Kochani " tesciowie"

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 04 kwie 2007, 09:29

No widziesz zatem sama , ze to raczej z kolezanką jest cos nie tak , mysle , ze Ona po prostu czuje sie Panią i nie chce rad , rad od rodziców nie przyjmuje , to dlaczego od tesciów ? i to ja drazni , bo rodzice ulegają , tascie nie ! a to ja wkuza , bo uwaza ze powinni odpuscic też sobie , ale tu chodzi juz nie o dobro , jej , ale ich syna i przyszłego wnuka , Ona jednak tego nie kuma
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Fernir22
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 16 gru 2006, 14:16
Skąd: z domku :)
Płeć:

Postautor: Fernir22 » 04 kwie 2007, 11:37

Andrew pisze:
prosze sobie przeczytac , co robią i jak robią tesciowie , sama autorka uzywa słów , robią //// w sposób spokojny , z usmiechem , wielka troską .


ale nie dodałes Andrew jak wspominalam w wczesnijszych postach ze robia to natarczywie , uparcie i nie przyjmuja odmowy - bo jak odmawiam - to foch i tylek w druga strone. TYM SIE ROZNIA OD MOICH RODZICOW. Ze jesli ja powiem swoim NIE to to akceptuja i rozumieja ze moge miec inne zdanie - wszakze moje zycie - tesciowie tego nie rozumieja i traktuja jak 6 letnie dziecko. Co z tego ze sa przy tym mili?

[ Dodano: 2007-04-04, 11:50 ]
Andrew pisze: ale tu chodzi juz nie o dobro , jej , ale ich syna i przyszłego wnuka , Ona jednak tego nie kuma


KUMAM KUMAM - tylko powiedz mi ze czemu ich syn tez sie nie zgadza z ich postepowaniem? Czemu musi byc tak jak oni chca a nie tak jak MY, podkreslam MY chcemy ??? To nie tak ze ja jestem osamotniona w moich decyzjach , mam muchy w nosie i to tylko ja widze problem . My z narzeczonym oboje go widzimy. Nie chcemy po prostu by ktos dyktował nam jak mamy robic.
"W uśmiechu jest całe bogactwo człowieka"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 04 kwie 2007, 11:52

Fernir22 musisz sie nauczyc olewania tego co ci nie pasuje. Oczywiscie cxzasami warto zastanowic sie nad tym co mówia. ale jak wybitnie nie pasuje, to nauczyc sie olewac. Dla własnej wygody
Awatar użytkownika
Fernir22
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 16 gru 2006, 14:16
Skąd: z domku :)
Płeć:

Postautor: Fernir22 » 04 kwie 2007, 11:56

Powiedz mi czemu np. jak ja chce kupic łozeczko dziecku - za moje piniadze - koloru olchowego - to tesciowa sie wtraca ze lepsze by bylo sosnowe? A jak kupilam olchowe takie jakie mi sie podoba to oh - foch - jak ja moglam kupic inne niz ona mi radzila? Czy nie uwazasz ze to przesada? Czemu jest tak jak z narzeczonym ustalismy ze na wozek wydamy 1000 zl to tesiowa sie upiera ze mozemy przeciez miec wozek po kims po co nam nowy? A ja na to pytam - jak mam pieniadze - stac nas - i dla swojego pierwszego dziecka chcemy nowe - to czemu jak kupujemy ten oto wozek - nasz upatrzony - to tesciowa fochem zarzuca bo nie zrobilismy tak jak nam radzila? Powiedz mi czemu tak jest? Czy ona nie moze wyluzowac? Juz nie wspomne o tak waznijszych rzeczach jakim jest mieszkanie czy slub - tu juz po prostu naprawde przesadza na maxa.

[ Dodano: 2007-04-04, 12:04 ]
Dzindzer pisze:Fernir22 musisz sie nauczyc olewania tego co ci nie pasuje. Oczywiscie cxzasami warto zastanowic sie nad tym co mówia. ale jak wybitnie nie pasuje, to nauczyc sie olewac. Dla własnej wygody


Tak tez robie do tej pory - tylko czasami juz nerwy puszczaja - jak widze te ciagle fochy i obrazanie sie bez powodu.
"W uśmiechu jest całe bogactwo człowieka"
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 04 kwie 2007, 22:38

Ciężki przypadek, też by mnie to męczyło ale Fernir22 nie traktuj tego jako atak na Twoją osobę. Oni chcą dobrze - doradzają, z tym wózkiem chcieli żebyście zaoszczędzili kasę. Błąd polega na tym że są zbyt natarczywi. Ich nie zmienisz ale sama możesz się czasem poświęcić i na coś zgodzić żeby było jak oni chcą a nie odrzucasz ich każdą propozycję.
Co do wprowadzenia się to wiadomo, masz prawo im odmówić, tym bardziej jeśli warunki w ich domu są jakie są. Tylko że naprawdę dobrze by było jakby Twój facet zamieszkał u Ciebie, powinnaś go przekonać. Masz warunki a on może się przecież poświęcić skoro sama mówisz że to nie na długo.
Aha i jeszcze to zapoznanie z teściami. Słuchaj może niech ono jednak będzie przed narodzinami. Korona wam z głowy nie spadnie a wreszcie będzie coś co chcieli teściowie. Możesz na przykład dogadać się z teściem że wtedy sobie popije mocniejszy trunek a na chrzcinach już nie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 05 kwie 2007, 09:04

Jesli tesciowa naprawde robi rwetes o kolor łóżeczka dla dziecka , to jest dziwolongiem , to raz ! Dla swojego pierwszego wnuka chce uzywany wózek ?? <boje_sie> <boje_sie>
Moji tesciowie , jak i rodziece spalili by sie ze wstydu - gdybym mial wozic ich wnuka w uzywanym wózku !! tak ,ze ///// dziwni są twoi tesciowie , tyle , ze zastanawia mnie dlaczego w pierwszym poscie i nastepnych tego nie napisalas , a dopiero teraz <aniolek>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Fernir22
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 16 gru 2006, 14:16
Skąd: z domku :)
Płeć:

Postautor: Fernir22 » 05 kwie 2007, 09:09

Andrew pisze: zastanawia mnie dlaczego w pierwszym poscie i nastepnych tego nie napisalas , a dopiero teraz <aniolek>


Pisałam ze sie wtracaja we wszystko - i rzucaja fochy o byle co. Ale najbardziej nie to mnie wkurzało. Ja zaczelam sie po prostu zstanawiac - ze jesli juz z powodu wozka, lozeczka sa takie problemy - to co to dopiero bedzie jak zamieszkam <mlotek>
"W uśmiechu jest całe bogactwo człowieka"
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 05 kwie 2007, 11:59

Fernir22 pisze:Pisałam ze sie wtracaja we wszystko - i rzucaja fochy o byle co. Ale najbardziej nie to mnie wkurzało. Ja zaczelam sie po prostu zstanawiac - ze jesli juz z powodu wozka, lozeczka sa takie problemy - to co to dopiero bedzie jak zamieszkam
własnie dlatego zapieraj sie rękoma i nogami zeby tam nie mieszkac...to są jacys toksyczni ludzie!!(albo przynajmniej mega nadopiekuńczy- którzy nie widzą ze przeginają, a jak wiadomo każdde przegiecie jest niezdrowe) wiec jesli zalezy Ci na tym by w pełni cieszyc sie z bycia mama i miec spokój dla siebie i dziecka to twardo obstawiaj ze sie nie wprowadzisz.....raz a porzadnie(najlepiej w obecnosci twojego mezczyzny) powiedz "tesciom" ze bardzo dziekujecie za propozycje ale podjeliscie decyzje ze Ty zostajesz u siebie!! Bardzo wazne aby był przy tym facet aby cie wspierał w tej rozmowie!!a na koniec niech im syn powie ze to juz jest wasza ostateczna decyzja i prosicie aby ten temat nie był juz poruszany!!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 kwie 2007, 23:12

Wiecie co? Jak ja bym miała tylko takie problemy z teściową, to ręce do Boga bym składała w podzięce!

A jeśli chodzi o kolory łóżeczka i inne tego typu rzeczy, to moja mama jest teoretycznie 1000 razy gorsza. Przykład? Proszę:

Kiedy pierwszy raz wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z facetem, po remoncie moja mama przy okazji kawy u nas stwierdziła, że musi kiedyś wpaść i mi poukładać w szafkach kuchennych tak, żeby wszystko było pod ręką, tak jak u niej ("nas" - zawsze używa sformułowania "u nas", do tej pory się z tego nie wyleczyła :D ), bo u niej jest najlepiej.

W życiu żaden facet nie miał na pieńku z moją mamą, a wręcz przeciwnie. Bo normalny człowiek macha na to ręką, włącznie ze mną. Bo ja i mój facet mamy w nosie, jak będzie coś stało w szafkach. Skoro jej to sprawi przyjemność, to niech sobie robi, co chce.

I dlatego uważam, że wszystko to jest kwestią podejścia nas samych. Czy naprawdę to jest istotne, jakiego koloru będzie łóżeczko? Rozumiem, gdyby miało pasować do Waszego mieszkania, ale Wy... nie macie mieszkania, więc co za różnica?

Ja to chyba jestem bezproblemowa, mój facet też. Jak Boga kocham <aniolek>

[ Dodano: 2007-04-05, 23:15 ]
Andrew pisze:Jesli tesciowa naprawde robi rwetes o kolor łóżeczka dla dziecka , to jest dziwolongiem , to raz ! Dla swojego pierwszego wnuka chce uzywany wózek
Moji tesciowie , jak i rodziece spalili by sie ze wstydu - gdybym mial wozic ich wnuka w uzywanym wózku tak ,ze ///// dziwni są twoi tesciowie
Dlaczego dziwni? Ty jesteś dziwny <boje_sie> Jak to spaliliby się ze wstydu, bo dziecko w używanym wózku? Jak nie jest zniszczony (wiadomo, że w obdartym nikt nie będzie dziecka woził, bo to razi i wkurza), to dlaczego wstyd? Jakaś małomiasteczkowa mentalność się chyba odzywa, z całym szacunkiem dla małych miast, które bardzo często mi się podobają.
Awatar użytkownika
gracja
Maniak
Maniak
Posty: 653
Rejestracja: 22 gru 2003, 00:22
Skąd: z lasu ;)
Płeć:

Postautor: gracja » 06 kwie 2007, 00:26

Dziś od Mamy słyszałam podobną historię.
Babcia decydowała o wszystkim. Jakieś kilkanaście lat temu Mama wchodzi do swojego nowego mieszkania, a tam "piękne" lakierowane meble ze Szwarzędza i starsza siostra ojca z Jego matką, na fotelach, czekają aż Mama im się rzuci na szyję z tej wdzięczności. Babcia sponsorowała. A Mama nie wiedziała, co powiedzieć ze złości. Cała przyjemność z meblowania poszła do lamusa.
I co? Ja bym GRAŁA. Wiedząc, ile wysiłku i pieniędzy, i zwykłej dobroci włożyły w te meble, dałabym im co mogła od siebie. Klnąc pod nosem. Czasem trzeba. A potem trzeba podzielić przestrzeń. Tacy ludzie działają zwykle z wielkiej troski i nigdy im racjonalnie nie przetłumaczysz. Stawiając się - wytaczasz topór. Dzieląc tą przestrzeń wymysliłabym im zadanie, pochaniajace mnóstwo czasu. "Jesli Mamusia byłby taka miła i załatwiła mi..." :) oni chcą czuć sie potrzebni! To, co musisz załatwić (np. kupić kołderkę), a wisi Ci czy będzie zielona czy pomarańczowa - zleć to teściowej. Niech ma, niech się cieszy. A w reszcie rób swoje! Całe życie będą się wtrącać, sztuka rozegrać to tak, żeby nie mieli Cię za wyrodną synową. Czasem to zwykła gra słów. Znam ten profil chrakteru doskonale, niepojęte zachowania i z sufitu fochy, ale to nic - im szybko przechodzi :).
Takie słowo jak życzliwość daje więcej niż nam się zdaje.

Jeszcze jeden przykład. Wyżej wspomniana ciocia. Samotna starsza kobieta. Nigdy nie można się do niej dodzwonić, bo wyłącza telefon. Kiedy przychodzi do nas - sfochowana, że nikt się nią nie interesuje, podczas, gdy my "17" razy dziennie wydzwaniamy. Moglibyśmy uderzyć w kontratak, żeby się w końcu odpieprzyła z nieuzasadnioną pretensją. A co ja robię? Urządzam teatrzyk. "Ciociuniu, gdzieś Ty była, tak się martwiliśmy" wszytsko z jajem i otwartością. Pół minuty focha nie ma. Sposobem, takich ludzi, sposobem :).
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 06 kwie 2007, 08:08

mrt pisze:Dlaczego dziwni? Ty jesteś dziwny <boje_sie> Jak to spaliliby się ze wstydu, bo dziecko w używanym wózku?


No dziwni ! ja tez dziwny jestem ? - byc moze , nie bede sie tu kłócił i nawet powiem wiecej chce byc dziwny !! Bo póki pracuję , i mnie stac na nowy wózek , to nie rozumiem dlaczego moje dziecko czy tez wnuk , mialo by jezdzic w łozeczku do którego pierdziło juz inne dziecko .Tak jak nie siadam na klozecie w miejskiej toalecie , tak nie używam pewnych rzeczy używanych w tym np. szczoteczki do zębów - tak wózka dla dziecka , wnuka mojego .Takie mam zdanie , takie wyrazam na forum - inni mogą miec inne ! <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 06 kwie 2007, 08:25

gracja pisze:Dzieląc tą przestrzeń wymysliłabym im zadanie, pochaniajace mnóstwo czasu. "Jesli Mamusia byłby taka miła i załatwiła mi..." :) oni chcą czuć sie potrzebni!

dokładnie. Jak ktos juz musi i nie ma rady na niego to niech przynajmniej bedie jakas kontrola nad tym. Ja tak mialam z ciotka i jej radami, ona to typ który mysli, ze na wszystkim sie zna, czasami mialam dośc jej wciskania i do tego wciskania jakiejs durnoty. Wiec prosiłam o rady w sprawach w których wiedzialam, ze ma zdanie podobne, zajmowałam ja tak, by miala poczucie dobrze spełnionej misji, a ja zebym spokój miała
Awatar użytkownika
Fernir22
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 16 gru 2006, 14:16
Skąd: z domku :)
Płeć:

Postautor: Fernir22 » 06 kwie 2007, 11:45

Dzindzer pisze:
gracja pisze:Dzieląc tą przestrzeń wymysliłabym im zadanie, pochaniajace mnóstwo czasu. "Jesli Mamusia byłby taka miła i załatwiła mi..." :) oni chcą czuć sie potrzebni!

dokładnie. Jak ktos juz musi i nie ma rady na niego to niech przynajmniej bedie jakas kontrola nad tym. Ja tak mialam z ciotka i jej radami, ona to typ który mysli, ze na wszystkim sie zna, czasami mialam dośc jej wciskania i do tego wciskania jakiejs durnoty. Wiec prosiłam o rady w sprawach w których wiedzialam, ze ma zdanie podobne, zajmowałam ja tak, by miala poczucie dobrze spełnionej misji, a ja zebym spokój miała


Wstyd sie przynac ale o tym nie pomyslalm. Takiej taktyki nie stosowałam , raczej po prostu sluchalam co maja do powiedzenia a tak i tak robilam swoje - bylo zle bo sie fochali. Moze rzeczywiscie po prostu zlecic im cos w czym sie zgadzamy by czuli sie potrzebni. Zastosuje przy najblizszej okazji <brawo> <przytul>
"W uśmiechu jest całe bogactwo człowieka"
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 06 kwie 2007, 11:52

Andrew pisze:, tak nie używam pewnych rzeczy używanych w tym np. szczoteczki do zębów - tak wózka dla dziecka , wnuka mojego

Ale używanym samochodem nie pogardzisz Andrew ;) <browar>
Mnie by tam nie robiło różnicy czy wózek był uzywany, o ile wyglądał by normalnie.. zawsze to przynajmniej 500 w kieszeni które można wydać na pożyteczniejsze rzeczy dla dzieciaka jak choćby ubranka odżywki czy tym podobne.. czy chociaż by lokate małemu, małej założyć.. to samo się tyczy łóżeczka..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 06 kwie 2007, 12:13

gracja pisze:Sposobem, takich ludzi, sposobem :)

Ciężko byłoby mi zachować zimną krew, gdybym sama znalazła się w opisanej przez Ciebie sytuacji <boje_sie> Ale trzeba się nauczyć żyć w zgodzie z takimi ludźmi, używać głowy i sprytu w kontaktach z nimi. Podchodzić do nich z rozwagą i opanowaniem, w innym wypadku staniesz się czarna owcą w rodzinie. Dzięki za cenną radę! <browar>

[ Dodano: 2007-04-06, 12:21 ]
gracja pisze:A Mama nie wiedziała, co powiedzieć ze złości.

Mogę być nieznośnie ciekawska i spytać, co uczyniła Twoja mama na widok urządzonego mieszkania?
// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
Awatar użytkownika
gracja
Maniak
Maniak
Posty: 653
Rejestracja: 22 gru 2003, 00:22
Skąd: z lasu ;)
Płeć:

Postautor: gracja » 06 kwie 2007, 12:59

jamaicanflower pisze:Mogę być nieznośnie ciekawska i spytać, co uczyniła Twoja mama na widok urządzonego mieszkania?

Właściwie nic, wyszła z pokoju, bo myślała, że albo wybuchnie, albo się poryczy.
Ojciec przez parę lat jej wypominał, że "nie podziękowała" teściowej :].

Złoty środek na takie sytuacje to osoba "z boku", nie związana ze sprawą, która uświadomi
teściom, że jak chcą pomagać, to niech dadzą pieniądze. Młodzi będą bardzo zadowoleni, wdzięczni, teściowie poczują się pomocni, a kasa będzie wydana wg własnego zapotrzebowania i własnych potrzeb.

[ Dodano: 2007-04-07, 14:48 ]
ostatnie dwa słowa powyzszego posta sa zbędne :P
zawe
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 94
Rejestracja: 08 mar 2007, 07:53
Skąd: niką
Płeć:

Postautor: zawe » 08 kwie 2007, 00:27

nie mam siły czytać calości, ale rozumiem Fernir (nie byłam w takiej sytuacji), lecz nie chcialabym mieszkać z teściami, rozumiałabym jesli mój partner tez by nie chciał.
Mówicie rodzina, póki co to tylko "z papierka" bo rodzina to więzi,a one się dopiero narodzą...
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem, byłoby w ogóle oddzielne, tylko dla was mieszkanie :). I jedni rodzice i drudzy byliby na równych prawach - bo wydaje mi się, że oni tego się boją, że będą "gorsi".
Na początku ktoś napisał, że chcą mieć oko, bo jak samemu się dopilnuje to wiadomo,że jest najlepiej. Gdyby tak było to ja bym uciekała gdzie pieprz rośnie, no taka postawa, jak dla mnie roszczeniowa - wróży nadzór, wtrącanie się ingerencje -> konflikty.
Rozumiem, że teściowie, mogą się martwić, ale to nie ich zdanie najbardziej się liczy.
A na komentarze "zamieszkaj u nas" odpowiadałabym: "to niech <mój narzeczony> zamieszka u mnie, z moimi rodzicami"...
Można się ze wszystkimi porozumieć, no prawie... ale nie należy przyjmować postaw roszczeniowych.
Co do spotkania, uważam, że to nie jest dziwne że mogą nie chcieć się spotkać - mają widocznie powód...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 225 gości