agnieszka.com.pl • Mobilizacja
Strona 1 z 1

Mobilizacja

: 12 maja 2005, 19:04
autor: mariusz
Co jest waszą mobilizacją. Jaki bodziec powoduje, ze zaczyna się wam chciec cos zrobic itp...??

: 12 maja 2005, 19:07
autor: Noel
hmm, roznie

naprawde roznie

raz "kochanie, przyjedz, bo mam na Ciebie straszna ochote..."

a czasem pomyslenie "jak sie kurna do tego nie wezme to: wylece ze studiow/pracy, nie bede mogl xxx/yyy/zzz" itp ;)

najbardziej mobilizuje mnie mysl ze moglbym kogos zawiesc... jesli sie nie zmobilizuje :D

: 12 maja 2005, 19:08
autor: Justa
Jesli jest to coś co mam zrobić dla kogos to moja mobilizacja jest własnie ta osoba :) I Krytyka ona działa na mnie jak czerona płachta na byka,ale gdy ktos powie mi że cos zrobiłam nie tak zastanawiam sie nad tym co zrobiłam zle i staram sie zrobic to najlepiej jak mogę :)

: 12 maja 2005, 19:09
autor: sophie
Zbliżający się deadline :D Im mniej czasu zostało, tym większy stres i motorek w tyłku :D

: 12 maja 2005, 19:48
autor: Orbital
nie siekaj Nas tu Mariusz takimi pytaniami tylko sam sie zmobiluzuj i poderwij jakąs dziołche!

: 12 maja 2005, 19:54
autor: Noel
moze nie o babe chodzi :?: ;)

moze chodzi raczej o mobilizacje do nauki ;) mi jej brakuje ostatnio :D

: 12 maja 2005, 20:32
autor: ksiezycowka
`Najbardziej mobilizująco działa na mnie strach <boje_sie>

: 12 maja 2005, 20:46
autor: mariusz
Orbital pisze:nie siekaj Nas tu Mariusz takimi pytaniami tylko sam sie zmobiluzuj i poderwij jakąs dziołche!


Rzeczywiscie urwałes sie z kosmosu i spadłeś chyba na głowę <pijak>

: 12 maja 2005, 20:57
autor: Krzych(TenTyp)
Marihuana! A przedewszystkim medytacja [tylko nie taka jak tybetańscy mnisi tylko coś jak Yoda] zamykam oczy mówie sobie zacikaj zęby i jedziesz z koksem :D:) A czasami jak niechce mi sie nic robić to nie robie ale jest to bardzo żadko. A jak zupełnie nic mi sie nie chce to sobie siedze na Foroom

: 12 maja 2005, 21:02
autor: szopen
Zbliżający się deadline Im mniej czasu zostało, tym większy stres i motorek w tyłku
mam to samo, normalnie wypisz wymaluj.
No i zajebiste stwierdzenie "motorek w tylku" <banan>

: 12 maja 2005, 23:17
autor: Jasta20
motywuje mnie krytyka i strach i uciekajacy czas! zawsze wszytsko na ostatnia chwile robie!

: 12 maja 2005, 23:22
autor: sarah
sophie pisze:Zbliżający się deadline Im mniej czasu zostało, tym większy stres i motorek w tyłku

Mam dokladnie identycznie. Nic innego mnie nie przymusi do roboty jak termin. Jeszcze sie chyba nie zdarzylo zebym nie robila czegos na ostatnia chwile. Zawsze mam to sobie za zle. Ale wtedy to chocbym miala po nocach siedziec to zrobie. Zazdoszcze niektorym ludziom systematycznosci.

: 13 maja 2005, 01:48
autor: Hardcore
Dla mnie największą mobilizacją jest świadomość, że oprócz tego, że robisz coś dla siebie to także dla innych, a także to, że jeśli postarasz się teraz to zaprocentuje to w przyszłości....

ale zwykle to mi się nie chce.... :)

: 13 maja 2005, 07:14
autor: natasza
Tak naprawdę nikt oprócz mnie samej nie jest w stanie mnie zmobilizować.


Raz jedynie odczułam, że zrobił to mój brat.

: 13 maja 2005, 07:19
autor: Andrew
Nikt nie ma na mnie wpływu ....sam siebie motywuje a i jeszcze innych też ! <banan>

: 13 maja 2005, 07:56
autor: Justa
Jasta20 pisze:zawsze wszytsko na ostatnia chwile robie!

Ja tak samo,wtedy biore się do roboty az się kurzy za mna :P Kiedys miałam do napisania prace.Miałam na to 2 miesiące,ale jak zwykle odłozyłam to na ostatnia chwilę i pisałam ostatniego dnia 4 prace :P

: 13 maja 2005, 13:19
autor: ksiezycowka
A to, że sama się mobilizuję to standard.

Ostatnio mojemu Kochaniu się udało :)

Mobilizuja mnie tez jęki i gadanina mojej mamy, że kiedy Ty to zrobisz. Wtedy już zazwyczaj to coś robię, bo mi uszy juz puchną ...

: 14 maja 2005, 12:26
autor: milenka112
moon pisze:Mobilizuja mnie tez jęki i gadanina mojej mamy, że kiedy Ty to zrobisz. Wtedy już zazwyczaj to coś robię, bo mi uszy juz puchną ...

HAHA...ja mam tak samo.jak moja mama zacznie mi prawić kazania to nigdy nie ma końca.paranoja jakaś:D

: 14 maja 2005, 12:39
autor: kinek
ja jestem leniem z natury i mobilizuje mnie tylko zblizajacy sie deadline <aniolek2>

: 14 maja 2005, 12:43
autor: mrt
A mnie nawet deadline nie jest w stanie zmobilizować :P Jedyne, co na mnie działa, to jak mi ktoś po ambicji pojedzie: że nie zrobię, że ktoś jest lepszy itp. Straszne, ale to jedyna rzecz, która w moim przypadku cuda potrafi zdziałać. Nie jem, nie śpię, tyram jak dziki osioł, żeby pokazać.

: 14 maja 2005, 14:35
autor: sarah
moon pisze:Mobilizuja mnie tez jęki i gadanina mojej mamy, że kiedy Ty to zrobisz. Wtedy już zazwyczaj to coś robię, bo mi uszy juz puchną ...

Na mnie to nie dziala wcale. Predzej mamie sie odechciewa jeczec. Juz chyba wie po prostu ze taka jestem i ze potrafie sie sama zmobilizowac tylko na ostatnia chwile ponadto zawsze zrobione jest to dobrze. Wiec po co strzepic jezyk. Wie ze juz jestem duza dziewczynka i nie musi mnie do niczego poganiac bo sama wiem co mam robic.

Re: Mobilizacja

: 14 maja 2005, 17:07
autor: foxy_lady
mariusz pisze:Co jest waszą mobilizacją. Jaki bodziec powoduje, ze zaczyna się wam chciec cos zrobic itp...??

noz na gardle <boje_sie>

: 14 maja 2005, 19:57
autor: solensan
Mnie najlepiej mobilizuje jak sobie zadanie rozłożę na części. Wtedy wiem, że do zrobienia jest nie wiele na tą chwilę i się spinam.

Mam tez coś takiego, że mobilizują mnie filmy o ludziach, którzy ciężką pracą osiągają swoje życiowe cele (najlepiej jak po drodze mają „schody”). Po takim filmie mam niezłą korbę. (dziwne nie?)

Aha i mobilizuje mnie spokój. Tzn. jak pomyślę, że kiedy to w końcu zrobię to będzie luz i stres się skończy i błogie życie nastąpi …

: 23 maja 2005, 19:27
autor: katerina
Mnie najbardziej mobilizuje perspektywa szybkich rezultatów. Średnio jestem cierpliwa i nie do końca do mnie przemawia argument, że za jakiś czas dzięki obecnej pracy coś tam się polepszy. Ja chcę już i natychmiast, najlepiej od razu jak skończę.