agnieszka.com.pl • ROZNICE CHARAKTEROW
Strona 1 z 1

ROZNICE CHARAKTEROW

: 04 gru 2004, 11:06
autor: 20lat
siemanko co myslicie na ten temat,czy mozliwe jest zycie z druga osoba na dluzszy czas jesli dziela te osoby roznice charakterow i zachowan????

i jeszcze jedno czy mozliwe jest dobre zycie i zaakceptowanie najbardziej denerwujacych wad partnera??

: 04 gru 2004, 11:46
autor: Mr freeze
Poprzez różnicę charakteru rozumiem coś co sprawia, że dana osoba zdobywa nasze zainteresowanie. Możemy się wokół niej "zakręcić"!
Ponieważ nie ma nic lepszego jak stopniowe odkrywanie również jej bardzo odmiennych zainteresowań...

: 04 gru 2004, 11:48
autor: Aga
20 lat - był już taki temat niedawno "Wady ukochanych"

: 04 gru 2004, 11:58
autor: Olivia
Przeciwieństwa się przyciągają... A poza tym niemożliwe jest bycie z kimś, z kim w ogóle nie masz żadnych wspólnych tematów... A wady-któż ich nie ma?

: 04 gru 2004, 13:11
autor: Gość
Ja mysle ze dla milosci nie ma granic. Kazdy ma wady. I kochamy tez dla wad, w koncu lubimy gdy ktos tez ma wady ;p

PS Ale po co ten temat duzymi literami bylo pisac? :/

: 04 gru 2004, 13:19
autor: ptaszek
To zależy.... Można pójść na kompromis, albo niektóre wady po prostu zaakceptować jeśli są mniej dokuczające i wcale nie tak istotne w związku. Może czasem zamiast chcieć zmieniać coś w drugiej osobie, musimy najpierw popracować nad sobą?
Ja już z niektórymi wadami/różnicami u mojego partnera się pogodziłam i przymykam na nie oko. Niektóre jednak wciąż są dla mnie nieco trudne do zaakceptowania.

Jedno wiadomo - pewne cechy po prostu muszą być podobne, a niektóre wręcz przeciwnie.

: 04 gru 2004, 13:58
autor: Krzych(TenTyp)
Ja uważam ze różnice pomiędzy luźmi powinno się poprosu akceptować . I o ile jest możliwość przezwyciężać pewne z nich. Ja akceptuję w pełni odmienność zdania w pewnych aspektach mojej Pani. O akceptacji różnic pomiędzy nami decyduje chyba dojżałość emocjonalna. [tak ja uważam].....

Ale na przykładzie innej pary może wyglądać to zupełnie inaczej. Zanam z autopjsi....

: 04 gru 2004, 17:13
autor: mrt
Kocha się wszystko razem, włącznie z wadami charakteru. Niech nie zmienia ani jednej! :)

Co innego zachowania niektóre - te, jeśli jednej stronie przeszkadzają, to zmienić się powinno. Tak myślę i staram się tak robić. Naturalnie guzik z tego wychodzi :P

: 04 gru 2004, 19:23
autor: Hardcore
Zwykle jak się kogoś kocha to się większości wad nie zauważa, albo nie mają one żadnego znaczenia.

: 04 gru 2004, 22:27
autor: Krzych(TenTyp)
Fakt niemają żadnego znaczenia lecz trzeba myśleć racjonalnie......

POZDRO 4 ALL

: 04 gru 2004, 22:32
autor: Hardcore
Miłość nie jest w najmniejszym stopniu racjonalna :)

: 04 gru 2004, 22:35
autor: Olivia
Dokładnie... Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu.

: 05 gru 2004, 00:00
autor: Krzych(TenTyp)
E tam gadacie.... Wcale tak nie jest. Bynajmniej w moim przypadku.

: 05 gru 2004, 00:11
autor: nedly
Moim zdaniem cała zabawa polega właśnie na umiejętności akceptacji wad drugiej osoby...

: 05 gru 2004, 14:08
autor: Gość
Ja sie z Harcorem zgadzam.

Jest nawet taka Meksykanska bajka o Milosci i Szalenstwie, nie wiem czy znacie.

W milosci racjonalne argumenty odchodza na bok bo liczy sie tylko to, ze czujesz. Ze kochasz i jestes kochany.

: 05 gru 2004, 19:20
autor: lizaa
Moim zdaniem cała zabawa polega właśnie na umiejętności akceptacji wad drugiej osoby...

cos w tym jest.
gdyby ta druga osoba bylby taka sama jak ja ...byloby nudno po prostu.

: 06 gru 2004, 08:08
autor: Triniti19
Oczywiście, że możliwe jest szcześliwe życie z drugą osobą która ma różny charakter. Tylko szkopuł w tym aby zaakceptować te cechy charakteru u partnera które my zmienilibyśmy.

: 06 gru 2004, 14:44
autor: ksiezycowka
co myslicie na ten temat,czy mozliwe jest zycie z druga osoba na dluzszy czas jesli dziela te osoby roznice charakterow i zachowan????
Sama bym chciała wiedzieć :/ Właśnie to testuję i kosztuje mnie to zbyt dużo nerwów. Jak pogodzić takiego Morona, który do tej pory wierzy w sprawiedliwość itp pierdoły ze mną, która wierzy jedynie w własną siłe i myśli, że jeśli nie da rady to przegra tę pitoloną grę ?

Tak Krzysiu...Wiem...My jeszcze młodzi jesteśmy...