Powołanie?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Powołanie?

Postautor: Sasetka » 07 lip 2005, 20:25

Facet mi ostatnio wyjechał z tekstem,że zastanawia się nad kapłaństwem. Oddalił się trochę ode mnie. Fizycznie i psychicznie. Bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym... Co robić? Myślicie, że to coś poważnego czy że mu przejdzie? Dodam,że stwierdził, że po prostu się nad tym zastanawia, ale to jeszcze nic pewnego i powiedział,że mnie kocha i zawsze przy mnie będzie nieważne w jakiej postaci :| co ja mam o tym wszystkim myśleć? Jak mogę konkurować z... Bogiem?
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 lip 2005, 20:27

Masz lat 17 nie masz pojecia jeszcze co to miłosc i pewnie mi sie dostanie teraz , ale za lat powiedzmy 8 powiesz ze mialem racje !
Skoro go kochasz ...to liczy se tylko i wyłacznie dla Ciebe jego dobro !! pozwul mu wiec odejsc ! zyj dalej !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 07 lip 2005, 20:30

to twoje zdanie na ten temat, poza tym nie oceniaj moich uczuc kompletnie mnie nie znajac. uwazasz ze dopiero po zdaniu matury czlowiek ma prawo do uczuc? to glupi jestes i musiales miec jakies dziwne doswiadczenia w przeszlosci. dla milosci granica wieku nie istnieje. pzdr
tak kocham, ale on nie jest zdecydowany, chce wiedziec czy sa jakies szanse na to aby go odzyskac, aby bylo jak kiedys.... chce wiedziec czy to tylko takie gadanie, czy moze serio mam sie bac.. moze ktos juz byl w takiej sytuacji.... od tego chyba jest to forum prawda? od tego aby wymieniac doswiadczenia, dzielic sie nimi i nawzajem sobie pomagac.... no chyba ze zle cos zrozumialam :|
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?

Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 lip 2005, 20:33

To sie tylko tak mówi , a to co czujesz to zauroczenie i fascynacja
i pisałem skoro go kochasz , to w czym problem ? powinnas sie cieszyc ze on wybiera to co czuje ze ma wybrac i z czym bedzie szczesliwy a ty mi tu piszesz posty co masz zrobic by go odwiesc od tego ?!! i to jest ta twoja miłosc !!??
Jak dorosniesz ..to pogadamy uczucia to jedno ..a miłosć to drugie ! cóż jak i tak nie wiesz o czym ja tu pisze ..ale to normalne nie pzrejmuj sie , nie chciałem ci ublizyc ! nawet Cie rozumiem <browar>
dopisałas to i ja dopisze ...widzisz cały czas sie przewija w twych postach " JA" ty chcesz tego ...to tamtego , czy jest szansa by było jak dawniej itd. myslisz tylko o sobie , dla siebie / a to nie jest miłosć kochana !
Ostatnio zmieniony 07 lip 2005, 20:35 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
nedly
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 11 lis 2004, 23:12
Płeć:

Postautor: nedly » 07 lip 2005, 20:35

I to jest jedna z gorszych rzeczy jakie facet może zrobić dziewczynie..
Generalnie to taki wybór ( takiej ścieżki życiowej) jest troszkę dla wybranych i dlatego tak pociąga niektórych mężczyzn..nie wiem ile Twój boy ma lat ale domyślam się iż jest jeszcze młodziutki ( stwierdzone po Twoim wieku), dlatego miejmy nadzieję, że mu przejdzie... a jak nie to zawsze możesz go z tego seminarium wyciągnąć... :)
Az się sama sobie dziwię, ze piszę o tym z takim luzem, bo niby sama wiem jak to po części jest ;)
"tak bardzo Cie kocham moj aniolku...ojb..."
Awatar użytkownika
gloria
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 113
Rejestracja: 28 maja 2005, 19:42
Skąd: lubelszczyzna
Płeć:

Postautor: gloria » 07 lip 2005, 20:37

moj mezczyzna chcial isc na jezuite (10 lat studiow :/), ale od kiedy mnie poznal zmienil zdanie. pytalam sie go kiedys o to, co by zrobil...i zdziwilo mnie kiedy powiedzial ze wolalby byc z kims niz kroczyc taka droga.

ale mysle ze nic na to nie poradzisz... ciezka sytuacja. proponuje zaakceptowac to, bo z Bogiem i powolaniem nie ma zartow i szanse na 'odzyskanie' sa znikome.
Obrazek
Awatar użytkownika
Leanan Sidhe
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 127
Rejestracja: 09 sty 2004, 19:42
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Leanan Sidhe » 07 lip 2005, 21:04

Wiesz Asiula.
Ja też miałam dziwne pomysły jak miałam 17 czy 18 lat.
Chciałam wstąpić do zakonu Dominikanek <pijak>
Powołanie?- tak, przez pewien czas byłam strasznie nawiedzona.
Inne powody?- było ich mnóstwo. Stwierdziłam, że nie mogąc być z moim "ukochanym" nie będę już nikogo- tylko Boga.
Dzisiaj łapię się za głowę i zastanawiam się cóż najlepszego bym uczyniła idąc do zakonu.
Myślę, że powinnaś poważnie porozmawiać ze swoim chłopakiem, ale wydaje mi się że to tylko taki chwilowy "odchył" od normy.
Let me sleep all night in your soul kitchen
Awatar użytkownika
fifi
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 166
Rejestracja: 07 cze 2005, 21:24
Skąd: trojmiasto
Płeć:

Postautor: fifi » 07 lip 2005, 21:20

W tym roku, po śmierci Papieża seminaria są wręcz oblegane- jest dwa razy więcej chętnych, niż można przyjąć. może on idzie za jakąś falą? nagle zrobiło się to bardzo popularne, dostać się do seminarium. Z tym nie ma żartów, jeżeli naprawde on to czuje, to trudno, raczej nie wygrasz. Czy on zdaje sobie sprawę, ile to wyrzeczeń? teraz pewne sprawy mogą być dla niego błachostką, ale za kilka lat, mogą sie diametralnie zmienić. czy w tym wieku można podejmować takie decyzje? Poza tym, zawsze zdawało mi się, że to się czuje i idzie do seminarium a nie zastanawia. ale może zbyt radykalnie podchodzę do tej kwestii.
Obrazek
Awatar użytkownika
mariusz
Weteran
Weteran
Posty: 2404
Rejestracja: 21 lis 2003, 00:14
Skąd: z Polski:)
Płeć:

Postautor: mariusz » 07 lip 2005, 21:31

Kazdy w swpim życiu przechodzi przez etap kapłaństwa. Tez miałem cos takiego ale wtedy byłem mały (małem moze z 10 lat)
Dzisiaj ani mi to w głowie. Wole inaczej sie spełnić ;)
Uważam ze powinnaś zostawić swojego chłopaka z taka myslą, niech sie zastanowi i to przemyśli. Bo wszystko jest fajne ale do pewnego momentu.
prien

Postautor: prien » 07 lip 2005, 21:51

Dla mnie wygląda to trochę dziwnie :| Facet jest z tobą i pewnie twierdzisz/łaś że Cię kocha, tak? A dla mnie to chyba on nie jest pewien swoich uczuć do Ciebie i chyba w ogóle nie wie sam czego chce :| Ja jak bym kogoś kochał to nie byłoby mi obojętne w jaką formę będzie przybierał nasz związek. Nie przeszło by mi przez głowę żeby się z moją drugą połową rozstać. Ale to jest tylko moje zdanie...

[ Dodano: 2005-07-07, 21:55 ]
mariusz pisze:Kazdy w swpim życiu przechodzi przez etap kapłaństwa.

Tutaj się z tobą nie zgodze bo ja nigdy w swoim życiu nie myślałem o zostaniu duchownym. Dla mnie to jest jak wpakowanie sie do więzienia na własne życzenie, bo z tym kojarzy mi się narzucanie sobie tak restrykcyjnych ograniczeń :| Oczywiście nie bronię tego nikomu gdyż jest to osobista decyzja każdego człowieka co robi ze swoim życiem.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 07 lip 2005, 22:00

Powołanie to jest dla mnie coś jasnego, pewnego. Po prostu człowiek nie widzi innej drogi jak ta i odczuwa, że to właśnie nią powinien kroczyć. Twój chłopak na razie się tylko zastanawia - a więc wcale nie jest pewien, czy tego chce. Zanim podejmie tę decyzję niech się rozezna, jak wygląda życie w sutannie. On musi być po prostu stuprocentowo pewien.
A jeśli to faktycznie powołanie, to niestety nic na to nie poradzisz.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
mariusz
Weteran
Weteran
Posty: 2404
Rejestracja: 21 lis 2003, 00:14
Skąd: z Polski:)
Płeć:

Postautor: mariusz » 07 lip 2005, 22:13

gargul pisze:Tutaj się z tobą nie zgodze bo ja nigdy w swoim życiu nie myślałem o zostaniu duchownym. Dla mnie to jest jak wpakowanie sie do więzienia na własne życzenie, bo z tym kojarzy mi się narzucanie sobie tak restrykcyjnych ograniczeń


Widac jestes wyjątkiem potwierdzjacym regue. Każdy idee kapłaństwa postrzega inaczej dla ciebie jest to więzienie a dla innego wolnośc i spełnienie siebie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 07 lip 2005, 22:57

MOim zdaniem to on tylko tak gada, mysli na głos. Jest młody, ma wiele dróg przed sobą, decyzji i mozliwości. I przykro mi to mówić, ale musisz się liczyć z tym że nie każdą będzie chciał dzielic z Tobą.
I nic to nie znaczy. Ty z nikim nie konkurujesz. !
Jeśli on bedzie czuł powołanie i chciał tego to Ty jesli go kochasz nie będziesz mu na drodze stawać.
prien

Postautor: prien » 07 lip 2005, 23:20

mariusz pisze:Każdy idee kapłaństwa postrzega inaczej dla ciebie jest to więzienie a dla innego wolnośc i spełnienie siebie.

Oczywiście podpisuje się pod tym, tyle tylko że chciałem zaznaczyć że niekoniecznie w życiu każdego z nasz jest taki moment kiedy zaczynamy się zastanawiać nad kapłaństwem jako dorgą życiową.
Awatar użytkownika
mariusz
Weteran
Weteran
Posty: 2404
Rejestracja: 21 lis 2003, 00:14
Skąd: z Polski:)
Płeć:

Postautor: mariusz » 08 lip 2005, 06:26

Jedni go mają a inni nie. Ale załozę sie ze większośći coś takiego przez myśl przechodzi.
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 09 lip 2005, 21:02

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Zrozumiałam Jego wybór. I chociaż nie będziemy razem to zawsze będę Go kochać. Ale chcę żeby był szczęśliwy. Wtedy ja na swój sposób też będę. Pzdr :)
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?

Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 lip 2005, 21:06

Asiula pisze:Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Zrozumiałam Jego wybór. I chociaż nie będziemy razem to zawsze będę Go kochać.


Juz? Zdecydowal? <boje_sie>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 09 lip 2005, 21:35

Czy zdecydował... myślę, że on już dawno wybrał. Byliśmy dzisiaj razem na "Karolu". Ten film pomógł mi się z tym pogodzić, prawdziwa miłość nie potrzebuje odwzajemnienia żeby przetrwać...ktoś mi to ostatnio uświadomił. Będzie mi ciężko, ale on chce być człowiekiem dla innych, nie tylko dla mnie i ja muszę z tym żyć. Jest źle, jest ciężko, odsuwam się od wszystkich i wszystkiego, mam dość, ale to przejdzie. Najważniejsze, że jemu jest lepiej na takiej drodze i że się w tym spełni....
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?

Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
Aniuszek
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 08 lip 2005, 21:29
Skąd: gliwice
Płeć:

Powolanie?? NIEEE!!

Postautor: Aniuszek » 09 lip 2005, 21:35

Asiula slonce! Twoj facet jest w takim wieku ze nie warto wierzyc w to ze naprawde zostanie ksiedzem...Przechodzi przez to 90% facetow jak sama mowilas wiec nie masz sie narazie czym przejmowac! Zaufaj mi i poczekaj.. Pamietaj kim jestem:D:D hehe Naprawde nie wierze w to zeby zostal ksiedzem. Moze on sie poprostusie z Toba w ten sposob droczy... Wez zrozum tu faceta... Jak on bedzie ksiedzem to ja zostane zakonnica.. Bedzie fajnie:* Buzka.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 09 lip 2005, 23:56

Asiula pisze:ktoś mi to ostatnio uświadomił

To Andrew <browar>
Asiula pisze:Jak mogę konkurować z... Bogiem?

Możesz... tak jak możesz konkurować z kimkolwiek, tylko... PO CO?
... skoro Cię rzuca dla kogoś innego, kto w jego wydaniu jest lepszy...? od Ciebie.

No sorki, mnie by rozwaliło, ale Ty masz 17 lat, a i on niewiele więcej :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Agusia

Postautor: Agusia » 10 lip 2005, 07:08

Asiula pisze:I chociaż nie będziemy razem to zawsze będę Go kochać. Ale chcę żeby był szczęśliwy. Wtedy ja na swój sposób też będę.

Bardzo ladne zdanie i tak trzymaj... Nie jestes jedyna osoba,ktora przechodzila to co TY....
Jesli nawet on pojdzie do seminarium nie znaczy,ze tam zostanie pamietaj o tym..Duzo osob rezygnuje,bo to nie jest latwa droga i droga naturalnej selekcji sie wykruszaja... Jesli go kochasz i podchodzisz do tego wtaki sposob (taki jak zacytowalam) bedziesz miala na pewno wspanialego i kochanego przyjaciela do konca zycia... Moze trudno w to uwierzyc,ale milosc sama w sobie potrafi sie zmieniac i przejsc na inne tory- z milosci takiej jak do partnera moze sie przeistoczyc w milosc jak do przyjaciela, czy brata....
Mialam kiedys sytuacje,ze nie moglam byc z osoba ,ktora bardzo kochalam z pewnych powodow.... Kiedy powiedzial mi o swoim wyborze bal sie jak zareaguje i czy go nie odrzuce... To co mi powiedzial podzialalo na mnie jak by piorun we mne strzeli,ale mu powiedzialam:
"Kocham Cie i nie moge Cie przez to opuscic...Wiem,ze to uczucie nie zostanie spelnione tak jak bym chciala i to nie znaczy,ze Ciebie przestane kochac.." Moje wlasne slowa byly dla mnie bardzo trudne..Wyplakalam wiele nocy i naprawde bylo mi bardzo ciezko, jedyna osoba,ktopra wiedziala i starala mi sie pomoc byl wlasnie ON...
Od tego czasu minely juz ponad 3 lata... Ja go nadal kocham,ale inaczej niz wtedy... Miedzy nami sa wspaniale relacje i mimo tych trudnych chwil wtedy; ciesze sie,ze przez to przeszlam... Oboje dalismy dowod naszego uczucia do siebie, mimo,ze sie nie spelni na plaszczyznie zwiazku damsko-meskiego,partnerskiego...
Kiedys nie wyobrazalam sobie,ze znajde kogos innego,ktorego bede kochala,z ktorym bede i jeszcze dam rade powiedziec wprost,ze juz jestem z kims innym....
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 13 lip 2005, 11:54

Moze Twoj facet ma sklonnosci homo?
Asiula pisze:Jak mogę konkurować z... Bogiem?
Nie z Bogiem tylko z facetami. Moze jego ideal to... Miriam?
Awatar użytkownika
Someone
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 13 lip 2005, 11:16
Skąd: rzeczywistość
Płeć:

Postautor: Someone » 13 lip 2005, 12:42

Maverick pisze:Moze Twoj facet ma sklonnosci homo?
Asiula pisze:Jak mogę konkurować z... Bogiem?
Nie z Bogiem tylko z facetami. Moze jego ideal to... Miriam?


Nie zgodzę się z tobą Maverick. Pozatym nie każdy zakonnik, ksiądz czy kleryk jest homo. Te stereotypy są strasznie denerwujące. To tak samo jakbyś normalną dziewczyne lubącą różowe albo żółte spódniczki nazwał prostytutką.

A co do twojego chłopaka Asiula. Kochasz go, bądz przy nim. Powiem ci tyle że jest jeszcze młody i szuka swojej drogi. Masz jeszcze szanse i siłę więc się nie poddawaj. W twoim wypadku najgorsza była by obojętność.

PS. Myślisz że chirurg operując odchodzącego po wypadku człowieka walczy z Bogiem czy dla Boga? Walcz Asula! Powodzenia.
"No matter what you think about me, I'm still your child you can't just turn me off " - Tupac Amaru Shakur
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 13 lip 2005, 12:49

Maverick pisze:Moze Twoj facet ma sklonnosci homo?


Maverick jesteś jeszcze jedną osoba która uległa mediom...
Sam za księżmi nie przepadam ale oskażanie wszystkich o homoseksualizm to już lekka przesada.
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 13 lip 2005, 13:27

Oczywiscie ze pszesada i ja ironizowalem. Rownie dobrze na ksiedza moze isc facet co nie lubi sie wiazac z kobietami, a bycie ksiedzem jest doskonala wymowka - seks bez wiekszych zobowiazan, bo przeciez nie moze.
Awatar użytkownika
Głęboka Purpura
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 86
Rejestracja: 10 lip 2005, 11:50
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Głęboka Purpura » 14 lip 2005, 14:30

Była sobie para juz ileś lat, ile to nie wiem, nagle on wstępuje do seminarium, czy jakiegoś klasztoru, ona się dowiaduje dopiero jak jej luby jest za murami - historia na faktach.
"If you’re leaving close the door.
I’m not expecting people anymore..."
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 14 lip 2005, 17:02

Someone pisze:
A co do twojego chłopaka Asiula. Kochasz go, bądz przy nim. Powiem ci tyle że jest jeszcze młody i szuka swojej drogi. Masz jeszcze szanse i siłę więc się nie poddawaj. W twoim wypadku najgorsza była by obojętność.

PS. Myślisz że chirurg operując odchodzącego po wypadku człowieka walczy z Bogiem czy dla Boga? Walcz Asula! Powodzenia.


Someone... dzięki za słowa otuchy :) Naprawdę bardzo mi pomogłeś, a Twoje porównanie do chirurga było nadzwyczaj trafne :* Bo z tym moim Słońcem to jest tak... Ja go już nie rozumiem... Są dni kiedy jest cudownie, kiedy wszystko się układa, kiedy dostaję od niego piękne kwiaty (o tym już było w innym poście),kiedy mówi jak strasznie mnie kocha i chce spędzić ze mną całe życie, a są dni kiedy mówi, że zostanie kapłanem, bo chce być człowiekiem dla innych, unika wtedy bliższego kontaktu ze mną (nie chodzi mi o seks tylko o pocałunki, uściski itp) Mówisz walcz... ale ja naprawdę nie wiem co mam robić, nigdy w życiu nie byłam w takiej sytuacji... Nie wiem jak można walczyć, zresztą w innym wątku zostałam totalnie wręcz wyśmiana dlatego, że chcę walczyć. Ja mogę tylko być przy nim, wspierać go, kochać i modlić się, aby podjął właściwą decyzję. Someone dziękuję raz jeszcze, mam chwilowy kryzys, ale Twoje słowa bardzo mi pomogły :) Może jeszcze mi coś doradzisz? Myślisz, że to ma sens? Nie mam siły czytać kolejnych postów o treści " znajdziesz kogoś innego, zapomnisz", bo po prostu WIEM, że tak nie będzie. Jeśli on tego chce - to ja to rozumiem,, a swoje życie również poświęce jakiejś słusznej sprawie, bo nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Pozdrawiam :*
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?

Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 14 lip 2005, 18:18

Asiula pisze:Jeśli on tego chce - to ja to rozumiem,, a swoje życie również poświęce jakiejś słusznej sprawie, bo nie wyobrażam sobie życia z kimś innym.

Przestan, prosze, bo im dluzej bedziesz tak mowic, tym glupiej sie kiedys bedziesz czula...
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Runa
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 216
Rejestracja: 11 lip 2005, 20:14
Skąd: Narnia
Płeć:

Postautor: Runa » 14 lip 2005, 18:55

charlie81 pisze:
Asiula pisze:Jeśli on tego chce - to ja to rozumiem,, a swoje życie również poświęce jakiejś słusznej sprawie, bo nie wyobrażam sobie życia z kimś innym.

Przestan, prosze, bo im dluzej bedziesz tak mowic, tym glupiej sie kiedys bedziesz czula...


Zgadzam się z tym panem <browar> Ale nie o tym.

Możesz walczyć - jesli uprawiacie seks - zaproponuj mu celibat - tak w ramach ćwiczeń;)
A tak na poważnie - jeśli głównym motywem jest życie w imię dobra innych, w imię słusznej sprawy, to jest wiele dróg i możliwości by jako "cywil" się w tym spełnił. Świat nie jest czarny i biały. Nie ma dwóch wyborów - pomagający innym zakonnik i zwykły człowiek żyjacy dla siebie.

Macie po naście lat - spróbujcie swoich sił w wolontariacie - stanie się to waszą wspólną sprawą - Ciebie połączy z nim jeszcze jedna nić, Jego przekona <lub nie - zawsze jest taka możliwość> że może o Dobro walczyć w inny sposób. Boga się kocha a nie konkuruje z nim <aniolek2> wszak Miłość to największa Chrześcijańska wartość.
ciesz się sobą
Awatar użytkownika
Brateczek
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 280
Rejestracja: 02 maja 2005, 07:16
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: Brateczek » 14 lip 2005, 19:37

Przeżywałem dokładnie to samo i poniekąd nadal przeżywam... jak byłem w gimnazjum przez 3 lata myślałem o tym... nie interesowały mnie kobiety, tylko myślałem o tym by zostać księdzem... chodziłem cały czas do kościoła, robiłem dodatkowe stopnie i to nie w parafii ale jeździłem do katedry na wojewódzkie kursy... potem się zakochałem... moja 1 miłość... nie widziałem poza nią świata, niestety rozpieprzyło się, przez 2 miesiące nie mogłem dojśc do siebie dopiero jak poszedłem do seminarium odratowali mnie... wówczas strasznie pragnąłem zostać księdzem... potem kolejny poważny związek i tak związki są do tej pory, ale nawet będąc przy tychdziewczynach są cwile, że myślę czy by tam nie iść... jeżeli to jest tylko jegy wybryk i niezdecydowanie, to nie wytrzyma rygorystycznego życia w seminarium (6 lat)... najlepszym rozwiązaniem dla niego było by porozmawianie z jakimś księdzem... najlepiej znajomym! jak mieszka w okolicy Wrocławia to odezwij się do mnie na GG (4107896) to podam Ci namiary na kilku naprawde zaufanych księży, który pomogą spojrzeć na to co sięw środku przeżywa... jeśli jednak by wybrał kapłaństwo, nie zabraniaj mu tego... ciesz się tym, że będzie szczęsliwy służać ludziom... a jeśli go kochasz to wspieraj go... ta decyzja wbrew pozorom jest naprawdę trudna... u mnie niestety troszkę się pozmieniało wszystko po śmiercia mojego dziadka, kiedy niestety nie w njalepszym nastroju, tuż przed mszą pogrzebową, ksiądz nieźle mnie zmłucił w konfesjonale a wg mnie za bezsens... jak już to mógł sięumówić na np kolejny dzień a nie 10 min przed tą mszą, no i zwątpiłem w normalnych duchownych, ale często myślę, o zostaniu misjonarzem... jak byś kiedyśchciała pogadać o tym, lub on to pisz śmiało... pozdrawiam i życzę Wam wytrwałości...

P.S.
Weź pod uwagę, że on teraz walczy ze swoimi uczuciami... jest przed trudnym wyborem, więc jeśli chesz go przy sobie zatrzymać, okaz mu swe serce i wspieraj to... a on na pewno się kiedyś Tobie odwdzięczy :)
Żadna na świecie kobieta nie zdoła się oprzeć człowiekowi, którego prawdziwie kocha.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 391 gości