agnieszka.com.pl • Jak się zmienić?
Strona 1 z 1

Jak się zmienić?

: 24 lis 2004, 10:03
autor: Triniti19
Jestem jaka jestem, ciężko mi będzie się zmienić ale jednak chyba będe musiała. Jedną z moich głównych wad (kiedyś myślałam, że zalet) jest to, że widze w każdym (no bez jakiś psychopatycznych morderców itd.) coś dobrego, wierze w ich uczciwość i w to, że jednak mimo wszystko jest się człowiekiem dobrym i chce się żyć tak aby innemu nie czynić nic złego. Nie jestem łatwowierna, bo nie dam się wrobić w przeróżne rzeczy i tak samo to nie tyczy się tego, że nie mam swojego zdania. Mam i często się o nie kłóce ale zawsze jest to, że przychylnie patrze na każdego. No ale niestety ostatnio okazało się, że ta moja cecha jest jednak bardzo złą cechą.

Od czasu mojego rozstania się z byłym już chłopakiem troche czasu mineło, pozbierałam się i było wszystko oki. Pod koniec zeszłego miesiąca spotykałam się z fajnym facetem który wydawał mi się bardzo dojrzały i odpowiedzialny. Ale po czasie okazało się, że tak naprawde to była gra ażeby zaciągnąć mnie do łóżka. Nie udawało mu się to więc dopiero podczas sprzeczki wygarnął mi swój "plan" i jakie miał cele w stosunku do mnie. No oki, zawiodłam się na facecie i głównie przez to, że ufałam mu iż jednak mimo wszystko nie ma złych celów. Znowu jakieś dwa tygodnie temu poznałam na kursie prawa jazdy fajnego chłopaka, miło nam się rozmawiało było oki. Byłam już ostrożniejsza niż z tym wcześniejszym ale znowu chyba za bardzo ufałam w czyste intencje. I znowu się na tym przejechałam. Tym razem dwa dni temu przypadkowo natknełam się na niego w sklepie z inną dziewczyną która potem okazała się jego dziewczyną. No tak nie byliśmy parą ale skoro mówi, że chciałby czegoś więcej niż spotkań to o czymś świadczy. No ale znowu najbardziej zabolało mnie to, że kiedy powiedziałam mu, iż to koniec naszych kontaktów to on zmienił się diametralnie i chciał zmienić sytuacje. Twierdził, że tak naprawde mu nie zależało na mnie a jak sam powiedział "chciał mieć kogoś do zaliczenia". Nie wiem czy to mówi tak bo jego "męska" duma mu tak każe czy tak myślał naprawde.

No i właśnie musze się zmienić pod tym względem. Chyba dość wiary w dobroć ludzi, chyba lepiej od razu zakładać najgorsze i stale trzymać ręke na pulsie, stale z każdej strony obawiać się jakiegoś ataku, być na to przygotowanym. Tylko jak to zrobić? Ja sama myślałam nad tym ale nie wiem, nie potrafie sama coś wymyśleć aby się zmienić. Może wy będziecie mieli pomysł na zmiane a może nawet lepiej całkowite wyeliminowanie tej mojej wady?

: 24 lis 2004, 10:10
autor: foxy_lady
Mysle, ze TAKIE własnie sytuacje o których pisałaś zmienia pomału Twoje zapatrywanie na ludzi i świat. Ludzie sa strasznie ulomni i nie warci czesm naszego zaufania i dobroci. Niestety trzeba coraz czesciej patrzec im na rece. To chore, bardzo nad tym ubolewam, ale niestety>
nie wiem dokad zmierza ten cholerny swiat. Jest coraz gorzej.

: 24 lis 2004, 10:12
autor: Andrew
Nie zmienisz tego całkowicie tak jak byś chciała , czas to troche , jak i Twe przezycia skoryguja ! ale zmienic sie to nie zmieni , tak jak byś chciała , wiec poddam Ci moje otto

Nie czyn nikomu dobrze a nie bedzie Ci zle ! .............. straszne ale prawdziwe !
Kazdy od kazdego jest zalezny !!
nie a ludzi bezinteresownych !! choc maciupenki ale zawsze jakis interes jest ! ... co nie znaczy ze to zle ! :547:
Czasem dobrze jest sie byc wykozystanym !! tylko trzeba to ustaiwc pod siebie ! jesli rozuiesz co mam na mysli ! :564:

: 24 lis 2004, 10:20
autor: lorenzen
Ludziom trzeba ufać Trójeczko, ale powolutku. Najpierw poznać bliżej, porozmawiać i co najważniejsze zobaczyć jak się zachowują w konkretnych sytuacjach, a dopiero potem obdarzać ich zaufaniem.
Faceci, o których pisałaś są żałośni i nie ma się co nimi przejmować.
Czasem lepiej jeśli takie lekcje "życiowego" (patrz co napisał Krzyś, który przecież na pewno ufa kilku osobom i dla kilku jest beziteresowny itd.) podejścia odebrać wcześniej, bo i ból i konsekwencje mniejsze :567: .

: 24 lis 2004, 10:24
autor: Andrew
:564: :547:

: 24 lis 2004, 10:27
autor: foxy_lady
krzys pisze:Nikomu nie ufam !!! nikomu !! zycie mnie tego nauczyło ! tylko Mamie I tacie ufam ! nawet bratu już nie !! i wam tez radze !! :564: :547:

censored mac ! no nie wytrzumam !!!!!! dzieki za takie porady, jak masz wyrodnego brata to Twoj problem ! Ja swojemu ufam wyobraz sobie

: 24 lis 2004, 10:34
autor: Andrew
Ty jakas dzis nerwowa jestes ! nie pisałem ze mam wyrodznego ! w sumie spoko !! ale pewne rzeczy sie wydazyły w zyciu i juz nie ufam na 100%
pozyjesz sama zobaczysz ! oby było jednak inaczej czego z całego serca Ci zycze! :564:

: 24 lis 2004, 10:36
autor: natasza
tak naprawdę Triniti to zaleta, jestes ciepłą osobą, a takich brakuje w życiu coraz bardziej, ale faktycznie, to może być uciążliwe, gdy ludzie to wykorzystuje.Foxy Lady napisała wszystko: te sytuacje zmienia Cię, a Ty staraj się bardziej przyglądać swoim obiektom..tylko, by to nie przerodziło się w chorobliwą podejrzliwość :D

: 24 lis 2004, 11:21
autor: foxy_lady
krzys pisze:Ty jakas dzis nerwowa jestes !

moze troszeczke :P
nie pisałem ze mam wyrodznego ! w sumie spoko !! ale pewne rzeczy sie wydazyły w zyciu i juz nie ufam na 100%

skoro wydarzyly sie w Twoim zyciu to nie radz NAM tu zebranym zebysmy nie ufali najblizszym bo to indywidualna sprawa.
pozyjesz sama zobaczysz ! oby było jednak inaczej czego z całego serca Ci zycze!

błagam nie powtarzaj tego w kolko, jak zdarta plyta....wpisz sobie w podpis i bedzie git :D

: 24 lis 2004, 11:49
autor: Maverick
Trinity moja siostra ma podobny problem widze. Dodam ze nie moze sobie faceta znalezc od zawsze (na dluzej). Sorki, nie pocieszylme Cie :( No a co w takiej sytucji poradzic... musisz faktycznie udziom przestac wierzyc, przynajmniej w tym wzgledzie. A jak juz jakiegos potencjalnego znajdziesz to "sprawdz go" swoja kolezanka :)

: 24 lis 2004, 12:47
autor: foxy_lady
hehehehe wiem co bede robila, bede cytowala wszytskie posyt krzysia aby slad po nich zostal, tak jak to mialo miejsce w tym topicu <zolza> :diabel2:

: 24 lis 2004, 13:07
autor: Maverick
Doskonale :D Dobry pomysl :D :evilbat: :diabel2:
foxy :564: :564: :564:

: 24 lis 2004, 14:00
autor: Imperator
Nie o to chodzi, zeby przestać ufać całkowicie, żeby się zamknąć na ludzi. Ale o to, aby się wyczulić na tych co mają niecne plany. To niestety przychodzi z czasem. :)
Nie mów też o sobie, żeś naiwna czy co. Żyjesz, pozbierałaś się, nie zdążyłaś zapałać uczuciem, a prawdziwe zamiary zostały ujawnione, wyczułaś je zanim było za późno. :)
Ufaj ludziom nadal, ale jednocześnie nie ufaj całkowicie - znajdź złoty środek, kompromis między zaufaniem a dystansem. Przyjdzie to z czasem. :)

Z drugiej strony patrząc - każdy facet, nawet ten najbardziej kochany, uwielbiany, uczciwy, dobroduszny podrywa dziewczyne, żeby się z nią kochać. ;)

: 24 lis 2004, 14:33
autor: Gość
Wiesz, mnie sie wydaje ze w jakis sposob trzeba sie nauczyc podchdozic z dystansem do ludzi. po prostu sprobuj sie zastanowic dwa razy nad tym co mowia zanim cos odpowiedz, zanim zlozysz jakas deklaracje. Niestety, w dzisiejszym swiecie trzeba byc nieufnym.

: 24 lis 2004, 17:40
autor: Andrew
Emperor pisze:Nie o to chodzi, zeby przestać ufać całkowicie, żeby się zamknąć na ludzi. Ale o to, aby się wyczulić na tych co mają niecne plany. To niestety przychodzi z czasem. :)
Nie mów też o sobie, żeś naiwna czy co. Żyjesz, pozbierałaś się, nie zdążyłaś zapałać uczuciem, a prawdziwe zamiary zostały ujawnione, wyczułaś je zanim było za późno. :)
Ufaj ludziom nadal, ale jednocześnie nie ufaj całkowicie - znajdź złoty środek, kompromis między zaufaniem a dystansem. Przyjdzie to z czasem. :)

Z drugiej strony patrząc - każdy facet, nawet ten najbardziej kochany, uwielbiany, uczciwy, dobroduszny podrywa dziewczyne, żeby się z nią kochać. ;)


No widze ze sa tacy co mnie rozumieją !! :564:

: 24 lis 2004, 18:11
autor: Sorecer
Widze że Emperor przeżył chyba podobne historie jak ja.

Z ludźmi to jest tak że zanim się zaufa komókolwiek, to musi minąć jakiś czas. Przynajmniej powinien minąć. Mnie życie nauczyło pewnego dystansu do ludzi nowo poznanych. Nigdy nie mam pełnego zaufania na początku i w sumie dobrze, bo część zawsze się okaże fałszywa, albo coś z nimi będzie nie w porządku wobec mnie.

: 24 lis 2004, 19:49
autor: mrt
No i Triniti ma klasyczny problem każdej poszukującej osoby... Czy trafi tym razem na kogoś, na kogo trzeba, czy na kolejnego pajaca. Ech... Jak to problemy są identyczne niezależne od wieku.

Na pocieszenie Ci powiem, że ja tak szukałam ponad rok, choć tempo szukania miałam zastraszjące ;) I problem tkwi nie w Tobie, więc absolutnie się nie zmieniaj! Nie na te osoby trafiasz po prostu :(

: 24 lis 2004, 19:59
autor: Elspeth
Triniti widze ze chyba w tym wzgledzie jestesmy podobne, wiele razy obiecywalam sobie "zmienie sie" po kazdym kopniaku wymierzonym przez ludzi ktorym zaufalam, ale nie potrafilam sie zmienic... Chyba za bardzo we mnie tkwi ta wiara w dobro czlowieka...

: 24 lis 2004, 20:20
autor: Sorecer
Bo Trinity ma dobre serduszko...

Ech... Taka ładna dziewczyna i na pewno inteligenta, a tak ją faceci traktują :-\

Nie poddawaj sie... Jeszcze znajdziesz tego właściwego!

: 24 lis 2004, 20:26
autor: mariusz
mrt pisze:No i Triniti ma klasyczny problem każdej poszukującej osoby... Czy trafi tym razem na kogoś, na kogo trzeba, czy na kolejnego pajaca. Ech... Jak to problemy są identyczne niezależne od wieku.


identyczne i niezalezne od wieku i PŁCI... ;)

mrt pisze:Na pocieszenie Ci powiem, że ja tak szukałam ponad rok


TO i tak szybko znalazłas... ja juz szukam już ponad rok ;) I złośliwie trafiam na same dziwne kobietki ;) Coż...

: 24 lis 2004, 20:44
autor: Imperator
Mariusz - ja też trafiałem na różne dziwne. ;) Przez to wyrobiłem sobie intuicję i dystans. A teraz mam w swojej dziewczynie najukochańszą osobę, której mogę wszystko powiedzieć. A wyczułem w niej dobroć bardzo szybko. :) :)

: 24 lis 2004, 21:01
autor: mariusz
Emperor pisze:Mariusz - ja też trafiałem na różne dziwne. ;) Przez to wyrobiłem sobie intuicję i dystans.


Spoko, to juz zdązyłem sobie wyrobic jakiś czas temu ;)

: 24 lis 2004, 21:11
autor: Mysiorek
mariusz pisze:
Emperor pisze:Mariusz - ja też trafiałem na różne dziwne. ;) Przez to wyrobiłem sobie intuicję i dystans.


Spoko, to juz zdązyłem sobie wyrobic jakiś czas temu ;)

I dlatego jeszcze nic??

: 24 lis 2004, 21:18
autor: mariusz
Mysiorek pisze:
mariusz pisze:
Emperor pisze:Mariusz - ja też trafiałem na różne dziwne. ;) Przez to wyrobiłem sobie intuicję i dystans.


Spoko, to juz zdązyłem sobie wyrobic jakiś czas temu ;)

I dlatego jeszcze nic??


Mysiorek- co masz na mysli??

: 24 lis 2004, 21:30
autor: Mysiorek
Chodzi o intuicję i dystans...
Jeśli je mamy to nie pakujemy się w "z góry" przegrane związki czy znajomości.
Jesteśmy dalej sami i szukamy dalej.
Inni robią "rozpoznanie walką".
W sumie nie wiem co lepsze???... może jednak to pierwsze.

: 24 lis 2004, 21:36
autor: Gość
W z gory przegrane? Hmm, to trudno ocenic nawet gdy ma sie dystans i intuicje. Bo wady i ewentualne problemy pojawiaja sie z czasem, w miare lepszego poznania.
Mnie sie wydaje, ze cos co moze sie zapowiadac nieciekawie i wydawac sie 'z gory przegranym', po uplywie czasu i lepszym poznaniu siebie nawzajem moze sie okazac calkiem obiecujacym 'materialem' na zwiazek.

: 24 lis 2004, 21:43
autor: Mysiorek
cos co moze sie zapowiadac nieciekawie i wydawac sie 'z gory przegranym', po uplywie czasu i lepszym poznaniu siebie nawzajem moze sie okazac calkiem obiecujacym 'materialem' na zwiazek.

Jest to też możliwe, ale jednak rzadziej takie klimaty się pojawiają.
U nas tak właśnie było - antypatia... no i po 15 latach zrobiła się sympatia :562:
Ale najczęściej pierwsze wrażenie jest decydujące.

: 25 lis 2004, 11:04
autor: Triniti19
Dziękuje wszystkim za pomysły. na pewno nie uda mi się zmienić na tyle aby stosować zasade "nie czyń nikomu dobra to nie będzie ci źle" (według słów Krzysia). Nie potrafiłabym żyć według tej zasady. I to jest właśnie dla mnie po części smutne. Bo wydaje mi się, że w dzisiejszym świecie dużo lepiej wychodzą osoby które potrafią żyć według właśnie takich zasad.

Chyba po tych dwóch latach związku z moim byłym uśpiłam taką wewnętrzną intuicje na takie poszukiwanie drugiej osoby. Znowu też nie szukam tej drugiej osoby (partnera) na siłe. Nie jest tak, że chodze np. na dyskoteki tylko po to aby kogoś poderać, lub ktoś podrywa mnie. Chodze aby się zabawić ale też nie zamykam się na ludzi. A i tych dwóch facetów poznałam w takich miejscach i w takim czasie kiedy naprawde nie miałam chęci, ochoty szukania partnera. I znowu z początku wszystko wydawało się oki. A dopiero kiedy troche bardziej się w taki zwiazek (no może związek to za dużo powiedziane bo to zwiazkiem jeszcze nie było) zaangażowałam to wtedy pokazywała sie ich prawdziwa natura.

Na plus jest to, że dzięki waszym odpowiedzią troche podbudowałam się psychicznie w tym temacie, jednak nie zmienie się aż tak bardzo ale na pewno będe bardziej ostrożniejsza i uważna. Bo musze się przyznać, że w ostatnich dniach i przychodziły mi na myśl takie rzeczy, że może bardziej być frywolniejszą i otwartą na wszystko. Tylko, że wtedy chyba nie byłabym sobą do końca.

: 25 lis 2004, 11:43
autor: Gość
Wiesz, byc soba to chyba najwazniejsze. Nawet gdy chcesz sie zmienic nie rob tego nigdy na sile.