agnieszka.com.pl • Czy byle zwiazki czegos Was nauczyly?
Strona 1 z 3

Czy byle zwiazki czegos Was nauczyly?

: 30 sty 2005, 20:49
autor: Mroczny Piskacz
byc moze temat byl, nie moglem znalezc, moze zle szukalem ;-)

pytanie jest dosc proste, czy sadzi ze zwiazki ktore przeszliscie [szczesliwe badz nie] byly dla Was jakas lekcja :?: Moze dowiedzieliscie sie czegos ciekawego o sobie :?: O swoich wadach/zaletach ktorych nie dostrzegaliscie :?: Zmienilo sie w Was cos, ale tak diametralnie :?:

ja sam... hmm, zmienilem sie, z kazdym nieudanym zwiazkiem zmieniam sie... czy na lepsze :?: coz, przyjaciele sadza ze nie :-) moze maja racje...
na pewno sie ucze, zrobilem sie bardziej ostrozny, niestety mniej tez we mnie optymizmu :|

jak to jest z Wami :?:


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 21:05
autor: karol
Tak nauczyły mnie i to bardzo duzo , tak duzo ze napisać bym musiał elaborat w tej kwesti a mi sie nie chce bo : młodzi i tak mnie wysmieja i powiedzą iz nie mam racji , albo ze to sprawa osobista kazdego i u kazdego moze byc inaczej .Po sotatnich moich przemysleniach w tej sprawie napisałem wiersz , który jest tu na forum i mozna do niego zajrzec ,on wiele wyjasnia gdy sie nad nim zastanowic .
Po tych zwiazkach jestem też usilnie zmuszony pisać to czego lorenzo juz nie moze znosic a co stali bywalcy tego forum znają i wiedzą w czym rzecz :547: Jednak też zadnego z tych zwiazków nie załuję albowiem trafiłem na wspaniałe kobiety i do dziś zaden do nikogo urazy nie zywi i pozostajemy na stopie przyjacielskiej wrecz , Ci co mnie znają wiedza też iż przyjaciel w moim mniemaniu to ktos wyjątkowy i nie zdobywa miana tego po miesiacu znajomosci bynajmniej !.
Tu jestem ostrozny i to bardzo ! wiec jest ze tak powiem dobrze
Zycie jest piekne ! mimo wszystko tylko trzeba sie do niego dostosowac i pamietac (wybacz lorenz ) drugie zdanie (pewnie go też juz nie cierpisz) Wszystko sie zmienia ! i nie mówie tu o marchewkach o których pisala Liza , bo zycie to nie marchewkla !! :564:

: 30 sty 2005, 21:16
autor: Mysiorek
czy sadzi ze zwiazki ktore przeszliscie [szczesliwe badz nie] byly dla Was jakas lekcja

Łochochochochoooooo!!!
Nie ma lepszej lekcji :564:

: 30 sty 2005, 21:19
autor: Mroczny Piskacz
a czy nie chciali byscie czasem chociaz jednej z tych lekcji ominac :?:

wiem juz ze K. nie, ale jak inni

Mysiorku :?: jak to jest z Toba :?: :D


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 21:38
autor: Mysiorek
Mysiorku jak to jest z Toba

Na pewno już nie powtórzę kiedyś czegoś co mogłoby tak mnie zrujnować psychicznie.
Człowiek najlepiej uczy się na błędach!!! (a szczególnie tych nie zawinionych)
Natomiast, gdybym miał wybierać życie od nowa lub przez to samo przejść - nic bym nie zmieniał!!! Niczego nie żałuję, na spoko mogę sobie w lustro spojrzeć!
Ale już nigdy się tak nie otworzę na drugiego człowieka... jak byłem otwarty! Byłem bezbronny!
Teraz mam "skorupkę", która mnie chroni przed "obcymi" - a ja wybieram kto jest obcym, a przed kim mogę ją ściągnąć (choć nie do końca).
Ale powtarzam... swoje życie już miałem i było mi z nim dobrze! Wszytskie przeżycia były zajebiste. Nie ominąłbym tego (razem) ponownie. Chciałbym to wszystko jeszcze raz przeżyć.
Teraz jestem po reinkarnacji..... zobaczymy :564:
Czuwam!!! :P

: 30 sty 2005, 21:41
autor: Mroczny Piskacz
popieram, nie warto niczego zalowac :-)

bo to znaczyloby ze zalujemy tez tych dobrych chwila [jednak jakos z tych zlych wynikaja...] :okulary:


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 22:04
autor: lizaa
Wszystko sie zmienia ! i nie mówie tu o marchewkach o których pisala Liza , bo zycie to nie marchewkla !!

Drogi Karolu..(a juz chcialam cos innego napisac w miejsce Karola) , co do marchewek to przeciez mam racje! marchewka to marchewka i sie nigdy nie stanie gruszka. jesli to podwazysz to bede sie nad Twoja osoba glebiej zastanawiac..
zycie to co innego? tak, zycie to zycie , zycie zmienia nas.ale nigdy nie do konca.

co do temtu.. nie powinnam sie tu wypowiadac..choc moje nikle doswiadczenia obrane na niewinnych flirtach, grach , zabawach na uczuciach , duzo mi daly i dzieki nim wiele zrozumialam.

: 30 sty 2005, 22:08
autor: Mysiorek
Gorgon pisze:popieram, nie warto niczego zalowac :-)
bo to znaczyloby ze zalujemy tez tych dobrych chwila [jednak jakos z tych zlych wynikaja...] :okulary:

No właśnie... wszystko wynika ze wszystkiego!!!
:564:

: 30 sty 2005, 22:08
autor: Mroczny Piskacz
uuu a wedlug mnie marchewka moze stac sie gruszka :-)

jesli wszyscy beda mowic ze smakuje jak gruszka i wyglada jak gruszka to zaniknie jej "swiadomosc" i stanie sie gruszka :okulary:

czy to co zrozumialas... czy to sprawilo ze zyje Ci sie lepiej/latwiej :?:

wiem wiem, nie mam sie bawic w psychologa :P ale ja chce :!: ;-)


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 22:12
autor: Mysiorek
uuu a wedlug mnie marchewka moze stac sie gruszka

Dobre... :564:
Ale Lizaa pisze też o kręgosłupie, którego nie chce łamać... :564:
I on jest tu najważniejszy... reszta to narośl, która wpływa na nasze jestestwo, ale kręgosłup to podstawa. :)
Nie łammy się :569:

: 30 sty 2005, 22:16
autor: karol
lizaa pisze:co do temtu.. nie powinnam sie tu wypowiadac..choc moje nikle doswiadczenia obrane na niewinnych flirtach, grach , zabawach na uczuciach , duzo mi daly i dzieki nim wiele zrozumialam.


No widzisz ?! wiec jednak sie zmienia , już ! a co dopiero powiesz jak bedziesz miec tyle lat co ja ! :564: :564:
Dla mnie marchewka zawsze bedzie jednak marchewką , tyle ze o smaku gruszki ! ;) Pewne rzeczy sie nie zmienią nigdy , np . to ze bede młodszy ! :P :D

: 30 sty 2005, 22:18
autor: Mysiorek
No widzisz ?! wiec jednak sie zmienia , już ! a co dopiero powiesz jak bedziesz miec tyle lat co ja !

To zmieni się w wyschniętą marchewę... :P :P :P

spoko... trzeba być sobą, ale wartościować swoje życie cały czas! :564:

: 30 sty 2005, 22:18
autor: lizaa
czy to co zrozumialas... czy to sprawilo ze zyje Ci sie lepiej/latwiej

wiem wiem, nie mam sie bawic w psychologa ale ja chce

w baw sie w tego psychologa ile tylko chcesz , ja tez lubie :D
tak , wiele zrozumialam , zrouzmialam pewne zachowania mezczyzn , to co nimi kieruje w niektorych wypadkach, nauczylam sie tylko w pewnym stopniu jak odrozniac normlanego faceta od ...hmm mam problem w dobranie slowa. wyuczylam sie az wkoncu spotkalam Mava..
nie mialam nikogo przed nim , nie mam doswiadczenia z innymi , jak by to ktos powiedzial:"nikt Cie zyc w zwiazku nie nauczyl" a jednak juz spory czas udaje mi sie i to nawet bardzo dobrze zyc w tym zwiazku..
mysle ze czasem bez doswiadczen lepiej , ta cala nauka , to ksztaltowanie sie nawzajem.. to wszytsko jest piekne:) choc doswiadczenia pomagaja z pewnoscia ominac pewne problemy.

co do marchewki zmieniajacej sie w gruszke.. my tu nie mowimy o biotechnoligii..i jej mozliwosciach :D

[quote]No widzisz ?! wiec jednak sie zmienia , już ! a co dopiero powiesz jak bedziesz miec tyle lat co ja !
Dla mnie marchewka zawsze bedzie jednak marchewką , tyle ze o smaku gruszki ! Pewne rzeczy sie nie zmienią nigdy , np . to ze bede młodszy ! [/guote] ---> wyschnieta marchewka.. przepraszam , musialam :D :564:

: 30 sty 2005, 22:22
autor: Mroczny Piskacz
a czy ja mowie o biotechnologii :?: :>

mowie ze jesli jedna osoba mowi Ci ze jestes oslem, to ja wysmiej, jak druga tak powie, spojrz w lustr, ale jesli trzecia osoba tak Cie nazwie to kup sobie siodlo ;-)

czy ktos z tu obecnych zaluje tego co zrobil/z kim byl :?: ja jak juz mowilem nie, Mysiorek i K. tez nie :-) czekam na innych :D


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 22:25
autor: lizaa
czy ktos z tu obecnych zaluje tego co zrobil/z kim byl ja jak juz mowilem nie, Mysiorek i K. tez nie czekam na innych

ciezkie pytania zadajesz. ale mysle ze ktos Ci na nie odpowie.

ja tam lubie smak marchewki a nie gruszki.. :D

: 30 sty 2005, 22:28
autor: Mroczny Piskacz
moze i ciezkie, ale mam nadzieje ze tez sensowne :-)

mam w glowie pewnie plan tej dyskusji, kazde kolejne pytanie to "way point" tego planu :-)

poki co, te pare osob idzie sciezka ktora ja wytyczylem :okulary:

wiec jak to jest, zalujecie przeszlosci :?: chcielibyscie ja zmienic :?: nawet kosztem zmiany swojego zycia/przyjaciol/rodziny/etc :?:


Ja Ne,

    Motenai Gorgon

: 30 sty 2005, 23:19
autor: mariusz
Najlepiej uczyć się na błędach.

: 30 sty 2005, 23:28
autor: cytrynka
kazdy zwiazek czegos nowego uczy
ja z tego bym wyniosla baardzo duzo w koncu to juz 6 lat ;)

: 31 sty 2005, 00:31
autor: ksiezycowka
Nauczyły i to dużoooo.....
Niestety też straciłam przez nie dużo. Tzn dowiedziałam się różnch rzeczy o sobie i o facetach, ale nie wszystko było tak piękne jak być miało i w pewnien sposób obdarło mnie ze złudzeń. Poza tym za każdym nieudanym związkiem coś we mnie umierało...
Zmienilo sie w Was cos, ale tak diametralnie
Cala się diametralnie zmieniałam po kilku tych istotnych...Takie trochę popadanie ze skrajności w skrajność, a dopiero po dłuższym czasie wypośrodkowanie.
a czy nie chciali byscie czasem chociaz jednej z tych lekcji ominac
Z jednej strony tak, a z drugiej nie. Tak dlatego, bo chciałabym pewne przykre rzeczy ominać. Nie cierpiec tak. Nie zaś dlatego, bo cierpienie i ból były dla mnie właśnie lekcją. Mogę śmiało powiedzeć, że w dużo większym stopniu zmieniły mnie rozstania niż same związki.
czy to co zrozumialas... czy to sprawilo ze zyje Ci sie lepiej/latwiej
Niekoniecznie. Sprawiły, że pewne rzeczy dostrzegam, że mam pewne poglądy, ale czy to oznacza, że jest lepiej?No pewnie, że mogę pewnym rzeczom i problemom przeciwdziałac zanim się rozwiną. Ale sama świadomość ich (zazwyczaj wynnikająca tylko odemnie, bo Moron ma mniejsze doświadczenie ode mnie w tej materii) nie jest wcale przyjemna. Poza tym okoliczności często są inne i łatwo popaść w schemat zapominając, że to nie tamten partner, a inny.
czy ktos z tu obecnych zaluje tego co zrobil/z kim byl
Tak. Niektorych związków żałuje, bo sporej części wyrządziłam krzywdę, zwyczajnie ich wykrzystałam. Zamiast tego schematu na sporej ilości związków wystarczyłoby go sprawdzić na 1 lub 2. Ale wtedy byłam niewyuczalna i tylko ciągle słuchałam kazań przyjaciółki "Jak Ty tak możesz ich wykorzystywać?Po co Ci to?Masz wyrzuty sumienia a wciąż robisz to samo!".
wiec jak to jest, zalujecie przeszlosci
Niektórych chwil tak.
chcielibyscie ja zmienic
I niekonieczni chciałabym je zmienić ile wymazać.
nawet kosztem zmiany swojego zycia/przyjaciol/rodziny/etc
Aż tak poważne by to zmiany nie były.

: 31 sty 2005, 16:35
autor: Hardcore
Dla mnie chyba najlepszą nauczką jest to żeby nie być za dobrym. Wtedy przestajesz być doceniny i jesteś traktowany jak ciota.
Może to jest sposób: Jak od czasu do czasu dostanie liścia to wtedy bdzie "o jaki ty męski jesteś" PARANOJA

: 31 sty 2005, 16:59
autor: ptaszek
Tiak.... ja się nauczyłam.... za szybko nie podejmować decyzji :|
ze wszystkiego wypływa jakaś nauka

: 31 sty 2005, 17:02
autor: Koko
Cierpliwości przede wszystkim, wyrozumiałości, elastyczności...

Teraz mam "skorupkę", która mnie chroni przed "obcymi" - a ja wybieram kto jest obcym, a przed kim mogę ją ściągnąć (choć nie do końca).

Również :)

marchewka to marchewka i sie nigdy nie stanie gruszka.

Kwestia w tym, że smakować jak gruszka może :)

Nauka na byłych związkach, to jak nauka na błędach, najbardziej wartościowa. :564:

: 31 sty 2005, 17:03
autor: mariusz
Gdyby sie było przez całe życie z jedna osoba i nie miało zadnych wcześniejszych związkow, to było by to nudne.

: 31 sty 2005, 17:06
autor: Koko
Gdyby sie było przez całe życie z jedna osoba

Pozwól, że już tutaj urwę... to niemożliwe!

: 31 sty 2005, 17:28
autor: mariusz
Nie wierzę w coś takiego. Nic przecież nie trwa wiecznie.
Może i zdazaja sie przypadki, kiedy dwoje ludzi poznając sie jest ze soba przez całe życie. Ale jest to jedna para na milion.

: 31 sty 2005, 19:06
autor: Mysiorek
Koko pisze:
Gdyby sie było przez całe życie z jedna osoba

Pozwól, że już tutaj urwę... to niemożliwe!

Pozwolisz, że się nie zgodzę z Twoją opinią, Koko...
... i tyle!
Dziękuję.

: 31 sty 2005, 19:50
autor: Olivia
Gdyby sie było przez całe życie z jedna osoba i nie miało zadnych wcześniejszych związkow, to było by to nudne.
Nawet nie tyle nudne. Po prostu młodość jest od tego, by próbować z różnymi osobami, bo każdy z nas jest inny. Każdy związek czegoś uczy i sprawia, że o każdy następny dbamy bardziej nie chcąc powielać wcześniejszych błędów. Moją kuzynkę ostatni związek nauczył, że życie to nie bajka. Ja się nauczyłam, że nic nie trwa wiecznie i że nie wygrasz ze swoim przeznaczeniem, więc zaprzyjaźnij się z nim. Nigdy niczego w życiu nie żałowałam-zawsze staram się wyciągać z każdej sytuacji odpowiednie wnioski i iść do przodu, nigdy do tyłu!

: 01 lut 2005, 08:05
autor: karol
A jednak , i kto ma racje !! :547: :547: :547: :547: :547: :547: :564: :564:

: 01 lut 2005, 08:15
autor: fish
A ja paru rzeczy żałuję ale idę dalej.
Skorupka tak jak Mysiorkowi mi nie urosła.
Nie wiem czy będzie łatwiej czy trudniej ale na pewno jakoś będzie :)
Teraz niczego nie będę żałował bo wszystko robię świadomie a nie zawsze tak było :)

: 01 lut 2005, 08:37
autor: Olivia
Skorupka tak jak Mysiorkowi mi nie urosła.
I całe szczęście, bo mojej kuzynce wyrosła taka, że osobiście pogratuluje temu, kto ją skruszy :564:
Wydaje mi się, że nie ma co budować wokół siebie muru i tracić czas na rozpamiętywanie tego co było. Należy pomyśleć, co będzie, a zawsze może być tylko lepiej. :)