Toksyczny zwiazek

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Blade
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 385
Rejestracja: 27 sie 2004, 22:03
Skąd: Znikąd :)
Płeć:

Toksyczny zwiazek

Postautor: Blade » 10 lut 2009, 23:26

Witam wszystkich forumowiczow.
Od razu przejde do problemu.

Jestem z dziewczyna 2,5 roku. Od dluzszego czasu jest miedzy nami zle. Ciagle sie klocimy. Kiedys klocilismy sie rzadziej. Mozna powiedziec, ze czestotliwosc klotni rozwijala sie szeregiem geometrycznym. Przez to, ze mielismy sesje nie widzielismy sie przez okolo tydzien (tzn. widzielismy sie 2 razy po 1,5 godziny). Potem bylismy ze soba cale 2 dni i znowu byly klotnie. Klocimy sie o wszystko. Wg mnie 3/4 klotni (albo i wiecej) prowokuje ona. Poza tym wszystko jej nie pasuje. Kilka dni temu ogladalismy razem film i jadlem chipsy. Ciagle zwracala mi uwage, zebym nie szelescil i ze moja glowa zaslania jej ekran (lezelismy). Powiedzialem, zeby polozyla sie wyzej, a ona ciagle zwracala mi uwage na te dwie rzeczy - to ja mialem polozyc sie nizej. Takich sytuacji, w ktorych cos jej nie pasuje, a ja mam sie dostosowac mozna mnozyc. Mysli tylko o sobie. Jak cos jej nie pasuje albo cos chce osiagnac to krzyczy. Ciagly krzyk. Robi tez tak w domu z rodzicami, tyle tylko, ze ze wzmozona sila. Krzyk, krzyk, krzyk, 0 szacunku. Jak na to patrze to zastanawiam sie "Co ja tutaj robie? Przeciez jak jej rodzice odejda bedzie tak robic ze mna. Przeciez juz zaczela to robic." Jezeli zwroce jej uwage, ze jakies jej zachowanie mi sie nie podoba to slysze "nie przesadzaj" albo uzywa jakiegos argumentu i wychodzi na to, ze jestem przewrazliwiony. Nigdy nie uslyszalem od niej slowa "przepraszam". Mam tez wrazenie, ze mna manipuluje. Robi wszystko, zebym wybuchl i wychodzi na to, ze to ja jestem ten zly.
Kilka dni temu z nia zerwalem. Poraz n-ty. Poraz kolejny po jej zachowaniu, ktore mnie przytlacza. Ona juz na to leje, bo jest swiecie przekonana, ze znowu wroce - mam takie wrazenie. Nie odezwie sie, zeby powiedziec, ze zle sie zachowala. To ja mam sie odezwac i ja przeprosic, ze nagle wyszedlem z jej domu.

Teraz bede pisal o dobrych rzeczach.

Ogolnie wiem, ze ona jest dobrym czlowiekiem, ale to jaki ma charakter i jak sie wobec mnie zachowuje to inna kwestia. Zawsze moge na niej polegac. Kiedy lezalem w szpitalu byla u mnie prawie codziennie; zrobila mi kserowki wszystkich zajec. Innym razem o 1 w nocy jechala ze mna na izbe przyjec. Gdy nie mialem drukarki i pilnie czegos potrzebowalem to ona drukowala to u siebie i przywozila do mnie (mieszkamy na 2 koncach miasta). Zawsze moge wypozyczyc ksiazke na jej uczelni na jej konto.

Ogolnie - mozemy na sobie polegac, ufamy sobie, kochamy sie, duzo ze soba rozmawiamy, opowiadamy co sie wydazylo kazdego dnia, co nas spotkalo, tesknie jak nie widze jej kilka dni (wiem, ze ona tez), a mimo to jest miedzy nami zle. Mysle, ze nie tylko mi jest zle, bo ona tez ma do mnie jakies zastrzezenia. Rozmawialismy ze soba wiele razy i zawsze to wyglada tak samo:

1. Jest dobrze, szanujemy sie, smiejemy, cieszymy sie soba;
2. Zaczyna sie psuc;
3. Ciagle klotnie, przewaznie o bzdury;
4. Rozmowa;
5. Punkty od 1 do 4 - i tak ciagle.

Juz nie wiem co robic. Z jednej strony mam juz dosyc, chce spokoju. Ostatnio zaczelo bolec mnie serce - mysle, ze na tle nerwowym. Z drugiej strony chce z nia porozmawiac i sprobowac jeszcze raz. Mam tez swiadomosc swoich wad - jestem impulsywny, ale staram sie nad soba panowac - i tego, ze w moich oczach to glownie ona ponosi wine za ta zla atmosfere, ale tak na prawde ona moze myslec tak samo o mnie, bo przeciez to my - dwie osoby - nie mozemy sie ze soba dogadac.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2009, 23:28 przez Blade, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Golly Gee
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 14 wrz 2006, 11:12
Skąd: *b*a*h*a*m*y*
Płeć:

Postautor: Golly Gee » 11 lut 2009, 00:33

Gratuluję. Związek toksyczny wzór-konspekt. Ok Blade tylko gdzie pytanie? Co chciałeś usłyszeć? Jak to naprawić? Jak to zmienić? Nie da się. Nie ma sensu. Milion rozmów nie pomoże. Zaraz znajdzie się grono "podtrzymywaczy na duchu" i "huraoptymistów". Powiedzą Ci spróbuj z nią porozmawiać, spróbuj to spróbuj tamto. I nic. Milionowa rozmowa nic tu nie zmieni wg mnie. Źle trafiłeś. Ona też. To nie jest miłość. To jest związek toksyczny. Jak chcesz trwać w tym układzie, to ok "spróbuj porozmawiać z nią jeszcze raz"? Jak nie chcesz się zapisać w księdze Guinessa, jako najmłodszy człowiek co umarł na zawał, to sobie po prostu daruj.

Blade pisze:Mam tez swiadomosc swoich wad
Dobry początek, ale to za mało.

PS. Obserwacja i analiza związków toksycznych to moja specjalność <hahaha>
ale wkoło jest wesoło
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 11 lut 2009, 10:46

Blade pisze:Wg mnie 3/4 klotni (albo i wiecej) prowokuje ona.

Pamiętaj, ze sama ze sobą się nie kłóci. Nie musisz wchodzić w kłótnie, robisz to dobrowolnie

Blade pisze:Ciagle zwracala mi uwage, zebym nie szelescil i ze moja glowa zaslania jej ekran (lezelismy).

Są ludzie którzy nie lubią jak ich się rozprasza jak oglądaja, tacy to nawet kina wybierają takie gdzie popcornu nie sprzedają. Mnie tez by irytował szeleszczenie torebka, dała bym miseczkę

Blade pisze:to ja mialem polozyc sie nizej.

I straszna krzywda by ci się stała jak bys łeb obnizył ??
Mi tez czasami facet mówi, bym się obniżyła i ja się obniżam, bez dyskusji zbędnych, a jak on mi zasłania to tez głowę niżej połozy. Żeby o takie pierdoły aferę robić to jest dla mnie nie do pomyślenia

Blade pisze:Jak cos jej nie pasuje albo cos chce osiagnac to krzyczy. Ciagly krzyk. Robi tez tak w domu z rodzicami, tyle tylko, ze ze wzmozona sila. Krzyk, krzyk, krzyk, 0 szacunku.

W domu sie nauczyła, ze działa, w związku widać się sprawdza, to czemu ma nie krzyczeć. W życiu nie rozmawiałabym z kimś kto krzyczy. Powiedziała bym, ze na takim poziomie to ja nie rozmawiam, że jak sie uspokoi to niech da znać to rzeczowo porozmawiamy i bym wyszła.
Pozwalasz się tak traktować to masz. Żeby cie inni szanowali to zacznij szanować siebie.

Blade pisze:i wychodzi na to, ze jestem przewrazliwiony

Bo jesteś. a ona jest manipulantka krzycząca

Blade pisze:Robi wszystko, zebym wybuchl i wychodzi na to, ze to ja jestem ten zly.

To nie wybuchaj. Widac nie umiesz panowac nad sobą.
Przy mnie każdy niezrównoważony krzyczy, a ja nawet o ton głosu nie podnoszę, bo po co.

Blade pisze:Kilka dni temu z nia zerwalem. Poraz n-ty. Poraz kolejny po jej zachowaniu, ktore mnie przytlacza. Ona juz na to leje, bo jest swiecie przekonana, ze znowu wroce - mam takie wrazenie. Nie odezwie sie, zeby powiedziec, ze zle sie zachowala. To ja mam sie odezwac i ja przeprosic, ze nagle wyszedlem z jej domu.

Sam ja tego nauczyłeś. Pozwoliłeś to masz. Pretensje miej do siebie. Mnie tak nikt nie traktuje, bo sobie nie pozwolę

Ogolnie wiem, ze ona jest dobrym czlowiekiem


Zapewne neutralnym a nie dobrym. co robi takiego co czyni ja człowiekiem dobrym ??

Blade pisze:1. Jest dobrze, szanujemy sie, smiejemy, cieszymy sie soba;

Wybacz ale nie mogłam się powstrzymać <hahaha> <hahaha> <hahaha>

Golly Gee pisze:Związek toksyczny wzór-konspekt.

Toksyczny jak cholera. to nie jest miłość, to jakieś chore uzależnienie się od siebie
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 11 lut 2009, 10:53

Może nie toksyczny, ale na pewno, Blade, nie pasujecie do siebie i to, że ona jest dobrym człowiekiem też nic nie znaczy na tle tego, co opisałeś.
Lepiej nie będzie, ale gorzej na pewno :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Jawka
Weteran
Weteran
Posty: 1046
Rejestracja: 13 maja 2006, 14:14
Skąd: innąd
Płeć:

Postautor: Jawka » 11 lut 2009, 10:57

Jak się ludzie kochają (cokolwiek to znaczy) to szkoda im czasu na kłótnie o to czyja głowa jest wyżej...


Możliwości są więc dwie: albo wam jeszcze się wydaje, że na wszystko wam czasu wystarczy i dzisiaj wcale nie trzeba się szanować- bo szanować będziemy się od jutra...
albo.... no to już chyba wiesz...
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"

Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 11 lut 2009, 11:08

E tam, wlasnie mysle, ze do siebie pasujecie. Macie bardzo podobny sposob reagowania - obydwoje zly - stad problemy. Powinniscie obydwoje isc na kompromisy, a zadne tego nie robi. Dogadujecie sie w najwazniejszych sprawach, sporo chwil jest dobrych, mozecie na siebie liczyc, to bardzo duzo.

Rywalizujecie ze soba, kto jest wazniejszy, kogo bedzie na wierzchu i kto wygra. Jesli docenicie siebie wzajemnie, przede wszystkim bedziecie sie zwracac do siebie z szacunkiem, to wiekszosci klotni nie bedzie.

I tez pewnie jest tak, ze prowokujecie te klotnie, zeby cos sie dzialo, zeby nie bylo letnio. Sa takie zwiazki. Burzliwe i tyle.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Golly Gee
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 14 wrz 2006, 11:12
Skąd: *b*a*h*a*m*y*
Płeć:

Postautor: Golly Gee » 11 lut 2009, 11:49

Miltonia pisze:E tam, wlasnie mysle, ze do siebie pasujecie. Macie bardzo podobny sposob reagowania - obydwoje zly - stad problemy. Powinniscie obydwoje isc na kompromisy, a zadne tego nie robi. Dogadujecie sie w najwazniejszych sprawach, sporo chwil jest dobrych, mozecie na siebie liczyc, to bardzo duzo.
Myślałem, że podobieństwa się odpychają. Sztuka kompromisu jest ważna, ale w ich związku się nie uda. Nie zrobi tego jedna osoba, bo automatycznie jedna wygrywa druga przegrywa. Nie zrobią tego razem, bo to nie możliwe w związku toksycznym.

Miltonia pisze:I tez pewnie jest tak, ze prowokujecie te klotnie, zeby cos sie dzialo, zeby nie bylo letnio
Yhy i Pan Blade tak to lubi, że aż go serce boli na tle nerwowym.

Miltonia pisze:Są takie zwiazki. Burzliwe i tyle.
No są. Zwane inaczej "Związki toksyczne".
ale wkoło jest wesoło
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 11 lut 2009, 17:19

Blade pisze: Kilka dni temu ogladalismy razem film i jadlem chipsy. Ciagle zwracala mi uwage, zebym nie szelescil i ze moja glowa zaslania jej ekran (lezelismy). Powiedzialem, zeby polozyla sie wyzej, a ona ciagle zwracala mi uwage na te dwie rzeczy - to ja mialem polozyc sie nizej. Takich sytuacji, w ktorych cos jej nie pasuje, a ja mam sie dostosowac mozna mnozyc. Mysli tylko o sobie.
Powinna być reguła, że jak piszesz o swoim problemie, to potem czytasz to na głos i dopiero wysyłasz. Taki stary chłop a takie rzeczy...

W dalszej części postu zapewnie trafnie zdiagnozowałęś jej zachowanie i podświadomie niemal pominąłeś swoje. Słuchaj najlepszego: gdyby to ona opisywała Ciebie na forum, post byłby bliźniaczo podobny.

W skrócie: ona jest zadziorną histeryczką z kompleksami, bezrefleksyjnie korzystającą ze starego prymitywnego sposobu na życie bez ambicji do ludzkiej rozmowy i zachowania. Za partnera ma Faceta ze sztucznymi jajami - potrafiącego zerwać (a jakże - nie raz <hahaha> , ale zawsze wracającego, nie potrafiącego szybko załatwić szeleszczącej torebki i wygodnych pozycji przy filmie, jęczącego na forum że kobieta go za chipsy okrzykuje.

Będziecie bardzo sympatycznym wiecznie skłóconym małżeństwem, lub wiecznie skłóconym małżeństwem.
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 11 lut 2009, 18:28

Jakbym o sobie czytała :D Też jestem nerwus, z domu nerwusów i choleryków. Ale generalnie dobrym człowiekiem jestem <aniolek>

Bardzo ważną rzeczą jest aby obie strony wiedziały, jakimi ludźmi są, że ciężko z nimi żyć. Świadomość tego i umiejętność patrzenia na siebie krytycznym okiem jest podstawą kompromisu.

Blade, jeżeli zależy Ci na dziewczynie powinieneś znaleźć na nią jakiś sposób. Mam kilka rad, jakbyś chciał skorzystać :)

- wymyśl jej jakąś pieszczotliwą/zabawną ksywę, która będzie przypominac o jej wadach. Ale uwaga - nie nadużywaj tego i nie mów tak do niej w sytuacji gdy chcesz poważnie jej dogryźć. (ja np. jestem "panna fochencja" :D )

- czasami spróbuj sposóbu na milczenie, gdy ona swoje arie urządza

- jak zaczyna się czepiać i krzyczeć, nie odpowiadaj tym samym. A jak wkurzy Cię maksymalnie to ryknij na nią jak lew w swojej jamie :D (ja tam lubię być czasem zdominowana przez faceta)

- zacznij prowadzić jej kalendarzyk miesiączkowy. Zaoszczędzisz trochę nerwów wiedząc, kiedy ma PMS. To jest czas, kiedy trzeba przytulić, powiedzieć komplement i np. dużo siedzieć w książkach :D A jak zdarzy się jakieś starcie między Wami, pozwól jej się wyżyć, nie biorąc wszystkiego do siebie (z własnego przykładu wiem, że można w tym czasie nie panować nad sobą...)

- dopilnuj, by miała odpowiedni poziom magnezu w organizmie (tabletki, rozpuszczalne plusze np.)


A rada na teraz: nie rwij się pierwszy do podania ręki. Niech odczuje na własnej skórze, że jak nie zacznie i ona dbać o związek, to może się to źle skończyć. Nie może miec pewności, że owinęła sobie Ciebie wokół palca.

[ Dodano: 2009-02-11, 18:32 ]
Blade pisze:Ostatnio zaczelo bolec mnie serce - mysle, ze na tle nerwowym.

na 95% to nie serce. Ale faktycznie nerwy. Sobie też magnezową kurację zafunduj :)
Ostatnio zmieniony 11 lut 2009, 18:33 przez Nemezis, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 12 lut 2009, 10:23

Miltonia pisze:I tez pewnie jest tak, ze prowokujecie te klotnie, zeby cos sie dzialo, zeby nie bylo letnio. Sa takie zwiazki. Burzliwe i tyle.

Ludzie w takich związkach są wymęczeni, Miltonio, i wypalają się szybko od nadmiaru rywalizacji. Rywalizować, to można na ringu, ale w związku ma być ukojenie :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Topp
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 89
Rejestracja: 22 sie 2008, 11:28
Skąd: Mokotów
Płeć:

Postautor: Topp » 12 lut 2009, 19:51

shaman pisze:W dalszej części postu zapewnie trafnie zdiagnozowałęś jej zachowanie i podświadomie niemal pominąłeś swoje. Słuchaj najlepszego: gdyby to ona opisywała Ciebie na forum, post byłby bliźniaczo podobny.


Hmm...to widzę, że Cię jeszcze wiele zaskoczeń w życiu czeka. Zazdroszczę

shaman pisze:W skrócie: ona jest zadziorną histeryczką z kompleksami, bezrefleksyjnie korzystającą ze starego prymitywnego sposobu na życie bez ambicji do ludzkiej rozmowy i zachowania.


Z tą częścią się jak najbardziej zgadzam. Krótkie, jasne i prawdziwe.

shaman pisze: Za partnera ma Faceta ze sztucznymi jajami


Próbujesz sprawić, aby Twoje wydały Ci się bardziej prawdziwe, Shaman?
Nie ma takiego wagonika, którego nie da się odczepić, jak to mówią.
Sasa
Bywalec
Bywalec
Posty: 58
Rejestracja: 12 paź 2004, 12:43
Płeć:

Postautor: Sasa » 12 lut 2009, 21:04

chłopie uciekaj będzie bolec, będzie ciężko i co najważniejsze będzie WARTO!!!!
Jezeli masz tylko odliczać czas do kolejnej kłótni to jaki sens ??
I ty sobie znajdziesz odpowiednia dziewczynę i ona odpowiedniego faceta a liczyć to można i na dobrego przyjaciela nie koniecznie z nim trzeba byc w związku ;p
Beksa
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 24 sty 2009, 12:57
Skąd: z nibylandii
Płeć:

Postautor: Beksa » 12 lut 2009, 21:58

blade ale może za to twoja pani w łózko jest taka zła mmrrrr... <pejcz>
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 13 lut 2009, 19:38

Topp pisze:Hmm...to widzę, że Cię jeszcze wiele zaskoczeń w życiu czeka. Zazdroszczę
Och mam nadzieję, że same miłe niespodzianki <browar>

Blade pisze:Jestem z dziewczyna 2,5 roku. Od dluzszego czasu jest miedzy nami zle. Ciagle sie klocimy.
Blade pisze:Wg mnie 3/4 klotni (albo i wiecej) prowokuje ona.
Blade pisze:Krzyk, krzyk, krzyk, 0 szacunku.
Blade pisze: Nigdy nie uslyszalem od niej slowa "przepraszam"
+ dramat kanapowy. I tak od długich miesięcy. Bo nie potrafisz nic z tym zrobić. I chcesz komuś wmówić, że masz jaja <chory>

Ona prowokuje - Ty się dajesz sprowokować. Robi wszystko zebyś wybuchł - wybuchasz. Każe Ci obniżyć głowę - no tu się postawiłeś, brawo. Już wiesz o co chodzi? W drobnostkach odbijają się większe problemy, ale Ty zajmujesz się drobnostkami. Który z większych problemów rozwiązałeś? Za nie się bierz.
magda888
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 01 lut 2009, 22:50
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: magda888 » 17 lut 2009, 17:18

nie ma się czemu dziwić, pewnie macie niezłe chrakterki:)
ale to jest chyba normalne zjawisko, musie od siebie na jakiś czas odpocząć, to wam dobrze zrobi...
a prowpkacja to może wynik złych dni?
hahah:)
tak też może być:)
wg mnie to etap przejściowy, tylko trzeba cierpliwośći i samo się jakoś ułoży...
głowa do góry:)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 lut 2009, 17:27

magda888 pisze:ale to jest chyba normalne zjawisko

Co jest normalne ??
Brak szacunku, nieumiejętność rozmawiania, brak kontroli nad emocjami ??

magda888 pisze:wg mnie to etap przejściowy, tylko trzeba cierpliwośći i samo się jakoś ułoży...

Ta jasne, samo sie ułoży

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Arthurhit i 347 gości