy odczuwacie takie sytuacje. Mówiąc Wy zależy mi na osobach którym jakaś wielka miłość sie nie udała jak i o tych którzy mająpodobne myśli jak ja.

PS

gdy jej o tym powiedziałem napisała:

"gdybym nie TY nadal rozpamiętywała bym czasy w których było mi czasami cudownie"
moja intrpreatacja tych słów jest jedna ale może to nadinterpretacja.....

z góry dzieki

: 27 lip 2005, 12:02
autor: Mysiorek
rrq pisze:Czy miłość nierozmienia sie na drobne?

Różnie!
Czasem się rozmienia, a czasem wzmacnia!

: 27 lip 2005, 12:02
autor: fish
Prawdopodobnie wiem jaka to interpretacja a mianowicie "klin klinem".
Zgadza się?
To nie jest tak. Pamiętać będziesz zawsze choć nowo poznaną osobę możesz rownież pokochać. Jednym przychodzi to szybciej innym mniej. Ale rozumiem co może czuć ta druga osoba. Jest po prostu zazdrosna i ma obawy czy aby na pewno wszystko się skończyło.
I nie jest tak, że rozmieniasz miłość na drobne, każdego kochasz inaczej i indywidualnie.

: 27 lip 2005, 12:17
autor: rrq
fish pisze:Prawdopodobnie wiem jaka to interpretacja a mianowicie "klin klinem".
Zgadza się?


Zgadza sie fish jak cholera....

: 27 lip 2005, 13:57
autor: guli
rrq pisze:Jak uważacie czy człowiek może się zakochać, być z inną osobą, mówić jej KOCHAM, spać razem i po pewnym czasie sie rozstać. Potem znów podobnie zakochać.

Pewnie, że może! Każda miłość jest wielka i inna :)
rrq pisze:Czy przy każdej takiej nieudanej miłości tracimy kawałek siebie?

Jeżeli wkładamy w związek kawałek siebie to i tracimy kawałek siebie, ale też zyskujemy.
rrq pisze:Czy miłość nierozmienia sie na drobne?

No raczej nikt nie ma wyznaczonego limitu uczuć.

rrq pisze:obawiam się czy jej serce jest całe dla mnie czy może jeszcze gdzieś tkwi w niej sentyment, może zal, że niewyszło.

Tkwi z całą pewnością, skoro włozyła w związek serce i nie wypaliło to zadra pozostała a to goi się długo... na pewno więcej niż głupie 365 dni :)

: 27 lip 2005, 14:00
autor: Hyhy
Otwarcie pogadajcie na ten temat zapytaj dokladnie powiedz ze ci bardzo zalezy zeby wszytko o tym wiedziec bo ja kochasz i nie chcesz zebyscie sie oklamywali :)

: 27 lip 2005, 15:12
autor: ksiezycowka
Miłośc ma wiele odcieni, nie ma jednej!
Ja mogę powiedzieć, ze kochałam 3 facetów przed moim obecnym. Bo to fakt.
Ale to było kiedyś, było inaczej, w inny zupełnie sposób mi na nich zalezało. I na swój sposób wtedy ich kochałam. Nie mogę jednak porównac tego do obecnego uczucia, bo to co innego.
A w sercu Twojej dziewczyny on jest i będzie. Tak jak w moim sa oni. Sentyment, wspomninia, jakies żale, ale nie zmienia to faktu, ze bym nie chciała w żadnym razie żeby było cos wiecej.

: 27 lip 2005, 21:15
autor: agata
zgadzam sie z przedmówczynia :) miłosc ma wiele odcieni.....
ja jestem z moim chłopakiem 9 miesiecy choc poznalismy sie duzo wczesniej na kilka lat stracilismy sie z oczu....w tym czasie ja byłam z kims i On takze przezył cos mega waznego....kochał kogos i był gotów przeniesc sie na drugi koniec Polski zeby byc z nia....moj zwiazek nie był tak "wazny" i "prawdziwy"...
nie uwazam aby nasze wczesniejsze zwiazki sprawiły ze łaczace nas teraz uczucie było słabsze czy mniej wartosciowe.... On kochał tamtą dziewczyne...ja patrząc na to co kiedys z kims mnie łaczyło i przyrównując do tego co łaczy mnie teraz z moim chłopakiem wiem ze dopiero teraz naprawde kocham :)