agnieszka.com.pl • Czy to podświadome działanie?
Strona 1 z 2

Czy to podświadome działanie?

: 03 gru 2004, 13:37
autor: damian24
Ponad trzy miesiące po zakończeniu 5 - letniego związku zacząłem się spotykać z pewną damą. I wszystko byłoby normalne, gdybym nie spotykał się równocześnie z eks, jednak na "oficjalnej" stopie przyjacielskiej, choć czasami zdarza się nam "niechcący" do siebie przytulić. Nadal coś czuję do niej, jednak Ona nie chce wrócić. Zacząłem więc szukać odskoczni, nie wiem czy nie na siłę. Gorzej, że wczoraj powiedziałem swojej eks, że się z kimś spotykam. Wyrwało mi się to jakoś tak niespodziewanie, że aż się w język ugryzłem. Chwilę pózniej się do mnie przytulała, ja ją głaskałem... Mam niemiłe wrażenie, że podświadomie robię to by wzbudzić u niej zazdrość, lub pokazać, że dobrze może mi być samemu.

Gorzej...Po wczorajszym spotkaniu odeszła mi ochota na nową znajomość.

Ale mi głupio...Nie lubię gierek, a sam się przyłapuję na tym, że zaczynam takowe prowadzić.

: 03 gru 2004, 13:40
autor: Andrew
Normalka !! przyzwyczaisz sie !! wszystko sie ułozy ! Jak stracisz Palec to jeszczedłuuuuugol bedzie Cie swedziec ta czesc której nie masz , ze aż podrapac by sie ją chciało !! :564:

: 03 gru 2004, 14:03
autor: ksiezycowka
Dla mnie to zrozumiałe, że dalej utrzymujesz znajomość ze swoją eks. W końcu spędziliście ze sobą sporo czasu i dobrze się znacie. Mimo, że nie jesteście razem pozostajesz dla niej bliską osobą. Tylko, że zdaje mi się, że Ty "nieprzebolałeś" tego rozstania. Dalej Ci na niej zależy. Moim zdaniem jesteś niesprawiedliwy w stosunku do obu dziewczyn. Do swojej ocenej, bo nadal zalezy Ci na eks, a ona jest tylko po pto żebyś o tamtej zapomniał. Do eks, bo ona widzi w Tobie przyjaciela i zapewne myśli, że Ty ją w taki sam sposób traktujesz obecnie (tym bardziej, że się już z kims nowym związałeś), a to nieprawda.
Powinieneś zerwac z obecną dziewczyną zanim to z jej strony przerodzi się w coś poważniejszego jeszcze bardziej i przez jakiś czas ograniczyć kontakty ze swoją eks. A w czasie bycia samemu przemyśleć sobie wszystko i poukładać.

: 03 gru 2004, 14:15
autor: damian24
@kociak

Nie jestem z nową! Po prostu spotykam się w celach towrzyskich od jakiegoś tygodnia ;)
Wczoraj dotarło do mnie, że przebywanie z eks sprawia mi o niebo większą radość niż z tamtą koleżanką. Zupełnie inny poziom rozmowy, nadajemy na tych samych falach, żarciki, flirciki, ech...nonsens...

Co do eks: cóż rozumiemy się doskonale, mieszkaliśmy razem 2,5 roku, byliśmy i (niestety?) nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Ona chce mnie traktować jako przyjaciela i "dawcę ciepła", ale wie, że ja ją nadal kocham i chciałbym, żebyśmy byli razem. Choć nie mówię już o tym wprost. I dlatego jest mi głupio mówiąc jej, że spotykam się z kimś. Po co ja jej to powiedziałem? Idioten...

: 03 gru 2004, 14:30
autor: Maverick
Dobrze to ujales Krzys z tym palcem.

: 03 gru 2004, 14:32
autor: ksiezycowka
I dlatego jest mi głupio mówiąc jej, że spotykam się z kimś. Po co ja jej to powiedziałem? Idioten...
Wręcz przeciwnie!To ona jest egoistką skoro wykorzystuje Cię jako "dawcę ciepła" chociaż wie, że Tobie dalej zależy.

: 03 gru 2004, 14:36
autor: Gość
Hmm, z tego co piszesz to na moj gust nie ma co zaczynac nowego zwiazku bo w Twoim sercu nie zakonczyl sie jeszcze poprzedni. Chyba, ze zastosujesz zasade klin klinem.
Ale ja na Twoim miejscu sprobowalabym poprawic choc troche sytuacje z byla. Moze a noz widelec wrocice do siebie. Bo chyba tego bys chcial. Moze ona tego nie chce bo wie, ze masz inna i chce byc fair?

: 03 gru 2004, 14:47
autor: lorenzen
Nie wiem Damianie czy to - jak pisał Krzyś - normalka, czy da się do tego przywyczaić.
Po tym jak się teraz czujesz i co robisz wiecie wszyscy dlaczego po poważnym związku metoda "klin klinem" jest moim zdaniem "o d... roztrzaść", chyba że chcemy się pobawić, ale to też nie moja bajka...
Z cyklu "wujka dobra rada" nie mam nic ciekawego do powiedzenia - trzeba się uporać z byłą Damianie w tę lub drugą stronę, wszystko jedno ale trzeba się uporać, bo jak nie to tak będzie wracać w postaci nowych kobiet i co gorsza będzię ciągle tą jedyną, wyidealizowaną itd.
A w roli takiego "Dawcy ciepła" przecież i tobie trzeba paliwa - więc może się to kiepsko skończyć.
Pozdrowienia :564:

: 03 gru 2004, 14:57
autor: damian24
lorenzen pisze:td.
A w roli takiego "Dawcy ciepła" przecież i tobie trzeba paliwa - więc może się to kiepsko skończyć.
Pozdrowienia :564:


Ona mi też daje ciepełko, także nie jest to jednostronne :)

Choć trochę chora mi się wydaje ta sytuacja. Jakbym nie mógł wyrwać się z klatki, z TV, klimą i skórzanym kompletem wypoczynkowym, ale jednak klatki, bo poza pewne ramy nie mogę wyjść.

: 03 gru 2004, 15:00
autor: Gość
Złota klatka a jednak klatka. Jesli czujesz sie 'w klatce' to uciekaj z niej jak najszbciej, nawet jesli jest zlota. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

: 03 gru 2004, 20:20
autor: ksiezycowka
Ona mi też daje ciepełko, także nie jest to jednostronne
Ale inaczej chyba to ciepełko odbieracie...

: 04 gru 2004, 12:43
autor: damian24
kociak pisze:
Ona mi też daje ciepełko, także nie jest to jednostronne
Ale inaczej chyba to ciepełko odbieracie...


Fakt, to już się pewnie nie zmieni, może w "innym życiu, gdy będziemy kotami" ;)

Ale nie o to mi chodziło w tym temacie.

: 04 gru 2004, 17:20
autor: mrt
Ale głupie te chłopy...

: 05 gru 2004, 00:11
autor: damian24
Inaczej skomentować byś nie mogła, hę? ;)

Mundra się znalazła...

: 05 gru 2004, 00:21
autor: foxy_lady
"NIe mozna zyc terazniejszoscia jesli nie rozliczysz sie z przeszloscia."
Na swoim przykladzie moge powiedziec,e nie ma co urzymywac kontakt z byla. Trzeba niestety na jakis czas albo na zawsze zaniechac spotkan, dawania ciepla itp, bo nigdy sie od niej nie uwolnisz. Rozsadniej bedzie oderwac sie od tego i isc do przodu. Uwierz mi bo wiem ze mam racje ! :)

: 05 gru 2004, 00:49
autor: damian24
Wiem :)

I na to fiukam :D niech się dzieje co chce, szlag mnie nie trafi, przyzwyczaiłem się...

: 05 gru 2004, 12:19
autor: mrt
Ale głupie te chłopy :P Dajecie z siebie wiatraki robić, a potem zażalenia do Pana Boga składacie.

Może by tak troszkę twardziej? Np. "Won mi, dziękujemy pani za współpracę"? Damian, weż pomyśl logicznie, serce wsadź w kieszeń i wyjmij, jak przyjdą lepsze czasy. Foxy ma rację. A skoro same kobiety Ci tak piszą, to coś w tym jest.

: 05 gru 2004, 12:24
autor: tr3sor
Coz juz chyba niemasz sobie co nadzieji robic :| kiedys ci przejdzie ;> znajdziesz inna ;> na ktorej punkcie tez oszalejesz ;>.

Ja swoja myszke wlasnymi raczkami zabije jak mi taki numer wywinie ^^ :P

: 05 gru 2004, 12:27
autor: mrt
Ja swoja myszke wlasnymi raczkami zabije jak mi taki numer wywinie
Problem w tym, że to już wtedy Myszka nie będzie, tylko inaczej będziesz o niej mówił :P I akurat będziesz miał dużo do powiedzenia...

Naturalnie Ci tego nie życzę, bo ktoś przecież na tym świecie musi być, do cholery, szczęśliwy :D

Damian> Serio odpuść. Im szybciej się wyleczysz, tym lepiej.

: 05 gru 2004, 13:09
autor: tr3sor
Na zawsze bedzie moja myszka ! jak sie to nie skonczy ... :|

Ale bez niej to ja bede taki malutki ... :557:

: 05 gru 2004, 13:39
autor: lorenzen
Mrt:
Ale głupie te chłopy Dajecie z siebie wiatraki robić, a potem zażalenia do Pana Boga składacie.

Może by tak troszkę twardziej? Np. "Won mi, dziękujemy pani za współpracę"?

khm, khm...
Mrt - bicz Boży na kobietę-czarta
ten co z Nią, ma farta
Jej podejście podobne do gokarta
który mknie, niczym ze stoku narta
wiedząc że przeszłość niewiele warta
...
tu pytanko już całkiem Mrto poważnego rzędu
skąd paliwo do takiego pędu -
czy to charakter, przemyślenia... ?
i jak unikać melancholi dni ???

ps - to tak tytułem dobrego niedzielnego humorku, choć po Giertychu, to rymy częstochowskie już doszczętnie skompromitowane...
nie mogłem się powstrzymać, to te dymy forumowe mnie natchnęły ;)
:598: :604:

: 05 gru 2004, 14:42
autor: damian24
mrt pisze:Może by tak troszkę twardziej? Np. "Won mi, dziękujemy pani za współpracę"?


Co się tak uwzięłyście? :P

Nie mam potrzeby tak do niej mówić, sprawa między nami jest jasna. Fakt, nawet nie potrafię sensownie określić tej sytuacji. Jak tu się nie widywać, skoro doskonale się ze sobą bawimy, rozmawiamy, doradzamy sobie, milczymy, itd. i oboje tego chcemy?

Może to chora sytuacja, logika nam to podpowiada i rzeczywiście czasami jest nieswojo. Ale już nie wykańcza mnie to psychicznie, przynajmniej coraz mniej. :)

: 05 gru 2004, 20:22
autor: mrt
Jak tu się nie widywać, skoro doskonale się ze sobą bawimy, rozmawiamy, doradzamy sobie, milczymy, itd. i oboje tego chcemy?
A może Wy powinniście być razem? :P

Lorenzen> Tak trochę odbiegnę, i na poważnie: melancholijne dni miewam. Dla mnie to jednoznaczne z dołem. Każdy dół traktuję jak terapię, bo wybijam się z niego jak z trampoliny. I lecę dwa razy szybciej. Oprócz dni, kiedy nic mi się nie chce :)

: 05 gru 2004, 22:38
autor: Mysiorek
mrt pisze:Ale głupie te chłopy...

:564: :564: :564:
Dokładnie... bo MY jesteśmy pokręceni, dajemy się wodzić za nos (jeśli nie odkochalismy się), a WY jesteście bezwzględne, jak jasna cholercia :564:
Ja już to od dawna wiem... Damian się dowie... :562:
Damianie... jeśli już zabierze Ci całe ciepło, oleje Cię.
Mówisz, że coś czerpiesz? tyle ile Ci pozwala... tyle na ile jestes jej jeszcze potrzebny!
Myślisz, że to symbioza??? Mylisz się chłopie.
Że możesz być jej potrzebny przez 20 lat? jasne! ja to rozumiem, tylko nie bądź psem łańcuchowym! nie szczekaj jak Ci każe.
A to, że powiedziałeś, że masz kogoś... to super :564: Nic nie robi takiego wrażenia na EX, jak konkurencja, a raczej ŚWIADOMOŚĆ następstw i odlotu...

: 06 gru 2004, 08:11
autor: mrt
Damian> Ja apeluję o to, żebyś się zajął nową dziewczyną, bo Ci ucieknie. Po tamtej miłości zostało Ci przyzwyczajenie i sentyment, a to za mało. Teraz masz szansę, żeby się odbić i wykorzystaj to. Nie cofaj się, idź do przodu. Pozamiataj w końcu.

Mysiorek> A co Ty myślisz? Że my nie przeżywamy? Przeżywamy, wbijamy zęby w ścianę i jakoś żyjemy dalej. I wcale nam nie jest łatwo, uwierz. I tęsknimy jak nie wiem co.

Wszystko zależy od charakteru.

: 06 gru 2004, 10:34
autor: foxy_lady
damian24 pisze:Nie mam potrzeby tak do niej mówić, sprawa między nami jest jasna. Fakt, nawet nie potrafię sensownie określić tej sytuacji. Jak tu się nie widywać, skoro doskonale się ze sobą bawimy, rozmawiamy, doradzamy sobie, milczymy, itd. i oboje tego chcemy?

to naturalne ze sie rozumiecie, w koncu byliscie ze soba kilka lat. To zadne tlumaczenia. Wydaje mi sie, ze gdzies tam masz nadzieje, ze wszytsko kiedys wroci, ze ona sie opamieta i wpadni Ci w ramiona. A ja Ci powiem, ze NIE, że ci zrani i odejdzie na dobre a jesli nawet w jakims zrywie, wróci do Ciebie, to tylko na moment i rozstanie bedzie bolalo jeszcze bardziej.

Może to chora sytuacja, logika nam to podpowiada i rzeczywiście czasami jest nieswojo. Ale już nie wykańcza mnie to psychicznie, przynajmniej coraz mniej. :)

czlowiek to taka bestia <bestja ? >, ze do wszytskiego moze sie przyzywczaic ale po co ?? PO co ma byc nieswojo ???

: 06 gru 2004, 13:05
autor: damian24
Mysiorek pisze: Że możesz być jej potrzebny przez 20 lat? jasne! ja to rozumiem, tylko nie bądź psem łańcuchowym! nie szczekaj jak Ci każe.
...


Zdaję sobie z tego sprawę i dlatego zacząłem ja trochę "ćwiczyć", odmawiając spotkania i proponując je na kolejny dzień, zasłaniając się obowiązkami. Nie mogę sobie wychować egoistki. Musi poczuć, że nie tylko Ona się liczy. Jak jej to nie będzie odpowiadało, to znaczy, że przeistoczyłem ją w wampirka emocjonalnego.

>Mrt, żeby zająć się "nową dziewczyną" musiałbym tego chcieć, ale jak słyszę, że ona najbardziej lubi malować paznokcie i pyta się mnie dlaczego mam pomarańczowy pasek przy suwaku w kurtce, bo przecież kolorem nie pasuje do kurtki, to sorry...

: 06 gru 2004, 13:45
autor: foxy_lady
damian24 pisze:>Mrt, żeby zająć się "nową dziewczyną" musiałbym tego chcieć, ale jak słyszę, że ona najbardziej lubi malować paznokcie i pyta się mnie dlaczego mam pomarańczowy pasek przy suwaku w kurtce, bo przecież kolorem nie pasuje do kurtki, to sorry...

ucieeekaj ! :509:

: 06 gru 2004, 14:17
autor: sophie
Oj, toś trafił Damian :p
Popieram Foxy :)

: 06 gru 2004, 14:20
autor: foxy_lady
Nie poddawaj sie Damian, moze nastepna bedzie wolala od paznokci wlosy ukladac, przynajmniej bedziesz mial ladna fryzurke <jesli zapuscisz ;)>