agnieszka.com.pl • do wszystkich...
Strona 1 z 1

do wszystkich...

: 19 lip 2004, 20:15
autor: lisa1
czy "bawiliscie sie" kiedys w podpuszczanie swoich partnerów, zeby sprawdzic ich reakcje, ich uczucia...i w jaki sposob? wiem ze to bawienie sie dziwnie brzmi, ale co sądzicie o takim zachowaniu w stosunku do drugiej osoby.

: 19 lip 2004, 20:26
autor: agata
cóż zwrot "bawienie sie" troche źle mi sie kojarzy ale wiem o co biega :) wydaje mi sie ze jezeli obie strony wiedza ze jest to tylko "podpuszczanie" to nie ma w tym nic złego,wydaje mi sie ze czasem mozna cos takiego zrobic aby miec mniej wiecej swiadomosc jak partner zareaguje gdy w zwiazku taka sytuacja wydarzy sie bez naszej kontroli...czasem sama np mówie mojemu lubemu ze np dostalam zaproszenie od kumpla za którym luby nie przepada bo kiedys on cos do mnie tego ;) a luby na to "to moze pójdziemy do kina?" i zawsze wypada ze zaproszenie jest na ten sam dzien co od mojego kumpla ;)

: 19 lip 2004, 22:07
autor: mariusz
Mnie by to wkurzyło, gdyby dziewczyna wystawiała mnie na proby, cze jakos mnie podpuszczała. Dla mnie była by to oznaka braku zaufania.

: 19 lip 2004, 23:11
autor: agata
Mnie by to wkurzyło, gdyby dziewczyna wystawiała mnie na proby, cze jakos mnie podpuszczała

ale tu (przymajmniej w moim wypadku) nie chodzi o takie sprawdzanie ze np podesle chłopakowi kolezanke aby sprawdzic czy zacznie z nia flirtowac,bo sie boje ze on moze latac za innymi jak mnie nie ma.Razem z moim chłopakiem czesto "robimy sobie na złosc" takie przekomarzanie sie czesto całkiem miło sie konczy ;)

Re: do wszystkich...

: 19 lip 2004, 23:23
autor: Andrew
lisa1 pisze:czy "bawiliscie sie" kiedys w podpuszczanie swoich partnerów, zeby sprawdzic ich reakcje, ich uczucia...i w jaki sposob? wiem ze to bawienie sie dziwnie brzmi, ale co sądzicie o takim zachowaniu w stosunku do drugiej osoby.


To domena ludzi młodych (takie podpuszczanie ) ludzi nie dokonca jeszcze rowinietych emocjonalnie , zmierzających małymi krokami do dorosłosci , ale ............?
Jezeli jest to robione na zasadzie zarciku i osoba podpuszczana wie o tym bo wynika to jasno z rozmowy i tonu jak i miny przy wypowiadaniu jakiejś kwesti podpuszczającej (a ze nigdy w takich syrtuacjach jednak nie ma sie 100% pewnosci czy partner zartuje czy też nie ) wiec takie podpuszczanie jest dopuszczalne !!
Jezeli natomiast jest to cos powaznego , zaplanowanego , z premedytacją !a partner nie ma mozliwaosci połapania sie w tym co zamierza druga strona , to jest to ze wszech miar załosne , gdybym musaił sie tak zachowywac , robic cos takiego wystawiać swego partnera na takie próby , wolał bym z niego zrezygnować , bo takie zachowanie swiadczy tylko o jednym , a własciwie o dwoch :
Ze partner daje nam do tego powody
Albo sam jestem mało spostrzegawczy , lub chorobliwie zazdrosny , l
tak czy tak zwiazek taki nie ma szans

: 20 lip 2004, 00:07
autor: agata
popieram krzysia,własnie to próbowałam napisac w moich postach ;)

: 20 lip 2004, 08:14
autor: fish
Racja Krzyś choć jak sie ludzie dopiero poznają to taka sytuacja może się zdażyć. Zaufania nabiera się dopiero z czasem. Od razu niestety się nie da. A tak byłoby fajnie :)

: 20 lip 2004, 11:40
autor: Triniti19
Wszystko zależy od metody podpuszczania partnera. Bo jeżeli jest to na zasadzie żarciku to można coś takiego spróbować. Dobrym przykładem jest to co pisała Agata. W takim przekomarzaniu się nie ma nic złego. Ale jeżeli to już ma być zaplanowane z premedytacją podpuszczanie koleżanki, żeby sprawić co ukochany na to, to wtedy oznacza to brak zaufania. Związek przede wszystkim polega na zaufaniu i to na nim trzeba go budować. A takie premedatycyjne podpuszczanie niszczy zaufanie.

: 20 lip 2004, 12:16
autor: SueEllen
W wielku 16 - 18 lat bardzo często zdarzało mi się podpuszczać facetów, obiecywać swym zachowaniem i słowami gruszki na wierzbie, rozpalać, napalać, i w ostatniej chwili się wycofywać zgodnie z zasadą: "Faceci to podrasa, trzeba ich wykorzystać i zostawić". Tyle, że ja nie traktowałam ich jak partnerów, ale zabawki. Bawiło mnie patrzenie jak się podnicają, mają nadzieję na więcej. Przeszło mi gdy poznałam swego przyszłego męża. Był zbyt doświadczony i dojrzały, by nabrać się na takie sztuczki. Cóż mogłam zrobić? Zwyczajnie się zakochałam.

: 20 lip 2004, 12:28
autor: mariusz
SueEllen pisze:W wielku 16 - 18 lat bardzo często zdarzało mi się podpuszczać facetów, obiecywać swym zachowaniem i słowami gruszki na wierzbie, rozpalać, napalać, i w ostatniej chwili się wycofywać zgodnie z zasadą: "Faceci to podrasa, trzeba ich wykorzystać i zostawić". Tyle, że ja nie traktowałam ich jak partnerów, ale zabawki.



:570: no comment :560:

: 20 lip 2004, 12:43
autor: SueEllen
Nigdy nie napisałam, że jako nastolatka byłam mądra i dojrzała :P

: 20 lip 2004, 14:19
autor: mariusz
I to jest własnie najgoreze u wiekszości młodych kobiet :( Bawią się... A biedni facci tylko na tym cierpią :573:

: 20 lip 2004, 14:34
autor: Mr freeze
Dlatego uważam kobiety za Diablice:P
Moze nadszedł czas aby sytuacja sie odwróciła...

: 20 lip 2004, 16:32
autor: Andrew
mariusz pisze:I to jest własnie najgoreze u wiekszości młodych kobiet :( Bawią się... A biedni facci tylko na tym cierpią :573:


Kto cierpi ten cierpi ! :547: Ja tam wiem co i jak i zawsze wiedziałem i to ja sie nnimi bawiałem (tymi które na to zasługiwały i dały sie usidlic ) Juz dawno pisałem ze trza sie z zwierzyny stać drapierznikiem ! ;)

: 20 lip 2004, 18:32
autor: mariusz
Cierpi nie cierpi, wszystko zależy od tego na jaką sie kobietkę trafi;p Ale nie ma przeciez rzeczy niemożliwych;)

: 20 lip 2004, 18:32
autor: lizaa
bawic sie trzeba umiec...
i rowniez trzeba wychodizc z glowa z takich zabaw...

: 20 lip 2004, 21:03
autor: agata
bawic sie trzeba umiec...

popieram :) bowiem wszystko ma swoje granice

: 21 lip 2004, 08:32
autor: Andrew
lizaa pisze:bawic sie trzeba umiec...
i rowniez trzeba wychodizc z glowa z takich zabaw...

BARDZO MĄDRZE NAPISANE !! :547: :564:

: 21 lip 2004, 09:44
autor: mariusz
lizaa pisze:bawic sie trzeba umiec...
i rowniez trzeba wychodizc z glowa z takich zabaw...


Ale też trzeba znać granicę rozsądku w każdej zabawie.

: 21 lip 2004, 16:54
autor: Triniti19
lizaa pisze:bawic sie trzeba umiec...
i rowniez trzeba wychodizc z glowa z takich zabaw...

Zgadzam się z tymi słowami. Najważniejsze to z głową wychodzić z takich zabaw :).

: 22 lip 2004, 19:27
autor: taka_jedna
takie coś jak opisała Agata czesto nam się zdarza, mojego znajomego tez moj chłopak nie lubi bo tamten cos do mnie kiedyś ;) Wiec jak moj ukochany powie ze może jutro poszedłby z kumplami na piwo to ja mowie specjalnym głosem "ok, mi to nawet pasuje bo mnie ***** zaprosił na pizzę"...a moj kochany mowi "to idz" i się "obraża" :D Oczywiscie wszystko na zarty, nikt nikogo na próbe nie wystawia. A w innym przypadku - tak jak pisali poprzednicy - brak zaufania. I niepotrzebne ranienie.

: 22 lip 2004, 20:10
autor: agata
jak moj ukochany powie ze może jutro poszedłby z kumplami na piwo to ja mowie specjalnym głosem "ok, mi to nawet pasuje bo mnie ***** zaprosił na pizzę"...a moj kochany mowi "to idz" i się "obraża"


hehe u nas to juz jest nawet tak ze czasem luby mi sie pyta "co twój ulubiony kolega nie dzwonił??" ;) i tak sobie zartujemy :)
A w innym przypadku - tak jak pisali poprzednicy - brak zaufania. I niepotrzebne ranienie.

otóz to :)