po co wam związek?
Moderator: modTeam
po co wam związek?
jak w temacie, czy potraficie wskazać racje podstawowe, które decydują o tym, że raczej jestem z kimś niż nie. rozumiem, że każdy związek jest inny, ale tak się akurat składa, że pewne nadrzędne idee/wartości często kierują wszystkimi, chciałbym poznać wasze stanowisko w tej sprawie.
http://blogs.radiopodlasie.pl/bp/ sprawdź to żebyś wiedział co odrzucasz.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Przede wszystkim nie wszystko w zyciu musi byc racjonalne. Ciezko podejmowac racjonalne decyzje chocby z tego wzgledu ze nie ma wystarczajaco informacji do tego.
Tak czy inaczej zwiazek wydaje mi sie byc recjonalnym niz nieracjonalnym.
A jakie powody? Abonament na seks. Oczywiscie zart
Na serio to potrzeba bycia blisko 2 osoby czyli uczucia. Choc bywaja zwiazki oparte wylacznie na abonamencie na seks.
Tak czy inaczej zwiazek wydaje mi sie byc recjonalnym niz nieracjonalnym.
A jakie powody? Abonament na seks. Oczywiscie zart
nawet maverick stwierdził, że jednak to jest racjonalne. poza tym niczego nie próbuję racjonalizować. nie ta filozofia! starać się zrozumieć nie znaczy zracjonalizować. - ale to wszystko nie na temat, tylko doprecyzowanie, ku scisłości. pisz na temat albo wcale.PFC pisze:Kolejna próba racjonalizacji nieracjonalnego
co do kredytu mieszkaniowego, ok, wszystko się zgadza - jest odp na temat.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2009, 00:03 przez Diogenes, łącznie zmieniany 1 raz.
http://blogs.radiopodlasie.pl/bp/ sprawdź to żebyś wiedział co odrzucasz.
Diogenes pisze:czy potraficie wskazać racje podstawowe
W pierwszym odruchu stwierdziłam że nie mam takich, ale po zastanowieniu zmieniłam zdanie. Oczywiście, i tak najważniejsze dla mnie jest uczucie dla tego człowieka z kim jestem, ale ważne jest dla mnie to, że w chwili kryzysu potrafiłby się o mnie zadbać, utrzymać i to bezpieczeństwo materialne miałam na myśli. Może jest tego więcej, może nie. Ale to jest najważniejsze w tym całym racjonalnym myśleniu.
Facet zapewnia sobie stały dostęp do "tyłka" a kobieta do pieniędzy i opieki ... a reszta to bajki i dorabianie teorii.
Czyli krótko mówiąc wygodnictwo, czasem życiowe, czasem emocjonalne, czasem oba naraz, ale efekt ten sam.
Mi osobiście związek jest do niczego, nic się nie zyskuje, jedynie wszystko się traci.
Czyli krótko mówiąc wygodnictwo, czasem życiowe, czasem emocjonalne, czasem oba naraz, ale efekt ten sam.
Mi osobiście związek jest do niczego, nic się nie zyskuje, jedynie wszystko się traci.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2009, 08:08 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
Maverick pisze:A jakie powody? na seks. Oczywiscie zart
Ta jasne, żart. Skoro Ci to przyszło do głowy to pewnie troche tak sobie sensowność bycia w związku.
Diogenes pisze:czy potraficie racje podstawowe, które decydują o tym, że raczej jestem z kimś niż nie.
Myślę, że na pewno tak jak napisał fernandez człowiek jest istotą społeczną i ma naturalną potrzebę kontaktu z innymi:)
Poza tym jest się z kimś w związku, bo to ułatwia nam zaspokajanie potrzeb seksualnych w społecznie zaaprobowany sposób, uwalnia nas od samotności oraz sprawia, że nasze życie jest łatwiejsze (łatwiej się żyje gdy mamy kogoś u boku kto nas wspiera, pomaga nam, pociesza niż zupełnie samemu nie mając komu powierzyć naszych zmartwień i radości). Tak reasumując to generalnie życie w związku bardziej się opłaca człowiekowi niż życie w pojedynkę (pomijając wyjątki).
Ostatnio zmieniony 10 cze 2009, 23:18 przez Anielka, łącznie zmieniany 3 razy.
Ten puchar jest nasz!!! Ten puchar do Lecha należy!!! Nie damy nikomu!!! Nie damy nikomu!!!...
- pani_minister
- Administrator
- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
życie w związku bardziej się opłaca
Eee tam. Życie samodzielne też można sobie ładnie zbilansować.
Związek jest po to, żeby poznawać sfery nowe, poza związkiem niedostępne; edukacja nade wszystko
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
Ostatnio zmieniony 11 cze 2009, 02:05 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
no cóż, widzę, że zagadnienie to nie cieszy się zbytnią popularnością. czy można pokusić się o wniosek, że ludzie (przynajmniej na tym forum) nie bardzo zastanawiają nad podstawami swoich związków. tak jakby decyzja wejścia w takiż była niezbyt ważną sprawą. może dziś już faktycznie nie jest to decyzja, która zmienia do końca nasze życie - więc nie ma powodów by nad nią się namyślać.
ci którzy tu zostawili jakieś swoje uwagi w większości szukają w związku uczuć, oparcia w drugim, bezpieczeństwa - też materialnego, korzyści innego rodzaju wypływających z życia w rodzinie - np. zaspokojenia seksualnego.
szkoda, że tylko tyle zostało tu powiedziane. fajnie się odpisuje na setki postów w stylu zdrada, jak zrywać, co zrobić by zdobyć lub jak poradzić sobie z odrzuceniem. uważam, że część z nich zniknęłaby gdyby ludzie więcej zastanawiali się nad podstawami swoich działań. dziwi mnie też, że osoby zranione już przez kogoś - te nie wierzące w porządnych mężczyzn i kobiety, nie sięgają właśnie do takich pytań - pytań o rację ludzkiego postępowania.
ci którzy tu zostawili jakieś swoje uwagi w większości szukają w związku uczuć, oparcia w drugim, bezpieczeństwa - też materialnego, korzyści innego rodzaju wypływających z życia w rodzinie - np. zaspokojenia seksualnego.
szkoda, że tylko tyle zostało tu powiedziane. fajnie się odpisuje na setki postów w stylu zdrada, jak zrywać, co zrobić by zdobyć lub jak poradzić sobie z odrzuceniem. uważam, że część z nich zniknęłaby gdyby ludzie więcej zastanawiali się nad podstawami swoich działań. dziwi mnie też, że osoby zranione już przez kogoś - te nie wierzące w porządnych mężczyzn i kobiety, nie sięgają właśnie do takich pytań - pytań o rację ludzkiego postępowania.
http://blogs.radiopodlasie.pl/bp/ sprawdź to żebyś wiedział co odrzucasz.
pani_minister pisze:Eee tam. Życie samodzielne też można sobie ładnie zbilansować.
Dokładnie. Jeśli tylko się potrafi zagłuszyć płynące od rodziny głosy "kiedy ty się wreszcie ożenisz?".

Diogenes pisze:uważam, że część z nich zniknęłaby gdyby ludzie
więcej zastanawiali się nad podstawami swoich działań
.
A ja uważam, że mniej problemów by bylo, gdyby ludzie nie szukali dziury w całym, nie ZASTANAWIALI SIĘ tak srodze nad swoimi jedynymi we wszechświecie ZWIĄZKAMI, tylko żyli, kochali się i starali o siebie.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Imperator pisze:A ja uważam, że mniej problemów by bylo, gdyby ludzie nie szukali dziury w całym, nie ZASTANAWIALI SIĘ tak srodze nad swoimi jedynymi we wszechświecie ZWIĄZKAMI,
Moze srodze to nie, ale skoro to są nasze jedyne we wszechświecie związki to warto o nich myśleć w miarę często, bo może dzięki jakimś nowym pomysłom uda nam się je wzmocnić i w ogle w ogle... Głupio jest natomiast tkwić w czymś totalnie bez refleksji.
Ten puchar jest nasz!!! Ten puchar do Lecha należy!!! Nie damy nikomu!!! Nie damy nikomu!!!...
tak, właśnie to powiedziałem tylko trochę innymi słowami. skoro się zgadzamy to zapytał bym dalej, dlaczego takie pytanie jest lokowane "gdzieś"?Dzindzer pisze:A ja pokuszę sie o wniosek, że maja gdzies ten temat i rozpisywanie się w nim
słuchaj, przecież chyba każdy tylko żyje, kocha się i stara o siebie, zapytaj kogokolwiek na tym forum, kto by to zanegował. nie znajdziesz!Imperator pisze:tylko żyli, kochali się i starali o siebie.
życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie. czasem trzeba dostać po łbie, żeby zobaczyć że się posiada ten łeb. nie życzę wam tego na złość, ale po to, żeby nie czytać więcej już tych beznadziejnych postów w stylu: Co się dzieje z kobietami???, Życie na odległość" - Głupia nadzieja, moj byly facet,moj obecny facet i ja, zwiazek z kims kto zdradzil, 'chce byc sam', Nie wiem kogo w zyciu szukam...

etc......
http://blogs.radiopodlasie.pl/bp/ sprawdź to żebyś wiedział co odrzucasz.
Diogenes pisze:dlaczego takie pytanie jest lokowane "gdzieś"?
W moim przypadku nie samo pytanie, ale potrzeba odpowiadania na forum.
Duzo tu pisze o sobie, o moim związku, nie czuje potrzeby zbierania tego do kupy i pisania kolejny raz.
życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie.
Nie uczyli Cie by źle nie zyczyć ot tak sobie
- pani_minister
- Administrator
- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Diogenes pisze:życzę wam
Dzięki.
Ja tam życzę Ci samych udanych. Też można z nich naukę wynieść.
Diogenes pisze:po to, żeby nie czytać więcej już tych beznadziejnych postów w stylu: Co się dzieje z kobietami???
A zauważyłeś, że posty te tworzone są właśnie przez ludzi nadmiernie się zastanawiających? Ci, którzy piszą tutaj, że roztrząsania podobne mają gdzieś, całkiem nieźle sobie w swoich związkach radzą
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Ostatnio zmieniony 14 cze 2009, 15:13 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
Anielka pisze:Moze srodze to nie, ale skoro to są nasze jedyne we wszechświecie związki to warto o nich myśleć w miarę często, bo może dzięki jakimś nowym pomysłom uda nam się je wzmocnić i w ogle w ogle... Głupio jest natomiast tkwić w czymś totalnie bez refleksji.
A może przestać myśleć za dużo, tylko po prostu korzystać z życia? Czasem nowe pomysły szkodzą porządkowi. Właśnie to jest często BŁĄD, że się na siłę wymyśla różne urozmaicenia ale każe wymyślać partnerowi.
Mogę po raz tysięczny zabrać dziewczynę w góry i może być po raz tysięczny super.
Tkwić totalnie bez refleksji nie polecam. Ale zachęcam, by pomyśleć o tym, żeby nie udoskonalać na siłę to, co się sprawdza i działa prawidłowo.
Diogenes pisze:słuchaj, przecież chyba każdy tylko żyje, kocha się i stara o siebie, zapytaj kogokolwiek na tym forum, kto by to zanegował. nie znajdziesz!
Owszem, każdy tak mówi ale czy tak jest, to nie wiadomo.
Diogenes pisze:życzę wam nieudanych związków, beznadziejnych partnerów, którym beznadziejnie głęboko zaufacie. czasem trzeba dostać po łbie, żeby zobaczyć że się posiada ten łeb.
A ja tego nie życzę nikomu. Bo nie jest to warunkiem koniecznym do mądrego i szczęśliwego życia.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
pani_minister pisze:A zauważyłeś, że posty te tworzone są właśnie przez ludzi nadmiernie się zastanawiających? Ci, którzy piszą tutaj, że roztrząsania podobne mają gdzieś, całkiem nieźle sobie w swoich związkach radzą
Ooo ooo oo właśnie. To też chciałem napisać.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
eng pisze:Facet zapewnia sobie stały dostęp do "tyłka" a kobieta do pieniędzy i opieki ... a reszta to bajki i dorabianie teorii.
Czyli krótko mówiąc wygodnictwo, czasem życiowe, czasem emocjonalne, czasem oba naraz, ale efekt ten sam.
Mi osobiście jest do niczego, nic się nie zyskuje, jedynie wszystko się traci.
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
Bo po co mi zwiazek jesli nie bedzie uczuc ? on tylko staje sie naszym zyciowym brzemieniem ktore trzeba nieść .
Stały dostep do tyłka - no tak przychodzisz do zony , partnera ktory czeka w domu , albo do niego dojdzie i masz ochote , ale ona /on ochoty nie ma ! i co teraz - kupa ! sexu niet i napisac by sie chciało i co z tego ? ano duzo , bo dlaczego niet ? Gdybysmy byli nie w zwiazku moza by wyjsc na miasto i miec go bez problemu , byc moze nawet lepszy niz ten w domu
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
Stały dostep do pieniedzy - tu owszem jesli kobieta nie pracuje , ale jesli pracuje ?
w kadym z tych tu napisanych wywodów mozna postawic znaki zapytania - znaczna wiekszosc z Was tu jest młodych, wiec jest w zwiazkach lat kilka a mnie sie marzy pogadac z Wami za lat powiedzmy 20 .
W sumie

zwiazek to fajna rzecz ! ale nie potrzebna tak naprawde zadnej z stron - tak nas po prostu wychowano , zaprogramowano nasze mózgi , ze dazymy do łaczenia sie w pary, płodzenia dzici itd. i dlatego tak zyjemy .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Taaak, eng znów pierdoły pisze ... szkoda tylko że mam rację, a ten swój idealizm to sobie wsadź w tyłek ... żona ma mężą żeby ten ją utrzymywał i żeby nie musiała różnym przypadkowym typom dawać dupy za pieniądze, proste. Maż utrzyma, dzieci się ma dla alimentów i tyle. A te bajki o uczuciach i pierdołach to tylko preteksty i zasłona dymna...
Może upraszczam, ale w sumie wychodzi i tak na moje.
A jak nie wierzysz to się rozejrzyj.
Miłość ? Wytłumacz mi jak można kochać alkoholika, menela, złodzieja, bandytę, brutala i sadystę, kłamcę i zdradzacza, spoconego kolesia z kapciach i podkoszulku na ramiączkach oglądającego mecze ?
Ty i tak stwierdzisz że można ... to dlaczego nie można kochać przeciwieństwa takiego kogoś a takie bagno jak najabrdziej ?

Może upraszczam, ale w sumie wychodzi i tak na moje.
A jak nie wierzysz to się rozejrzyj.
Miłość ? Wytłumacz mi jak można kochać alkoholika, menela, złodzieja, bandytę, brutala i sadystę, kłamcę i zdradzacza, spoconego kolesia z kapciach i podkoszulku na ramiączkach oglądającego mecze ?
Ty i tak stwierdzisz że można ... to dlaczego nie można kochać przeciwieństwa takiego kogoś a takie bagno jak najabrdziej ?

Ostatnio zmieniony 15 cze 2009, 11:03 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
eng pisze:A te bajki o uczuciach i pierdołach to tylko preteksty i zasłona dymna...
to moi rodzice ostro dymili, tak dymili, ze ani ja ani mój brat tego nie widzieliśmy, a miłość do siebie i do nas udawali tak perfekcyjnie, ze do dzisiaj w to wierzę
eng pisze:Miłość ? Wytłumacz mi jak można kochać alkoholika, menela, złodzieja, bandytę, brutala i sadystę, kłamcę i zdradzacza, spoconego kolesia z kapciach i podkoszulku na ramiączkach oglądającego mecze ?
Jakos widać można. Ani w moim, ani w otoczeniu mojej rodziny nie ma takich ludzi ( jako znajomych).
A co zazdrościsz, ze nawet takiego ktos kocha
Ty i tak stwierdzisz że można ... to dlaczego nie można kochać przeciwieństwa takiego kogoś a takie bagno jak najabrdziej ?
sugerujesz, ze tylko nieudacznicy, pijacy i element społeczny jest kochany
Dzindzer pisze:ze do dzisiaj w to wierzę
a wierz sobie, w mikołaja też możesz

Dzindzer pisze:A co zazdrościsz, ze nawet takiego ktos kocha
Tak, że nawet takiego kogoś tak a mnie nikt...
Dzindzer pisze:sugerujesz, ze tylko nieudacznicy, pijacy i element społeczny jest kochany
Nie wiem, widzę jakich wybierają sobie kobiety mnie olewające ...
bleeeeeeeeeeeee
Dzindzer pisze:to moi rodzice ostro dymili, tak dymili, ze ani ja ani mój brat tego nie widzieliśmy, a miłość do siebie i do nas udawali tak perfekcyjnie, ze do dzisiaj w to wierzę
Kurde, mam podobnie. Na szczęście niedługo się do niech wybieram, więc ich uprzedzę, żeby nie marnowali czasu i się rozstali, zanim i tak nastąpi nieuniknione. I jeszcze ich ochrzanię, że mi oczy przez lata mydlili
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Eng bidulku - Ty nigdy nikogo nie kochałeś , stad piszesz to co piszesz i dlatego tak wiele nie rozumiesz , zas ja nie umiem Ci wytłumaczyc .Jedynie co mogę napisac to to , ze tak jak matka kochac bedzie zawsze swoje dziecko bez wzgledu na to kim , czym sie stanie , czyli mordrca , złodziejem , menelem itd. tak na tej samej zasadzie ktos moze kochać tego siedzacego i smierdacego w podkoszulku ogladajacego mecze. Moja kobieta moze byc spocona jak mops i nie myc sie dwa dni , ale dla mnie ona smierdziec nie bedzie , moze dlatego wlasnie ze kocham ? nie wiem , wszak inni mi smierdza i mnie to opdrzuca ! ale moja kobieta nie !
Przeciwienstwo powiadasz , a dales komus szanse ? dales i sie sparzyłes - teraz sie zamknołes w sobie i nic Ci nie pomoze , wszedzie widzisz zło , zaleznosc itd. a przeciez ludzie mają psy koty i o nie dbają !
Przeciwienstwo powiadasz , a dales komus szanse ? dales i sie sparzyłes - teraz sie zamknołes w sobie i nic Ci nie pomoze , wszedzie widzisz zło , zaleznosc itd. a przeciez ludzie mają psy koty i o nie dbają !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:Eng bidulku - Ty nigdy nikogo nie kochałeś , stad piszesz to co piszesz i dlatego tak wiele nie rozumiesz , zas ja nie umiem Ci wytłumaczyc .
Ja ? kochałem, w drugą stronę to jedynie biznes i oszustwo było. jak miałem pieniądzę to ludzi było pełno i kobiet też, kasa się skończyła to nie ma nikogo. Zbieg okoliczności ? wątpię. Na związki też chętnych brak, bo kasy nie widać. prosta zależność dupa=kasa, nie ma kasy to nie ma dupy, jest kasa to i dupa się zawsze znajdzie chętna i z miłym uśmiechem mizdrząca się ...
jaką szansę ? to nie totolotekAndrew pisze:Przeciwienstwo powiadasz , a dales komus szanse ? dales i sie sparzyłes - teraz sie zamknołes w sobie i nic Ci nie pomoze , wszedzie widzisz zło , zaleznosc itd.
Andrew pisze:a przeciez ludzie mają psy koty i o nie dbają !
Świnie nie dbają o nic poza sobą samym.
Ostatnio zmieniony 15 cze 2009, 12:45 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
Andrew pisze:ale nie wszyscy to swinie ...
Co ty nie powiesz ... jakoś ja trafiam w życiu wyłącznie na takie egzemplarze ... wspólnicy, kobiety, nawet w rodzinie mam świnie i to wyjątkowo złośliwe i perfidne.
No ale dla ciebie twoja kobieta zdradzająca cię za plecami z kolegą świnią nie jest, tak samo kradnąca ci kasę, albo pomawiająca cię o porzucenie jej biednej umierającej na raka którego nie ma ... dla ciebie to normalni ludzie, wartościowi i mili.

Mając taki obraz związków i będąc w moim wieku można mieć takie a nie inne zdanie o związkach, o kobietach też ... twoje sa grzeczne i potulne bo kasę dajesz, zmien coś to zobaczysz jakie potrafią być "miłe", do póki są zależne i im się opłaca to będę co robić dobrze, a jak trafi się ktoś bardziej opłacalny to kopa w dupsko dostaniesz i jeszcze cię gównem obrzucą.
Ostatnio zmieniony 15 cze 2009, 13:11 przez eng, łącznie zmieniany 2 razy.
bleeeeeeeeeeeee
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 263 gości