agnieszka.com.pl • Mam doła..
Strona 1 z 2

Mam doła..

: 19 lut 2008, 15:53
autor: pawel1985
Cześć Wszystkim!
Na imię mam Paweł, z moja dziewczyna jestem od około 2 lat...
jak zawsze pocztaki bywaja rózne.. i tak bylo w naszym przypadku..
ale... naszczescie wszystko się wyklarowalo, może nie tak na 100procent, ale był to już nasz taki prawdziwy stabilny związek...
Moja partnerka.. hmmm jest osoba dosyć atrakcyja, lubi, a nawet uwielbia zmieniac ciuszki... nie ma tygodnia , w ktorym nie zakupilaby jakiegos ciucha... hehe dla mnie to troszke dziwne, ale może kobiety tak maja.... hehe ..w sumie to ona raczej na brak pieniazkow nie mogla narzekac... jej rodzice maja doscyc dobra prace, po prostu maja staly pewny dochod!
Są w stanie zawsze zapewnic jej wszelakie dobro....
Ja naszczescie nie musze narzekac... w sumie moi rodzice są nieco starsi od rodzicow mojej partnerki... nie nie maja takich dochodow jak my,ale naszczescie jakos sobie radzimy!!
Ale nie ukrywam ,ze jest roznica...
i teraz coraz czesciej .. rozmyslam, co by było gdybysmy się pobrali.. czy ja bende w stanie urzymac rodzine , jeżeli moja zona będzie miala takie wymagania...( ja uwazam ,ze ona nie umie wydawac pieniazkow)

ja jestem studentem , moja partnerka również... ale .. powoli już zaczynamy myslec o przyszlosci...
Ona rozpoczela prace w pewnej firmie ubezpieczeniowej.. niestety nie jest latwo , jej praca polega na sprzedawaniu wszelkiego rodzaju ubezpieczen.. jak na poczatu ubezpieczyla swoja rodzine.... tlumaczyla się tym ,ze jakos musi rozpoczac ta swoja dzialalnosc... jej mam ja poparla.. powiedziala, ze będzie placila za swoich synow( w sumie 3 os po 100zl miesiecznie) ..jakos.. to dalej się toczylo... ale niestey moja partnerka znowu nie mogla znalez klienta . więc ubezpieczyla siebie... doszlo kolejne 100zl.. noi teraz jest spora kwota do placenia.. mnie to nie odpowiadalo.. powstawaly awantury , klotnie..ale mimo to ona uwarza,ze to nic zlego.. jej mam obiecala,ze pomoze , a mimo to się denerwuje...i czasem jej to wygarnie.. wtedy powstaje znowu rozpacz.. i wielkie przemyslenie....
niestey.. po jakims czasie , kiedy okazalo się , ze .. aby moja partnerka zostala na swoim stanowisku , musi znalez ok 5 klientow... niestety mijaly tygodnie i ona nikomu nie sprzedala zadnej polisy.. więc.. zaproponowala,ze sobie wykupi taki fundusz na emeryture, który trzeba skladac przez min 5 lat aby się oplacalo zrezygnowac.... tak kwota wplaty to 1000zl!!!!!!!!! dla mnie to ogromna suma , nie chcialem pozwolic, wolalem , aby moja partnerka zrezygnowala z pracy... ale nic to nie dalo.. jej mam znowu ja poparla i powiedziala,ze pomoze jej... ona wziela spora prowizje,, chwile lepiej pozyla... i teraz znowu jest kiepsko.. ona nie wie co robic.. chce jechac za granice aby to posplacac... ..
ciagle klocimy się...
ja się boje,ze nie damy rady..ze jak bysmy się pobrali to bedziemy musieli pracowac na te kolosalne raty... po prostu jest zle!!! ja nie mam pojecia co robic..
coraz czesciej zastanawiam się czy powinnismy być razem.. mnie nie podoba się jej zachowanie.....
.. już nawet nie jestesmy w stanie odlozyc na wesele , slub , mieszkanie... w sumie to na nic...
bo ona jak ma jakas kase to zaraz wydaje... bo ona wszystko musi mieć, kazda nowa odzywke, szampon, kosmetyki, i ciagle sobie jedzi samochodem do pracy...
w sumie sprzedala polise może 4 osobom obcym..a tak to ciagle rodzine angazuje... wszycy są zdenerwowani., jej mam ma już chyba doscyc... a ona znou chce bawic się w jakieś nowe akwizycje..... z czego nic nie ma!!!!
co ja mam zrobic?
DZIEKUJE ZA KAZDA RADE!!!

: 19 lut 2008, 16:16
autor: Dzindzer
Czemu jej kase wyliczasz, awanturujesz sie o to na co wydaje ??
przecież nie masz do tego prawa, nie utrzymujesz jej
skoro uważasz, że ma problem to porozmawiaj z nia, ale nie narzucaj jak ma pieniądze wydawać
Ja bym z takim jak Ty nie wytrzymała. Był czas, że u nas tylko narzeczony zarabiał, ale nawet wtedy mnie nie wyliczał a co dopiero o awanturowaniu mówić

: 19 lut 2008, 16:22
autor: pawel1985
Czemu jej kase wyliczasz

ok, ale co bedzie jak np sobie wpadniemy????? co wtedy? za co kupimy np pampersy, jak ona bedzie musiala zaplacic te raty? i np. nowa bluzke, ktorych ma juz tysiace?
,,a po 2 to ona czasem naprawde bezmyslnie wydaje kase...

: 19 lut 2008, 16:46
autor: Marissa
pawel1985 pisze:ok, ale co bedzie jak np sobie wpadniemy????? co wtedy? za co kupimy np pampersy, jak ona bedzie musiala zaplacic te raty? i np. nowa bluzke, ktorych ma juz tysiace?

<hahaha> a to się uśmiałam.

Tak jej wyliczasz, a żydzisz na zabezpieczenie? <hahaha>
pawel1985 pisze:a po 2 to ona czasem naprawde bezmyslnie wydaje kase...


A kim Ty jesteś żeby mówić jej na co ma wydawać kasę? Utrzymujesz ją? Oddajesz jej całą swoją pensję?

: 19 lut 2008, 16:48
autor: Dzindzer
pawel1985 pisze:ok, ale co bedzie jak np sobie wpadniemy????? co wtedy?

to wymagasz by oszczędzała na wypadek wpadki ??
a co jak ona umrze, masz na trumnę dla niej odłożone ??
pawel1985 pisze:a po 2 to ona czasem naprawde bezmyslnie wydaje kase...

to z nią o tym porozmawiaj. Wydaje narazie własną. Zresztą to co dla Ciebie jest bezmyślne dla innych takie może nie być
Jak ona widzi swoje wydawanie w chwili gdybyście zdecydowali sie zamieszkać razem ??
nie sadze byś coś wskórał awanturami.
Ona juz taka jest, taki ma sposób na zycie, na wydawanie kasy, a Ty oczekujesz, ze pod presja to zmieni.

: 19 lut 2008, 16:57
autor: FrankFarmer
pawel1985 pisze:nie nie maja takich dochodow jak my,ale naszczescie jakos sobie radzimy!!
Ale nie ukrywam ,ze jest roznica...

pawel1985 pisze:tak kwota wplaty to 1000zl!!!!!!!!! dla mnie to ogromna suma

To chyba przepaść i materialny mezalians a nie róznica [:D]

Rozdzielność majątkowa przy ślubie i po kłopocie. Temat do zamknięcia.

: 19 lut 2008, 16:57
autor: pawel1985
na zabezpieczenie mnie stac!!!! ale byli i tacy co sie zabezpieczali i wpadli.
wiec uwazacie ,ze ja mam zle podejscie ?
..tak zastanawiam sie czy nie powinienem jak inni faceci : zaczac palic, pic piwko... i srac na cala przyszlosc;d moze to dobre podejscie zycowe?

: 19 lut 2008, 17:00
autor: Wujo Macias
Dzindzer pisze:Czemu jej kase wyliczasz, awanturujesz sie o to na co wydaje ??
przecież nie masz do tego prawa, nie utrzymujesz jej
skoro uważasz, że ma problem to porozmawiaj z nia, ale nie narzucaj jak ma pieniądze wydawać
Ja bym z takim jak Ty nie wytrzymała. Był czas, że u nas tylko narzeczony zarabiał, ale nawet wtedy mnie nie wyliczał a co dopiero o awanturowaniu mówić

A nieprawda, slusznie facet kombinuje. Wy kobiety macie jakis uraz, gdy facet zaczyna krecic nosem na wasz stosunek do kasy (w Katowicach o tym dyskusja byla, tak swoja droga :) ).
Laska ewidentnie nie ma swiadomosci tego, czym sa pieniadze. Faktycznie- jesli by sie pobrali to pewnie niewiele sie zmieni i bedzie to problem. Dobrze wiec, ze on juz teraz rozkminia co z tym zrobic.
Jesli z kims jest sie na powaznie, to trzeba zwracac na to uwage. A Wyscie naskoczyly na niego, ze on ingeruje. Na razie niespecjalnie ingeruje- ona wciaz robi co sie jej podoba.

: 19 lut 2008, 17:07
autor: pawel1985
To chyba przepaść i materialny mezalians a nie róznica [:D]

1000 zl miesiecznie to dla ciebie malo? niejedna rodzina za to musi sie utrzymac , wiec sie nie dziw!!

: 19 lut 2008, 17:26
autor: Ted Bundy
wiej, bracie, póki czas :) Albo i nie, jeżeli dziani starzy, to się trzymaj, nie poskąpią dla córki i przyszłego zięcia :D

Dzindzer pisze:Wydaje narazie własną.


nie własną, tylko rodziców :] Tak to już jest, iż dopóki ktoś nie poczuje trudu prawdziwej, ciężkiej pracy, nie przekona się, ile razy obraca się każdą złotówkę, zanim się ją rzuci na stół <faja> Swoje się bardzo ciężko puszcza.

[ Dodano: 2008-02-19, 17:27 ]
Wujo Macias pisze:A nieprawda, slusznie facet kombinuje.


racja <browar>

: 19 lut 2008, 17:39
autor: omg
imho to dziewczyna jest po prostu na nieco innym stopniu dojrzałości, bawi się w pracę i nie od końca zdaje sobie sprawę z tego, co robi. W końcu zawsze jak jej coś nie wyjdzie, to mama jej skórę uratuje... ;).
Nie ma co się obrażać, bo to nie pomoże. Porozmawiaj z nią, z czasem powinna zrozumieć o chodzi (np. jak w końcu jej na prawdę zabraknie). Ale nie nastaiwaj się, że będziesz musiał na jakieś pampersy pracować, bo z jej zachowania wynika, że takie rzeczy jej absolutnie nie w głowie teraz... podobnie jak wesele ;).


Aha, i ja się zupełnie nie dziwię, że chłopak ma obiekcje, że na starcie (zakłądając, że będą razem na poważnie) 1000 zl będą musieli zarobić i zamrozić, z powodu jej (i jej matki) bezmyślności. :]

: 19 lut 2008, 17:43
autor: Wujo Macias
Od siebie jeszcze dodam, ze tzw. "akwizycja produktow finansowych" to zadna praca. Prowizje bywaja mile, ale na dluzsza mete wiekszosc ludzi wychodzi na minus lub zero.
To nie jest prawdziwa robota.

: 19 lut 2008, 17:51
autor: Imperator
Miałem podobną sytuację. I w sumie zwiałem. Z tego co sie orientuję, nic się w jej mentalności nie zmieniło. Nadal "kasa nie jest ważna". Niech i tak będzie. Dla mnie jest ważna (tak wazna, ile trzeba).

: 19 lut 2008, 18:05
autor: pawel1985
znowu Ja!
Mam kolejne pytanie...
Czy uswiadomic moja partnerke,ze poruszylem ten temat na forum..( zdaje sobie nsprawe,ze nie powinienem..)
..ale i zarazem chcialbym uzyc konkretnego ardumentu aby ona sie opamietala!!!
pozdrawiam i DZIEKUJE

: 19 lut 2008, 18:24
autor: Andrew
Jabłko od jabłoni daleko nie upada, a rozmowy jak znam zycie nic tu nie pomogą wprowadzą jedynie zamet i kłótnie.
Patrze na to jak na swój zwiazek, moja zona nie nauczona oszczednosci ja tak, zawsze sa z t ego tytułu kłopoty i kłótnie, do dzis mimo trwania zwiazku ponad lat 20 .
Gdybym pozwolił na gospodarowanie pieniedzmi zonie dzis nie mial bym nic ! i u ciebie też tak bedzie, bowiem czym skorupka za młodu nasiaknie tym na starosc trąci.
Musiało by sie stac nie wiem co, by Ona sie odmieniła w co ja osobiscie nie wierzę. Jak jej standartu nie bedziesz mógł zapewnic moze byc tak , ze poszuka sobie kogoś kto bedzie jej go mógł zapewnic. To oczywiscie me dywagacje ... <browar>
Moje zdanie jest takie - nie łudź sie, ze sie coś zmieni na lepsze.


pawel1985 pisze:aby ona sie opamietala!!!
pozdrawiam i DZIEKUJE

uwierz mi - NIE OPAMIETA SIE

: 19 lut 2008, 18:30
autor: pawel1985
JAK JA MAM Z NIA ROZMAWIAC?????? tak abysmy sie zrozumieli ?
Czy uswiadomic moja partnerke,ze poruszylem ten temat na forum..( zdaje sobie nsprawe,ze nie powinienem..)
..ale i zarazem chcialbym uzyc konkretnego ardumentu aby ona sie opamietala!!!

ONA UWAZA,ze ona tez nie ma pieniazkow, ze jej wystarczy 1 zl, ...
brak mi argumentow!

pozdrawiam i DZIEKUJE

: 19 lut 2008, 18:43
autor: lollirot
To, że dziewczę jest rozpieszczone i nie do końca zdaje sobie sprawę, co znaczy gospodarować pieniędzmi to jedno. Prędzej czy później się nauczy, jak ją przyciśnie i nie będzie miał kto pomóc.
Z drugiej strony kto lub co daje Ci do zmieniania tego, wypominania, zabraniania, skoro to nie Twoje pieniądze i nie wiążą was póki co żadne zobowiązania? Możesz jej od czasu do czasu zasugerować, co o tym myślisz, ale ja nie liczyłabym na zmiany.

Aha, jedna kropka na końcu zdania jest wystarczająco dobrze widoczna, nie trzeba kilku :)

: 19 lut 2008, 18:54
autor: Anula
Miałam identyczną sytuację i też zwiałam. Tyle, że ja postanowiłam spróbować, jak to się w życiu ułoży i zamieszkaliśmy razem. I przekonałam się, że prośby, groźby ani stawianie warunków nie pomaga. Po prostu są ludzie, którzy nie mają poczucia wartości pieniądza i nigdy się tego nie nauczą. Twoja dziewczyna wyniosła to z domu. Jeżeli bardzo Ci na niej zależy, to wydaje mi się, że będziesz musiał się pogodzić, że to Ty będziesz zawsze głową rodziny i zarządzał finansami. I tak jak mówi Andrew - konflikty na tym punkcie będą do końca życia. Ja stwierdziłam, że czasy, gdy facet pracował i wydzielał żonie pieniądze na życie lub ewentualnie ona zabierała mu wypłatę i wypłacała kieszonkowe na piwo, już dawno minęły. Chciałoby się mieć w domu partnera, a nie duże dziecko. Twoja decyzja co z tym zrobisz.

: 19 lut 2008, 18:58
autor: pawel1985
ale mam ja uswiadomic, ze WY macie takie zdanie ? ona zrobi mi awanture,ze nie powinienem.. i w sumie ma racje, ale ja po prostu juz sobie z tym nie radze. i dlatego was poprosilem o pomoc

: 19 lut 2008, 19:00
autor: Andrew
A co to da to uswiadomienie jej ? skoro rodzice nie reagują, a oni póki co są dla niej autorytetem, to myslisz, ze ktos z forum dla niej bedzie ?
Masz przecież swój rozum, widzisz co sie dzieje i Ci sie to nie podoba, jej zas nie podobało by sie gdybyś ingerował w to co robi, mozesz jedynie powiedziec swoje zdanie na ten temat, jaka bedzie reakcja - juz wiesz.

: 19 lut 2008, 19:18
autor: pawel1985
A co to da to uswiadomienie jej ? skoro rodzice nie reagują, ..\ Własnie to jest najgorsze. jej mam ciagle Ja popieraw tym!! ja czasem nie mam sił.
PROSZE WYPOWIEDZCIE SIE NA TEN TEMAT


i co myslicie.. co by było gdybym porozmawial z jej mama?

: 19 lut 2008, 20:06
autor: omg
A jak Ty byś się na miejscu jej matki poczuł, jakby nagle jakiś gównirz zaczął Cię pouczyać co do tego, jak postępować z Twoim dorosłym dzieckiem? :>
zapomnij.

Próbuj rozmawiać z dziewczyną, ale zastanów się najpierw, czy jeśli ona się nie zmieni to dasz radę to wytrzymać. Z dnia na dzień na pewno postępów nie będzie ;)

: 19 lut 2008, 21:09
autor: Andrew
A moge zapytac Ciebie o czym ?
To co Tobie się wydaje dobre, albo złe rodzice jej mogą odbierac inaczej.

: 19 lut 2008, 21:26
autor: Dzindzer
Wujo Macias pisze:Wy kobiety macie jakis uraz, gdy facet zaczyna krecic nosem na wasz stosunek do kasy

jeśli moja kasa to nikt nie ma prawa kręcić mi nosem, jak wspólna to już inna sprawa

pawel1985 pisze:1000 zl miesiecznie to dla ciebie malo?

dla mnie mało

TedBundy pisze:nie własną, tylko rodziców :]

w chwili kiedy ja dostaje jest już jej

TedBundy pisze:Swoje się bardzo ciężko puszcza.

ja swoje puszczam bardzo łatwo :D

omg pisze:Aha, i ja się zupełnie nie dziwię, że chłopak ma obiekcje

że ma obiekcje to ja tez sie nie dziwie. ale on poza obiekcjami robi awantury

: 19 lut 2008, 21:30
autor: Olivia
Wujo Macias pisze:Od siebie jeszcze dodam, ze tzw. "akwizycja produktow finansowych" to zadna praca.

Mój znajomy zajmuje się "akwizycją produktów finansowych" i całkiem nieźle sobie żyje. :) Nie ma reguły...

A co do panienki... Mogłabym się tu rozpisywać, że nie jest na Twoim utrzymaniu, że ma prawo sama decydować o swoich wydatkach, skoro Ją na to stać...

Jednak mamy tu poważniejszy problem: ta dziewczyna ma coś z głową nie tak. Jak masz wątpliwości, przeczytaj jeszcze raz swojego posta zaczynającego temat.

Może i ta dziewczyna lubi wydawać kasę, ale nie potrafi Jej zarabiać i oszczędzać. Owszem można poszaleć na miarę swoich możliwości, ale ta dziewczyna doprowadzi do ruiny finansowej każdego.

Rzeczywiście chcesz z kimś takim wiązać się "na całe życie"? Zastanów się poważnie nad tym...

: 19 lut 2008, 22:05
autor: Joasia
Takiej dziewczynie nie przemówi się do rozsądku dopóki nie zabraknie jej pieniędzy.
Póki mamusia i tatuś pomogą, nie dasz rady się z nią dogadać.

: 19 lut 2008, 22:10
autor: pawel1985
Joasia pisze:Takiej dziewczynie nie przemówi się do rozsądku dopóki nie zabraknie jej pieniędzy.
Póki mamusia i tatuś pomogą, nie dasz rady się z nią dogadać.



to mam czekac az zaprzestana nies pomoc?

: 19 lut 2008, 22:14
autor: lollirot
to mam czekac az zaprzestana nies pomoc?

Jeśli masz tyle czasu i chęci, czekaj <;)>

: 19 lut 2008, 22:24
autor: Joasia
pawel1985 pisze:to mam czekac az zaprzestana nies pomoc?
Przecież nikt tu nie powie że masz czekać albo nie. Sam wiesz co do niej czujesz i musisz sam postanowić czy widzisz siebie z nią w związku. Kłótniami i pouczaniem jej nic nie osiągniesz tylko będziecie bardziej się od siebie oddalać.

: 19 lut 2008, 22:51
autor: Nemezis
pawel1985 pisze:fundusz na emeryture, który trzeba skladac przez min 5 lat aby się oplacalo zrezygnowac.... tak kwota wplaty to 1000zl!!!!!!!!!
pawel1985 pisze:1000 zl miesiecznie to dla ciebie malo?
Dzindzer pisze:dla mnie mało
to ile Ty bys chciala wplacac na ten fundusz...? :>

pawel1985 pisze:Czy uswiadomic moja partnerke,ze poruszylem ten temat na forum..
jak chcesz, jezeli innego wyjscia nie widzisz...

Mam wrazenie, ze w ogole relacje miedzy Wami nie sa zbyt dobre, nie tylko w kwestiach finansowych. Cos Wam sie sypie i wszystko wskazuje na to, ze Wasz zwiazek... Bo gdyby byl prawdziwy i stabilny, nie byloby w nim takich cyrkow.