agnieszka.com.pl • Co myslec o sytuacji po rozstaniu. Przyjaciel..
Strona 1 z 1

Co myslec o sytuacji po rozstaniu. Przyjaciel..

: 17 sty 2005, 21:37
autor: Laro
Ja sie nieco pogubilem i juz szczerze nie wiem co myslec.
Wlasnie rozeszlismy sie z dziewczyna z ktora bylismy ponad 2 lata.
Dzis mija tydzien i wlasnie sie dowiedizalem, ze jeden z moich najlepszych kumpli od tego tygodnia zaczal ja zabierac na kolacje, do kina, ogolnie zaczal strasznie duzo czasu z nia spedzac.
Z jednej strony, nie powinnomnie to juz ineresowac. I w pewnym sensie nie interesuje - jesli chodzi odziewczyne. bardziej zastanawiam sie o szczerosci intencji przyjaciela. W koncu dowiedizalem sie o tym od osob trzecich. I taksie zastanawiam, jakby moj kumel [inny, bo ten akurat jest singlem] zostawil swoja panne, to nie wyobrazam sobie, zeby sie "zabierac" za jego dziewczyne.
WIem, ze nie mam prawa wymagac od niego jakichkolwiek pytan czy tlumaczenia sie, ale chodzi raczej o kolezenstwo i bycie fair wobec siebie nawzajem.

Czy ja za duzo mysle ? Czy moze byl to "przyjaciel" a nie przyjaciel ? Jakbyscie mysleli o tej sytuacji na moim miejscu ?

: 17 sty 2005, 21:41
autor: Hyhy
Dlaczego sir rozeszliscie tak naprawde? Czy rozmawialiscie o tym szcczerze? Moze ona cos z nim np krecila? Kobiety potrafia robic takie rzeczy w taki sposob, ze za cholere sie nie przynaja jak ja o to pozniej spytasz, z latwoscia przychodzi im krecic w takich sytuacjach zamiast prosto w oczy powiedziec jaka jest prawda. To oczywiscie tylko jedna z opcji. Ja bym sie censored wiedzac ze moja dziewczyna z ktora sie rozeszlismy po 2 latach spotyka sie z kims tydzien pozniej... ale to tez zalezy jak sie rozeslziscie i co czujecie.

: 17 sty 2005, 22:14
autor: Laro
Jestem pewien, ze z nim nie krecila. Mimo, ze nie raz widizalem, ze ten kumpel wlasciwie ma ochote na kazda dziewczyne jaka tylko daje mu jakakolwiek szanse...
Rozeszlismy sie ?... wlasciwie to ja odszedlem. Przestalo mi na niej zalezec. Pokochala mnie dopiero, kiedy widizala, ze moja milosc zaczyna przygasac.... ale juz tego nie udalo jej sie zatrzymac.
Tez mnie to wpienia, ze spoyka sie z kims tydzien po. No ale nie mam zadnego do tego prawa. Wiec o to nawet nie pytam. Raczej chodzi o przyjaciela, ktory - no wlasnie. Albo za moimi plecami cieszy sie niezmiernie z zaistanilej sytuacji i ma na nia ochote. Albo po prostu stara sie ja pocieszyc jako przyjaciel (tylko w takim razie dlaczego nawet mi o tym nie wspomni ? przeciez jezeli nei ma zlych zamiarow to - ze wzgledu na nasza znajomosc - imo powinien cokolwiek oswiadczyc). Wiem rowniez, ze on nie ma obowiazku mi sie z czegokolwiek tlumaczyc....
No i znowu krece sie w kolko z myslami..

: 17 sty 2005, 22:23
autor: Olivia
No to kolego... Sam odszedłeś i Ją zostawiłeś, więc nie masz prawa teraz kierować, jak ma postępować. Na co Ty liczyłeś? Że będzie całe życie sama i płakała za Tobą dniami i nocami? No weź ogarnij liście!!! A skoro Ci przestało zależeć, to czemu się tym tak przejmujesz? Dziewczyna jest wolna i ma prawo robić, co chce. Była z Tobą, to się nie spotykała. Teraz jest wolna... Nie uważasz, że się trochę zagalopowałeś w pretensjach?

: 17 sty 2005, 22:24
autor: Mysiorek
No to przestań się kręcić, tylko załóż najgorszą wersję:
straciłeś dwoje bliskich Ci ludzi!
Tak sobie załóż, a potem możesz być mile zaskoczony.
I wracaj jak najszybciej do życia!! Wiem, że boli podwójnie, ale pomyśl sobie, że może lepiej że teraz tak się stało niż później.
Być może zbliżyla się z Twoim przyjacielem, aby postarać się zrozumieć Ciebie? Ale to tylko moje domysły. Choć , ja, zadałbym jeszcze jedno pytanie przyjacielowi: co go łączy z Twoją Ex? I tyle.
:564:

: 17 sty 2005, 22:32
autor: Laro
Leszczynko.
Przeciez nie napisalas niczego, czego ja juz wczesniej bym nie zaznaczyl.
Przeciez ja nie kieruje i nie mam zamiaru kierowac tym jak ma postepowac.
Nie uwazam, jakobym sie zagalopowal w pretensjach, ze to uwazam, ze podchodzisz do tej sprawy z dosc sporymi uprzedzeniami. Przeciez napisalem ze nie mam prawa niczego od niej wymagac. A ze napisalem, ze rowniez mnie wpienia to, ze sie spoyka tydzien po ? Wiesz - to juz chyba po prostu przyzwyczajenie, ze osoba na ktorej mi jednak zalezalo i ktora kochalem od razu kombinuje. Mam nadzieje, ze ulozy sobie jak najlepiej zycie, ze uda jej sie zalozycswietna rodzine. Mimo wszystkiego co przez nia wycierpialem i mimo wszystkich krzywd jakie mi sprawila, zycze jej jak najlepiej.
Powtorze - bo wiem, ze moze malo zrozumialem opisalem sprawe powyzej - chodzi o mojego przyjaciela.
A musisz przyznac, ze to juz inna sprawa. Pewnie jako kobietka postawilas sie od razu na jej miejscu i pomyslalas, ze dlaczego miala bys sie nie spotykac z nowymi ludzmi. Ale jezeli chcesz od tej strony, to pomysl jakbys sie czula, gdyby Twoj ex od razu po Tobie zabral sie za Twoja najlepsza przyjaciolke. Nie ruszyloby to Toba w zadnen sposob ? Wiem, ze niektorymi nie, bo nie jeden raz slyszalem ze dziewczyna sama podsuwa swojemu ex swoja naj. No ale jednak nieco inaczej na to patrze. Moze i zbyt egoistycznie - chcialbym, zeby osoba, kora byla moim najwspanialszym na swiecie, ukochanym karbeczkiem - nie przechodzila teraz uniesien z moim najlepsym kumplem....

: 17 sty 2005, 22:35
autor: Laro
No Mysiorek, o tym to nie pomyslalem....
Ale calkiem dobry pomysl :564:
dzieki

: 17 sty 2005, 22:39
autor: Olivia
Wiesz... To trochę niemożliwe, żeby mój ex kręcił z moją najlepszą przyjaciółką, bo Ona jest już mężatką ;)
A poza tym może Oni się tak po prostu spotykają, bez żadnych teges-majonez, ale i tak Ci nie mówią, bo wiedzą, że może Cię to wkurzyć. Jednak masz rację-tydzień po to trochę za wcześnie... Poza tym ja bym się nie spotykała z żadnym nawet znajomym mojego byłego...bleh A może Ona to robi, by wzbudzić Twoją zazdrość?

: 17 sty 2005, 22:45
autor: Laro
Mysle, ze nie dlatego, zeby wzbudzic moja zazdrosc - gdyby tak bylo - obnosila by sie z tym wszedzie, laczie z opisami na gg :D

Mozliwe, ze chce sie w jakis sposob na mnie "odegrac"... jak na razie zemsta wychodzi jej calkiem bolesna :565: ( i nie chodzi mi o w.w. sytuacje)

: 17 sty 2005, 22:48
autor: Olivia
Wcale nie musi się z tym obnosić Ona sama, skoro to Twój przyjaciel. To może byc dobry chwyt, zwłaszcza, że dowiedzenie się przez Ciebie nie jest takie trudne. Może chce się odegrać i zrobić Ci na złość. Jak dla mnie-tania zagrywka, ale każdy żyje jak chce...

: 17 sty 2005, 22:51
autor: Lady_Jesika
rozumiem bardzo dobzre ta sytuacje.I rozumiem tez ze glownie chodzi Ci o zachwanie kolegi...

Chlopak ma prawo spotykac sie zTwoja byla,ale jesli to prawdziwy kumpel to pownien z Toba pogadac i powiedziec jasno jak soe sprawy maja.Zeby nie bylo potem zdziwienia jak ich np razem zobaczysz na ulicy.

Jesli by tak postapil,odwaznie i po mesku,a pzrede wszystkim jak kumpel,wszystko bgyloby okej.Pytanie tylko czemu tak nie zrobil.

: 17 sty 2005, 22:57
autor: Hyhy
Ciezko sie zachowac, najbardziej censored mysli pewnie. Wyslalem Ci na prv swoje gg, jak chcesz napisz. Chetnie pogadam. Malo troche opisales Twoja przjazn z tym kolesiem, moze to tylko zwykly kumpel albo psudoprzyjaciel. Ludzie sa tak censored ze naprawde bardzo ciezko o prawdziwego przyjaciela... niestety:)
mam nadzieje ze o mnie nikt tak nie mysli :)

: 17 sty 2005, 23:02
autor: Olivia
Jeśli tak Cię to dręczy to pogadaj z kumplem o całej sytuacji, ale nie daj po sobie poznać, jak to na Ciebie działa. Niech nie ma takiej satysfakcji... Bosz, ale to życie porypane.

: 17 sty 2005, 23:24
autor: Student
Nie widze w tym nic złego w przypadku gdy taki kolega przychodzi do Ciebie i mówi : "Słuchaj stary nie miał byś nic przeciwko gdybym wyskoczył na piwko z twoja ex"? Oczywiscie chcąc nie chcąc każdy by się zgodził bo niby co masz już do niej?? W sumie to świerze rany wiec po tygodniu bedzie Cię bolec , ale za jakiś czas będzie Ci to zwisać :)

: 18 sty 2005, 01:42
autor: mariusz
Rozumiem, ze czujeś jakąs zawiść, przeciez Ty ich poznałeś.
Na miejscu Twojego kumpla pogadał bym z toba, czy nie mas znic przeciwko. Swoją droga nie uwazam, ze powinieneś sie tym przejować. Nie ta to bedzie inna. Pozatym sam powiedziales ze ja zostawiłes. Wiec nie miej problemow do kumpla (jezeli on nie ma złycvh zamiarów.)

: 18 sty 2005, 09:03
autor: karol
Nie no rozbawiacie mnie , mialbym sie najlepszemu przyjacielowi tłumaczyc z czegokolwiek z czego nie musze , a co ja to Baba jestem ! widocznie sie dowiedział ten Twój kumpel ze Twa Pani juz nie jest Twą i postanowił co postanowił , po co miał by Cie o tym informować ??? nie rozumiem !! To Ty masz problem z samym sobą ! gdybyś nie wiedział o co chodzi przeczytaj raz jeszcze wszystkie swe psty , ale uwaznie ! A tak na marginesie , skoro to taki wielkie TWÓJ ! przyjaciel to dlaczego Ty do niego sie nie odezwiesz i nie pogadasz , to ty jak pisze masz problem , widać on go nie widzi , tak jak i ja go nie widze !! wymagasz od niego czego ????? bo nie kumam ?? :564:

: 18 sty 2005, 10:08
autor: Laro
Karol - po pierwsze, to nie rozumiem po co krzyczysz :P
po drugie, to dobrze wiem, ze to ja mam problem :) dlatego tu pisze :D W pewnym sensie z prosba o pomoc w rozwiazaniu mojego problemu. Ciekawy bylem czy tylko ja mam taki charakter, ze sie tym przejmuje i czy wszystkie odpowiedzi bede wlasnie w Twoim stylu, czy moze jednak co innego beda przekazywac.

Pewnie, ze z kumplem pogadam :) Chcialem tylko troche mysli pozbierac i dzieki Wam za pomoc Leszczynka, Lady_Jesika, Hyhy, Mysiorek, Student, Mariusz i Karol :)

: 18 sty 2005, 11:50
autor: fish
Pokochala mnie dopiero, kiedy widizala, ze moja milosc zaczyna przygasac.... ale juz tego nie udalo jej sie zatrzymac.


Jakbym skądś znał taki schemat :)
Najpierw się starasz i nic a jak masz już dość to wtedy one zaczynają :)
Paranoja !

: 19 sty 2005, 23:24
autor: ksiezycowka
Ja się zupełnie zgadzam z Karolem.
Ona już nie była z Tobą więc czemu on nie miałby się z nią umawiać?
Co za różnica czy kolega czy obcy facet?
Ciebie to już nie dotyczy. Ona nie jest już z Tobą, a on nie musi Ci się opowiadać z kim się spotyka - czy z Twoją ex, czy siostrą, czy matką, czy babką itd.
To ich sprawa.

: 21 sty 2005, 18:59
autor: Laro
Kociak... juz mi sie nie chce tlumaczyc od poczaku, a widze, ze powinienem....
nigdzie nie pisalem zeby on cos musial ... eh..........

: 21 sty 2005, 21:04
autor: lizaa
a mi sie postepowanie "Przyjaciela nie podoba", za szybki. nie pasuej mi to. ja bym tak nie postepowala jak on.ale ludize sa rozni. jedni nie maja puczucia..co wypada a co nie.

: 21 sty 2005, 21:48
autor: karol
Za szybki ???? a co to znaczy , czyli trzeba odczekać z miesiac czy dwa by zadowolic ludzi w koło ??? i tak zmierza wszystko ku jednemu !
To tak samo jak z wdowami , mąż umiera Ona znajduje w koncu partnera , ale nie sa ze sobą no bo za wczesnie , musi minac 5 lat bo co ludzie powiedza , ze czekałam na tą jego smierc ?? :556:

: 21 sty 2005, 23:35
autor: ksiezycowka
nigdzie nie pisalem zeby on cos musial
Ale oczekujesz od niego, że nie bedzie się z Twoją była umawiał?Niby czemu?Ma do tego święte prawo, a Tobie nic do tego!
Poza tym Ty nigdzie nie wyjaśniłeś relacji między Tobą a nim więc mamy się domyślać? :547:

: 28 sty 2005, 13:32
autor: Adwokat Diabla
Jakbym skądś znał taki schemat
Najpierw się starasz i nic a jak masz już dość to wtedy one zaczynają
Paranoja !


Dokładnie!!!
One chyba mają musztardę we łbie!