agnieszka.com.pl • po co wam związek?
Strona 1 z 2

po co wam związek?

: 09 cze 2009, 22:34
autor: Diogenes
jak w temacie, czy potraficie wskazać racje podstawowe, które decydują o tym, że raczej jestem z kimś niż nie. rozumiem, że każdy związek jest inny, ale tak się akurat składa, że pewne nadrzędne idee/wartości często kierują wszystkimi, chciałbym poznać wasze stanowisko w tej sprawie.

: 09 cze 2009, 22:35
autor: ksiezycowka
Uczucia.

: 09 cze 2009, 22:46
autor: Imperator
Związek jest po nic. To są
Uczucia.

I po prostu chęć przebywania z daną osobą dużą ilość czasu.

: 09 cze 2009, 22:58
autor: PFC
Kredyt mieszkaniowy. :) ...Kolejna próba racjonalizacji nieracjonalnego w ramach wyższej prawdy? :D

: 09 cze 2009, 23:40
autor: Maverick
Przede wszystkim nie wszystko w zyciu musi byc racjonalne. Ciezko podejmowac racjonalne decyzje chocby z tego wzgledu ze nie ma wystarczajaco informacji do tego.
Tak czy inaczej zwiazek wydaje mi sie byc recjonalnym niz nieracjonalnym.

A jakie powody? Abonament na seks. Oczywiscie zart :P Na serio to potrzeba bycia blisko 2 osoby czyli uczucia. Choc bywaja zwiazki oparte wylacznie na abonamencie na seks.

: 10 cze 2009, 00:02
autor: Diogenes
PFC pisze:Kolejna próba racjonalizacji nieracjonalnego
nawet maverick stwierdził, że jednak to jest racjonalne. poza tym niczego nie próbuję racjonalizować. nie ta filozofia! starać się zrozumieć nie znaczy zracjonalizować. - ale to wszystko nie na temat, tylko doprecyzowanie, ku scisłości. pisz na temat albo wcale.

co do kredytu mieszkaniowego, ok, wszystko się zgadza - jest odp na temat.

: 10 cze 2009, 06:04
autor: Marissa
Diogenes pisze:czy potraficie wskazać racje podstawowe

W pierwszym odruchu stwierdziłam że nie mam takich, ale po zastanowieniu zmieniłam zdanie. Oczywiście, i tak najważniejsze dla mnie jest uczucie dla tego człowieka z kim jestem, ale ważne jest dla mnie to, że w chwili kryzysu potrafiłby się o mnie zadbać, utrzymać i to bezpieczeństwo materialne miałam na myśli. Może jest tego więcej, może nie. Ale to jest najważniejsze w tym całym racjonalnym myśleniu.

: 10 cze 2009, 08:04
autor: eng
Facet zapewnia sobie stały dostęp do "tyłka" a kobieta do pieniędzy i opieki ... a reszta to bajki i dorabianie teorii.
Czyli krótko mówiąc wygodnictwo, czasem życiowe, czasem emocjonalne, czasem oba naraz, ale efekt ten sam.
Mi osobiście związek jest do niczego, nic się nie zyskuje, jedynie wszystko się traci.

: 10 cze 2009, 15:44
autor: fernandez
związek ? ale jaki związek ? 8)
Racją podstawową jest większa przyjemność (najogólniej rozumiana) z bycia kimś, niż z bycia samemu.

Człowiek nie został stworzony żeby być sam... taka jego stadna natura :)

: 10 cze 2009, 20:31
autor: shaman
Dla mnie związek to więcej niż racje podstawowe.

: 10 cze 2009, 23:16
autor: Anielka
Maverick pisze:A jakie powody? na seks. Oczywiscie zart :P

Ta jasne, żart. Skoro Ci to przyszło do głowy to pewnie troche tak sobie sensowność bycia w związku.
Diogenes pisze:czy potraficie racje podstawowe, które decydują o tym, że raczej jestem z kimś niż nie.

Myślę, że na pewno tak jak napisał fernandez człowiek jest istotą społeczną i ma naturalną potrzebę kontaktu z innymi:)
Poza tym jest się z kimś w związku, bo to ułatwia nam zaspokajanie potrzeb seksualnych w społecznie zaaprobowany sposób, uwalnia nas od samotności oraz sprawia, że nasze życie jest łatwiejsze (łatwiej się żyje gdy mamy kogoś u boku kto nas wspiera, pomaga nam, pociesza niż zupełnie samemu nie mając komu powierzyć naszych zmartwień i radości). Tak reasumując to generalnie życie w związku bardziej się opłaca człowiekowi niż życie w pojedynkę (pomijając wyjątki).

: 11 cze 2009, 02:05
autor: pani_minister
życie w związku bardziej się opłaca

Eee tam. Życie samodzielne też można sobie ładnie zbilansować.
Związek jest po to, żeby poznawać sfery nowe, poza związkiem niedostępne; edukacja nade wszystko [:D]

: 13 cze 2009, 17:15
autor: Diogenes
no cóż, widzę, że zagadnienie to nie cieszy się zbytnią popularnością. czy można pokusić się o wniosek, że ludzie (przynajmniej na tym forum) nie bardzo zastanawiają nad podstawami swoich związków. tak jakby decyzja wejścia w takiż była niezbyt ważną sprawą. może dziś już faktycznie nie jest to decyzja, która zmienia do końca nasze życie - więc nie ma powodów by nad nią się namyślać.

ci którzy tu zostawili jakieś swoje uwagi w większości szukają w związku uczuć, oparcia w drugim, bezpieczeństwa - też materialnego, korzyści innego rodzaju wypływających z życia w rodzinie - np. zaspokojenia seksualnego.

szkoda, że tylko tyle zostało tu powiedziane. fajnie się odpisuje na setki postów w stylu zdrada, jak zrywać, co zrobić by zdobyć lub jak poradzić sobie z odrzuceniem. uważam, że część z nich zniknęłaby gdyby ludzie więcej zastanawiali się nad podstawami swoich działań. dziwi mnie też, że osoby zranione już przez kogoś - te nie wierzące w porządnych mężczyzn i kobiety, nie sięgają właśnie do takich pytań - pytań o rację ludzkiego postępowania.

: 13 cze 2009, 17:41
autor: Dzindzer
Diogenes pisze:czy można pokusić się o wniosek, że ludzie (przynajmniej na tym forum) nie bardzo zastanawiają nad podstawami swoich związków

A ja pokuszę sie o wniosek, że maja gdzies ten temat i rozpisywanie się w nim

: 13 cze 2009, 23:50
autor: Imperator
pani_minister pisze:Eee tam. Życie samodzielne też można sobie ładnie zbilansować.

Dokładnie. Jeśli tylko się potrafi zagłuszyć płynące od rodziny głosy "kiedy ty się wreszcie ożenisz?". ;)

Diogenes pisze:uważam, że część z nich zniknęłaby gdyby ludzie
więcej zastanawiali się nad podstawami swoich działań
.

A ja uważam, że mniej problemów by bylo, gdyby ludzie nie szukali dziury w całym, nie ZASTANAWIALI SIĘ tak srodze nad swoimi jedynymi we wszechświecie ZWIĄZKAMI, tylko żyli, kochali się i starali o siebie.

: 14 cze 2009, 11:09
autor: Anielka
Imperator pisze:A ja uważam, że mniej problemów by bylo, gdyby ludzie nie szukali dziury w całym, nie ZASTANAWIALI SIĘ tak srodze nad swoimi jedynymi we wszechświecie ZWIĄZKAMI,

Moze srodze to nie, ale skoro to są nasze jedyne we wszechświecie związki to warto o nich myśleć w miarę często, bo może dzięki jakimś nowym pomysłom uda nam się je wzmocnić i w ogle w ogle... Głupio jest natomiast tkwić w czymś totalnie bez refleksji.

: 14 cze 2009, 12:05
autor: Diogenes
Dzindzer pisze:A ja pokuszę sie o wniosek, że maja gdzies ten temat i rozpisywanie się w nim
tak, właśnie to powiedziałem tylko trochę innymi słowami. skoro się zgadzamy to zapytał bym dalej, dlaczego takie pytanie jest lokowane "gdzieś"?

Imperator pisze:tylko żyli, kochali się i starali o siebie.
słuchaj, przecież chyba każdy tylko żyje, kocha się i stara o siebie, zapytaj kogokolwiek na tym forum, kto by to zanegował. nie znajdziesz!

życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie. czasem trzeba dostać po łbie, żeby zobaczyć że się posiada ten łeb. nie życzę wam tego na złość, ale po to, żeby nie czytać więcej już tych beznadziejnych postów w stylu: Co się dzieje z kobietami???, Życie na odległość" - Głupia nadzieja, moj byly facet,moj obecny facet i ja, zwiazek z kims kto zdradzil, 'chce byc sam', Nie wiem kogo w zyciu szukam... :(, Narzeczony czy praca? zdrada? nie zdrada? ale boli
etc......

: 14 cze 2009, 12:47
autor: Dzindzer
Diogenes pisze:dlaczego takie pytanie jest lokowane "gdzieś"?

W moim przypadku nie samo pytanie, ale potrzeba odpowiadania na forum.
Duzo tu pisze o sobie, o moim związku, nie czuje potrzeby zbierania tego do kupy i pisania kolejny raz.

życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie.

Nie uczyli Cie by źle nie zyczyć ot tak sobie ??

: 14 cze 2009, 15:13
autor: pani_minister
Diogenes pisze:życzę wam

Dzięki.
Ja tam życzę Ci samych udanych. Też można z nich naukę wynieść.

Diogenes pisze:po to, żeby nie czytać więcej już tych beznadziejnych postów w stylu: Co się dzieje z kobietami???

A zauważyłeś, że posty te tworzone są właśnie przez ludzi nadmiernie się zastanawiających? Ci, którzy piszą tutaj, że roztrząsania podobne mają gdzieś, całkiem nieźle sobie w swoich związkach radzą :]

: 14 cze 2009, 20:15
autor: Imperator
Anielka pisze:Moze srodze to nie, ale skoro to są nasze jedyne we wszechświecie związki to warto o nich myśleć w miarę często, bo może dzięki jakimś nowym pomysłom uda nam się je wzmocnić i w ogle w ogle... Głupio jest natomiast tkwić w czymś totalnie bez refleksji.

A może przestać myśleć za dużo, tylko po prostu korzystać z życia? Czasem nowe pomysły szkodzą porządkowi. Właśnie to jest często BŁĄD, że się na siłę wymyśla różne urozmaicenia ale każe wymyślać partnerowi.
Mogę po raz tysięczny zabrać dziewczynę w góry i może być po raz tysięczny super.

Tkwić totalnie bez refleksji nie polecam. Ale zachęcam, by pomyśleć o tym, żeby nie udoskonalać na siłę to, co się sprawdza i działa prawidłowo. :>

Diogenes pisze:słuchaj, przecież chyba każdy tylko żyje, kocha się i stara o siebie, zapytaj kogokolwiek na tym forum, kto by to zanegował. nie znajdziesz!

Owszem, każdy tak mówi ale czy tak jest, to nie wiadomo.

Diogenes pisze:życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie. czasem trzeba dostać po łbie, żeby zobaczyć że się posiada ten łeb.

A ja tego nie życzę nikomu. Bo nie jest to warunkiem koniecznym do mądrego i szczęśliwego życia. :]

pani_minister pisze:A zauważyłeś, że posty te tworzone są właśnie przez ludzi nadmiernie się zastanawiających? Ci, którzy piszą tutaj, że roztrząsania podobne mają gdzieś, całkiem nieźle sobie w swoich związkach radzą

Ooo ooo oo właśnie. To też chciałem napisać. :]

: 14 cze 2009, 22:35
autor: shaman
Bidulek stworzył niezwykle wartościowy we własnym mniemaniu temat, rozczarowany że nie wskoczył w top 10 najpopularniejszych, więc wysnuwa daleko idące wnioski nt użytkowników forum i im złorzeczy. Wszystko to zupełnie bezproduktywnie.

Zabawnie się tu zrobiło.

: 15 cze 2009, 07:54
autor: Andrew
eng pisze:Facet zapewnia sobie stały dostęp do "tyłka" a kobieta do pieniędzy i opieki ... a reszta to bajki i dorabianie teorii.
Czyli krótko mówiąc wygodnictwo, czasem życiowe, czasem emocjonalne, czasem oba naraz, ale efekt ten sam.
Mi osobiście jest do niczego, nic się nie zyskuje, jedynie wszystko się traci.

[:D] Na pierwszy rzut oka wydawac by sie mogło , ze Eng znowu pierdoły pisze,oczywiscie , ze tez przesadził , ale tez nie do konca i choc jego wypowiedz brzmi strasznie ! to jednak ma sens. Jednak tylko wtedy gdy nie ma tej prawdziwej miłosci o jakiej kazdy z nas marzy i to z kazdej z stron owego zwiazku .
Bo po co mi zwiazek jesli nie bedzie uczuc ? on tylko staje sie naszym zyciowym brzemieniem ktore trzeba nieść .
Stały dostep do tyłka - no tak przychodzisz do zony , partnera ktory czeka w domu , albo do niego dojdzie i masz ochote , ale ona /on ochoty nie ma ! i co teraz - kupa ! sexu niet i napisac by sie chciało i co z tego ? ano duzo , bo dlaczego niet ? Gdybysmy byli nie w zwiazku moza by wyjsc na miasto i miec go bez problemu , byc moze nawet lepszy niz ten w domu [:D] czy na pewno sie tu myle w tej kwesti ?
Stały dostep do pieniedzy - tu owszem jesli kobieta nie pracuje , ale jesli pracuje ?
w kadym z tych tu napisanych wywodów mozna postawic znaki zapytania - znaczna wiekszosc z Was tu jest młodych, wiec jest w zwiazkach lat kilka a mnie sie marzy pogadac z Wami za lat powiedzmy 20 .
W sumie !!
zwiazek to fajna rzecz ! ale nie potrzebna tak naprawde zadnej z stron - tak nas po prostu wychowano , zaprogramowano nasze mózgi , ze dazymy do łaczenia sie w pary, płodzenia dzici itd. i dlatego tak zyjemy .

: 15 cze 2009, 11:00
autor: eng
Taaak, eng znów pierdoły pisze ... szkoda tylko że mam rację, a ten swój idealizm to sobie wsadź w tyłek ... żona ma mężą żeby ten ją utrzymywał i żeby nie musiała różnym przypadkowym typom dawać dupy za pieniądze, proste. Maż utrzyma, dzieci się ma dla alimentów i tyle. A te bajki o uczuciach i pierdołach to tylko preteksty i zasłona dymna...
Może upraszczam, ale w sumie wychodzi i tak na moje.
A jak nie wierzysz to się rozejrzyj.
Miłość ? Wytłumacz mi jak można kochać alkoholika, menela, złodzieja, bandytę, brutala i sadystę, kłamcę i zdradzacza, spoconego kolesia z kapciach i podkoszulku na ramiączkach oglądającego mecze ?
Ty i tak stwierdzisz że można ... to dlaczego nie można kochać przeciwieństwa takiego kogoś a takie bagno jak najabrdziej ?
<zalamka>

: 15 cze 2009, 11:08
autor: Dzindzer
eng pisze:A te bajki o uczuciach i pierdołach to tylko preteksty i zasłona dymna...

to moi rodzice ostro dymili, tak dymili, ze ani ja ani mój brat tego nie widzieliśmy, a miłość do siebie i do nas udawali tak perfekcyjnie, ze do dzisiaj w to wierzę

eng pisze:Miłość ? Wytłumacz mi jak można kochać alkoholika, menela, złodzieja, bandytę, brutala i sadystę, kłamcę i zdradzacza, spoconego kolesia z kapciach i podkoszulku na ramiączkach oglądającego mecze ?

Jakos widać można. Ani w moim, ani w otoczeniu mojej rodziny nie ma takich ludzi ( jako znajomych).
A co zazdrościsz, ze nawet takiego ktos kocha :> ??

Ty i tak stwierdzisz że można ... to dlaczego nie można kochać przeciwieństwa takiego kogoś a takie bagno jak najabrdziej ?



sugerujesz, ze tylko nieudacznicy, pijacy i element społeczny jest kochany ??

: 15 cze 2009, 11:20
autor: eng
Dzindzer pisze:ze do dzisiaj w to wierzę

a wierz sobie, w mikołaja też możesz ;)
Dzindzer pisze:A co zazdrościsz, ze nawet takiego ktos kocha

Tak, że nawet takiego kogoś tak a mnie nikt...
Dzindzer pisze:sugerujesz, ze tylko nieudacznicy, pijacy i element społeczny jest kochany

Nie wiem, widzę jakich wybierają sobie kobiety mnie olewające ...

: 15 cze 2009, 11:24
autor: lollirot
Dzindzer pisze:to moi rodzice ostro dymili, tak dymili, ze ani ja ani mój brat tego nie widzieliśmy, a miłość do siebie i do nas udawali tak perfekcyjnie, ze do dzisiaj w to wierzę

Kurde, mam podobnie. Na szczęście niedługo się do niech wybieram, więc ich uprzedzę, żeby nie marnowali czasu i się rozstali, zanim i tak nastąpi nieuniknione. I jeszcze ich ochrzanię, że mi oczy przez lata mydlili ;(

: 15 cze 2009, 12:27
autor: Andrew
Eng bidulku - Ty nigdy nikogo nie kochałeś , stad piszesz to co piszesz i dlatego tak wiele nie rozumiesz , zas ja nie umiem Ci wytłumaczyc .Jedynie co mogę napisac to to , ze tak jak matka kochac bedzie zawsze swoje dziecko bez wzgledu na to kim , czym sie stanie , czyli mordrca , złodziejem , menelem itd. tak na tej samej zasadzie ktos moze kochać tego siedzacego i smierdacego w podkoszulku ogladajacego mecze. Moja kobieta moze byc spocona jak mops i nie myc sie dwa dni , ale dla mnie ona smierdziec nie bedzie , moze dlatego wlasnie ze kocham ? nie wiem , wszak inni mi smierdza i mnie to opdrzuca ! ale moja kobieta nie !
Przeciwienstwo powiadasz , a dales komus szanse ? dales i sie sparzyłes - teraz sie zamknołes w sobie i nic Ci nie pomoze , wszedzie widzisz zło , zaleznosc itd. a przeciez ludzie mają psy koty i o nie dbają !

: 15 cze 2009, 12:43
autor: eng
Andrew pisze:Eng bidulku - Ty nigdy nikogo nie kochałeś , stad piszesz to co piszesz i dlatego tak wiele nie rozumiesz , zas ja nie umiem Ci wytłumaczyc .

Ja ? kochałem, w drugą stronę to jedynie biznes i oszustwo było. jak miałem pieniądzę to ludzi było pełno i kobiet też, kasa się skończyła to nie ma nikogo. Zbieg okoliczności ? wątpię. Na związki też chętnych brak, bo kasy nie widać. prosta zależność dupa=kasa, nie ma kasy to nie ma dupy, jest kasa to i dupa się zawsze znajdzie chętna i z miłym uśmiechem mizdrząca się ...
Andrew pisze:Przeciwienstwo powiadasz , a dales komus szanse ? dales i sie sparzyłes - teraz sie zamknołes w sobie i nic Ci nie pomoze , wszedzie widzisz zło , zaleznosc itd.
jaką szansę ? to nie totolotek
Andrew pisze:a przeciez ludzie mają psy koty i o nie dbają !

Świnie nie dbają o nic poza sobą samym.

: 15 cze 2009, 12:52
autor: Andrew
ale nie wszyscy to swinie ...

: 15 cze 2009, 12:55
autor: eng
Andrew pisze:ale nie wszyscy to swinie ...

Co ty nie powiesz ... jakoś ja trafiam w życiu wyłącznie na takie egzemplarze ... wspólnicy, kobiety, nawet w rodzinie mam świnie i to wyjątkowo złośliwe i perfidne.
No ale dla ciebie twoja kobieta zdradzająca cię za plecami z kolegą świnią nie jest, tak samo kradnąca ci kasę, albo pomawiająca cię o porzucenie jej biednej umierającej na raka którego nie ma ... dla ciebie to normalni ludzie, wartościowi i mili.
<diabel>
Mając taki obraz związków i będąc w moim wieku można mieć takie a nie inne zdanie o związkach, o kobietach też ... twoje sa grzeczne i potulne bo kasę dajesz, zmien coś to zobaczysz jakie potrafią być "miłe", do póki są zależne i im się opłaca to będę co robić dobrze, a jak trafi się ktoś bardziej opłacalny to kopa w dupsko dostaniesz i jeszcze cię gównem obrzucą.