agnieszka.com.pl • Oswajanie
Strona 1 z 1

Oswajanie

: 27 cze 2004, 23:03
autor: mariusz
Na czym polega oswajanie kobiety??

: 28 cze 2004, 00:04
autor: sophie
Oj, długo by o tym pisać... :D
Ja przez długi czas próbowałam być oswojona, ale... to nie wyszło. To znaczy w końcu wyszło, ale nie temu co chciał... ;)

Problem chyba leży w tym, że często dziewczyny nie wiedzą (lub nie do końca wiedzą) czego chcą, a wtedy jakiekolwiek próby oswojenia mogą spełznąć na niczym.
A czym jest "oswajanie"? Hmm, jak dla mnie, to było kiedyś dojście do tego, bym w końcu przestała się miotać i zobaczyła, że facetowi naprawdę zależało. A mi tylko wolność była w głowie... Nie wiem jak to opisać :/ Ale dobry jest cytat z "Małego księcia" (wypowiedź lisa) - odnosi się właśnie do tego. Niestety teraz nie zacytuję, bo nie mam książki przy sobie...

: 28 cze 2004, 08:30
autor: fish
Faktycznie dużo by o tym pisać. Jak dla mnie jest to próba przyzwyczajenia się do drugiej osoby. Wiadomo - nikt nie jest doskonały. Trzeba zaakceptować cześć wad, nad innymi popracować jeszcze inne wyeliminować. "Oswajanie" to docieranie się, przyzwyczajenie, rozkochiwanie itp.

: 28 cze 2004, 08:54
autor: natasza
dla mnie to jest oswojenie sie z ciałem partnera, lep[iej poznawac sie powoli niz za szybko

: 28 cze 2004, 08:57
autor: agata
Problem chyba leży w tym, że często dziewczyny nie wiedzą (lub nie do końca wiedzą) czego chcą,


ja na poczatku to w ogóle nie wiedziałam czego chce,a jak patrze z perspektywy czasu to mysle ze chciałam aby On był ale bałam sie sama przed soba przyznac ze mi zalezy :)

czym jest "oswajanie"? Hmm, jak dla mnie, to było kiedyś dojście do tego, bym w końcu przestała się miotać i zobaczyła, że facetowi naprawdę zależało.


eba zaakceptować cześć wad, nad innymi popracować jeszcze inne wyeliminować. "Oswajanie" to docieranie się, przyzwyczajenie, rozkochiwanie itp.


obie "definicje" uwazam maja w sobie troche prawdy :) Mój misiu długo musiał mnie przekonywac ze mu zalezy i ze nie powinnam sie wahac i w tym przypadku udało mu sie oswajanie ;) fish tez ma racje :) oswaja nie to swego rodzaju przekonanie sie dwóch osób do siebie. No i np jezeli oboje partnerzy dłuuugo byli sami to musza sie oswojic z mysla ze teraz juz sie nie jest samemu :)

: 28 cze 2004, 11:13
autor: taka_jedna
Piękny cytat z Małego Księcia to dla mnie: "Oswoić, znaczy stworzyć więzy"
Mnie kiedyś próbował "oswoić" jeden chłopak ktorego chciałam uważac za przyjaciela - pokazywał jak mu zalezy poprzez niespodziewane odwiedziny jak bylam chora, malutkie upominki, kwiaty, komplementy, naprawianie mi kompa ;) , wyciąganie z doła, ogólne "bycie blisko"...cos takiego żeby dziewczyna czuła się bezpiecznie, żeby (nawet podświadomie) czekała na spotkanie...coś co wywołuje uśmiech na twarzy nawet kiedy już długo go nie było...
niestety (a może na szczęście :) ) tak jak w przypadki Sophie udało się nie temu co mnie oswajał, tylko temu ktorego ja oswoiłam :D Ale to naprawdę piękna sprawa, takie powolne tworzenie wiezów :)

: 28 cze 2004, 11:18
autor: agata
Ale to naprawdę piękna sprawa, takie powolne tworzenie wiezów


oj tak :) jak wiezy sie tworza powoli to to wszystko jest takie bardziej widoczne i bardziej zauwazalne jest dojrzewanie tego co łaczy dwoje ludzi :)

: 28 cze 2004, 12:12
autor: sophie
taka_jedna pisze:Piękny cytat z Małego Księcia to dla mnie: "Oswoić, znaczy stworzyć więzy"
Mnie kiedyś próbował "oswoić" jeden chłopak ktorego chciałam uważac za przyjaciela - pokazywał jak mu zalezy poprzez niespodziewane odwiedziny jak bylam chora, malutkie upominki, kwiaty, komplementy, naprawianie mi kompa ;) , wyciąganie z doła, ogólne "bycie blisko"...cos takiego żeby dziewczyna czuła się bezpiecznie, żeby (nawet podświadomie) czekała na spotkanie...coś co wywołuje uśmiech na twarzy nawet kiedy już długo go nie było...
niestety (a może na szczęście :) ) tak jak w przypadki Sophie udało się nie temu co mnie oswajał, tylko temu ktorego ja oswoiłam :D Ale to naprawdę piękna sprawa, takie powolne tworzenie wiezów :)


Prawie zupełnie jak u mnie. Przyjaciel chciał się stać kimś więcej...
Powolne tworzenie więzów i budowa fundametów (jak to nazwała moja przyjaciółka) trwała długo i nieco mozolnie, ale ze świetnym rezultatem... Ale już nie z tym przyjacielem :p
A co do Małego Księcia, to słowa lisa wg. mnie najlepiej odzwierciedalają oswajanie... Nie tylko ta linijka, którą tu wpisałaś...

: 28 cze 2004, 12:17
autor: sallvadore
Jak chcesz oswoic Marcin musiz miec duzo cirepliwosci i jakias podswiadoma pewnosc ze to jest ta osoba kotra chcesz "oswoic". Tzn musisz wiedziec czy warto zaiwestowac czas, starania, uczucia wlasnie w ta druga osobe. Pozytywne myslenie, pewnosc siebie, pozwlaa wlasnie oswoic.

: 28 cze 2004, 14:00
autor: Asia
Oswajanie...pierwsza mysl to Mały książe...ale zaraz potem przychodzi sytuacja z zycia codziennego...oswajanie, znaczy zapoznanie sie blizej z danym czlowiekiem...poznanie go, pojmowanie jako cos zwyczajnego ...zaufanie?!?!oczywiscie nie takie bezgraniczne, ale na tyle by moc z nim swobodnie porozmawiac.Oswajanie to etap początkowy, dalej juz jest akceptacja, przyzwyczajenie , codzienność :)

: 28 cze 2004, 18:31
autor: Triniti19
Na czym polega oswajanie kobiety??

Dobrze na to odpowiedziała ci taka_jedna. To jest pokazywanie jak ci na niej zależy, stworzenie w niej takiego uczucia, że zawsze czuje się z tobą bezpieczna, często powraca myślami do ciebie, wyciąganie z dołka, bycie po prostu zawsze przy niej kiedy to potrzebuje. Ale tak naprawde ciężko jest oswoić kobiete. Chyba do końca potrafi zrobić to ta osoba która jest nam przeznaczona i którą bardzo kochamy, bo innej do końca to się nie powiedzie. Ale kiedy już oswoisz dziewczyne możesz być pewien, że jesteś dla niej bardzo bardzo ważną osobą. Poza tym oswajanie to poznawanie i przyzwyczajanie się do tej drugiej osoby.

A co do Małego Księcia, to słowa lisa wg. mnie najlepiej odzwierciedalają oswajanie... Nie tylko ta linijka, którą tu wpisałaś...

Co prawda zgadzam się, że słowa lisa najlepiej odzwierciedlają oswajanie ale chyba jeszcze lepiej uświadamiają nam jak ważną rzeczą jest przyjaźń.

: 28 cze 2004, 18:53
autor: sophie
Triniti19 pisze:
A co do Małego Księcia, to słowa lisa wg. mnie najlepiej odzwierciedalają oswajanie... Nie tylko ta linijka, którą tu wpisałaś...

Co prawda zgadzam się, że słowa lisa najlepiej odzwierciedlają oswajanie ale chyba jeszcze lepiej uświadamiają nam jak ważną rzeczą jest przyjaźń.


Przyjaźń w związku to tez wazna rzecz, o ile nie podstawa...

: 28 cze 2004, 20:03
autor: agata
Przyjaźń w związku to tez wazna rzecz, o ile nie podstawa...


tez tak sądze!! I patrzac na moje relacje z ukochanym widze ze mam w nim przyjaciela i ja dla niego tez jestem przyjaciółka. Nie potrafie ukryc przed nim gdy cos mi sie nie uda (on od razu zauwaza ze cos nie gra) a nawet nie chce ukrywac bo jak powiem mu ze cos poszło nie po mojej mysli to juz sama rozmowa z nim dodaje mi otuchy. A wiec jednak przyjazn mesko damska jest mozliwa :)

: 28 cze 2004, 20:22
autor: Andrew
Tak se to wszystko czytam i dochodze do wniosku :

Zawsze myslałem , ze oswoic to mozna Psa albo Kota ! :547: :D :D :D ;)

: 28 cze 2004, 22:42
autor: Mr freeze
Widzisz człowiek uczy się przez całe życie. A ja myślałem, żę to właśnie dziewczyny nas szkolą.
TAk zwykło się mówić:P

: 28 cze 2004, 22:53
autor: Xavier
krzys pisze:Tak se to wszystko czytam i dochodze do wniosku :
Zawsze myslałem , ze oswoic to mozna Psa albo Kota ! :547: :D :D :D ;)

Moje skojarzenie było raczej bliżej konia i nadal nie wiem jak można zastosować oswajanie w stosunku do człowieka. Tworzenie więzów owszem ale chyba bym się obraził jak ktoś mówiłby o oswajaniu mnie lub kogoś mi bliskiego.

: 29 cze 2004, 09:45
autor: agata
jak ktoś mówiłby o oswajaniu mnie lub kogoś mi bliskiego.


no ale tutaj to zostało tak chyba w przenosni uzyte, myle sie??? ;)

ja myślałem, żę to właśnie dziewczyny nas szkolą.


nooo bo tak jest a Wam sie tylko wydaje ze to wy szkolicie nas ;) a tak powaznie to im dłuzej sie z kims jest tym bardziej obie strony wychowuja sie wzajemnie :)

: 29 cze 2004, 10:47
autor: Triniti19
Sophie pisze:Przyjaźń w związku to tez wazna rzecz, o ile nie podstawa...

No jest to podstawa i ja nie twierdze, że jest inaczej. Chodziło mi tylko o to, że jakoś czytając książke "Mały Książe" nie pomyślałam sobie, że słowa lisa na temat oswajania mogą dotyczyć miłości i przyjaźni w związku. Ale teraz rzeczywiście widze to :).

: 29 cze 2004, 12:34
autor: taka_jedna
co do słów Krzysia:
czesto mowimy na swoją ukochaną/ukochanego "kotku"...wiec swojego "kota" też mozna oswoić :) Jak juz tu pisalam na mnie mówi "wilczek", wiec oswajanie bardzo pasuje. Jeśli już się czepiamy slów :)

: 29 cze 2004, 19:02
autor: Andrew
A kto sie czepia !! nie widzieliscie moich minek za tekstem ! one chyba dają wyraz tego co napisane :564:

: 29 cze 2004, 22:54
autor: taka_jedna
moje też widać:) :564:

: 11 lip 2004, 09:56
autor: Maverick
Tak se to wszystko czytam i dochodze do wniosku :

Zawsze myslałem , ze oswoic to mozna Psa albo Kota !
Moje skojarzenie było raczej bliżej konia i nadal nie wiem jak można zastosować oswajanie w stosunku do człowieka. Tworzenie więzów owszem ale chyba bym się obraził jak ktoś mówiłby o oswajaniu mnie lub kogoś mi bliskiego.
Mariusz po prostu zapomnial o cudzyslowiu " " ;)

: 11 lip 2004, 10:15
autor: selene
Oswoić to ja się mogę z myślą o tworzeniu więzów :okulary:
Nie podoba mi się określenie "oswajanie" w odniesieniu do istot rozumnych ;)

: 11 lip 2004, 13:56
autor: Andrew
selene pisze:Oswoić to ja się mogę z myślą o tworzeniu więzów :okulary:
Nie podoba mi się określenie "oswajanie" w odniesieniu do istot rozumnych ;)


Dobrze powiedziane !! :564: Ludzie zle uzywają czasem tego słowa !